Dodaj do ulubionych

frakcjo z USA pytanie

12.02.11, 23:23
odebralam dzisiaj od rzeznika dwa duze zawakuumowane "steki" z prawdziwych hamerykanskich krow - znaczy importowane prosto z usa. pieknie odlezale i marmurkowe "steki" sa z karkowki wolowej, ktora w niemczech nie jest uzywana do krotkiego smazenia. w polsce raczej chyba tez nie.
rzeznik zapewnil mnie, ze nie sa skomplikowane w obrobce termicznej i nalezy z nimi postepowac jak z normalnymi stekami.
macie moze jakies swoje patenty na to mieso? jakas dobra marynate?
sa jakies tradycyjne dodatki? oczywiscie oprocz pieczonych ziemniakow, frytek i kolb kukurydzy z grilla. moze jest jakis sos, ktory tu bardzo pasuje?
chodzi mi o wasze wlasne doswiadczenia, googlem obsluze sie sama :)
Obserwuj wątek
    • Gość: dorotkah Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.02.11, 00:46
      Ja robie bardzo prosto zeby delektowac sie smakiem miesa.Zadnych marynat.Tylko sol i pieprz.Robie tez do tego maslo czosnkowe.Maslo w temperaturze pokojowej ucieram z czosnkiem,klade na kawalek folii plastikowej i do zamrazalnika.Jak steak jest gotowy klade na niego odkrojony plasterek tego masla.Czasem robie pieczarki smazone na masle.Przewaznie jemy z tluczonymi ziemniakami albo pieczonymi.Na pierwsze danie starodawna"wedge salad"czyli swiezutka prosto z lodowki salata lodowa (iceberg).Cwiartka salaty na talerz na osobe i to polewamy sosem z sera plesniowego.W restauracjach uwielbiam zamawiac steak z sosem brandy jak maja ale sama jakos nie robie (lenistwo).Matko ale sobie smaku narobilam!
    • Gość: Madeleine Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.02.11, 02:17
      Tylko sol i pieprz. Aha, i pamietaj, aby mieso bylo w temp. pokojowej przed grilowaniem. Tak 3 min z kazdej strony na duzym ogniu. Pozniej steki musza polezec z 5 minut na talerzu, aby soki nie wyplynely przy cieciu nozem.
      Zawsze podaje pieczonego ziemniaka z takim sosem-
      kwasna smietana wymieszana z duza iloscia slodkiej cebuli (drobno posiekanej), duzej ilosci slodkiej papryki(musi byc czerwone w kolorze) i szczypta soli. Do tego zawsze jakas salata z sosem typu vinaigrette, a jarzyna to juz wedle uznania. Wcale nie musi byc kukurydza!
      • Gość: to-ja Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.hsd1.nj.comcast.net 13.02.11, 04:57
        stek z karkowki wolowej? a to co za innowacje tworcze:)
        ja zyje w usa ponad 20 lat i nie spotkalam steka z karkowki wolowej.
        jak marmurkowy/przerosniety tluszczem to powinien byc dobry-napisz jaki Ci ywszedl po grilowniu.
        Ps- moze twoj rzeznik zle okresla "pochodzenie" tego steka, gwarantuje, ze jak jest to importowane miso z typowo amerykanskiej krowy i nazwane jest to stake, to rzeznik nie zna angileskiego slownictwa w swoim zawodzie .
        Mam cicha nadzieje, ze zaplacilas za to co " w smaku"-rzeznika zostawmy w spokoju
        • kwiatek_leona Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 08:56
          Dla scislosci: Pisze sie "steak" (choc mozna go nadziac na "stake") :)
          Steki z "marmurkiem", oprocz soli i pieprzu, rzeczywiscie najlepiej jest zostawic w spokoju. Te nieco posledniejsze gatunkowo nacieram niewielka iloscia sosu sojowego, czasem z dodatkiem kilku zmiazdzonych zabkow czosnku i odstawiam na kwadrans, zanim wrzuce na ruszta.
          • ania_m66 Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 09:38
            dla scislosci po polsku piszemy stek, nie steak, poniewz slowo zostalo juz dawno temu spolszczone. podobnie jak piszemy poslugujac sie komputerem, a nie computerem.
            mieso jest importowane do niemiec z ameryki przez firme schulte & sohn i rozprowadzane po sklepach. mozna je rowniez kupic w sklepie internetowym
            www.gourmetfleisch.de/rind/american-beef/
            maja tez wolowine z francji, argentyny i japonii, tudziez inne frykasy po wygorowanej cenie.
            ta wolowa karkowka do krotkiego smazenia to jeden z tanszych produktow, ktore oferuja. zaintrygowal mnie jej marmurkowy wzor dokladnie jak na tym zdjeciu.
            z wypowiedzi widze, ze nie ma zadnych specjalnych metod jej przyrzadzania, ani tradycyjnych don dodatkow, a glownie to mnie interesowalo. dzieki :)
            klasyczne steki nie stanowia dla mnie na szczescie problemu.
            • krysia2000 To jest chuck po hamerykańsku 13.02.11, 10:03
              Jeden z lepszych tzw. pośledniejszych elementów wołowych. Na steki się nadaje, i owszem, ale dopiero w gulaszach ukazuje pełnię swoich możliwości. Te łojowe przerosty aż się proszą, żeby wydusić z nich sosik. Wczoraj właśnie sobie nabyłam dwa funty prawie i vlaamse stoverij mam aż do środy.

