czymkowski 09.02.12, 10:44 Jak się gotuje wołowinę żeby była miękka? Najpierw ją smażę a później wrzucam do garnka i dalej jest podeszwa. Jak gotuję w garnku to tak samo. POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jhbsk Re: Wołowina 09.02.12, 11:39 Może za krótko gotujesz? Albo spróbuj w szybkowarze. Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Wołowina 09.02.12, 11:56 moze za krotko, moze zly kawalek? Ja czesto mroze wolowine (i rozmrazam przed obrobka) - jezeli zalezy mi na kruchosci. MOzna moczyc w maslance lub w winnej zalewie, bądz octowej.Wtedy jednak nabiera charakterystycznego smaku, ktory nie wszystkim odpowiada. Obecnie mozna kupic juz wolowine razy Limousine - jest to miesna rasa (niestety-drozsza zwyklej), ona zachowuje sie lepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
squirk Re: Wołowina 09.02.12, 12:06 Zgadzam się co do marynowania/moczenia, własnie po raz kolejny robię daube wg przepisu pani Mayle - wołowina, niezależnie od tego, jaki kawałek kupię, zawsze wychodzi rewelacyjna i miękka. Odpowiedz Link Zgłoś
kr_ka_11 Re: Wołowina 09.02.12, 13:04 momas napisała: MOzna moczyc w maslance lub w winnej zalewie, bądz octowej.Wtedy jednak > nabiera charakterystycznego smaku, ktory nie wszystkim odpowiada. pieczeń na dziko ( u mnie w domu tak się to nazywa), niebo w gębie. ligawa (np.) kruszeje w takiej zalewie octowej z cebulą, zielem angielskim, liściem laurowym ze dwa dni, potem się to w szybkowarze dusi, do sosu dodaje się odrobinę śmietany, do tego kopytka. coś cudnego.. już wiem co w weekend zrobię na obiad :) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 Re: Wołowina 09.02.12, 12:06 gotuje w piekarniku, chociaz nie mam problemow z normalnym gotowaniem, jakos tam wychodzi najsmaczniejsze, Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: Wołowina 09.02.12, 12:27 czymkowski napisał: > Jak się gotuje wołowinę żeby była miękka? Bardzo długo. Gotowanie około 3-4 godzin, duszenie też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x jeżeli chcesz gotować, to nie wolno IP: *.unitymediagroup.de 09.02.12, 13:20 przedtem obsmażać! Mięso (pręgę, krzyżową, nawet rostbef) wkładasz z włoszczyzną do garnka, zalewasz wrzątkiem, żeby mięso tylko przykryć i wolniutko gotujesz na małym ogniu, wywar może tylko lekko "pyrkać". Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 Re: jeżeli chcesz gotować, to nie wolno 09.02.12, 13:53 Gość portalu: x napisał(a): > przedtem obsmażać! poogladaj jeszcze kikanascie programow kuchni, to moze zrozumiesz ze tak mozna, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x bez oglądania tv wiem jak się IP: *.unitymediagroup.de 09.02.12, 14:22 gotuje Tafelspitz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Wołowina IP: *.fbx.proxad.net 09.02.12, 20:41 Zalezy od trzech czynnikow: od rasy, od wieku zwierzecia i od kawalka jaki wybierzesz. Sa razy miesne, mleczne i mieszane. Kazdy kawalek renomowanej miesnej, francuskiej rasy limousine (czyli zartobliwie "francuska limuzyna") bedzie o wiele bardziej miekki niz z krasuli, ktora najpierw przez pol zycia dawala mleko. W Polsce, szczegolnie w malych sklepach dominuja stare rasy krow, czyli... jest co zuc. Zatem: rasa i wiek to podstawa. Jak wybrac dobry kawalek? Im mieso wolowe jest jasniejsze, tym lepiej. Jesli bierzesz ciemnoczerwone z zoltym tluszczem, to kupujesz stara krowe i masz pewnosc, ze bedziesz dusic... dusic... dusic...., a efekt koncowy i tak moze byc mizerny. Lepsze jest jasnoczerwone lub wrecz rozowawe z jasnokremowym tluszczem. Jesli chodzi o kawalki, to kazdy z nich "lubi" inny rodzaj przyrzadzania. Np. najlepsza i najdrozsza poledwica wolowa zawsze powinna wyjsc miekka, nawet jesli ja przesmazymy, za to ligawa bedzie twarda i wloknista, najlepiej jej poswiecic ze trzy godziny, zeby stala sie miekka i roplywajaca sie w ustach, ale mozna ja tez zmielic. Z kolei steki beda tym twardsze im dluzej je bedziesz smazyc (krwisty jest miekki, zbyt mocno wypieczony zamienia sie w podeszwe). Ale to nie wszystko: najlepsze steki powstaja ze specjalnie hodowanych krow, mieso jest drobno poprzerastane tluszczem - takie steki to autentyczna bajka, nawet przesmazone sa delikatne i mieciutkie. Specjalizuja sie w nich Amerykanie i Japonczycy (wolowina z Kobe). Normalnie cala ta "wolowinologie stosowana" powinien za nas odrobic nasz rzeznik i sprzedac nam kawal miecha wg zyczenia np. 'chce zrobic gulasz' czy tez "dzis steki dla specjalnych gosci", a jak jest - wiemy... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: Wołowina 09.02.12, 20:59 Dzisiejszy "nasz rzeźnik" na ogół nie ma pojęcia co sprzedaje, i do czego to coś się nadaje:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Wołowina IP: *.158.3.157.dyn.user.ono.com 10.02.12, 00:37 Dwie szklanki czerwonego wytrawnego wina -> 1 godzina duszenia pod przykryciem -> gotowe (miekkie). Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 czy ono tak wspaniale dziala na mieso? 10.02.12, 09:21 Gość portalu: Marek napisał(a): > Dwie szklanki czerwonego wytrawnego wina -> 1 godzina duszenia pod przykryc > iem -> gotowe (miekkie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Wołowina IP: *.fbx.proxad.net 10.02.12, 10:41 Nie zawsze. Niedawno robilam wolowine po burgundzku, ktora dusi sie wylacznie na czerwonym winie, trafilam na stara krowe i zwyczajowe ponad trzy godziny duszenia niewiele daly. Miecho bylo lykowate. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 tez tak uwielbiam, problemow nie mialam 10.02.12, 10:46 Gość portalu: miu napisał(a): > Nie zawsze. Niedawno robilam wolowine po burgundzku, ktora dusi sie wylacznie n > a czerwonym winie, trafilam na stara krowe i zwyczajowe ponad trzy godziny dus > zenia niewiele daly. Miecho bylo lykowate. mozliwe ze mam tzw.zlota reke, albo masz zly przepis(?), Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: tez tak uwielbiam, problemow nie mialam IP: *.fbx.proxad.net 10.02.12, 16:39 Przepis jest OK, tylko raz nie wyszlo, tzn. w koncu sie udalo , ale duszenie trwalo ze ho, ho. Najbardziej pomoglo lezakowanie juz duszonego miesa ze spora porcja swiezego wina i ponowne duszenie nastepnego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: tez tak uwielbiam, problemow nie mialam IP: *.158.3.157.dyn.user.ono.com 10.02.12, 18:51 "...swiezego wina" Co to jest swieze wino? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: tez tak uwielbiam, problemow nie mialam IP: *.fbx.proxad.net 10.02.12, 20:13 Kolejnej porcji wina - tak lepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
kajaanna Re: Wołowina 10.02.12, 21:25 Wytłumacz, po co mięso obsmażasz? Gotowana wołowina (tzw. galicyjska "sztukamięs") to spory kawałek rostbefu włożony do pomału wrzącego wywaru z warzyw. Gotowanego na wolnym ogniu jakieś 1,5 - 2 godziny. Można odparowany sos przetrzeć, dodać chrzanu. Odpowiedz Link Zgłoś
fonik6 Re: Wołowina 11.02.12, 18:30 DLATEGO JA WOLĘ WIEPRZOWINĘ . A jeśli robię coś z z wolowiną to tylko cielęcina, jest smaczniejsza! niebowustach.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grysia Re: Wołowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 18:45 Moja babcia miała specjalna drewniana pałkę i najpierw nią obijała solidnie kawał wołowiny ze wszystkich stron,potem smażyła na gorącym tłuszczu, nie soląc wcześniej, a potem dusiła z jarzynami , w małej ilości wody, na bardzo wolnym ogniu(konkretnie na rogu płyty kuchennej). Trwało to kilka godzin, ale wołowina była kruchutka. Szybko nie da się jej zrobić. Proszę poczytać o wolnowarach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Wołowina IP: *.fbx.proxad.net 11.02.12, 19:32 Steki robi sie szybko. Nawet bardzo szybko. Ogolnie upieczenie kawalka wolowiny typu rosbef nie wymaga zadnej fatygi, stad ich wielka popularnosc na grillach jak Europa i USA dlugie i szerokie. W ogole wolowina nie wymaga wiel zachodu jesli mamy mieso z ras miesnych. Mleczne sa klopotliwe, a w Polsce w 98% takie sa. W dodatku do sklepow trafiaja jak juz rolnik musi sie pozbyc starej krowy, zanim sama padnie ze starosci... Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 prubowalas juz robic taka metoda, 15.02.12, 10:12 Gość portalu: Grysia napisał(a): > Moja babcia miała specjalna drewniana pałkę i najpierw nią obijała solidnie > kawał wołowiny ze wszystkich stron Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wołowina IP: *.bredband.comhem.se 12.02.12, 20:33 Wolowiny nigdy sie nie soli az do momentu znim bedzie mieka. Inacze mozna ja smazyc, dusic, piec nawet i dwa dni a bedzie twarda i wiorowata. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 cala zycie sole od razu, nigdy problemu nie bylo 13.02.12, 11:34 Gość portalu: Kuba napisał(a): > Wolowiny nigdy sie nie soli az do momentu znim bedzie mieka. Inacze mozna ja sm > azyc, dusic, piec nawet i dwa dni a bedzie twarda i wiorowata. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Wołowina 13.02.12, 12:42 Gość portalu: Kuba napisał(a): > Wolowiny nigdy sie nie soli az do momentu znim bedzie mieka. Inacze mozna ja sm > azyc, dusic, piec nawet i dwa dni a bedzie twarda i wiorowata. To jest jedna z porad zyciowych, ktora dzielono sie w maglu kiedzy szopen Misia Koralgora pewnego niedzielnego poranka nie mial jak obejrzec. Jako byly rzeznik masowy i kucharz z tygodniowym dosiwadczeniem powiem Ci, ze jedyny powod dla ktorego w wielu przepisach sol jest dodawana tylko i wylacznie na koncu gotowania/smazenia/pieczenia wolowiny to jest uzycie sporo mniejszej ilosci soli. Poniewaz w tych przepisach sol jest tylko i wylacznie na powierzchni kawalka miesa jest to pierwszy smak doznawany w ustach i smakuje odpowiednio slone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awa Re: Wołowina IP: 212.160.148.* 14.02.12, 10:06 zalezy jaki masz kawalek wolowiny Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 to nie ma znaczenia, jezeli masz na mysli sol? 14.02.12, 11:15 Gość portalu: awa napisał(a): > zalezy jaki masz kawalek wolowiny Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne SPAM!!!!! 05.01.15, 15:42 i dlatego podbijasz stare watki, juz trzy, z prawie identyczna trescia poszlaaaa!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x świeża lubie! IP: *.188.103.pools.vodafone-ip.de 23.01.15, 13:11 Gość portalu: boczi1234 napisał(a): > ja zwracam uwage przede wszystkim na to jakiej jakosci wolowine kupuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagoda Re: Mięsa się nie je! IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.15, 16:42 mięso się je, bo jest zdrowe i smaczne Odpowiedz Link Zgłoś