Kupiłam woka. Chyba bez sensu...

14.03.11, 09:47
Czy wok na płytę to dobry pomysł ? Coś mi się wydaje że nie bardzo.. Dopiero po zakupie woka uświadomiłam sobie, że cała idea jego działania na płycie a nie na kuchni gazowej na przykład, nie ma sensu... (gazowa to też niby nie żywy ogień, ale jednak zawsze lepszy niż płyta). Czy jest sens używać w takiej sytuacji woka, czy lepiej go komuś sprezentować ?
    • Gość: x jest sens, sam uzywam tez na plycie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.11, 10:05
      Smazy sie to, co jest na dnie, a potem przesuwam po sciankach do gory i trzymam w cieple, dopoki sie nastepna partia na dole nie usmazy. Duzo mieszania przy tym ale wychodzi fajne. Szczegolnie warzywa drobno pokrojone, krotko smazone.
    • Gość: yśty witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 10:12
      oczywiscie,że bez sensu. Tak na świecie nabiera się kilka tysięcy ludzi dziennie. Wok bez odpowiedniego paleniska i bez odpowiedniej konstrukcji samego urządzenia jest bezużytecznym, idiotycznym naczyniem do niczego nie przydatnym.Zawalidrogą w kuchni,przez co szybko ląduje w piwnicy. Wok musi byc odpowiednio skonstruowany(jest on wykuwany). Jego usytuowanie na palenisku,gdzie ogień opływa całą jego powierzchnię oraz nierównomierność powierzchni,nierównomierność grubości scianek,a także stosowna wielkość pozwalają wykorzystać jego zalety do szybkiego sporządzania jednogarnkowych potraw dalekowschodnich. Wok to nie tylko garnek,to kuchnia(palenisko) i zbiór przepisów do woka.
      • Gość: as Re: witaj IP: *.barn.cable.virginmedia.com 14.03.11, 11:30
        Możesz gotować w woku, ale nie spodziewaj się efektu takiego, jak przy tradycyjnym palenisku. Wok na płytę to dla mnie taki sam wynalazek, jak grill elektryczny, niby danie będzie do zjedzenia, ale to zupełnie co innego, niż pierwowzór. Moim zdaniem możesz spokojnie oddać wok komuś , kto ma co najmniej kuchnię gazową, najlepiej ze specjalnym palnikiem, sama możesz zrobić to samo na zwykłej patelni i wyjdzie to samo.
      • corrina_f1 Re: witaj 14.03.11, 11:32
        Tego prawde mówiąc właśnie się obawiałam...
        W piwnicy nie wyląduje, bo nie mam piwnicy ;)
        Ale serio nie ma szans, żeby temperatura rozłożyła się nieco wyżej niż na samo dno ? Ścianki będą zimne ,czy jak ? Z fizyki zawsze byłam do niczego, ale tak sobie dumam, że bez ognia buchającego dookoła to pewnie marna szansa powodzenia...
        Nie wiem co mnie z tym wokiem podkusiło...
        • em_es Re: witaj 14.03.11, 12:03
          Jakie zimne ścianki, kobieto, spokojnie się ciepło rozejdzie i wyżej, w końcu to metal, garnków też jakoś nikt na buchającym płomieniu nie stawia, a boki są gorące ;)

          Poza tym istotą woka jest nie płomień pod nim, ale cyrkulacja powietrza, z wiązana z kształtem woka i pokrywki, dzięki której świetnie rozprowadza i utrzymuje ciepło. Dlatego, oprócz dań kuchni chińskiej, spokojnie go wykorzystasz do różnych dań jednogarnkowych, znam takich, co bigos w woku gotują, a sama gulasze i inne potrawki robię wyłącznie w woku, bo tak mi najwygodniej.
        • Gość: senin nie cuduj! IP: *.QLD.netspace.net.au 14.03.11, 12:04
          jak zapewne wiesz (a jesli nie wiesz, to ci podpowiem)
          od lat okolo 20-tu gotuje dla malzonka,ktory na kuchni wokowej sie wychowal

          tak sie sklada ze woli moje jedzenie od swojego i swoich przyjaciol

          i bardzo wybredny jest

          w wyniku roznych przeprowadzek wyladowalismy w mieszkaniu z tzw. nowoczesna kuchnia i plyta ceramiczna - i co? i nic - serwuje malzonkowi 'char kway teow" jak od singapurskiego 'hawkera'

          moglabym wparawdzie zapalic gazowy palnik na mojej wypasionej BBQ, ale mi sie nie chce, bo trzeba by sie bylo na werande przeniesc

          jednym slowem : smazenie w woku nawet na plycie ceramicznej .na najwyzszej temperaturze jest OK- warunek: wiesz jak, co i kiedy i jak dlugo

