Dodaj do ulubionych

chleb z automatu M... ow5023

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 10:36
Witam,
Potrzebuję pomocy, kupiłam automat do chleba Moulinex ow 5023 i okazuje się ze nie jest to takie łatwe jak myślałam. dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc.
nie znam się na mąkach, kupiłam m.pszenną typ 2000, z tego co juz wiem chyba złą. upiekłam z tego zakalec. czytam w instrukcji "specjalna mąka chlebowa" i nie wiem o co chodzi. czy ktoś z Was może mi łopatologcznie jak blondynce wyjaśnić jaką mąkę mam kupić, jakiej firmy, jaki typ i jak piec żeby wyszedł mi ten chleb? proszę Was o pomoc.
a pieczenie w piekarniku to dla mnie czarna magia, chciałam, próbowałam 4 razy, nie wyszło
:(, do pieczenia mam 2 lewe ręce :(
Obserwuj wątek
      • Gość: luna_9 Re: chleb z automatu M... ow5023 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 10:57
        proporcji nie pamiętam, ale była tam mąka pszenna RAZOWA typ 2000 i podstawowe składniki: cukier, olej, woda, sół, drożdze suche, 2 ł. mleka. ten przepis to przepis podstawowy (podobno najłatwiejszy) w instrukcji obsługi automatu. teraz wiem ze dodałam złą mąkę i chyba za dużo wody.
        nie wiem jakie są różnice w mące żytniej, pszennej, jaką wybrać. napisane było pszenna, więc kupiłam, ale pszenną razową.
        • krzysztofsf Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 11:34
          Gość portalu: luna napisał(a):

          > wiem że są mieszanki, ale ja chcę upiec chleb ze składników przeze mnie dobrany
          > ch. gotowanie mam w 1 paluszku, wiec to ze mi chleb nie wychodzi jest b.dołując
          > e. zawsze wszytsko mi wychodzi, ale chleb nie chce. czy ktoś ma taki automat?

          Ale czy robilas chleb z gotowych mieszanek w tym automacie?
          Czy tez od razu chcesz piec z maki i drozdzy, czy zakwasu, bez wstepnego potestowania maszyny na mieszankach?

          Chleb w piekarniku wychodzil Ci bez problemow?
            • krzysztofsf Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 11:45
              Gość portalu: luna_9 napisał(a):

              > chleb w piekarniku wcale mi nie wyszedł. piekłam 4 razy i klapa. na razie będę
              > się uczyć na automacie, a potem spróbuję w piekarniku.
              > jaką mąkę kupić?

              W piekarniku pieklem kiedys ze 3 razy na zwyklej mace pszennej pierwszej z brzegu + drozdze, woda, sol.

              W maszynce (scedowalem na syna - ja nie jem pieczywa, on ma za zadanie piec dla zony i siebie) tylko z gotowych mieszanek - wychodzi, to niech robi az sie nie znudza.
                • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 12:19
                  Możesz dodać sezam, jakieś zioła, krojone suszone pomidory - co zechcesz :) Co do mąki - to prawdę mówiąc ja zwykle używam, jaką akurat mam pod ręką, byle nie dawać żytniej więcej niż 1/3 składu, bo wychodzi klucha. Z pszennej powinno wyjść bardzo lekkie pieczywo. Podrzucę Ci przepis na chleb, jaki zwykle piekę w maszynie, z tym, że ja piekę go na zakwasie, ale spokojnie z drożdżami wychodzi:
                  ( pamiętaj, że do maszyny zawsze najpierw daje się płynne składniki, potem suche)
                  3 szklanki mąki ( jakakolwiek, byle nie za dużo żytniej, może być mieszana, nie musi być chlebowa)
                  garść płatków - owsianych, żytnich - jakie lubisz,
                  opcjonalnie można dodać 1 - 2 łyżki ziaren - sezam, siemię lniane, słonecznik, dynia lub co tam lubisz ( pomidory, zioła, tarty ser..)
                  3 łyżki oliwy
                  3 łyżeczki cukru
                  3 łyżeczki soli
                  1/2 szklanki wody ( ale tu musisz sprawdzać w czasie wyrabiania, jak wygląda ciasto - nie powinno się rozpaćkiwać pod mieszadłem, ani nie powinno być twardą grudą - dolewasz po odrobinie wody lub dosypujesz troszkę mąki)
                  drożdże instant - 1 paczuszka ( chyba 7g.)

                  Do maszyny wlewasz wodę, olej, wsypujesz mąkę i płatki, z jednej strony formy wsypujesz cukier, z przeciwnej sól, na środku robisz dołek i tam wsypujesz drożdże. Ustawiasz program podstawowy - i gotowe :)
                  Porady:
                  Przed samym rozpoczęciem pieczenia możesz wyjąć mieszadła - czyli jak na wyświetlaczu jest 1 godzina z minutami wkładasz posmarowaną oliwą łapkę w ciasto i wyciągasz mieszadła.
                  Powierzchnię chleba przed pieczeniem możesz wygładzić - mokrą dłonią
                  Jeśli widzisz, że chleb za mało wyrósł, a zaraz ma zacząć się piec - możesz przedłużyć czas wyrastania - przestawiasz program na samo pieczenie i ustawiasz z opóźnieniem - sama musisz ustalić, ile dasz ciastu na wyrośnięcie, ale minimum pół godziny.
                  Jeśli ciasto rośnie jak szalone - możesz wcześniej włączyć pieczenie
      • krzysztofsf Re: pieczcie chleb sami a gdy ostatni piekarz 30.08.11, 12:00
        Gość portalu: x napisał(a):

        > zamknie swoją piekarnię, to zapłaczecie. To, że rozpanoszyły się przemysłowe pi
        > ekarnie, to też wina tylko konsumentów.

        Znajomy piecze chleb i wymienia "w barterze" na wedzonki, ktore robi jego sasiad.
        Piwo kupuja, czy tez wymieniaja na swoje wyroby obaj od trzeciego sasiada :)


        Narazie robia to okazyjnie ale czestotliwosc wymian i ilosci podobno wzrastaja.
      • Gość: GMK Re: chleb z automatu M... ow5023 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 12:27
        Szału można dostać od tych domorosłych piekarzy włącznie z niejaką Steczkowską. Nikt z Was nie jest w stanie upiec dobrego chleba w warunkach domowych. I bez znaczenia jest czy wydajecie ciężko zarobione pieniądze na maszynki do chleba, które produkują klocki o kształcie dorodnej kupy, czy pracowicie miesicie ciasto. Piekarnik domowy nie ma tej temperatury co potrzeba, babcie miały piece chlebowe a nie wynalazki XX wieku, i im wychodziło. Mąka jaką kupujecie w sklepach też nie jest produkowana z myślą o wypieku chleba a ciasta z mąki żytniej nijak nie da się wyrobić domową mieszałką. Już widzę jak się odzywają głosy domorosłych piekarzy, co to codziennie chlebek sobie i sąsiadom pieką... ale to co robicie ma się tak do chleba jak...Pozwólcie uczciwie pracować piekarzom i płaćcie im za upieczony chleb prawdziwe pieniądze, a poznacie jego smak. I wtedy ocenicie domowe zakalce i niedopieczone klocki...
          • Gość: luna_9 Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 12:47
            dzioucha_z_lasu dziękuję za przepis i porady, dziś będę piekła chleb :). może w końcu się uda.

