Dodaj do ulubionych

DO RODAKÓW ZA GRANICĄ

IP: *.zmigrod.jarsat.pl 22.07.04, 18:52
Czytam i dowiaduję się że są tu Polacy z calego globu może podzielą się
przepisani których nauczyli się wświecie.:)
Obserwuj wątek
    • Gość: basia Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.07.04, 20:08
      Nie do końca jestem przekonana do Twojej propozycji. Na forum kuchni wypowiedzi
      ludzi są rzeczowe, kulturalne i wszyscy, którzy zabierają tu głos mają coś do
      powiedzenia. Zajrzyj na forum polonii-włos się jeży, od słów, które tam padają.
      Ci ludzie chyba nie za bardzo czym mają się z nami podzielić.
      • Gość: senin Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 22.07.04, 22:17
        Gość portalu: basia napisał(a):


        Zajrzyj na forum polonii-włos się jeży, od słów, które tam padają.
        >
        > Ci ludzie chyba nie za bardzo czym mają się z nami podzielić.


        Jak nalezy rozumiec Twoja wypowiedz basiu?
        Bardzo szybko wrzucilas wszystkich do jednego garnka. Mnie to ani ziebi ani
        grzeje, ale uwazam, ze

        Dowodzi braku uwagi z Twojej strony (duzo nas z zagranicy tu pisze)
        Dowodzi trndencji do tworzenia stereotypow - czy tez wyciagania baaaardzo
        pochopnych wnioskow.

        Ci ludzie maja bardzo wiele do zaoferowania. I robia to na tym forum wlasnie.

        Za duzo czytujesz forum polonia i sposob rozmowy juz ci sie chyba troszke
        udziela.
      • Gość: Pichciarz Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: *.proxy.aol.com 23.07.04, 03:56
        A ja sądzę, że Basia nie została zrozumiana. Przecież przyznaje, że ci, którzy
        w KUCHNI występują są na poziomie niezależnie od tego skąd piszą. Również ci na
        tym innym forum nie są na poziomie niezależnie od tego skąd piszą. To właśnie
        nie na poziomie poloniasy nie mają nic do ofiarowania ani tam, ani tu.
        Tak ja jej wypowiedź rozumiem.
    • emka_1 no 22.07.04, 20:25
      przecież się dzielą, nie zauważyłaś???:(
      co prawda nie ma jednego wątku, ale można poszukać, albo zapytać. jakoś nie
      zauważyłam, żeby odmawiali pomocy - popatrz ile wątków choćby o kuchni włoskiej
      czy azjatyckiej
      • ampolion Re: z tamtych stron 22.07.04, 21:53
        Co do mnie to jeśli podaję coś "zagranicznego" to często jest to po angielsku
        bo i bliżej tak orginalnym przepisom i co ważniejsze, przepisów po polsku nie
        ma. Staram się uprzedzić zawczasu, że to angielski. Bajpierw jednak szukam
        polskojęzycznego omówienia tematu. Co więcej, jest zawsze tak wielki wybór
        przepisów na dany temat, że nie jest możliwe dla mnie wybrać tylko jeden i ten
        jeden przetłumaczć. Niemniej jednak, wielu z nas przetłumaczy jeden lub dwa już
        wybrane przepisy jeśli ktoś o to poprosi.
        Delikatna sprawa to korygowanie niektórych polskich przepisów mieniących się
        zagranicznymi. Często zawierają dziwne zalecenia i nazwy "polskie", nie
        oddające należycie sensu danej receptury. No i jeszcze problem dostępności
        składników, które mogą być w Polsce niedostępne, a nawet zupełnie nieznane.
        Jeśli jednak egzotyki cie szczególnie interesują, to możesz ich tu znaleźć
        bardzo dużo. Czasem wydaje mi się nawet, że jest to kwestią ambicji wielu
        zforumowiczów zapytać się o coś maksymalnie egzotycznego znanego jedynie z
        zasłyszanej gdzieś nazwy.
    • Gość: Hanna Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: 64.213.237.* 23.07.04, 03:07
      Polecam Basi forum bydgoskie. Jakie tam sa dyskusje, ile przezwisk, ublizan,
      jezyk-strach czytac. Jestem dotknieta Twoja wypowiedzia. Tyle rasizmu,
      uprzedzen do innych, hamstwa w wypowiedziach nie czytalam nigdzie. Tu natomiast
      pisze wiele sympatycznych osob, ktore w kraju nie miszkaja. Ale twoja wypowidz
      jest typowo polska-od razu negatywny obraz Polonii. Ja sie do niej zaliczam od
      14 lat i powiem Ci, ze oni nie roznia sie od Polakow z kraju, moze nawet cenia
      swoj kraj i kochaja wiecej , bo sa daleko. Dlaczego wogole czytaja "Gazete"? Jak
      myslisz, nudza sie czy co?
    • Gość: zdziwiona Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: 213.17.230.* 23.07.04, 08:52
      Jest wprawdzie duszno i gorąco (jak na możliwości polskie), a do tego
      przemęczenie całym tygodniem (piątek), ale coś mi się wydaje, że wypowiedzi aty
      i basi są nieco na bakier z logiką.
      Ato, ja od wielu wielu miesięcy obserwuję ciągłe dzielenie się przepisami
      poprzez parę kontynentów. I to normalnie funkcjonuje, i odbieram to niezwykle
      sympatycznie. A co do komentarza basi, to jest chyba sformułowany niezbyt
      ściśle i patrząc na zimno nie bardzo daje się odczytać jakie są jej intencje.
      Może dopytajmy się o co właściwie jej chodziło. Dla mnie jednoznaczność tych
      obu zestawionych ze sobą wypowiedzi jest nieco zwichnięta.
      • Gość: basia Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.07.04, 11:34
        Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się dotknięci. Nie było moją intencja
        ubliżanie komukolwiek. Co do forum polonii moje uprzedzenie bierze się stąd, że
        zapytałam na nim kiedyś proste pytanie o prezeznt dla malucha z zagranicy. Od
        odpowiedzi oczy wyszły mi na spacer. Jeszcze raz sorki, nie chciałam nikogo
        obrazić. Na marginesie-jestem bardzo polska, i prawie jak kazdy z Polski mam
        rodzinę za granicą, ale to już rozmowa na inną okazję.
        • Gość: Hanna Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ IP: 64.213.237.* 23.07.04, 15:50
          Powiem Ci szczerze, ze zadnego forum polonijnego nie czytam, wiec nie wiem, co
          sie tam dzieje. Tylko mysle , ze ludzie sa wszedzie rozni.Czytam jednak duzo
          forum Gazety i wiele watkow zaczyna sie normalnie ,a konczy sei pyskowka. Chyba
          ludzie nie potafia dyskutowac. Milego weekendu - Hanna
        • kingaolsz Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ 23.07.04, 20:14
          Gość portalu: basia napisał(a):

          . Co do forum polonii moje uprzedzenie bierze się stąd, że
          >
          > zapytałam na nim kiedyś proste pytanie o prezeznt dla malucha z zagranicy. Od
          > odpowiedzi oczy wyszły mi na spacer.

          Nastepnym razem polecam forum Swiat na zadawanie takich pytan, tam jest bardzo
          kulturalnie i dziewczyny chetne do pomocy. To forum miesci sie pod eDzieckiem.


          > Na marginesie-jestem bardzo polska, i prawie jak kazdy z Polski mam
          > rodzinę za granicą, ale to już rozmowa na inną okazję.

          I bardzo fajnie, ale wszedzie i w lraju i za granica Polacy dziela sie na tych
          gardzacych krajem i na tych bardzo pro-krajowych ( ja do nich naleze).

          A co do kuchni, to ja raczej tutaj staram sie dostosowac wszystko jak
          najbardziej do polskich "standardow" , nie mam ciekawych przepisow lokalnych.

          Pozdr
          Kinga
    • pstrys Re: DO RODAKÓW ZA GRANICĄ 23.07.04, 16:20
      Coś z Holandii. Lokalna kuchnia raczej nie zachwyca (<- eufemizm!!), za to
      kuchnia indonezyjska (ex-kolonia) jest całkiem ciekawa. Najlepszym przykładem
      jest ostry sos z orzeszków ziemnych - bardzo w Holandii popularny. Szukałem
      przepisu 'wykonalnego' w Polsce. Chyba najbliżej będzie to:

      Saté saus
      mały słoiczek masła fistaszkowego
      łyżeczka przyprawy sambal oelek (bardzo ostra, można zastąpić sproszkowaną
      arabską ostrą papryką)
      dwa ząbki czosnku
      łyżeczka brązowego cukru
      mała cebula (drobno posiekana)
      sok z cytryny
      ketjap manis - od biedy można zastąpić jasnym sosem sojowym
      sól
      pieprz

      W rondelku pogrzać masło orzechowe z wodą (proporcje objętościowo 1:2)
      Dodać cebulę, sambal, cukier, zmiażdżony czosnek i odrobinę soku z cytryny.
      Gotować na małym ogniu mieszając aż sos zgęstnieje.
      Doprawić do smaku pieprzem, solą i ketjap manis.

      Holendrzy dają toto do wszystkiego (nawet do frytek). Sos jest świetny do
      szaszłyczków z kurczaka; takich marynowanych w marynacie na bazie sosu sojowgo
      (po polaniu sosem szaszłyczki można dodatkowo posypać wiórkami kokosowymi).
      Do tego prażynki krewetkowe i ryż ugotowany w sposób następujący: odkryty
      garnek z ryżem i zimną wodą (proporcje objętościowe 1:1,7) + ew. kilka kropel
      oliwy i kilka ziaren kardamonu + gałka muszkatułowa postawić na silnym ogniu.
      Gdy zacznie wrzeć zmniejszyć gaz i przykryć. Gdy ryż 'wypije' wodę - gotowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka