marciasek 29.12.10, 13:17 mrożone, solone - znacie? Trzeba je po rozmrożeniu jeszcze moczyć, czy są gotowe do jedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: yśty witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 13:34 juz z definicji wynika,że jak matias to holenderski. Jak matias to solony. Jak matias to solony tak,ze nadaje się do bezpośredniej konsumpcji z beczki. O egzotyce z Makro nie mogę nic powiedzieć. Po to się rybę soli by jej nie mrozić. Dosiego Roku Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: witaj 29.12.10, 13:50 Egzotyka z Makro, powiadasz, no może i tak, ale gdzie indziej można kupić w Polsce holenderskie matiasy? Poguglałam, odpowiedzi na moje pytanie nie znalazłam, znalazłam za to kilka porad, że jak maja być takie jak w Holandii to tylko z Makro. W Holandii nie byłam, matiasów nie jadłam, nie wiem jak mają być słone, zainteresowały mnie zaś te makrowe, bo apetycznie wyglądały, a ja ryby lubię, nawet bardzo. Z uporem maniaka będę pisać, że chodzi o matiasy holenderskie, by odróżnić to, o czym mowa, od tego, co znane jest tu pod nazwą filety śledziowe a la matias, z "a la" napisanym zwykle malutkimi literkami. Pozdrowienia noworoczne ślicznie odwzajemniam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty Re: witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 14:21 www.portalmorski.pl/artykul/index/ii-biesiada-sledziowa/3102 W artykule masz kilka nazwisk ludzi z MIRu. Podzwoń do nich,oni na pewno mają wiedzę,gdzie mozna dostać MATIASA (bez ali). Taką wiedzę ma też właściciel Oberzy pod Turbotem w Redzie. A najlepiej jak bym Ci pożyczył,byś w przyszłym roku zajęła miejsce królowej holenderskiej , to bez łaski dostaniesz za frajer całą "pierwszą na rynku holenderskim" beczkę matiasa. No więc Ci życzę.Panuj Łaskawa Pani tym śledziojadom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Holenderskie matiasy z Makro IP: *.fbx.proxad.net 29.12.10, 15:45 Sezon na matiasy jest w czerwcu (bo te sledzie sa towarem sezonowym). Teraz czesc sie mrozi, zeby cieszyc sie nimi przez caly rok. Generalnie matiasy sa rewelacyjne i nie trzeba ich moczyc. Tylko dokladnie obejrzyj opakowanie czy nie pisze gdzies malym druczkiem "a la" albo "alla" matijas, bo to podrobka i zmylka. Jeden prawdziwy filet z matiasa dobrej jakosci kosztuje nawet 1,25 euro, czyli ok. 5 zl sztuka i jest wart kazdego grosza - pychota. Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek O! 29.12.10, 16:16 i się wyjaśniło dlaczego te matiasy są zamrożone. Dzięki za rzeczowa odpowiedź! Żadnego alla/a la na nich nie było. Czyli co - powoli je rozmrozić i zjeść? W bułce z ogórkiem albo z cebulką w oliwie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: O! IP: *.fbx.proxad.net 29.12.10, 22:27 Dokladnie tak :) Same powinny byc tez doskonale, choc te mrozone moga wymagac doprawienia. W kazdym razie powinny byc leciutkie jak pianka, bo sa bardzo tluste i przez to ma sie wrazenie lekkosci w ustach. Ten tluszcz jest oczywiscie super zdrowy :) Jeszcze powinnam uscislic, ze sezon na matijasy jest ruchomy, bo sledzie musza byc odpowiednio utuczone. Jak rok jest dobry, to sezon zaczyna sie wczesniej, jak kiepski i sledzie chude, to nawet znacznie pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x co najwyżej pieprzem, poza tym sucha bułka, IP: *.unitymediagroup.de 30.12.10, 06:06 plasterek ogórka i cebula BEZ oliwy. Smaczne są serwowane na talerzu na pumperniklu, też tylko z cebulką. Osobiście jem też z kleksem tsatsiki, posypane grubo mielonym pieprzem, to tego kieliszek Ouzo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty kotletów schabowych nie utuczysz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 20:39 Matias,pikling,kiper (czasami zwany u nas kipers) to są tylko PRODUKTY. Nie ma ryb o tych nazwach. To wszystko są śledzie,ale nie nasze rodzime, baltyckie, tylko wypasione śledzie atlantyckie odławiane na Morzu Pólnocnym u wybrzeży Szkocji i wokół wysp położonych na północ od Szkocji. Czemu akurat tam-ano dlatego, że tam dopływa sobie końcówka Prądu Zatokowego i styka sie z wodami Oceanu Arktycznego. Taki styk wód ciepłych i zimnych zawsze