Gość: miki202
IP: *.dynamic.chello.pl
06.03.14, 13:22
Jest taki film z Denzelem Wasingtonem (nie pamiętam tytułu), gdzie przyjeżdża do niego niejaki Myszowaty. Jest mordercą a ponadto zdeklarowanym smakoszem świńskich ogonków. Pięknie o nich opowiada. U nas (my ze Wschodu) gotowało się świńskie ogonki. Rzadko, po świniobiciu, ale smak pamiętam, choć huk czasu minęło. Ciekawe, czy w Nowym Orleanie robili je tak samo jak w zapyziałej wiosce na obecnej Białorusi. Jak tylko dostanę ogonki uduszę w jakimś sosie.