bagatella
14.04.11, 00:04
Zastanawiam sie nad tym fenomenem kremowek wadowickich uswieconych przez JP2.
Geneza powstania kremowek przypada na wszesne lata 70 i nalezy do cukiernika z hotelu Cracovia. Wiec Karol Wojtyla nie mogl na nie chodzic po maturze:(
Znam jedna pania z wadowic, ups znalam juz teraz, ktora z nim do szkoly chodzila i ona w ogole nie pamieta w wadowicach takich ciastek, poznala je dopiero duzo duzo pozniej w Krakowie wlasnie.
Wiec jak to tak naprawde bylo?
PS. W latach 90tych wczesnych bylam kilka razy w wadowicach i okolicy i ci cukiernicy u ktorych kupowalam ciasta zawsze powtarzali, ze kremowki to oni zawsze mieli wlasnie z Cracovii bo jedyne i najlepsze