Dodaj do ulubionych

Terminy ważności.

10.06.11, 09:40
Z nimi niekiedy śmiech mnie ogarnia ale dla kieszeni to akurat dobre. Kupiłem na przykład po terminie ważności: ocet balsamiczny (cena przed: 115 PLN a po 20 w fikuśnej butelce 200 ml), cheddar, który u mnie dojrzewał jeszcze 2 miesiące. Ale najbardziej rozśmieszyła mnie przeterminowana sól...Wytrzymała jako minerał ileś tam milionów lat a po zapakowaniu straciła kondycję bezkurcyja chytra...
Obserwuj wątek
    • dumb.waitress Re: Terminy ważności. 11.06.11, 21:20
      Terminy waznosci to temat delikatny jak kostki rosołowe, ale skoro zacząłeś... Terminy ważności soli czy octu balsamicznego są tak śmieszne, że aż nie chce mi się tego komentować. Ja posuwam się dalej i z nieufnością traktuję wszelkie terminy przydatności do spożycia. Producenci muszą wyznaczyć taki termin, i opłaca im się, żeby nie był zbyt odległy; po pierwsze, chronią się w przypadku ewentualnych roszczeń, po drugie, konsument wyrzuci przeterminowane jedzenie i kupi nowe, i biznes się kręci.
      Datę na opakowaniu traktuję jak datę, po której producent nie daje mi gwarancji świeżości, a nie jako termin, kiedy żywność jest niezdatna do spożycia. Nie rozumiem ludzi, którzy wyrzucają jedzenie, które o jeden dzień przekroczyło termin.
      • kosmopolitesiorbut Oczywiście.ntxt 11.06.11, 21:25
        • aqua48 Re: Oczywiście.ntxt 11.06.11, 21:31
          Z solą, mąką, makaronem czy kaszą nie miałabym problemów, tak samo jak z niektórymi słodyczami, musztardą, czy dżemem, ale już z puszkowaną kukurydzą, pasztetem czy mrożonkami albo rybami i jogurtami to wolałabym nie ryzykować.
          • kosmopolitesiorbut Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... 11.06.11, 21:40
            Takie same puszki, robione w tej samej firmie, w takich samych puszkach mają w Armii termin przydatności do spożycia od 25 do 35 lat. Chyba, że ostatnio przepisy się zmieniły. Naprawdę myślisz, że tak zwane zapasy na czas W. mają rok przydatności? Dotyczy to również puszek mięsnych. Swego czasu robione domowe ( a tak - puszki) Otwierane były w moim domy za dzieciaka i po pięciu latach. Liczy się technologia. A tak swoją drogą armijne zapasy ostatnio były wyprzedawane na pniu przez Agencję Mienia Wojskowego i poszły na pniu... Większość rok produkcji to lata siedemdziesiąte. Życzę smacznego w fast foodach.:-)
          • cafem Re: Oczywiście.ntxt 12.06.11, 11:59
            > ale już z puszkowaną kukurydzą, pasztet
            > em czy mrożonkami albo rybami i jogurtami to wolałabym nie ryzykować.

            Akurat jogurty możesz po terminie jeść, ja naturalne nawet do 3 tygodni po dacie przydatności zjadam;) Slodkie joogurty kilka dni po terminie też się jeszcze nadadzą. To samo z serkiem wiejskim lub serami, kilka dni dodatkowych im nie zaszkodzi.

            Nigdy za to nie przekraczam daty ważności mięs, szynek i ryb ani grzybów.