            co do chleba kupowanego w piekarni, nie dziękuję!! dokładnie, to są wióry, dmuchany, obrzydliwy chleb nafaszerowany konserwantami. te chleby nie są warte nawet 2 zł. w okolicy w której mieszkam nie ma dobrej piekarni, te grzybki, lubaszki to jedno i to samo. a jeśli mają jakiś chleb na zakwasie to kosztuje od 10 do 30 zł. no to ja już wolałam zainwestowac w maszynę, a z czasm będę piekła w piekarniku.
              • dzioucha_z_lasu Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. 30.08.11, 13:27
                A chlebek na zakwasie jest bardzo prosty - i też można go piec w maszynie :) I właściwie przechowywany jest miękki i smaczny nawet po tygodniu! Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby mi mój zakwasowy chleb sczerstwiał lub zapleśniał, a ostatnio znalazłam zapomniany kawałek - leżakował 2 tygodnie i co? Jadalny! I wciąż smaczny! Spróbujcie coś takiego z chlebem z piekarni.
                    • Gość: PM Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.12, 21:54
                      Chleb z piekarni, która piecze dobry smakowo chleb kosztuje 2,30 zł. Aby wykarmić moją rodzinę potrzebuję ok. 1,5 chleba dziennie. Tak więc gdybym miał codziennie kupować to musiałbym płacić ok. 3,45 zł dziennie. Aktualnie piekę codziennie chleb w automacie. Mąkę kupuję (w ilościach "hurtowych" tj. po 20 - 25 kg z każdego rodzaju) bezpośrednio z młyna. Po zliczeniu wszystkich kosztów (wliczając prąd) wychodzi mi ok. 1,50 zł za chleb o wadze 1 kg. Ponieważ chleb jest syty to wystarczy 1 chleb dziennie. W ciągu roku oszczędność to ok. 700 zł - więc maszyna ("wypaśny mulinex") się spłaci z nawiązką. Dodatkowy atutem jest to, że z formy chleb od samego początku jest duży - w przypadku chlebów kupnych chleb na początku jest mniejszy (kromki mają mały przekrój) więc aby czasami te małe kromki zostawały bo nikt nie chciał ich jeść.
                      Inną sprawą jest to, że szczególnie w małych miejscowościach i na wsiach chleb razowy lub graham jest mało dostępny - albo tak jak w moim przypadku w zasadzie można tylko pomarzyć. Tak więc mimo popytu nie ma podaży.
                  • dzioucha_z_lasu Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. 30.08.11, 13:44
                    Z tego wynika, ze moja babcia, która piekła chleb od zawsze - najpierw w piecu chlebowym, potem w piekarniku, nie miała pojęcia, że piecze gnioty chlebopodobne.... Straszne, całe życie w nieświadomości i bez wizyt w piekarni - SZOK!
                    Szanowny GMK - jeśli interes piekarniczy ci nie idzie - nie wiń klientów, tylko może zacznij piec chleb, który będzie im smakował. Albo zmień branżę, skoro sobie jak widać nie radzisz, zostań kamieniarzem lub drwalem - to też potrzebne.
                      • Gość: Bezimienny Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. IP: *.tktelekom.pl 13.01.14, 22:38
                        Nie trzea byc super piekarzem - czasmi wystarczy poznać minimum tego co nam potrzebne... ale też jest i taka gradacja fachowoości... głupi => głupuszy = > expert. a tam na powaznie.. upieczenie prostego chleba w domu nie jest wycznem. To naprwdeprsta sprawa jesli podłapie sie kilka podstaw...

                        z czasem przchodzi dośwaidczenie i robi się na oko = w sensie nimal samo sie robi bo zemzyślnie i instynkotwnie. Można zostać specjalistą w bardzo wąskim zakresie skutkiem czego efekt teo zakresu będzie więcej niz zadowalający. Przyklad? Pokaz mi prawdziwy chleb upieczony wyłćznie na dzkich drożdzacj ( czyli na zakwasie). Jeśli sa takie piekarni to ze świeca szukać. Wiekszośc chcleów na zakwasiedo chleby "goniione" na drożdzach pieakrniczych do których dodano zakwas so smaku - a czasmi tylko kwas - a czasmi tylko dodanoim nazwę :-) A prawdziwy chleb wyłanie na zakwasie to juz rarytas, który przerasta mozłiwosci wiekszosci piekarzy... Gdyby było inaczej mozna by było takowy dostać... Niestety 100% chleba zytniego robionego wyłacznie na zakwasie dostać w sklepach nie można... To co w sklepach udaje chleb żytni na zakwasie nawet w jego pobliżu nie stało...
                        Możliwe zatem, że produkcja takich chclebów jest dla piekrzy ekonomicznie lub logistycznie nieopłacalna ze względu na kapryśną naturę dzikich drożdzy (zakwasu - acz zakwas nie tylko kultury zywych dzikich drożdży ale również pozostałości podrożdżowe czyli ich kwaśne kupki i kwaśne trupki :-). Czasmi na wyrosnieęcie chleba w identycznej temperaturz z tego samego zakwasu przychodzi czekac kilka a czasmi kilkanaście godzin na co wpływ poza temperaturą mogą mieć wilgotność i ciśnienie ; a moze i inne czynniki ) Reasumując na zabawe a najprawdziwesze eko przy prowadzeniu działaności komercyjnej nie ma ma czasu...
                      • Gość: Bezimienny Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. IP: *.tktelekom.pl 13.01.14, 23:12
                        Odnośnie zaś kamieniarstwa... zanim się zostało kamieniarzem to bezsprzeczenie przez pewien okres było się owym młotem :-) Kamieniasttwo to zdolność obróbki kamienia za pomocą narzędzi. Ci zaś co kamienie jeszcze lupią musza nadto być na tyle bystrzy by dostrzec linie podziałów przełomu. ALe bez przesady z ta tajemna wiedzą - to mozna zrozumieć zdroworozsądkowo. Zdrowy rozsądek i i dpśwaidczenia sa podstawa współczesnej nauki. W dzisijszch czasch nie ma tajemnic cechowych... Obecnie każdy młot zdoła obrobić granit za pomocą pił i frezów a nastepnie to wyszlifować i wypolerować naprawde na tyle błyskotliwie, że tajemna wiedza kamieniarska jawi sie jako hobby jedynie. Podobnie jest ze stolarzami melowymi, którzy wykonują meble wyłacznie z płyty... To też nie sa poasjonaci wiedzy o drewnie.... A piekarze? No sorki .. ale w kontrolowanych warunlach produkcji ( teperatura wilgotność a czasmi nawet i cśinienie - ac zto nie unasz chyba jeszcze ) wrzucić worek gotwej mieszanki do mieszalnika na to dodać odpowiedniailość wody poczekac czas przewidziany by zdołało to wyrosnąć i upiec to... to akurat każdy młot bez najmniejszej wiedzy o fachu piekarza właśnie potrafi ... Więc niby dlaczego my małe ludki ,kótre troche interesuja się jakościa tego co jedzą nie mielibyśmy potrafić upiec dla własnej radości zjadliwego i odpowiadającego naszym smakom i potrzebom chleba ? Mamy przecież stacjonarne roboty, które za nas ciasto zagniatają i napowietrzają , mamy piekarniki (takie czy inne). Jesli lubimy miększa skórkę to potrafimy zapewnić parę w czasie pieczenia ( wlewa sie wrząca wode na gorąca blache lub sprsyuje piekarnik - a po wyjęciu zmacza się pędzlem , szczotką szmatką lub zrosza się chleb spryskiwaczem dla miększej skórki - to dla tych, którzy tego nie wiedzieli... ) Chleby najpewniej zaczynac piec tak jak w starych zwyczajach od 240 stopni dajc temeraturze opadać - acz mozna i w jednej ustawic i też się upiecze. osobiscie piekę najpierw w 240 po kwadransie piekarnik sam mi sie przełączy na 200 ( fajna opcja nie trzba niczego pilnować ). Mija 40 minut i piekarnik wyje , że czas wyjąć z chleb z keksówki. Wrzucam go raz jeszcze na 20 minunt w 200 stopni celesjusza dla dopieczenia skórki - bo taką lubie... Mój teść piecze od poczatku do konca w keksówce i też ma chleby dobre - acz on woli mniej spieczone i nie dziwota skoro pod proteza chrupiące skórki go gniotą... :-) Czy to są tak wielkie tajemnice cechowe ? Panowie piekarze .. i lodziarze ...i szeroka rzeszy expertów idacych w swoim fachu na kapitalistyczne skróty... no bez przesady...
              • kosmopolitesiorbut Re: Nawet nie masz pojęcia o czym piszesz. 23.01.12, 07:58
                .jeza_bell napisała:

                > Masz rację.
                > 100 x lepszy jest domowy zakalec od rumianego chlebka z piekarni pełnego chemic
                > znego syfu.

                Ja Twojego zakalca próbować nie miałem okazji. Na szczęście.
                A tutaj masz mój "domowy syf":
                www.przepisykulinarne.org/chleb_pszenno_zytnio_razowy_z_suszonymi_sliwkami_3571.html
                Jeden z wielu.
          • Gość: luna_9 Re: chleb z automatu M... ow5023 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 14:53
            ale prawda jest taka że każdy chleb powinien być z dobrych składników i naturalnie pieczony i przede wszystkim tani, bo kazdego powinno stać na chleb za 2-3 zł. jesli ktoś nie chce wydać 10 zł to ma jeść te gnioty??? o nie dziękuję, nie bede płaciła po 10 zł za bochenek, bo miesięcznie dla 3-4 os. rodziny przy codziennym kupowaniu chleba za 10 zł to jest ok 300 zł miesięcznie, lekka przesada. to co tanie to gnioty, a jak ktoś chce zjeść naturalny (powinno to być czymś normalnym w dziesiejszych czasach) chleb to musi płacić, przecież chleb to mąka, sól, woda, drożdze, za co my mamy płacić? dlaczego 10-15 lat temu pieczywo bylo zupełnie inne i było produktem najtańszym? i każdego było stać na chleb, a dziś ceny za bochenek zaczynają być większe niż za wędlinę. niech te piekarnie w .... się pocałują i niech sami to jedzą. oszuści, płacimy za to zeby nas faszerowali chemią w proszku.
              • kosmopolitesiorbut Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 15:37
                linn_linn napisała:

                > Na to, ze cos ma byc dobre, z dobrych skladnikow i tanie, to raczej nie liczmy:
                > czy o chleb, czy o ubranie itp. chodzi. A chleb to nie tylko maka, sol, drozdz
                > e i woda: sprobuj otworzyc piekarnie, to sie przekonasz.
                Nie zgadzam się. Produkcja przemysłowa z natury rzeczy (choćby ceny hurtowe składników) jest tańsza od domowej. W przypadku chleba stanęło to na głowie. W dodatku waga sprzedawanego pieczywa jest z roku na rok niższa, a dodatków tzw. niepożądanych w pieczeniu domowym jest coraz więcej. Zresztą doskonale to wiesz.
              • Gość: Y. Re: chleb z automatu M... ow5023 IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 15:53
                Chleb to nie tylko cena składników (i koszt ich dostawy, np. mąka zamawiana z młyna), to także czas poświęcony na naukę pieczenia, zdobycie doświadczenia i samo pieczenie. Podczas pieczenia jestem uziemiona, bo nie wyjdę kiedy chleb rośnie/piecze się, każdy chleb jest inny, w zależności od temperatury, wilgotności powietrza wchłonie więcej lub mniej mąki, obserwuję ciasto i na bieżąco modyfikuję skład. To nie jest kwadrans w ciągu dnia, a czas nie jest dodawany gratis do gazet, niestety.
                • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:37
                  Kurcze, to może ja faktycznie nie chleb piekę, bo po prostu wrzucam składniki do mieszania, sprawdzam, czy konsystencja jest właściwa i po wyrobieniu zostawiam ciasto do wyrośnięcia. Po 4h sprawdzam, czy jest ok i albo włączam pieczenie, albo ustawiam, jak długo jeszcze będzie wyrastało i już. Nie spędzam całego dnia wpatrując się w bochenek, bo i po co...
                    • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:45
                      Rany - to mój chlebek jest strasznie chudziutki, bo ja nawet go sama nie wyrabiam, tylko do maszyny wrzucam, guzik wciskam i niech sobie biedaczek sam radzi.... Wagi nie używam, miarki nie używam, nawet termometru nie... I nie patrzę na niego przez 4 godziny, tylko sobie wychodzę i sierotkę porzucam...
                      • squirk Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:49
                        Ale potrafisz pogodzić się z tym, że inni mają inaczej i nie czują się z tym strasznie nieszczęśliwi, tylko tak mają i już? :-) Byłoby miło, mnie pieczenie nie unieszczęśliwia i nie skarżę się na swoją tragiczną dolę - opisuję, jak JA piekę, nie zarzucając innym, że pieką gorzej. Jeśli jesteś zadowolona ze swoich chlebów to najważniejsze, ja z moich jestem i każdemu tego życzę :-)
                        • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 17:14
                          A gdzie ty się dopatrzyłaś tego, że się z czymś pogodzić nie mogę i coś komuś zarzucam?? Po prostu trochę mnie bawi - i ok, może trochę nie rozumiem robienia wielkiej filozofii i podchodzenia ze straszliwym namaszczeniem do czegoś, co nie jest szczególnie skomplikowane i ludzie robią to od tysięcy lat :) Ale jak kogoś to cieszy i się z tym lepiej czuje - jego sprawa, grunt, żeby to dawało zadowolenie.
                          • squirk Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 17:20
                            To mamy remis, bo mnie rozbawiło "ojej, to mój chleb jest taki biedny, bo się w niego nie wpatruję, nie mam miarek, wrzucam wszystko na luzaka i jakoś mi wychodzi" itp ;-) Nie wiem, gdzie zobaczyłaś wielką filozofię i namaszczenie tam, gdzie ja widzę trochę uroczej magii i zwykłą radość z dobrze wykonanej pracy, ale mam przeczucie, że próby dowiedzenia się zajęłyby masę czasu, a szkoda go marnować tam, gdzie można się ograniczyć do "cieszę się, że jesteś zadowolona ze swoich chlebów, ja też jestem, oby tak dalej" ;-)
                  • squirk Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:42
                    Niektórzy wolą proces kontrolować, zwłaszcza piekąc na zamówienie, ja tak mam. Moje niektóre chleby rosną dwa razy, czas wyrastania poza maszyną zmienia się, osobiście wolę dopilnować niż zaryzykować, że dam komuś niedopracowany wypiek. To nie znaczy, że moja metoda jest najfajniejsza na świecie, niech każdy piecze po swojemu, byle piec i nie kupować paskudztwa z piekarni :-)
                    • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:47
                      Oczywiście, że sprawdzić trzeba, ale nie widzę sensu porzucania wszystkich zajęć i wyłącznie patrzenia przez ileś tam godzin, jak chleb rośnie. Zaglądasz, widzisz - wystarczy, można piec, lub nie wystarczy, niech siedzi jeszcze godzinę - dwie. Bez przesady, to nie czarna magia.
                      • squirk Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 16:52
                        Dokładnie tak to wygląda, nie pisze nigdzie o porzucaniu zajęć, tylko o pozostawaniu w domu podczas robienia chlebów - bez obaw, nie nudze się wtedy, nie wpatruję bez końca w ciasto, mam mnóstwo zajęć, a poza tym nie piekę przecież codziennie :-)
                        I nie zgodzę się - dla mnie pieczenie to magia, tyle, że nie czarna - to świetna, relaksująca magia i powód do radości. Rozumiem, oczywiście, że dla innych może to być po prostu zwykły, może codzienny chleb, każdemu wg potrzeb, ja mam potrzebę widzenia we własnym, domowym chlebie czegoś magicznego, jakoś mnie romantyzm trzepnął w tym kontekście ;-)
                        • dzioucha_z_lasu Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 17:17
                          Ok, dobra, ja tak czasem miewam z powidłami :D A chleb dla mnie - to tylko chleb, nie poświęcam mu więcej czasu, niż to absolutnie konieczne, może mam szczęście, bo nigdy mnie nie zawiódł, zawsze się udaje, więc jestem rozbestwiona i nie obawiam się zostawić go w nastawionej maszynie i pójść do pracy na cały dzień
                          • squirk Re: chleb z automatu M... ow5023 30.08.11, 17:22
                            O, widzisz, a dla mnie powidła są zupełnie mało romantyczne, zero magii - może dlatego, że slodkie, a ja słodkiego nie cierpię i robię tylko dla innych :-)
                            Co do chleba - moje też mnie nie zawiodły, ale lubię wierzyć, że to nie tylko "wrzucić, wymieszać i upiec", tylko że właśnie ta odrobina magii działa i dlatego wszystko się udaje. Co dziwne nigdzie indziej magii nie widuję, tylko nad pieczeniem chleba zdarza mi się rozpłynąć (i nad małymi kociętami, ale to kwestia pozakulinarna ;-)).
                      • Gość: Bezimienny Re: chleb z automatu M... ow5023 IP: *.tktelekom.pl 13.01.14, 23:55
                        Faktem jest, że część ludzi na forach filozofuje... Od tysięcy lat z okładem wypieka się takie czy inne pieczywo. Filozofowania przy tej pracy nie ma... Plusem obecnych czasów jest to , ze nie musimy już zbyt wiele czasu poświęcac na kontrolowanie produkcji naszego chleba ... np temperatuęe wyrastania można ustawić w piekarniku ( drożdze piekarnicze najzdrowiej kopuluja jakoby w 25 st. C. - acz ja im pozwalam w 30 :-) Do zakwasu co by się nie stresować można dorzucić odrobinę drożdzy instant i zapewniam , że nawet śladowe ilości zachęca dzikie drożdze z zakwasu do podjęcia walki o przetrwanie - ne ma innej możliwości w sytuacji kiedy drpożdży dzikich jest lub być powinno w naturalnym chlebie znacznie wiecej. Proces wyrastania zwykle trwa dzięki kontroli temperatury od 1 do 1,5 godziny. Mie informuje o upływie zadanego czasu oearnik - ale mozna ustawic budzik np. w kmórce lub popularnego w kuchennym świecie tzw. jajcarza. U mnie ciasto po wyrobieniu przed pieczeniem wyrasta raz tylko (od razu w keksówkach = nie bawię sie w dwukrotne wyrastanie - clheby i tak wychodzą jak marzenie - wiem wiem moze są przegazowane dwitlenkiem - a moze i nie ..) Info , które moze sie przydać jest takie , że duże keksówki są do dostania w Kauflandzie za 6,70 ? Jakoś tak - w każdym razie są to jedne z najtańszych blach. Cena sugeruje, ze nie ma w nich czarów ni szmeórw bajerów ... Swoją drogą twierdzę, że ( zwłaszcza na początku zabawy w pieczneie chlebów ) nie ma sensu wydawać majątku na inne kosmiczne wynalazki czy archeologiczne odkrycia, które najczęściej dorzucją nam tylko pracy. Jeśli ktoś piecze chleby zytnio-pszenne bez blach (żytniego 100% chleba na samym zakwasie nie daję jeszcze rady upiec inaczej niż w blasze ponoc winna jest mąką - używam głównie żytniej 720 z Polo + otręby żytnie ew dodatki jak słonecznik , siemię, czarnuszka, kminek, płatki owsiane, rzadko miód ) No więc dla kogoś kto che piec bez form rozśądne jest posiadanie szamotu do pieczenia lub kamienia, kóry będzie oddawła w toku pieczenia skumulowane ciepło - bardzo ciepło bo wypada przed pieczneiem nagrzać kamień wręcz do 250 st. C. Można też piec na dużej i grubej płytcei gresowej lub na naturalnym kamieniu w tej sprawie gusta sa podzielone znam takich co pieką nawet na wapieniach ( acz szamot wydaje się najfajniejszym podkładem ponieważ "pochłania" wilgoć. Npisałem "pochłania" majjąc na myśli raczej to, że ze względu na porowatą strukturę pozwala parze pod ciśnieniem się wydostać na zewnątrz - mniejsza zreszta o to .. ; istotne jest jedynie to, że wzmiankowana wilgoć ze spodu chleba nie musi przepychać się innymi drogami - acz gwoli ścisłosci musze dodać, że Ci którzy pieka na innych kamieniach wiekszej róznicy w efektach nie widzą. Muszę kiedyś zaryzykowac i zrobić sobie taką płytę gresową czy granitową i porównac z pieczeniem na szamocie ( oczywiscie mowa o pieczeniu bez foremek bo jak sie piecze w keksówce to zasadniczo taka płyta jest zbędnym dodatkiem - acz moze sie przydać jeśli spód nie jest dopiczeony systarczająco. Pamiętac jednak należy i to, że nagrzanie płyty szamotowej nieco zwiększa koszty wypieku - zewnościa istnieja tąńsze sposoby ogrzeania mieszkania ;-) Tle filozofowania o sprawach, kórym filozofia jest zbędna ;-)
    • pinkink3 polski chleb z piekarni niedobry???? 30.08.11, 17:23
      Cos nie moge uwierzyc, zeby polski chleb z piekarni nagle stal sie niejadalny, a dokladniej przez ostatnie szesc lat, kiedy bylam z wizyta w Polsce i nie moglam sie dosc nazachwycac. Ten zapach, wilgoc, kolor, konsystencja...eh.
      Byl pyszny.
      Uprzedzajac ataki powiem, ze nie zywie sie sztuczmi, bialymi, nadmuchiwanymi chlebami.

      Ja rozumiem, ze mozna sie cieszyc z domowego wypieku - sama to robilam/ robie od czasu do czasu, w maszynie i w piekarniku, z zakwasem i bez - ale zgadzam sie z GMK o tyle, ze piekac 'domowo' nie jest sie w stanie uzyskac dokladnie tego samego chleba jak z dobrej piekarni. Moze byc znakomity, zdaniem niektorych rodzinnych klakierow nawet lepszy, ale nigdy taki sam.;)

      Jestem na to wyczulona, bo mimo, ze jadam chleby na zakwasie, robione w dobrych piekarniach, ktore sa calkiem niezle, to gdzie im tam do polskich!

      A zabawa w pieczenie chleba jest calkiem przyjemna i wcale nie gorsza niz inne.:)
      Niektorym wprawdzie najwyrazniej podnosi cisnienie i poziom agresji, ale moze to nie wina pieczenia chleba.


    • mhr2 Re: chleb z automatu M... ow5023 31.08.11, 20:29
      automaty sa przystosowane na gptowa make,maja tez 12programow(?),jak bym miala rodzinke ok.6 osob to by mi sie oplacalo, inaczej to zart(?),tez mialam ale szybko sie skonczyl,
      z gotowych mak byl wspanialy chleb
    • Gość: zadumana a jednak własny chleb jest lepszy:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 15:06
      Pierwszy raz w życiu dwa tygodnie temu wystartowałam stąd:
      pracowniawypiekow.blogspot.com/2008/02/zakwas.html
      Hodowałam zakwas dwa dni z podkarmieniem.
      Potem upiekłam chleb stąd:
      pracowniawypiekow.blogspot.com/2008/04/mj-ulubiony-chleb.html
      A potem też z tej strony chleb biały na zakwasie - z prawej w menu.

      Piekłam w piekarniku, mieszał robot planetarny - nazwy nie wymieniam.
      Wynik to ogólny szok smakowy. Kupowałam już chleb bardzo drogi i niewiele z tego wynikało.
      Przepisy sprzedałam błyskawicznie znajomej i u niej w rodzinie, gdzie najstarsi pamiętają jak się chleb piekło - kolejny szok poznawczy.

      Zakwas mi się udał z mąki żytniej 720 plus woda. Chleby z mąki żytniej, mąki pszennej 1800 i mąki pszennej tortowej.

      Może udało mi się w jakiś tajemniczy nieuprawniony sposób, ale zachwyt konsumentów jest rzeczywisty. Zgadzam się, że to nie jest chleb jak z obecnej piekarni, ale całe szczęście, że nie jest...:)
      Jak piekę ciasto, czy gotuję, to niestety restauracje i ciastkarnie nie są moim wzorcem i celem. Chyba jeszcze w Polsce trzeba będzie na to poczekać. Teraz skreślam również piekarnie. Life is brutal.

      Mam w planie zakwas pszenny :))))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka