Dodaj do ulubionych

Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli

08.07.04, 09:10
co sie w dobrych polskich komediach jadalo.
Kielbasa z wygladu zwyczajna, gryczana i ciasto co to Kargulowa gniotla i
ponoc wanilia pachnialo silnie.
Obserwuj wątek
    • hania55 Korekta 08.07.04, 09:26
      Paróweczki hrabiego Barrykenta :-)

      Dobre rzeczy to były w lodówce towarzysza Winnickiego w Alternatywy 4 (parówki,
      szynka, prawdziwy żółty ser, itd.) Niedobre rzeczy robił Wojciech Pokora jako
      Marysia w "Poszukiwany, poszukiwana" (pies nawet nie chciał jeść). No i jeszcze
      pamiętna kaszanka pod wódeczkę w "Brunecie wieczorową porą".
      • lunatica Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta :-) 08.07.04, 09:30

    • borgia1 Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 09:30
      A wracając do Misia... Czy jadł ktoś puree z dżemem?
      • marghot Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 09:37
        borgia1 napisała:

        > A wracając do Misia... Czy jadł ktoś puree z dżemem?

        nie zapominajmy też o kapuśniaku, który odpowiednio "odcedzony" mógł w tymże
        Misiu robić za bigos ;)))

        a jak się wspaniale jadło po staropolsku w Panu Wołodyjowskim!
        • Gość: skwar Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli IP: *.aster.pl 08.07.04, 11:05
          z tym kapusniakiem i bidżisem byl tez motyw w Zmiennikach

          • borgia1 Re: bigos czy kapuśniak - wg życzeń proszę... 08.07.04, 11:46
            Khmmm.... A mnie się wydaje, że to zupełnie z innej bajki. Otóż nie pamiętam
            tytułu, ale przyjeżdża Murzyn do Polski... bodajże sportowiec... Co to za
            film?!!!
          • borgia1 Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 16:17
            Tak mnię to męczyło, że musiałam zapytać... Ten film - niskich lotów zresztą
            jak dla mnie to Czarodziej z Harlemu.
    • brunosch Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 09:58
      Wychodzi na to, że Bareja rulez! Dodam od siebie jeszcze
      - bar mleczny w Misiu, z łyżkami uwiązanymi łańcuchem i miskami przykręcanymi
      na śrubę do stołu...
      - Ale dodatkowo: Kotlet mielony w Rejsie Piwowskiego (kradziony Himilsbachowi)
      - gotowany kit zamiast grysiku w Nie lubie poniedziałku
      - zupa (jako szczyt opiekuńczości i troski matczynej) w Świrze Koterskiego
      • hania55 Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 10:23
        brunosch napisał:

        > - Ale dodatkowo: Kotlet mielony w Rejsie Piwowskiego (kradziony Himilsbachowi)


        To była kiełbasa ;-) Wędkarz zahaczył, a oberwało się Mamoniowi Juniorowi.
      • segovia Re: Ostatnia paroweczka hrabiego Kenta...czyli 08.07.04, 10:24
        brunosch napisał:
        > - zupa (jako szczyt opiekuńczości i troski matczynej) w Świrze Koterskiego
        i skrobanie masła :)
        • Gość: Hela Potop IP: *.bb.online.no 08.07.04, 10:41
          Pamietam jak Olbrychski w Potopie odkrawal plastry szynki szerokosci opon
          rowerowych i pozeral w oka mgnieniu..
          • brunosch Re: Potop 08.07.04, 10:53
            No pewnie - jak przyjechał pierwszy raz do Oleńki, to Bulwieć-Kulwiedź podała
            mu jakieś pieczenie i półgęski, no a potem ta bujna impreza z kumplami (choć
            raczej tam więcej było picia niż jedzenia)
            • johnny_tomala Re: Potop 08.07.04, 10:54
              kotlet z psa pomielony razem z budą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka