narysuj.mi.baranka 23.05.04, 14:58 Nie wyobrazam sobie juz warzyw czy zwyklych kartofli ugotowanych w wodzie. Albo zapiekam w folii, albo rzucam na grill albo dusze na masle. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: P+. Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.proxy.aol.com 23.05.04, 15:00 Ale jak GOTUJESZ? Na parze próbowałeś/aś? Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 23.05.04, 15:02 Nie mam jeszcze naczynia do gotowania na parze. A czy w ogole jest cos co bezwzglednie trzeba gotowac w wodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 23.05.04, 15:58 Ja nie wyobrażam sobie brokułów ugotowanych w wodzie, są dla mnie obrzydliwe. Smakują mi jedynie gotowane na parze. Odpowiedz Link Zgłoś
baky A jajko, w czym gotujesz? 24.05.04, 10:32 narysuj.mi.baranka napisała: > A czy w ogole jest cos co bezwzglednie trzeba gotowac w wodzie? Zup nie jadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: A jajko, w czym gotujesz? 24.05.04, 11:40 Jadam, ale wowczas spozywam takze wode:) W watku chodzi mi o gotowanie czegos w wodzie, ktora potem jest odlewana:) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: A jajko, w czym gotujesz? 24.05.04, 11:42 Jajko gotuje w wodzie. Ale to samo: skladniki odzywcze pozostaja w nim. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: A jajko, w czym gotujesz? 24.05.04, 12:07 Ja gotuję jajka w maszynce do gotowania jaj. Jest to gotowanie na parze a nie w wodzie, gdyż jajka nawet się nie stykają z niewielką ilością wody (3-5 łyżek stołowych na 7 jaj). Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: A jajko, w czym gotujesz? 24.05.04, 12:59 O! Wiec jest taka maszyna! Cudownie:) Kiedys dawno temu slyszalam o 'gotowaniu' jajek na pustyni w goracym piasku i strasznie mi sie to spodobalo. Nawet sie zastanawialam, czy takiej piaskownicy w piekarniku nie urzadzic:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marghe_72 Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.04, 16:06 Bez gotowania i blanszowania u mnie sie nie obędzie. Makaronu na parze raczej nie ugotuję:) M. ps. ziemniaki przed upieczeniem obgotoiwuję:) NIe posiadam naczynia do gotowania na parze a jakoś żyję:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.proxy.aol.com 23.05.04, 16:20 No tak, ale chodziło o ziemniaki... Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 23.05.04, 16:35 narysuj.mi.baranka napisała: > Nie wyobrazam sobie juz warzyw czy zwyklych kartofli ugotowanych w wodzie. Młode ziemniaki trzeba gotować w dużej ilości wody, żeby się z nich wygotowało takie świństwo, które nazywa się solamina. Podobnie bardzo stare, kiełkujące. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 23.05.04, 16:37 O, dziekuje za wiadomosc:) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Chodzi o warzywa, ktore gotowane w wodzie... 23.05.04, 16:36 ... traca kolor, smak i elegancki wyglad. Nie wspominajac o utracie wartosci odzywczych. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Chodzi o warzywa, ktore gotowane w wodzie... 24.05.04, 10:09 Polecam gotowanie na parze - gotuję tak wszystko, oprócz ziemniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 23.05.04, 17:13 z jarzyn gotuje w wodzie ziemniaki buraczki od jakiegos momentu zaczelam opiekac tzw krzyzowe, czyli brokuly, kalafior - tylko z pary brukselka tylko duszona na masle czasami obgotowuje marchewke, jak ma byc do pieczonego kurczaka, taka leciutko zawiesista, ale wole z pary Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 11:15 Jaki piękny nick: Narysuj.mi.baranka. - chyba najpiękniejszy spośród spotykanych na forach Gazety. Ktoś Ty? Nie znalazłem Cię w wątku poznajmy się... Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 11:39 Dziekuje:) Jestes pierwsza osoba, ktora mi to mowi:) A gdzie jest watek (czy moze raczej forum) 'Poznajmy sie'? Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica wrzucam link do wątku "poznajmy się" :-) 24.05.04, 11:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11610780&a=11610780 Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: wrzucam link do wątku "poznajmy się" :-) 24.05.04, 13:12 Wypelnilam:) Ufff :) Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 11:20 Jeszcze raz ja, jak to wygląda w fukcji czasu gotowania? Powiedzcie proszę gorąco! A. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 11:43 Nie rozumiem pytania :( Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 13:49 Za co? I co to jest 'funkcja czasu gotowania'? Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 13:48 To o zupie jest całkiem mądre; zastanówmy się jak można typowej zupie "jarzynowej" pomóc gotując soś do niej na parze. Warzywa i tak przed gotowaniem przesmażam na maśle (dawniej robiłem to na oliwie ale potem ta oliwa w zupie zupełnie mi nie leżała) dodaję trochę bulionu z suszonych warzyw i grzybów i potem przekładam do gara do wrzątku lekko osolonego. Co tu można by zrobić na parze - nie mam pomysłu... może przed przesmażaniem warzyw i zielska na patelni pogotować trochę na parze? Co to da? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 13:54 Qubraq, mi chodzi o 'eleganckie' warzywa, ktore gotowane w wodzie traca kolor, smak i wyglad. Nie wspominajac o utracie wartosci odzywczych. Chodzilo mi o zwyczaj odlewania wody, dzizas:) W przypadku zup wszelakich woda podlega konsumpcji a kolor i wyglad warzyw nie ma znaczenia, bo to... zupa:) Zalozmy, ze mam ochote na marchewke z maselkiem i zarumieniona bulka tarta. W takim przypadku zapiekam marchewki w folii aluminiowej. Dzieki czemu zachowuja a wrecz intensyfikuja swoja slodycz. Sa tez jedrne i spoiste:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marghe_72 Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 24.05.04, 14:01 Narysuj.mi.baranka. :) podczas blanszowania (a takiem brokułowi blanszowanie wystarczy) nie traca:)) Moze jak nabede gar do gotowania na parze to zmienie zdanie:) M. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 14:09 Dziękuję Ci Baranku: za dobre serce, za wypełnienie ankiety, za słowa otuchy i w ogóle za to że masz taki fajny "oddziecięcy" przydomek. Co do warzyw w zupie pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą w kwestii ich szlachetności, bo czym np. seler ustępuje skorzonerze albo marchewka brokułom czy też fenkułowi? Wg mnie to sprawa smaku po prostu a co zaś do "fukcji..." to jest to typowy zwrot matematyczny wyrażający przekonanie, że jakieś zjawisko zależy w jakiś tam sposób od stałej niezależnej jaką w tym wypadku jest czas gotowania; smaczność może zależeć: progresywnie, degresywnie przemiennie, liniowo/nieliniowo lub w ogóle nie zależeć od długości gotowania. Mam nadzieję, że jakoś się przed Tobą wytłumaczyłem A. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 14:23 Nie chcialam sprowadzac dyskusji na tory w stylu 'wyzszosc jednych warzyw nad innymi' :) Kazde warzywo ugotowane na parze lub zapieczone w folii smakuje mi o niebo lepiej niz wyniszczone przez wode:) BTW: wczoraj jadlam karczochy. Jak powiedzialo mi rodzenstwo, ktore je przyrzadzilo, byl to proces mozolny, dlugotrwaly i, co dziwne, wymagajacy gotowania;) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 14:29 Bardzo wyczerpujaco sie wytlumaczyles a ja nawet troche zmadrzalam dzieki Twemu tlumaczeniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniko Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: 62.29.248.* 24.05.04, 14:13 A ja najbardziej lubię warzywa gotowane właśnie w wodzie bez soli i cukru. Nalewam wody tylko parę centymetrów, więc warzywa w niej nie pływają. Po prostu gotują się w parze. Bez specjalnego garnka czy też wsadu do garnka bo mam awersję do dodatkowego oprzyrządowanie kuchennego i różnego rodzaju gadżetów. Po odcedzeniu - dosłownie kilka łyżek płynu, solę i rozpuszczam surowe masło. Nie roztopione i bez bułki tartej. Ziemniaki gotuję tylko w skórkach - wyjątkowo w normalnej ilości wody. Odpowiedz Link Zgłoś
egipcjanka15 Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 24.05.04, 15:05 Robie dokladnie tak samo, z tym, ze warzywka lekko mieszam, bo inaczej te na spodzie sa za miekkie. I z ziemniakami robie to samo. Troche dluzej sie gotuja, ale za to jakie smaczne. I soli juz do nich nie potrzeba. A co robisz z ta odrobina plynu spod warzyw? Ja zlewam kolejne do pojemniczka w zamrazalniku i potem mam gotowy swietny, esencjonalny, wieloskladnikowy wywar. Super do risotta lub jako baza roznych zup. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Baranku! 24.05.04, 20:05 Trochę mi wstyd bo to skarbnica kultury światowej ale dopiero żona mi powiedziała, że to Mały Książę poprosił o narysowanie baranka. Nie pamietałem tego choć sam jestem byłym lotnikiem ale nick jest piękny! Ludzie na pewno też to spostrzegli tylko ja pierwszy sie odważyłem Ci o tym powiedzieć. Tamten o gazie z "Sadyby" nawet się nie umywa do niego! Przeczytałem Twoją rozmowę z Michaminą o wege, ...oj, dziewczyny, dziewczyny... Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Baranku! 24.05.04, 20:12 Drogi Qubraq, z calym szacunkiem, ale nie pochwalam przenoszenia takich 'newsow' z jednego forum na inne... BTW: na tematy wege wypowiadam sie na forum wegetarianizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barania wypad! [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 20:15 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marghe_72 Re: Baranku! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.04, 21:22 Dlaczego? Sama tu chyba przywędrowałas z innego forum.. i jesteś mile widziana. M. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Oj, Baranku, Baranku? 24.05.04, 21:16 Drogi Baranku, Przy całym poszanowaniu Twojej osobistości pozwolę sobie zauważyć, że: - Nie przenoszę niusów a jedynie zachwyty nad Wami, - brak pochwały tym razem traktuję jako Twoją wpadkę przy pracy; cóż, nie można być zarazem kanią i synogarlicą ale próbuj dalej, - Jeśli chcesz coś mi powiedzieć w materii vege to z chęcią Cie tam poszukam, zgoda? Ale daj znać do skrzynki, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Oj, Baranku, Baranku? 24.05.04, 21:27 :) Twoje przemile posty zaczynaja mnie powoli zawstydzac :) Niemniej dziekuje za serdzecnosc:) Forum wege jest otwarte dla kazdego:) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Baranku miły! 25.05.04, 15:46 'My'? Masz manie wielkosci i uwazasz sie za krola Francji? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P+... Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.proxy.aol.com 25.05.04, 16:10 Przeszłość? Chyba nie bardziej niż mycie się w wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? 25.05.04, 16:26 Fakt:) Woda sluzy do mycia, picia i do podlewania kwiatow:) Najmniej do gotowania:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Gotowanie w wodzie. Przeszlosc? IP: *.kabel.telenet.be 25.05.04, 17:51 A ja wlasnie zawsze gotuje w wodzie kartofle w skorce a nastepnie kroje na pol na talerzu (skorki nie sciagam) , sole , koperkuje i ewentualnie smaruje jakims maslem ziolowym czy czosnkowym Albo studze je w skorkach i potem podsmazam w plasterkach na patelni gdy mieso jest juz prawie usmazone Podgrzane czy przypieczone w micro maja jakis specyficzny smak i zapach , ktorego nie znosze Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Gotowanie na parze! Przyszlosc? 03.06.04, 18:29 Haniu55 miłaja, dziś ugotowałem ziemniaki (marokańskie) na parze. Miałem w domu stosowny zestaw garów schowany głęboko w dolnej szafie no i go wreszcie dorwałem. Ziemniaki, nawet wielkie, wyszły wspaniale. Czas gotowania podobny do gotowania w wodzie - 25 minut. Zobaczymy wieczorem jak się dają odsmażać. Błogosławię Cię za pomysł gotowania na parze jakoż i Baranka za namówienie mnie do odejścia od wody choć sama nie gotuje na parze bo nie ma sprzętu do tego. Dzisiaj były ziemniaki ciekaw jestem co mi przyjdzie jutro do głowy; na razie nie gotuję warzyw ale walczę ze surówkami bo kupiłem sobie "Handblender Multiquick Brauna. Orisso, ile czasu minimum trzeba gotować jajka na parze na miękko? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Gotowanie na parze! Przyszlosc? 03.06.04, 20:59 qubraq napisał: > Orisso, ile czasu minimum trzeba gotować jajka na parze na miękko? > Andrzej Andrzeju, ja mam takie urządzonko do gotowania jaj. Jest okrągłe, z płaską grzałką w dolnej części, na to się naklada koszyczek, jajka w koszyczek, wlewa się odrobinę wody. Jest specjalna miarka, ilość wody zależy od ilości jaj (max.7 jaj) i czy to mają być na miękko, twardo czy średnio, ale ja zawsze gotuję w minimalnej ilości wody, wtedy jajka się z nią nie stykają. Urządzonko zamyka się drugą częścią, podłącza do prądu, idzie się do komputerka aby zerknąć na forum Kuchnia, nie zdąży się otworzyć wątku a tu już jajka gwiżdżą ;-) Dodam jeszcze, że to urządzonko leżało rok w szafce zanim się odważyłam je użyć a teraz nie wyobrażam sobie innego gotowania jaj :-) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Gotowanie na parze! Przyszlosc? 03.06.04, 23:53 A co myslisz o urzadzeniu Sahary w piekarniku i ugotowanie jajek w goracym piasku? Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Sahara w piekarniku? 04.06.04, 00:13 Myślę, że wiem o co chodzi z tym z tym piaskiem. Piasek mogłabyś rozgrzać w piekarniku niechcący do 240 stopni a z nieprzegrzaną parą wodną, dopóki jest woda, sprawa jest prosta ponieważ to wrząca woda jest źródłem ciepła i para nie będzie gorętsza niż 100 stopni ( a wysoko w górach nawet i 60!) plus cos tam na histerezę i ewentualnie na sól. No ale możnaby piec ustawić termostatem na 100 stopni... hmmm, no możnaby spróbować np. w perlicie krzemiennym o ziarnie fi 3-4 mm. Ale ile czasu na miękko tego nie zgadnę! A. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Sahara w piekarniku? 04.06.04, 00:17 Nie rozumiem ani slowa. Ja chce wlozyc do piekarnika rynke z piaskiem. Rozgrzac do naturalnej pustynnej temperatury - 100 stopni max. wylaczyc piekarnik i wsadzic do piasku jajka. Odpowiedz Link Zgłoś