          • Gość: as Re: nie cuduj! IP: *.barn.cable.virginmedia.com 14.03.11, 12:54
            Senin, ja znam osoby , które gotują pomidorówkę na keczupie i też im smakuje, i "mąż nie narzeka". Wierzę Ci, że to co gotujesz w woku Wam smakuje, ale nie dam sobie wmówić, że efekt jest taki sam, jak na tradycyjnym palenisku. Temperatura w woku ustawionym na odpowiednim palniku jest na tyle wysoka, że smaży się chociażby wołowinę w minutę i wychodzi chrupiąca i soczysta, warzywa dosłownie kilkanaście sekund, a przygotowanie całej potrawy trwa nie więcej niż 4 minuty. Nie wierzę, że da się to zrobić na palniku elektrycznym, sorry.
            No i jeśli twój mąż to lubi to naprawdę nie znaczy, że masz rację absolutną, z reguły rodzina łatwo przyzwyczaja się do stylu gotującej w domu osoby i woli ją od innych. Nie da się na zwykłej płycie ceramicznej osiągnąc takiej temperatury woka, jak tradycyjnie, po prostu się nie da, zwykłe prawa fizyki.
            • Gość: ida Re: nie cuduj! IP: *.icpnet.pl 15.03.11, 11:20
              założę się z tobą, że senin wie o niebo więcej o wokowej kuchni niż Ty, więc bądź tak łaskawa i swoje porównania z pomidorówką z keczupu zachowaj dla siebie.

              Nie da się na zwykłej płycie ceramicznej osiągnąc takiej tem
              > peratury woka, jak tradycyjnie, po prostu się nie da, zwykłe prawa fizyki.

              Owszem, nie da się. Co nie znaczy, że NAWET w woku na płycie wiele potraw robi się sto razy lepiej niz na zwyklej patelni na płycie. jeśli ktoś nie ma innego wyjścia- i tak jest to najlepsze mozliwe rozwiązanie. To tyle w temacie.
              • Gość: yśty O fuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 11:43
                takiego nagromadzenia zarozumiałej arbitralności dawno nie czytałem...
              • Gość: senin Re: nie cuduj! IP: *.QLD.netspace.net.au 15.03.11, 12:18
                > Owszem, nie da się. Co nie znaczy, że NAWET w woku na płycie wiele potraw robi
                > się sto razy lepiej niz na zwyklej patelni na płycie. jeśli ktoś nie ma innego
                > wyjścia- i tak jest to najlepsze mozliwe rozwiązanie. To tyle w temacie.

                i chodzi glownie o to, ze jesli sie wie, co z czym i jak... to naprawde mozna dobra chinska potrawe na zwyklej patelni przyrzadzic - wszak kuchnia chinska to nie tylko szybkie stir fryje i smazone szybko makarony

                to ogrom przeroznych technik gotowania, marynowania itd

                wok moze byc uzywany na ten przykald do gotowania na parze, do 'wedzenia' w zielonej herbacie itd


                do gotowania, jak do wszystkiego innego potrzeba INTELIGENCJI - a inteligencja to nie czyste powielanie wzorow, przepisow i powielania informacji ...to umiejetnosc ich tworczego adaptowania/ przystosowania w celu osiagniecia zamierzonego efektu
                • Gość: ida Re: nie cuduj! IP: *.icpnet.pl 15.03.11, 14:21
                  > do gotowania, jak do wszystkiego innego potrzeba INTELIGENCJI - a inteligencja
                  > to nie czyste powielanie wzorow, przepisow i powielania informacji ...to umieje
                  > tnosc ich tworczego adaptowania/ przystosowania w celu osiagniecia zamierzonego
                  > efektu

                  otóż to. Nie każdy ma okazję mieszkać w Azji i posiadać palenisko na woka, co nie znaczy że nie możemy przyrządzać smacznej azjatyckiej kuchni. Nie identycznej jak ta oryginalna, ale smacznej i w miarę możliwości zbliżonej do wzorca.
            • Gość: senin Re: nie cuduj! IP: *.QLD.netspace.net.au 15.03.11, 11:47
              moje "maz nie narzeka" nie jest tym samaym co "maz nie narzeka" - duzo by wyjasniac

              wazne jest to ze maz przyzwyczajony do DOBREJ kuchni chinskiej jest - i twierdzi ze moje jest bardzo dobra (o niektorych potrawach mowi nawet ze "lepsze niz w Singapurze"


              co do mojej opinii na temat gotowania w woku na plycie - powiem tak : to co jest tutaj (na tym forum i w galerii) podawane jako tzw. chinskie przepisy to o kant .. potluc ani tu wok ani ksiaka kucharska nie pomoga ... wiec trzeba najpierw ustalic plaszczne z ktorej startujemy...

              jak wiesz jak to robic, to ci i plyta nie zepsuje dania. Poza smazonymi makaronami mozna obejsc wiele problemow po prostu stosujac smazenie mniejszymi partiami, podwojna obrobke cieplan itd


              nie da
              > m sobie wmówić, że efekt jest taki sam, jak na tradycyjnym palenisku. Temperatu
              > ra w woku ustawionym na odpowiednim palniku jest na tyle wysoka, że smaży się c
              > hociażby wołowinę w minutę i wychodzi chrupiąca i soczysta, warzywa dosłownie k
              > ilkanaście sekund, a przygotowanie całej potrawy trwa nie więcej niż 4 minuty.
              > Nie wierzę, że da się to zrobić na palniku elektrycznym, sorry.


              wiesz co, ja gotuje w woku od lat 20-tu
              gotuje dla singapurczyka (oni wiedza co to chinskie jedzenie) jadam w tutejszych i nie tylko tutejszych chinskich knajpach...naprawde wiem o czym mowie ...


              pewnie ze gotowanie na profesjonalnym palenisku jest lepsze, ale patrzac na przepisy podawane na tym forum jako chinskie twierdze, ze kazdy palnik sie nada ;))

              i prosze ... nie dawaj mi wykladu na temat tej kuchni, bo choc wiem o niej tylko troche, to nie sadze, by oprocz szopena, czy nostromo byl na forum ktos, kogo mialabym ochote poprosic o rade w sprawie tej kuchni...mam wielu znawcow wokol siebie, i mi to wystarczy



      • jackk3 Re: witaj 14.03.11, 15:34
        Tez to mam. Dostalismy od bylej obywatelki Chin, prawidlowo przepalony, wysmarowany, itd.
        Uzywalem chyba z 2 razy. Na plycie elektrycznej nie ma sensu (taka mamy) ale mamy duze BBQ na gaz i zboku jest dodatkowy palnik (duzy) i ten wok tam pasuje. Niestety samo posiadanie woka nie znaczy ze zaczniemy gotawac prawdziwa 'chinszczyzne'. To nie jest takie proste. Sam sie o tym przekonalem.
        • szopen_cn Re: witaj 15.03.11, 01:20
          jackk3 napisał:


          > Niestety samo posiadanie woka nie znaczy ze zaczniemy gotawac prawdziwa 'chinszc
          > zyzne'. To nie jest takie proste. Sam sie o tym przekonalem.

          I tu Jack ma 100% racji.

          To nie wok specjalny czy tez specjalne zrodlo ciepla sa najistotniejsze.

          Dlatego piszaca powyzej senin moze stwierdzic, ze na plycie elktrycznej tez da sie to zrobic.
          Ja potwierdze, ze w moim woku "z Ikei" na plycie elektrycznej tez "chinszczyzna" powstaje.

          Oczywiscie, ze na specjalnym palniku gazowym jest latwiej ale nie zawsze/nie wszedzie mamy taka mozliwosc.
          • Gość: senin no dzieki ci panie Szopen :)) IP: *.QLD.netspace.net.au 15.03.11, 11:53
            szkoda tylko ze tak pozno zauwazylam Twoj wpis... oszczedzilo by mi to klepania niepotrzebnego w klawiature (ktorego nie lubie, ale czasami musze, bo sie udusze ;)))


            wlasnie o to chodzi, ze jak wiecsz, co i jak, nie tylko z Internetu, to potrzafisz przystosowac narzedzia by robily to ,co ty chcesz

            • szopen_cn Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 15.03.11, 12:31
              Gość portalu: senin napisał(a):

              > szkoda tylko ze tak pozno zauwazylam Twoj wpis...

              Nie ma sprawy ja w sumie niepozorny osobnik jestem, ciut sie za krzak schowam i nikt mnie nie zauwazy...


              > wlasnie o to chodzi, ze jak wiecsz, co i jak, nie tylko z Internetu, to potrzaf
              > isz przystosowac narzedzia by robily to ,co ty chcesz

              I tu dokladnie to samo co Jack powyzej a ja po nim.

              Przez lat wiele w Chinach wok kuty, wypalony i co jeszcze o jego prawidlowosci wszelakiej napisac by mozna widzialem tylko w knajpach, stolowkach fabrycznych czy u przydroznych wokmistrzow.

              W domu, normalnie, spora czesc Chinczykow nie ma wyboru i gotuje na plycie.
              Skutecznie.
              Temu, ze "chinszczyzne" przyzadzaja zaprzeczyc sie nie da.

              Podczas moich (zbyt zadkich) pobytow w Polsce moja Mama stwierdzila, ze aby wyszla prawdziwa "chinszczyzna" to w trakcie gotowania trzeba rozmawiac po chinsku (Mamie nieznajomosc jezyka i roznicy pomiedzy rozmawiac i klac nalezy wybaczyc).

              Gdzies obok jest watek o herbacie zielonej i jedynie prawidlowej metodzie zaparzania.
              Ciut jak te watki o ryzu na sypko.
              Nie bedzie szopen niepozorny komentowal.

              I jeszcze tak ciut obok tematu.
              Powyzej post ysty mnie rozczarowal.
              Wok to nie magia czy specjalna technika, ot inny model patelni.
              • pinos Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 16.03.11, 14:37
                Jaki tam niepozorny :) Szopen guru :)
                Ja "chińszczyznę" robię na zwykłej (choć głębokiej) patelni... jakoś się da, wychodzi oryginałopodobnie i lepiej niż w większości knajp ;)...
                • fettinia Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 16.03.11, 16:01
                  :)
                  No jasne,ze szanujacy sie chinski kucharz bedzie gotowal tylko na "zywym ogniu".
                  Ale jesli nie mamy takiej mozliwosci/u nas np nie ma wcale gazu/ to dlaczego mamy sobie odmawiac tej przyjemnosci przynajmniej proby zblizenia sie do oryginalu?:)
                  A btw w woku na plycie swietnie smazy sie fworki,jablka w ciescie,warzywa w ciescie itp:)
                • thiessa Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 16.03.11, 23:22
                  Kiedy kupowalam mieszkanie w gre wchodzil tylko rynek wtorny wlasnie ze wzgledu na brak gazu w nowym budownictwie. Teraz mam gaz, prawdziwego stalowego woka, ktorego wypalam juz 9 lat i chociaz o kuchni chinskiej musze sie wiele nauczyc to musze sie zgodzic z Pinos, ze i tak wychodzi lepiej niz w wiekszosci knajp. Ostatnio 2 razy dostalam danie srednio jadalne. Brokuly totalnie rozciapane i rozpadajace sie i danie z warzyw z mrozonki. A przyrzadzajacy mial skosne oczy i porzadnego woka.
                • Gość: baba Re: no dzieki ci panie Szopen :)) IP: *.acn.waw.pl 18.03.11, 15:57
                  Wok to nie patelnia,wok to kształt naczynia,ilość tłuszczu itd. Używam woka od ponad 20lat. Pierwszy,jeszcze dobry to właśnie kuty,stalowy kupiony od chińczyka,ten ze względu na zaokrąglone dno nie nadaje się na płytę,bo tylko punktowo się z nią styka. Mam też wok żeliwny w środku półokrągły,a dno zewnętrzne ma płaskie i grube. Ten idealnie się spisuje na płycie. Mam nadzieję,że taki kupiłaś/może też być ze stali nierdzewnej/ Robię w nim nie tylko chińskie potrawy,ale i szpinak,kotlety mielone,młodą kapustę na gęsto,smażę pączki i faworki.Dla mnie jest idealnym i najczęściej używanym naczyniem.
              • Gość: kociamama Re: no dzieki ci panie Szopen :)) IP: 115.194.168.* 17.03.11, 08:44
                W domu, normalnie, spora czesc Chinczykow nie ma wyboru i gotuje na plycie.

                No to ja sie pozwole tutaj nie zgodzic.Mieszkam w Chinach od 5 lat ,Najpierw mieszkalam w prowincji Guangdong,pozniej w Pekinie ,potem przprowadzilam sie do Shanghaju a obecnie mieszkam w prowincji Zhejiang .Wszedzie wynajmowalam chaty, ale widzialam moze w sumie z 200 chinskich chat.W zadnej nie bylo plyty ???? tylko dwa palniki na ogromny plomien,ze zapomnij o naszym polskim gotowaniu czegokolwiek na malym ogniu.
                Chinki to krolewny ktore tylko potrafia malowac pazury, robic wymyslne fryzury i mocne makijaze a o kuchni i gotowaniu nie maja zielonego pojecia i dla mnie wok od chinki wypalany czy jaki tam tak cud to pic na wode fotomontarz.Caly narod stoluje sie w "restauracjach"ktorych jest wszedzie pelno.W chinskich domach czesto w ogole nie ma kuchni tylko jakas wneka metr na metr ,bez okna ,bez doplywu goracej wody,brudna oblepiona,ze az strach sie bac w ogole zagladnac.
                Nie wiem o jakich plytach wspominales bo tak zabrzmialo jakby w chinskich pieknych domach tylko kuchenki elektryczne byly ,no chyba ,ze chodzilo ci o taki cud natury(wersja dla biedakow) w postci jednogarnokowej przenosnej plyty elektrycznej (wynalazek tylko na potrzeby chinczykow ktorego w zadnym innych kraju nie widzialam) ktory mozna uzywac w kazdym pomieszczeniu.Mialam przyjemnosc przez rok gotowac na takim sprzecie bo w wynajmowanej chacie nie bylo w ogole kuchni - po co kuchnia w domu hmmmm
                Ta plyta ma niesamowity power i w 2 min rozgrzewa sie do bardzo wysokiej temperatury wiec na woka w sumie sie nadaje ale to trzeba wspomniec ze to o to "cos" ci chodzi.
                • Gość: szopen Re: no dzieki ci panie Szopen :)) IP: 120.156.141.* 17.03.11, 10:08
                  Gość portalu: kociamama napisał(a):