            Nieświeżym owocem, przetworem lub produktem mlecznym można się struć i mieć dzień z życia wyjęty (nigdy mi się jednak nie zdarzyło), natomiast zatrucia jadem kiełbasianym lub starymi grzybami można nie przeżyć albo cieszyć się konsekwencjami przez całe życie.
      • linn_linn Re: Terminy ważności. 12.06.11, 08:13
        Slusznie: najwazniejszy zdrowy rozsadek.
        • kocia_noga Re: Terminy ważności. 12.06.11, 10:21
          Już kiedyś założyłam podobny wątek. Chodziło mi o to, że pewne artykuły nawet zyskują na 'przeterminowaniu'. Np banany, serki pleśniowe, czy co tam jeszcze. Też chyham na takie okazje i kupuję np lekko podsuszone limonki a' 4zł/kg wyciskam sok i mrożę, albo grana padano za pół ceny :) Bardzo żałuję, że nie trafiłam na ten ocet za friko i gratuluję.
          • kosmopolitesiorbut Tylko raz niestety, ale moze warto 12.06.11, 11:02
            tutaj dać znać o TAKICH? Z aceto zgłupiałem prawdą mówiąc.
            • Gość: basia Re: Tylko raz niestety, ale moze warto IP: *.multimo.pl 12.06.11, 11:44
              Robilam sernik na zimno /wczoraj wieczorem/ i okazalo sie nie mam zelatyny ,tzn.mam ale termin waz.minal w lipcu 2009r,zaryzykowalam i serenikowi nic nie brak i wszyscy zyja.
    • coralin Re: Terminy ważności. 12.06.11, 11:53
      Mnie też bawią te dramatyczne pytania o produkty dzień po wybitej dacie gwarancji, ale tak jak piszesz dla mało histerycznych to świetna okazja nabycia zbyt drogich rzeczy po dobrych cenach. Szkoda jednak, że nie trafiam na takie przeceny. Kilka lat temu moja mama nieśmialo kupiła słoik przeterminowanej kilka dni tapenady. Kiedy usłyszałam, jakie grosze kosztowała w stosunku do ceny wyjściowej poprosiłam, żeby wykupiła kilkanaście słoików past bakłażanowych, paprykowych, oliwkowych. Używam mało przetworów słoikowych, ale zajrzałam na półkę i mam przeterminowany sos "bruschettina" , którego nie mam zamiaru wyrzucać podobnie jak dżemu różanego. Inna sprawa z niektórymi produktami po otwarciu. Mimo deklaracji, że będzie dobry do 10 dni, ajvar często pokrywa się pleśnią już wcześniej. Podobnie zdarzyło się z mozzarellą. Mimo, że nie skończył się termin przydatności zdarzało się, że popsuła się. Ale to naprawdę widać i czuć.
      • reniam_123 Re: Terminy ważności. 12.06.11, 14:32
        Jeśli chodzi o przeceny, to nie mam żadnych obiekcji, przeciwnie wręcz, jak jest coś fajnego, a za pół ceny, to zawsze kupuję.
    • triismegistos Re: Terminy ważności. 13.06.11, 18:49
      Jakiś czas temu do deseru zużylam przeterminowany o pół roku dżem pomarańczowy. Zauwazyłam kiedy zdrapywałam naklejkę ze sloika, kiedy deser był pożarty. Nawet mojej mam, o bardzo delikatnym żołądku nic nie bylo.
    • triismegistos Re: Terminy ważności. 13.06.11, 18:59
      Tak a propos tematu, nurtuje mnie jedna rzecz... Data przydatności takich rzeczy jak sól jest poza dyskusją, ale co z woda mineralną, czy cukrem? Nie mam na mysli tego, że dwa dni po terminie to wybuchnie, ale czy w ogole może się przeterminowac? Prosze o poważne wypowiedzi...
      • szopen_cn Re: Terminy ważności. 14.06.11, 05:36
        riismegistos napisała:

        > Tak a propos tematu, nurtuje mnie jedna rzecz... Data przydatności takich rzecz
        > y jak sól jest poza dyskusją, ale co z woda mineralną, czy cukrem? Nie mam na m
        > ysli tego, że dwa dni po terminie to wybuchnie, ale czy w ogole może się przete
        > rminowac? Prosze o poważne wypowiedzi...

        I odpowiedz jest jak zwykle: to zalezy.
        Teoretycznie to woda mineralna nie "zepsuje sie" tak dlugo jak opakowanie bedzie szczelne i do owej wody nie przedostana sie mikroorganizmy z "poza butelki". Czyli lat wiele wytrzyma im lepsza zakretka tym dluzej.

        Z cukrem sytuacja jest ciut inna. Cukier jest hygroskopijny i data waznosci bazuje na tym jak dlugo przechowywany w danym opakowaniu w "normalnych" warunkach nie skamienieje.
        Czyli w "suchych" warunkach mozna cukier przechowywac wiele lat.
        Z drugiej strony to nawet jesli cukier nasiaknie pewna iloscia wody to i tak mikroorganizmy nie beda sie mogly w nim namnazac wiec tez sie nie zepsuje (ta pewna ilosc to wiecej niz polowa wagi).

        Ogolnie w temacie to terminy przydatnosci do spozycia ustalane sa albo przez producenta (jesli uwaza, ze ten ustalany przepisami jest za dlugi) albo producent uzywa najdluzszego mozliwie okreslonego przepisami.

        W interesie producenta jest jak najdluzszy okres przydatnosci do spozycia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka