wilowka
16.09.10, 10:42
No właśnie, tytuł może dziwny ale pytanie poważne.
Jedna pani żaliła mi się ostatnio, że mężowi prawo jazdy chcieli zabrać "za pączka" podobno pan pączka zjadł i drożdże zaczęły mu tu i ówdzie fermentować i wydzielać alkohol. Pączek ponoć był zwyczajny, z marmoladą nawet nie z advocatem (pomijając oczywiście wątpliwości me osobiste dotyczące zawartości advocata w nadzieniu advocatowym w sklepowym pączku...) :)
W każdym razie proszę Was o pomoc. Czy ktoś mógłby mi przybliżyć
1. Ile alkoholu (w promilach) mogłoby się (jeżeli już) wytrącić z jednego zwykłego pączka
2. Ile pączków trzeba skonsumować aby zainteresowali się naszą trzeźwością stróże prawa?
Nie znam się na procesie fermentacji, drożdżach itp, ale wierzę, że są tu znawcy i mi pomogą.
Dziękuję :)