                  > W domu, normalnie, spora czesc Chinczykow nie ma wyboru i gotuje na plycie.
                  >
                  > No to ja sie pozwole tutaj nie zgodzic.

                  Nie ma obowiazku zgadzac sie z tym co szopen napisal. W niektorych kwestiach to jest dobra idea ale mniejsza o to.
                  Szopen nie jest uparty i jesli ktos przedstawi dobre argumenty szopena naprawde latwo przekonac do tego, ze sie myli.
                  Mylic sie rzecz ludzka.

                  Tylko te argumenty powinny byc dobre.

                  Dokladniej rozwazmy podane:

                  > Mieszkam w Chinach od 5 lat ,Najpierw mieszkalam w prowincji Guangdong,pozniej w Pekinie ,potem przprowadzilam sie do
                  > Shanghaju a obecnie mieszkam w prowincji Zhejiang .Wszedzie wynajmowalam chaty,
                  > ale widzialam moze w sumie z 200 chinskich chat.W zadnej nie bylo plyty ???? t
                  > ylko dwa palniki na ogromny plomien,ze zapomnij o naszym polskim gotowaniu czeg
                  > okolwiek na malym ogniu.

                  Biorac podane liczby powaznie. Piec lat, 200 mieszkan, pi razy oko 40 rocznie, wiecej niz jedno co 10 dni, pomijajac wakacje, swieta itd, sporo.
                  Pomimo tego zakladajac ponad 200 milionow mieszkan w Chinach probka statystycznie nieistotna.


                  > Chinki to krolewny ktore tylko potrafia malowac pazury, robic wymyslne fryzury
                  > i mocne makijaze a o kuchni i gotowaniu nie maja zielonego pojecia i dla mnie
                  > wok od chinki wypalany czy jaki tam tak cud to pic na wode fotomontarz.

                  No patrz jaka trafna diagnoza, pomijajac dzieci i osoby starsze jest tych Chinek pewnie ponad 400 milionow. Bez pojecia o kuchni, zajete tylko malowaniem pazurow i ....
                  ...
                  ...
                  byc moze "chlopow odbijaniem", niebezpieczne te krolewny.


                  Caly nar
                  > od stoluje sie w "restauracjach"ktorych jest wszedzie pelno.

                  Patrz jak bylem z wizyta w Chinach to widzialem i supermarkety i rynki "ogolnospozywcze" i nie swiecily te miejsca pustkami, wrecz przeciwnie wydawalo mnie sie, ze sie interes krecil dobrze.

                  Byc moze ludzie tam robiacy zakupy brali towar do "restauracji" gdzie kucharz im cos z tych zakupow gotowal. Niezly patent.

                  W chinskich domach
                  > czesto w ogole nie ma kuchni tylko jakas wneka metr na metr ,bez okna ,bez dopl
                  > ywu goracej wody,brudna oblepiona,ze az strach sie bac w ogole zagladnac.

                  Jak ta wneka to nie kuchnia to na cholere im ta wneka?
                  I czym oblepiona jesli jesli caly narod stoluje sie w "restauracjach"?

                  > Nie wiem o jakich plytach wspominales bo tak zabrzmialo jakby w chinskich piekn
                  > ych domach tylko kuchenki elektryczne byly ,no chyba ,ze chodzilo ci o taki cud
                  > natury(wersja dla biedakow) w postci jednogarnokowej przenosnej plyty elektryc
                  > znej (wynalazek tylko na potrzeby chinczykow ktorego w zadnym innych kraju nie
                  > widzialam) ktory mozna uzywac w kazdym pomieszczeniu.

                  Chodzi Ci zapewne o jednopalnikowa kuchenke elektryczna (zapewne z taka spirala co sie do czerwonosci nagrzewa i ceramicznym dolem).

                  Co do istnienia owych kuchenek w innych czesciach swiata to nawet w Polsce kiedys byly (jak widac szopen lat ma wiecej niz 20).

                  A teraz przyjzyj sie swojej powyzszej wypowiedzi.
                  "Cud natury, wersja dla biedakow, jednogarnkowa przenosna plyta".

                  O ile w ciagu ostatniego tygodnia sytuacja w Chinach nie zmienila sie drastycznie to tych "biedakow" jest sporo. Conajmniej kilkaset milionow.

                  Jakby nie patrzec kilkaset milionow to czesc spora wiec chyba szopen mial racje piszac co napisal.

                  Mialam przyjemnosc przez r
                  > ok gotowac na takim sprzecie bo w wynajmowanej chacie nie bylo w ogole kuchni -
                  > po co kuchnia w domu hmmmm
                  > Ta plyta ma niesamowity power i w 2 min rozgrzewa sie do bardzo wysokiej temper
                  > atury wiec na woka w sumie sie nadaje ale to trzeba wspomniec ze to o to "cos"
                  > ci chodzi.

                  Patrz jakie sprytne urzadzenie, nawet sie na nim da gotowac z przyjemnoscia.
                  • Gość: kociamama Re: no dzieki ci panie Szopen :)) IP: 115.194.168.* 17.03.11, 11:04
                    Jak bym tu przyjechala na 2 tygodniowe wakacje to tez bym byla zachwycona.Nie bede sie z toba przekrzykiwac bo ja chinska kulture a raczej jej brak mam na codzien a ty nie i oprocz ostrego jezyka czy sarkazmu przydaloby ci sie jeszcze doswiadcznie do konwersacji ze mna na temat zycia w chinach i panujacych tu realiach.
                    Bieda tu ze az piszczy do tego totalnie sa z higiena na bakier.Mieszkania wygladaja jak nory i nawett jesli ja tak malo widzilalam to moi znajomi i przyjaciele tutaj tez dziela sie swoimi spostrzezeniami i wnioski mamy te same.
                    Na koniec to juz w ogole nie rozumiem o co ci chodzi z tymi supermarketami.Ze nie swiecilo pustkami bo co ???bo byly produkty na polkach?? czy chodzi ci o tlum ludzi???W kraju o tak licznej nacji w supermarketach NIGDY nie bedzie pusto....nie wazne czy przyjdziesz w poniedzialek rano czy weekend.Zawsze jest tlok....ech tam...koncze ta jalowa gadke.
                    • szopen_cn Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 17.03.11, 12:11
                      Gość portalu: kociamama napisał(a):

                      > Jak bym tu przyjechala na 2 tygodniowe wakacje to tez bym byla zachwycona.Nie b
                      > ede sie z toba przekrzykiwac bo ja chinska kulture a raczej jej brak mam na cod
                      > zien a ty nie i oprocz ostrego jezyka czy sarkazmu przydaloby ci sie jeszcze do
                      > swiadcznie do konwersacji ze mna na temat zycia w chinach i panujacych tu reali
                      > ach.

                      Ja juz pisalem, ze dobre argumenty z pewnoscia sa w stanie mnie przekonac. Nie bede sie upieral przy mojej racji jesli ktos bedzie mnie w stanie przekonac do swojej.
                      Doswiadczenie zawsze sie w zyciu przydaje.

                      > Bieda tu ze az piszczy do tego totalnie sa z higiena na bakier.Mieszkania wygla
                      > daja jak nory i nawett jesli ja tak malo widzilalam to moi znajomi i przyjaciel
                      > e tutaj tez dziela sie swoimi spostrzezeniami i wnioski mamy te same.

                      Byc moze moje doswiadczenie w Chinach jest inne niz twoje.
                      Zgoda, ze spora czesc spoleczenstwa jest raczej malo zamozna i na niewiele moze sobie pozwolic. To wlasnie ta czesc, ktora nie ma dostepu do palnikow gazowych i z braku laku musi swoja "chinszczyzne" na elektrycznych przyzadzac.
                      I przyzadza ja skutecznie co jest glownym tematem tega watku.

                      Co do higieny to rzeczywiscie jest pewna czesc populacji w Chinach, ktora nie bierze prysznicu codziennie.
                      Pisalas, ze widzialas ponad 200 chinskich mieszkan, moim zdaniem to nie malo a raczej sporo. Ciekawe kto w Polsce w ciagu kilku lat widzial tyle mieszkan znajomych i przyjaciol.


                      > Na koniec to juz w ogole nie rozumiem o co ci chodzi z tymi supermarketami.Ze n
                      > ie swiecilo pustkami bo co ???bo byly produkty na polkach?? czy chodzi ci o tlu
                      > m ludzi???W kraju o tak licznej nacji w supermarketach NIGDY nie bedzie pusto..
                      > ..nie wazne czy przyjdziesz w poniedzialek rano czy weekend.Zawsze jest tlok...

                      Ja probowalem polemizowac z twoja teza, ze w Chinach wszyscy codziennie jedza w "restauracjach".
                      Jesli tak sie zachowuja to nie widze najmniejszego powody by na zakupy do supermarketu czy na rynek spozywczy chodzili. Moze ja sie nie znam, ale jesli ktos ma zamiar zjesc kolacje w knajpie to nie bedzie marnowal czasu na zakupy.


                      > .ech tam...koncze ta jalowa gadke.

                      Moim zdaniem wcale nie jalowa, czlowiek zawsze sie w zyciu moze nauczyc czegos nowego.
                      • Gość: ja no to sie naucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 12:41
                        przyrządzać
                        • szopen_cn Re: no to sie naucz 18.03.11, 08:39
                          Dziekuje.
                          Naucze sie przyrzadzac.
                    • Gość: senin ej, kocia mamo, po jaka cholere.. IP: *.QLD.netspace.net.au 17.03.11, 12:33
                      ej, kocia mamo, po jaka cholere.. sie tak meczysz???

                      no kurde nigdy tego nie zrozumiem

                      dla mamony????

                      • szopen_cn Re: ej, kocia mamo, po jaka cholere.. 18.03.11, 08:38
                        Droga Senin,

                        Kocia mama ma typowo kolonialny punkt widzenia na swiat.

                        Taki, gdzie kulturalny bialy czlowiek jest tak wysoko na drabinie spolecznej, ze pozbawionych kultury tubylcow/brudasow ma obowiazek trzymac krotko za morde i czas sobie umilac potwierdzajac wlasna wyzszosc.

                        Kompleksy.
                • pinos Re: no dzieki ci panie Szopen :)) 18.03.11, 10:42
                  No widzisz... ja zaś byłam w 4 mieszkaniach w Pekinie, i w 3 była sama elektryczność. Przy czym dziwnym trafem gaz (pięć palników o rożnej mocy) był w mieszkaniu wynajmowanym europejczykom, podczas gdy elektryczność - w chińskich ;)
                  W Chongqingu była 50:50 - 2 mieszkania - jedna "spirala" i jedna jednopalnikowa butla gazowa.

                  Więc zgadzam się z Szopenem, że w domu spora część chińczyków gotuje na płycie - nie napisał że wszyscy, że większość; ot, spora część...

                  A zanim zaczniesz zarzucać Szopenowi turystyczny pobyt w CHRL... spróbuj się czegoś o nim dowiedzieć...
    • ladyjm Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 15.03.11, 09:29
      moja matka dostala woka w prezencie i teraz robi w nim ... bigos :)
    • mhr-cs Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 15.03.11, 12:23
      wszystko ma jakis sens,
      jak osobiscie nie masz
      odpowiedniej kuchenki
      to sie ktos znajdzie
      co taka ma,

    • marghot Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 15.03.11, 13:02
      koleżanka z powodzeniem używa woka na płycie

      ja mam kuchenke z palnikamigazowymi, woka nie mam, wiec prezet chętnie rpzyję ;) gdybyś nei odwazyła się używac nowego nabytku :)
      • kocia_noga Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 18.03.11, 09:34
        Ech...zadumałam się przez chwilę na temat jedynie słusznych wersji kuchni azjatyckich. Nie aspiruję aż tak wysoko, żeby robić chińszczyznę jak chińczyk, cokolwiekby to oznaczało. Zapoznaję się z tą kuchnią od kilku lat i przyswajam elementy które mi pasują w sposób przezemnie akceptowany. I tak, pasty curry stosuję do różnych polskich, lub moich własnych przepisów, pastę krewetkową do wołowiny, do smażonego makaronu dodaję polskie warzywa itp. Mnie smakuje, mężowi również, w każdym razie nie protestuje głośno:)
        Jakiś tydzień temu zjadłam obiad w Polsce, w chińskiej restauracji prowadzonej przez Wietnamczyków i jedyne co było tam smaczne, to herbata jaśminowa, którą sobie z ojczyzny przywieźli, reszta zrobiona była pod polskie gusta, czyli mdła. Restauracja gęsto była obsiadła przez polską klientelę. Jak więc widać, miesza się w tych narodowych garnkach i do tego doszło, że już w Australii kuchnia jest bardziej chińska niż w Singapurze :)
        • szopen_cn Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 18.03.11, 10:29
          Zadumac sie czasem w zyciu warto.
          Zdrowiej tak jest po prostu.

          I chyba o to wlasnie w tym watku chodzi.

          Nie ma jedynie slusznej metody, techniki czy "urzadzenia".