obfituje w plankton stanowiący pożywienie śledzi. To są ich żerowiska. Raz do roku dojrzały płciowo śledż zaczyna odczuwać Bożą wolę i zaczyna przygotowywac sie do tarła (takiego rybiego gruppensexu). Żre na potęgę, by zaopatrzyć organizm w odpowiednią ilość białek i tłuszczy. Jak przyjdzie co do czego, nie bedzie miał do żarcia ani głowy, ani czasu. Musi też mieć siły i zasoby energetyczne do wyprodukowania setek tysięcy ziarenek ikry i stosownej ilości mleczu. Na ten moment czekają rybacy, którzy zabieraja się do żniw w okresie kiedy śledz jest dostatecznie nażarty, ale jeszcze nie zabrał sie za produkowanie ikry. W tym czasie sledż zaczyna koncentrować sie na swoich tarliskach, czyli miejscach, gdzie do tego seksualnego szaleństwa dochodzi. Są to miejsca odpowiadające nie tylko doroslym osobnikom, ale i ich przyszłemu potomstwu. Właśnie na wschód i pólnoc od Szkocji. Sledż przybiera intensywne barwy godowe,przez co ich zielonkawe grzbiety staja się prawie zielone. Jego mięśnie są grube, a tkanka naładowana tłuszczami. Własnie w tym momencie rybacy przystępują do połowów(czytaj rabunkowej gospodarki). Śledzia jest tyle, że mozna go łowic rajtuzami, o meskich gaciach nie wspominając .Rybacy dysponują potężnymi włokami albo jeszcze gorszym narzędziem-okrężnicami. Te ostatnie potrafią zamknąć w sieciowym kotle całą ławicę , a potem pompy rybne wyciągną z tego kotła wszystkie, co do sztuki, śledzie. Sledż wędruje na pokład jednostki łowczej i tam nastepuje jego selekcja. Najokazalsze sztuki wędruja do maszyn pozbawiających ryby głów, wnetrzności , płetw i skóry, a tuszka pozbawiona kręgosłupa zamienia się w dwa piękne, tłuste i grube filety. Zostaja one zasolone i nim dotrą do portu są już pełnowartosciowym produktem spożywczym- matjasem lub matiasem.Pierwsza beczka matiasa idzie na stól królewski, reszta dla poddanych JKM i turystów.Matjas to filet lekko zasolony, nie ma więc mowy o jego odsalaniu, moczeniu itp. Nie jest to zamrożone, uwędzone lub w jakikolwiek inny sposób przetworzone. Matias to wyłącznie świeżo zasolony filet nadający sie do natychmiastowej konsumpcji. W każdej innej sytuacji czy stadium przestaje byc matjasem. Staje się filetem sledziowym solonym . Jesli zostaje zamrożony winien nazywać się filetem śledziowym solonym zamrożonym. Używanie do niego nazwy matias jest nadużyciem. Podobnie wiele nieporozumień związanych jest z nazwą pikling. Pikling to duży, tłusty, zielony śledż,ł owiony na M. Pólnocnym, wędzony w całości. Nigdy z dużego nawet śledzia bałtyckiego łowionego na naszych wodach nie zrobi sie piklinga. Uzyskamy co najwyżej śledzia wędzonego. Nasi producenci i handlowcy pod tą nazwą sprzedają śledzie wyładowane juz ikrą lub mleczem, co na pierwszy rzut oka ma imitować tłustość i kondycję ryby. Sledź bałtycki, łowiony u naszych wybrzeży nie dorasta do rozmiwarów ryby nadającej się na piklinga. Kiper lub kipers to śledż w całości , rozpołowiony tak,że pozbawia sie go kregosłupa i wnetrzości,a oba płaty pozostaja połączone częscią brzuszną lub grzbietową .Dość mocno solony i wędzony na zimno. I na koniec-czemu to takie drogie. Dlatego, że śledż jest przełowiony(właśnie takimi połowami), wymaga sporo zachodu przy przygotowaniu do stadium nadającego się do konsumpcji, beczki muszą być nowe, a jednostka połowowa miast łowić ryby zajmuje się transportem matiasa do portu.Poza tym-skoro są chętni,to dlaczego nie zedrzeć z nich skórki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: kotletów schabowych nie utuczysz... IP: *.fbx.proxad.net 30.12.10, 20:50 Piekne, brawo. Sa jeszcze normy tluszczu w matijasach, ponizej ktorych nie ma matijasow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x dużo napisałeś yśty, ale nie o matjasach. IP: *.unitymediagroup.de 30.12.10, 22:15 Wybacz, dużo wiesz, ale mylisz czasami i Twoja wiedza oparta jest na polskich źródłach. W matjasach ani ikra ani mlecz nie są dojrzałe. Odławiane są na Morzu Północnym, ale u wybrzeży duńskich i norweskich. W solance pozostaje ok. 5 dni, przy czym część pozostawionych wnętrzności wpływa na fermentację białka, zawartego w mięsie śledzia. Matjes ma mięso o barwie różowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x nie dodałem, po IP poznasz, gdzie mieszkam. IP: *.unitymediagroup.de 30.12.10, 22:17 100 km od Holandii, przyjeżdżają do mojego miasta rybacy holenderscy, sam jestem smakoszem ryb i znam to zpierwszej ręki, nie z książek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty IP też nie wystarczy,a ja wiem co piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 06:56 Pozwolisz,że pozostanę przy swojej wersji .Proszę uważnie wczytać się w mój i swój tekst i od razu połowa Twoich wątpliwości zostanie rozwiana,a wiekszość Twoich zarzutów okaże się bezprzedmiotowa,nie umocowana w moim tekście. Nie mam zamiaru licytować się na żródła wiedzy, bo byłoby to z mojej strony nieuczciwe. Wiedza okazjonalnego konsumenta jest tutaj niewystarczająca.. Proszę też postudiować mapę Morza Północnego. Pozwoli to skonstatować,że akwen ten jest ograniczony kilkoma państwami i w sumie jest akwenem niewielkim. Nad Bałtykiem ma jedną przewagę-jest bezpośrednio połączony z dwoma oceanami ,co zapewnia mu potężną, ciągła wymianę wód,stały poziom zasolenia,niewielką koncentracje zanieczyszczeń i żyzność wód. To pozwala doskonale egzystować rybom pelagicznym i planktonożernym.Linia brzegowa,bardzo urozmaicona pozwala tym rybom na swobodny rozród. Ten właśnie raj dla ryb spowodował to,że Morze Pólnocne stało sie przedmiotem eksploatacji na olbrzymia skalę,szczególnie po II Wojnie.Doszedł do tego niebywały rozwój techniki połowowej i floty rybackiej. Na łowiskach zrobiło sie rojno od statków angielskich,niemieckich,holenderskich,duńskich,norweskich,szwedzkich,polskich ,radzieckich.Sęk w tym,że łowiska nie były rozrzucone równomiernie po calym morzu. One były tam, gdzie była największa koncentracja ryb.O tym piszę w swoim tekście. Wszyscy łowili pod nosem Anglików,co nie znaczy,że małe jednostki nie łowily w pobliżu swoich portów.Łowiono na całym Morzu Pólnocnym,ale łowisk przez duże Ł bylo niewiele . .Na tak rabunkową gospodarkę nałożyly sie podejrzenia istnienia pod dnem MP dużych zasobów gazu i ropy.Najpierw więc zaczęto powiekszać pasy wód terytorialnych,a potem wprowadzono strefy 200 milowe. W praktyce oznaczało to podzielenie Morza na kilka państw i szlaban na wolne połowy. Mimo przyjaźni i braterstwa Duńczyk musi wykupić zezwolenia na połowy na wodach brytyjskich,podobnie jak Niemiec,Holender czy Norweg.I odwrotnie. Do tego wszystkiego dołożono potężne ograniczenia połowów i wydłużono ,niekiedy na lata, okresy ochronne .Tak po prawdzie, był na to czas najwyższy.Ryb ubywalo w szalonym tempie i akwenowi temu groziło wyginięcie takich gatunków jak dorsz,śledź czy makrela. Rosjanom ,Polakom,Francuzom,a nawet Hiszpanom i Portugalczykom przestało sie opłacać łowienie na M.Pólnocnym śledzia czy makreli. Ale nie tylko nam. Holendrzy,Niemcy czy Duńczycy też potrafią liczyć.Ograniczyli flotę i zaczęli łowić w swoich strefach ekonomicznych.Wszystko nagle sie zmieniło.Nie zmieniły sie tylko upodobania konsumentów. Nadal było zapotrzebowanie na matiasa.Sytuację ratował fakt,że ogólnie śledź na Morzu Pólnocnym jest duży,tłusty i mięsisty. Matias nie jest wynalazkiem powojennym. To tradycja wielowiekowa wywodząca się z czasów, gdy ryb było pod dostatkiem i to wszędzie,ale najwiecej ich było na łowiskach,właśnie u wybrzezy Szkocji. Tam , niewielkim nakładem łowiło sie ich najwięcej, w jak najkrótszym czasie.Ale to sie skończyło. no więc zaczeto produkować matiasa ze śledzi łowionych tam gdzie najtaniej i gdzie jeszcze są . Dla konsumenta nie ma znaczenia gdzie śledz został złowiony. Najważniejsze by byl odłowiony w odpowiednim momencie i miał odpowiednia kondycję. O barwie mięsa,stopniu zaawansowania gonad pisał nie będę. Twoje zarzuty to efekt zbyt pobieżnego zapoznania się z moim tekstem. Wiedza moja nie pochodzi tylko z podręczników. Dla respondentów chcących polemiki na temat piklinga wyjasniam,że na Bornholmie ,leżącym przecież na Bałtyku, można kupować doskonałe piklingi . Wynika to z dwóch faktów- Bornholm leży blizej wylotu cieśnin duńskich i wpływu wód Morza Pólnocnego,a sama wyspa nalezy do Danii. Położenie wyspy zapewnia mozliwość połowu sledzi znacznie wiekszych niż łowione w południowej strefie Baltyku,a poza tym,Duńczycy mogą swoje śledzie łowic na Morzu Pólnocnym, w duńskiej strefie ekonomicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x milion słów i nic o matjasie, IP: *.unitymediagroup.de 31.12.10, 08:12 którego w Holandii można na ulicy "połknąć". Ulica nie przestrzega norm UE, ulica konsumuje tradycyjnie. P.s. krótko mówiąc, to "prawiczek", złowiony w maju, czerwcu i po częściowym wypatroszeniu i kilkudniowym okresie dojrzewania, przygotowany do całorocznej sprzedaży (do następnych odłowów), m.in. mrożony. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: milion słów i nic o matjasie, 31.12.10, 09:49 krotko i prawdziwie, uwielbiam go caly rok dlatego jest czesto mrozony, ale sprzedawany po odmrozeniu smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty masz zły dzień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 10:48 od poczatku do końca piszę o matiasie. Napisałem wszystko,prócz jednego- jak Ty i gdzie go jesz,ale to ma mniejsze dla ogółu znaczenie.Nie stresuj się już więcej moimi wpisami. Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: masz zły dzień 31.12.10, 11:21 Yśty, jesteś moją rybną encyklopedią. :) Uwielbiam Cię czytać. Przepraszam za prywatę ale skoro się nie logujesz to mogę to napisać tylko tutaj. ;) Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w 2011. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yśty dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 14:47 i samych pomyślnych dni w Nowym Roku życzę Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: dziękuję 31.12.10, 14:59 A co w temacie tej strasznej pangi? Grzecznie proszę o linki, jeśli o niej już pisałeś, a jeśli nie to proszę o temat, czy naprawdę ona jest tak bardzo zła, groźna i niedobra ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ysty Re: dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 15:12 pisałem nie tylko ja,ale linków nie gromadzę.Panga nie jest bardziej zła od tego wszystkiego co nas otacza.Właśnie wyrzucam trzecie jajko ekologiczne od kurek specjalnie dopieszczanych świeżym siankiem ,drobno mielonym ziarnem,źródlana wodą i koncertami Mozarta na świeżym powietrzu. C’est la vie ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x nie ma słowa o matjasie IP: *.unitymediagroup.de 31.12.10, 17:08 dużo wiesz, ale nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
greg7380 Re: milion słów i nic o matjasie, 02.01.11, 09:45 W całej Europie w większości nikt nie robi sobie z przepisów unijnych, tylko w Polsce jest trochę inaczej , spróbuj wyjśc na ulicę, żeby coś sprzedac........odpowiednie służby tylko czekają, żeby zasilic budzet gmin i miast.. Jak będziecie mieli możliwośc to spróbujcie śledzi korzennych - REWELACJA Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: kotletów schabowych nie utuczysz... 30.12.10, 23:47 świeże, mrożone, matjasy czy filety - mnie te z Makro i tak smakują o wiele bardziej niż najlepsze polskie jakie można kupić w Krakowie - tak, jestem szczurem lądowym, nad Bałtyk mi daleko i po dziesięć śledzi się nie wybiorę ani na nasze wybrzeże, ani do Holandii (niestety). Rozmroziłam, spróbowałam, smakowało. Ale jeśli mi ktoś doradzi gdzie można kupić w Krakowie świeże matiasy - chętnie skorzystam z podpowiedzi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua48 Re: kotletów schabowych nie utuczysz... IP: 77.236.25.* 01.01.11, 11:58 Śledzie kupuję okazjonalnie, ale spróbowałabym poszukać lub ew. zapytać kiedy będą, tam gdzie najlepsze ryby, czyli na Nowym Kleparzu w budce rybnej, od strony torów tramwajowych, tej na obrzeżu targu. Ja zwykle nie mam siły stać tam w kilometrowych kolejkach, ale skoro na Bornholm na razie się nie wybierasz... Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: kotletów schabowych nie utuczysz... 01.01.11, 17:56 Dziękuję, pewnie niebawem tam wpadnę i zapytam. A i za innymi rybami się rozejrzę, skoro mówisz, że warto. Odpowiedz Link Zgłoś
maszmi Re: Holenderskie matiasy z Makro 06.01.11, 22:26 Matiasow sie nie moczy!!!! Sledzie a la Matiasy to nie to samo co matiasy. Odpowiedz Link Zgłoś