egipcjanka15
11.08.04, 15:21
Wlasnie pare dni temu mialam okazje obejrzec jak sie robi fajne danko z
baklazana, ktore nie raz jadlam w restauracjach i bardzo lubie. Wiec sie z
Wami podziele.
Potrzebne baklazany, nie za duze, tak z 15-20 cm i nie rozdete, tylko
takie “szczuplejsze”. Sa dwie wersje dania: gotowane i smazone; ja wole
gotowane. Z baklazanow odciac zielone ogonki i albo gotowac, albo smazyc (na
polgleboko) przed 20-25 minut. Do zmiekniecia. Wyjac z wody badz oleju i
poczekac az ostygna.
Teraz przygotowujemy nadzienie. Na jakies 10 nieduzych baklazankow bierzemy:
pol glowki czosnku, 6-7 sporych (10-12 cm) papryczek chilli (zielonych).
Czosnek obieramy, kroimy drobno, chilli usuwamy pestki i tez kroimi wzdluz i
wszez. Teraz najlepiej dysponowac dobra mocna praska do czosnku i ww razem
przez te prazke przepuscic; wskazane uzycie jednorazowych rekawic w kazdej
fazie kontaktu z chilli. Do uzuskanej masy dodajemy pieprz czarny, zmielony
kmin rzymski, sol i sproszkowana chilli, mozna jeszcze dodac troche cynamonu
(niewiele), galki muszkatalowej i… jeszcze troche chilli :-)))
Baklazany nadkrawamy wzdluz i nadziewamy przygotowana masa. Ukladamu w
pojemniczku (np taki plastikowy zamykay), lekko zalewamy octem
(najzwyklejszym, spirytusowym) i wstaiwamy do lodowki na co najmniej godzine.
Zalewamy lekko, tzn. nie tak, zeby baklazan w tym plywal, ale tez wiecej niz
tylko skropienie.
Je sie to na przystawke z chlebem, najlepiej typu pita. Smacznego
P.S. W lodowce mozna przechowywac do miesiaca, wiec mozna przyzadzac wieksza
ilosc od razu. Po tutejszemu to jest batingan mahallal.