          Rejon, w ktorym "kuchnia chinska" jest normalnym, codziennym jedzeniem jest ogromny. same Chiny to ponad 3,000km z gory na dol i pewnie z 5,000 w poprzek.
          Jesli pamietac o tym , ze co 200km w kazda strone zmienia sie i jezyk (czasem na tyle, ze sie nie dogadaja) ale i kuchnia, skladniki, metody i ulubione dania to mozna zaczac sobie wyobrazac, ze kuchnia z Harbinu do kuchni z Kantonu jest tak podobna jak ta z Finlandi do tej z Hiszpani.
          A wciaz nikt nie moze zaprzeczyc, ze obie kuchnie sa chinskie.

          Dosc rozrywkowe jest zaproszenie Chinczykow z Kantonu do restauracji serwujacej kuchnie z Harbinu. Szok na twarzy na widok podanych dan zapada w pamiec, raczej glodni wychodza bo "to nie jest jedzenie dla ludzi".

          Co do chinskiej kuchni w Australi to dania podawane w wiekszosci restauracji jednak cierpia na ta sama przypadlosc co w Europie czyli jedzenie dostosowane do lokalnych klientow.
          Business is business.

          Z podobnych klimatow to najwieksza grupa emigrantow do kraju gdzie ludzie chodza nogami do gory jest z UK i oni strasznie narzekaja, ze to co serwuja tutaj w hiduskich knajpach (prowadzonych przez Hindusow) jest zupelnie niejadalne bo zdecydowanie rozni sie od tego co owe knajpy oferuja "w domu".
        • Gość: senin Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... IP: *.QLD.netspace.net.au 18.03.11, 11:38
          Jak więc widać, miesza
          > się w tych narodowych garnkach i do tego doszło, że już w Australii kuchnia je
          > st bardziej chińska niż w Singapurze :)


          nie wiem, czy tylko mi sie wydaje, czy ta wypowiedz do mnie pije;)?

          nie wiem tez jak jest w Australii bo od lat kilku do knajp chinskich tutejszych nie chodze

          pisalam zas o mojej kuchni chinskiej... i stwierdzeniach mojego meza ze niektore z moich potraw sa lepsze niz w singapurze... ale sie okazalo, ze ludzie moagli przeczytc to co przeczytac chcieli a nie to, co chcialam przekazac...
          • szopen_cn Oiii... 18.03.11, 11:51
            Mnie cos sie wydawalo, ze Kocia_noga do nikogo nie pila, ot tak sie zadumala wypowiedz konczac usmiechem.
            I slusznie.

            Wrazliwe dziewczyny jestescie.

            Ale dalej to ja sie juz schowam bo jak wiadomo nie nalezy palcow pchac miedzy drzwi (jesli jest czlowiek do owych palcow przywiazany).
            • Gość: senin i pewnie, jak zwykle...masz racje panie szopen :) IP: *.QLD.netspace.net.au 18.03.11, 12:24
              cos mnie naszlo niefajnego...ot "odbeklo sie" po tygodniu roboty w panstwowej korporacji

              i okazalo sie ze 'oversensitive' jestem i 'Self-conscious' na dodatek
              no piatek prosze panstwa...ot taki kurcze tygodniowy stres trzeba odreagowac...czlek czasem zwidy miewa ;)
    • mhr-cs mamy mozliwos jego kupic na rozne kuchenki, 18.03.11, 11:52
      corrina_f1 napisała:

      > Czy wok na płytę to dobry pomysł ?

      nie wiem czy sie od razu
      tym zainteresowalas kupojac?
      czy sie zapytalas na jaka on jest,
      czy inny bylby lepszy?
    • Gość: manowce Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... IP: 77.252.47.* 27.10.18, 23:59
      sami znawcy dookoła (: to zależy, czy masz woka z płaskim, czy z okrągłym dnem. na kuchenki elektryczne polecany jest wok z płaskim dnem, natomiast z tego drugiego też można korzystać, ale ze specjalnym metalowym pierścieniem (taka podstawka), przy czym jest to nieefektywne, bo nie na takie kuchenki został zaprojektowany.
      • mmagi Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 23.11.18, 14:09
        ten wook sie już pewnie zuzył bo to wątek sprzed 7 lat
    • waga170 Re: Kupiłam woka. Chyba bez sensu... 12.11.18, 12:44
      > Czy wok na płytę to dobry pomysł ?
      Moja mama dawno temu tez taki kupila. Bylem wtedy bardzo maly. Pod namowa sasiadki mama mnie w tym woku na plycie kapala. Do dzis uwazam ze wok na plyte to nie byl dobry pomysl….
Inne wątki na temat:
Pełna wersja