              A wołowina, mięso szlachetne, specjalnych metod przyrządzania nie potrzebuje. Królowa jest naga.
              • rudyocicat Re: To jest chuck po hamerykańsku 13.02.11, 10:06
                aniu oglądałam zdjęcie tego mięska, jest bardzo brzydkie, lepiej nie jedz i wyślij mi w paczce:)
              • ania_m66 Re: To jest chuck po hamerykańsku 13.02.11, 10:29
                krysiu, nie ma sily, za ta kase gulaszu raczej nie zrobie :)
                ale moj towarzysz zyciowy wypatrzyl w gazetce - dodatku do gazetki - reala amerykanska karkowke za 12,99 euro/kg. za ta kase zaryzykuje. firma ta sama, opakowanie inne i mam nadzieje, ze jakosc tez, bo za swoja zaplacilam duzo wiecej. w ogole fajne rzeczy maja i dobre ceny. sekcja amerykanska na stronie 2, gazetke trzeba "otworzyc" ciagnac za rog mysza.
                www.real.de/blaetterkataloge/meistermetzger.html?bkz=8600
                • krysia2000 Re: To jest chuck po hamerykańsku 13.02.11, 10:59
                  To ja proponuję w któryś weekend skorzystać z oferty Rajanera albo Erlingusa i się wybrać do Dublina na Henry Street po mięsne sprawunki. Amerykańska wołowina do ajryskiej się nie ma co równać i to jest fakt, bo w TV widziałam, jak to jankeskie bydło się ciśnie w zagrodach nieszczęsne, byle Darth MacDonald miał jeszcze 25x większe obroty. U nas krówkę u buczera to jeszcze żywą oglądasz, uśmiechniętą, z tymi swoimi długimi rzęsami i rozczulającym wdziękiem potulnej fajtłapy. Pokazujesz palcem, że z tej ze śmiesznym uszkiem ma być uopatka z gnatem, kilo trzysta, leave the naughty bits on, please. Pan bierze krasulę na zaplecze, załącza piłkę łańcuchową, a piłkę knebelkową na jej mordę. Ta trochę muczy, trochę protestuje, trochę patrzy z wyrzutem, że niby za co? Ale jak ją bucza postraszy, że zaraz druga pani przyjdzie po ozora, to ta już się nie odzywa, nawet oczami. Trochę jest krwi i przemocy, ale trochę być musi, żeby kolorytu gulaszowi przydać. Jakieś osiempińdziesiont kilo Chucka stoi. Za Norrisa jest jeszcze dopłata ze względu na kopa z półobrotu. Jeśli do tego sobie dokupisz jagnięcinę, jaką zechcesz, po cenach max 12-13 jurków za kotlety (ok. 7 za poślednie cięcia), dablińskie krewetki (czyli langustynki), do tego wieczór w pabie na Temple Bar spędzisz (a obcowanie z irlandzką żulią i celtycką muzyką to gratka sto razy lepsza niż operowa premiera Nędzników w Paryżewie) i się zbeszcześcisz bejbi ginesami, to nawet wliczając koszty przelotu, wyraźnie słyszalną na ulicach obecność rodaków, psotną pogodę i osobliwą urodę tubylców (no nie oszukujmy się, co drugi tu jak ten Bachledowej były jakmutam to nie wygląda; ale z drugiej strony nasze Jontki w IE też jakby z tego gorszego brzegu Wisły przypłynęły), to i tak i tak będziesz do przodu niż gdybyś w tych arcynudnych miemczech do tego samego rzeźniola dzień w dzień na amerykańskie importy łaziła. Stay fresh, stay local and thank you for supporting the Irish economy... for 30 odd years now.
                  • ania_m66 Re: To jest chuck po hamerykańsku 13.02.11, 12:31
                    :) w zeszly weekend kupilam irlandzka wolowine na pieczen. na razie zalega w zamrazarce. najlepszego do tej pory steka z wolowiny jadlam w uk btw. z tym, ze na orkneyach z ichniego miecha wyspowych krow.
                    a irlandie i szkocje znam z czasow, kiedy krysiom i paniom serwusowym sie o tym kraju nie snilo, a pint w szkockim pubie kosztowal cos kolo 1,30, czesto mniej. turystycznie tam bywalam co wakacje i hogmanay.
                    od czasu wejscia do unii i otwarcia rynku pracy bylam moze ze 2x w londynie i na razie sie tam nie wybieram. na irlandii zalanej rodakami kompletnie polozylam krzyzyk.
                    • ania_m66 * 13.02.11, 12:40
                      * oczywiscie tych krajach nie tym kraju. uwazalam na geografii i wiem gdzie konczy sie uk a gdzie zaczyna irlandia ze stolica w dublinie. w polnocnej nigdy nie bylam.
                  • Gość: jackk3 'a babcia miala wasy' IP: *.abhsia.telus.net 13.02.11, 19:49
                    Te krowy i inne bydlecia to zyja u was jak w Zoo w porownaniu do zycia jakie maja u mnie.
                    Wystarczy wyjechac pare minut za miasto aby zobaczyc ze doslownie maja 'zycie jak w Madrycie'.
                    • ania_m66 Re: 'a babcia miala wasy' 13.02.11, 20:08
                      na orkneyach chodza sobie wolno i w bardzo malych ilosciach, przynajmniej tak bylo w poznych latach 90tych na mainland. poza wyspami nie mozna bylo kupic tego miesa
                      a jak hoduja bydlo w usa mozna zobaczyc np na filmie "food inc.", ale tym niemniej mieso chce sprobowac.
                      • Gość: jackk3 Re: 'a babcia miala wasy' IP: *.abhsia.telus.net 13.02.11, 20:40
                        Jest wolowina i 'wolowina'. Tak jak wszedzie cena odzwierciedla jakosc. Przemysl miesny (masarze) to nie jest jakies towarzystwo dobroci nad zwierzetami. W pewnym sensie jest to 'ugly business'. Poza tym na wyspach powinni byc raczej cicho gdy jest o nim mowa bo o malo nie wykonczyli hodowli krow na dobre w Europie przez BSE.
                        • ania_m66 Re: 'a babcia miala wasy' 13.02.11, 21:03
                          na orkneyach krowy nie dostawaly zadnej kupnej paszy, jadly trawe o slonawym posmaku (sol atlantyku) a zima wlasnorecznie robione kiszonki. nie sadze, aby cos sie zmienilo.
                          na tych wyspach nigdy nie odnotowano zadnego przypadku bse.
                          zreszta tu mozna poczytac.
                    • krysia2000 Re: 'a babcia miala wasy' 13.02.11, 23:54
                      Życie jak w Madrycie, to w przypadku wołowiny akurat niezbyt fortunne określenie. Matadory, te sprawy...

                      A tak poza tym, to żartu to byśmy nie zauważyli nawet gdyby się cycatą blondyną przysiadł do baru i zakrzyknął radośnie: "Jack?! Is that really YOU?! OMG, it's been ages!", hm?
                  • szopen_cn Re: To jest chuck po hamerykańsku 14.02.11, 10:44
                    Uklony do pasa Krysiu.
                    Post wysmienity.
                    Byc moze przelecial ciut powyzej antenki od beretu ale nic to jakosc to jakosc.
            • kwiatek_leona Re: frakcjo z USA pytanie 17.02.11, 00:12
              Aniu_m66, wiem, jak sie pisze po polsku. Odnosilam sie do wpisu To-ja, ktora napisala:
              "...gwarantuje, ze jak jest to importowane miso z typowo amerykanskiej krowy i nazwane jest to stake (podkreslenie moje-KL), to rzeznik nie zna angileskiego slownictwa w swoim zawodzie ."
          • Gość: jackk3 Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.abhsia.telus.net 13.02.11, 19:31
            Nie mozna go nadziac na 'stake'. Jesli juz to na 'spit' (lub 'stick').
            • kwiatek_leona Re: frakcjo z USA pytanie 17.02.11, 00:23
              "Nie mozna go nadziac na 'stake'. Jesli juz to na 'spit' (lub 'stick')."
              - No tak ale wtedy moja dowcipna ortograficzna paralele by szlad trafil ;)
              • jackk3 Re: frakcjo z USA pytanie 17.02.11, 00:27
                Dobra 'kapuje' nie zalapalem dowcipu.
    • roseanne Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 18:39
      steki najlepsze sa z grilla

      dodatki :
      purre ziemniaczane, czasami z dodatkiem szczypiorku lub czosnku
      szpinak, ze smietana, paciaja
      brokul
      podsmazone pieczarki

      czasami na gore miesa plaster niebieskiego sera, podgrzany do roztopienia

      sos grzybowy, smietanowy, serowy - zawsze podane osobno
    • Gość: jackk3 Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.abhsia.telus.net 13.02.11, 19:41
      No to ja wtrace swoje 3 grosze. Jesli to faktycznie jest tzw. 'chuck' to raczej na stetk to sie kiepsko nadaje. U nas glownie na mielone mieso (takie lepsze) i rzeczy typu gulasz. Za duzo tkanki lacznej jest w nim. Ogolnie szlachetnych kawalkow nie marynuje sie w ogole. Sol (groboziarnista i pieprz to wszystko). No i oczywiscie grill/BBQ patelnia abolutnie wykluczona. To nie GB i te ich pseudosteki. Doi stekow swietnie pasuja sosy na bazie grzybow. Bardzo popularny jest sos pieprzowy. Warzywa z wody i zazwyczaj 'mashed patatos' czy nawet zrobione ze slodkich ziemniakow. To jest klasyka. Czasami maslo czosnkowe. 'Gwiazda wieczoru jest poprostu stek.
      • ania_m66 Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 21:10
        bardzo mozliwe, ze u was tego na steki nie sprzedaja. tu tak i jak wyczytalam na niemieckim forum grillujacych pasjonatow, ktorzy przede mna odkryli to mieso wychodzi b. dobre jako stek.
        niektorzy przepuszczaja je przez maszynke i robia hamburgery de luxe.
        w sumie, to nawet nie wiem, czy to na 100% chunk. napisalam maila importerowi z pytaniem o nazwe w usa, mysle, ze rano odpowie.
        nic to, laduje wlasnie baterie do aparatu i jutro zdam relacje, czy wyszlo jadalne :)
        niekoniecznie w galerii, ale przynajmniej strzele fotke przed i po (grillowaniu na patelni) i w przekroju.
        • a74-7 Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 21:20
          strzelaj ,strzelaj , chetnie oczy naciesze ;
          ja z kolei jadlam najlepszego steka( i fillet i T-bone) w Hiszpanii prosto z grilla , a mieso ponoc pochodzilo z Argentyny :-D
    • Gość: aa Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.11, 22:51
      Skoro dyskutujemy czy stek czy steak, proponuję NAJPIERW zająć się poprawną polszczyzną. Robię STEK, a nie steka. Nie będę jadła STEKU, a nie steka.
      so.pwn.pl/lista.php?co=stek
      • roseanne Re: frakcjo z USA pytanie 13.02.11, 23:40
        steku bzdur czytac nie bede, natomiast steka nie bede jadla zima, bo bbq sniegiem przykryte
        • Gość: dorotkah Re: frakcjo z USA pytanie IP: *.hsd1.il.comcast.net 14.02.11, 01:26
          Aniu,rzeczywiscie ten chuck to raczej chyba na hamburgery albo do "pot roast" dluugo duszonego miesa z jarzynami.Moze nastepnym razem zamow New York Strip albo Filet Mignon albo T-Bone Steak lub Porterhouse (te dwa ostatnie steki sa podwojne:maja te dwa pierwsze tylko w jednym kawalku).Moi znajomi jak wracaja na wakacje z Polski to rzucaja sie tu na mieso jak wyglodniale hieny.
          • ania_m66 Re: frakcjo z USA pytanie 14.02.11, 09:58
            wlasnie zadzwonilam do firmy. potwierdzili, ze b. dobrze sie grilluje i ze to sa grube plastry tego, co amerykanie uzywaja na chuck roast.
            t-bone steki itp znam, z tym, ze z miesa argentynskiego i francuskiego (niemieckie rzadko kiedy jest cos warte), karkowka mnie zaintrygowala, wiec zdecydowalam sie sprobowac. zaplacilam za nia tyle, ile za argentynska poledwice, wiec mam szczera nadzieje, ze bedzie dobre :)
            • rudyocicat Re: frakcjo z USA pytanie 14.02.11, 10:02
              powtórzę:) aniu po co masz się truć, lepiej mięso podeślij mi:)
            • mhr-cs Re: frakcjo z USA pytanie 14.02.11, 10:06
              ania_m66

              > wlasnie zadzwonilam do firmy. potwierdzili, ze b. dobrze sie grilluje i ze to s
              > a grube plastry tego, co amerykanie uzywaja na chuck roast.

              jak by wszedzie tak bylo?

              > t-bone steki ......
              zapomnialas o wloskim
              kiedys pisalam(niewazne),
            • Gość: yśty tak się martwię,tak przeżywam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 10:30
              czy ty Anka czegoś nie zaniedbałaś w analizie tego kawałka krowiego truchła?. Ty jeszcze zadzwoń do 67 sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych.Ona MUSI ci pomóc.
              Boże,Twa cierpliwość jest nieskończenie wielka,
              a Twoje starania Reju z Nagłowic można o kant d.potrzaskać...
              • Gość: gosc Re: tak się martwię,tak przeżywam, IP: *.gdynia.mm.pl 14.02.11, 10:51
                lol
    • mhr-cs Re: frakcjo z USA pytanie 14.02.11, 11:13
      ania_m66

      czy jestes ta ania_m
      ktora pisala

      po pierwsze potrzebujemy patelnie grilowa, taka kwadratowa z rowkami.
      mieso wolowe - poledwice, rumsteaka, t-bone, rib-eye, czy co tam mamy
      ostroznie natluszczamy mala iloscia oleju delikatnie masujac go reka w mieso,
      lub uzywamy pedzelka.
      nie przyprawiamy - przyprawy w wysokich temperaturach wpala sie na suchej
      patelni grilowej w mieso.
      profil pasuje?
    • shachar Re: frakcjo z USA pytanie 14.02.11, 11:20
      tu chyba znajdziesz wszystko nt stekow i dodatkow na sposob kowbojski
      www.omahasteaks.com/servlet/redirect?fromUri=/home
      • ania_m66 no wiec 15.02.11, 15:26
        wyszlo zupelnie niezle, mieso w smaku i konsystencji przypomina dobry argentynski entrecote z tym, ze bardziej przerosniety tluszczem i moze ciut twardszy. tym niemnie jak najbardziej jadalny.
        z drugiej strony b. wysoka cena jest nieadekwatna w stosunku do jakosci. argentynski entrecote wychodzi taniej. mozliwe, ze mialam wygorowane oczekiwania.
        niestety sprobowanie innych, bardziej szlachetnych stekow z amerykanskiej wolowiny przeloze na pozniej, jesli kiedys wybiore sie do usa. niemieckie ceny miedzy 60 a 100 euro za kg miesa uwazam za zaporowe.
        zdjecia byly robione w calosci i przekroju, niestety aparat wyciagniety przed chwila ponownie w celu obfotografowania kartoflanki z prawdziwkami i przynaleznych do niej jablkowych "paczkow" z chili zakomunikowal "blad karty" :( , wiec pewnie nie dadza sie odzyskac.
        • Gość: Anka Re: no wiec IP: *.adsl.hansenet.de 16.02.11, 10:10
          Postanowilam tez wyprobowac ten steak rowniez z tej firmy. Ja moj kupilam w Metro i powiem ze smakowo byl dobry ale troche twardy, moze to z mojej winy ale zauwazylam ze byl przekrojony wzdluz, ale to byla ostatnia paczka wiec wzielam bo bardzo bylam ciekawa.
          Dzisiaj sprobuje drugi kawalek na grylu.
          • ania_m66 Re: no wiec 16.02.11, 10:59
