biollante
04.01.11, 00:53
Po północy a ja wpadłem na pomysł, że jestem głodny i zrobiłem sobie kanapkę. Tak ot tak sobie, nic specjalnego, ale po prostu z jakiejś przyczyny taaaaak mi okrutnie smakuje, że stwierdziłem, że chcę się tą radością podzielić.
Razowy chleb z suchej patelni, lekko schrupowaty, masełko, pasta z zielonych oliwek (ze słoika buuu:P:P ale i tak bardzo smaczna:P) i na to świeża cebulka i rozgotowane brokuły, na to pieprz, bazylia i oliwa z oliwek. Jezu, jakie to pyszne!:P
I najlepsze, że znalazłem wino mojej siostry, shiraz rose, ale że samego winka to średnio, więc dolałem doń sok... z jabłek i z aronii. Świętokradztwo smakuje znakomicie.
Żyć nie umierać!