Gość: mariolka
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
14.05.10, 12:13
Jakieś 5-6 miesięcy temu podjęłam decyzję o diametralnej zmianie nawyków
żywieniowych. Skończyłam z fast- foodami, słodyczami, ograniczam sól, tłuszcz,
czerwone mięso. Moja poprzednia dieta to nawyki wyniesione z domu - typowe
polskie obiadki, dużo wieprzowiny, kurczak, gęste sosy, tłuste pierogi i
krokiety, dania jednogarnkowe typu bigos, gulasz, sporo słodyczy, czipsów, od
czasu do czasu pizza, fast - foody, kebab - słowem nienajzdrowiej. Teraz
odżywiem się całkiem inaczej - smażenie zmieniłam na duszenie, gotowanie na
parze i piekarnik, zupy są niezaprawiane, jem dużo ryb, czasem drób, czerwone
mięso rzadko, ryż, makarony (mało) , kasze, słodkie przekąski zamianiłam na
orzechy, nasiona i suszone owoce, surówki, poza tym na śniadanie prawie zawsze
pełnoziarniste musli lub owsianka,ograniczam białe pieczywo, jem regularnie i
nie za dużo, nie przejadam się, ale też nie chodze głodna.
No i spodziewałam się innych rezultatów. Dawniej, przy tak niezdrowej i
bezstresowej diecie nie miałam żadnych dolegliwości żołądkowych, teraz - albo
bez przerwy wzdęcia, albo biegunka, albo zaparcia. W ciągu dnia często jest mi
niedobrze, nie mam na nic apetytu. Waga sie nie zmieniła (zawsze była ok).
Często mam niestrawności, co o dziwo nie zdarzało mi się np. po zjedzeniu
obfitego obiadu z ziemniaków, smażonego mięcha w sosie i surówki, a zdarza się
po pieczonej w folii rybie z brokułami i kaszą :(
W pierwszych 2- 3 miesiącach myślałam, że to skutek zmiany nawyków odżywania,
że się przestawię i będzie ok, próbowałam zmienić proporcje (mniej lub więcej
błonnika, warzyw czy nabiału - nic). Teraz, po pół roku, te dolegliwości
nadal są i są dla mnie, która nigdy nie miała takich problemów, naprawdę
uciążliwe. Nie zmieniłam trybu życia, nie mam stresów,jestem zdrowa, więc
przyczyna leży w tej diecie.
Czy ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem? Sama już nie wiem, czy to moje
"zdrowe odżywianie" ma jakiś sens, skoro czuję się po nim gorzej, niż przedtem :(