            a kupilas ten karczek za 12,99 euro/kg, czy za 39,99? czy moze za jeszcze jakas inna cene?
            bo widze, ze te tansze leza zapakowane w realu na co przed tem nie zwrocilam uwagi, bo leza obok mies zamarynowanych i doprawionych, ktorych nigdy nie kupuje.
            myse, ze z tego tanszego po zmieleniu bylyby boskie hamburgery.
            • Gość: Anka Re: no wiec IP: *.adsl.hansenet.de 16.02.11, 13:34
              Ja kupilam za 12 €, mnie osobiscie smakwaly lepiej niz steak argentynski ale to tez zalezy gdzie kupilam bo raz byl dobry a raz niesmaczy (jakis kwasny).Tez mysle ze hamburgery bylyby super z tego miesa. Czy wyczulas jakis inny zapach przy tym steaku, bo moj ma taki specyficzny zapach, zepsuty napewno nie jest ale ma taki inny zapach niz mieso.
              • ania_m66 Re: no wiec 16.02.11, 17:57
                dokladnie. taki kwaskawy posmaczek zdarzyl mi sie dwa razy. za kazdym razem byl to entrecote argentynski kupiony w karstadzie, ktory u mnie w miasteczku jest tzw. "pierwszym adresem" jesli chodzi o szeroko pojete delikatesy. zmienilam rzeznika i wiecej tam nie kupuje.
                to nasze mieso amerykanskie mialo zapach naprawde dobrze odlezanego miesa i smakowalo po usmazeniu, podobnie jak dobre entrecote, lekko hmmm... "slodkawo".
                kupilam to drozsze, bo nawet nie mialam pojecia, ze maja tanszy segment na polkach wybranych sieci sklepow. z tego co opisujesz nie wydaje sie byc ogromnej roznicy, wiec przetestujemy w najblizszy weekend to za 12,99.
                niestety (albo stety) jestesmy z moim towarzyszem zyciowym bardzo krowozerni w zwiazku z czym tansza i rownie dobra alternatywa bedzie bardzo pozadana :)
                • Gość: Anka Re: no wiec IP: *.adsl.hansenet.de 16.02.11, 20:36
                  Kurcze ten steak ktory ja mialam to wydaje mi sie ze tam byl polepszacz smaku a wlasciwie jestem tego pewna poniewaz juz duzo razy kupowalam miesa na steaki ale takiego zapachu jeszcze nigdy nie doswiadczylam i to mnie martwi. Kupilam jeszcze inny karczek wolowy innej firmy i tego poprostu czuc go tylko miesem.
                  • ania_m66 Re: no wiec 16.02.11, 22:33
                    to fakt, polepszacz smaku w jakims produkcie latwo wyczuc. w naszym na 100% nie bylo nic dodane.
                    pamietasz jakiej firmy ten twoj byl? to ten?
                    • Gość: Anka Re: no wiec IP: *.adsl.alicedsl.de 17.02.11, 10:17
                      Tak to ten steak a Ty mialas tez z tej samej firmy tylko drozszy? A gdzie dokladne kupilas?
                      • ania_m66 Re: no wiec 17.02.11, 16:42
                        u mojego rzeznika, ktory na zamowienie sprowadza od nich mieso z segmentu "premium".
                        tak szczerze mowiac mysle sobie, ze gdyby byl nieuczciwy, to moglby podmienic opakowania i wcisnac klientom to tansze :)
                        mozna tez kupic bezposrednio w sieci.
                        www.gourmetfleisch.de/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka