Gość: abere8
IP: 5.3.1R* / *.ihug.co.nz
25.08.04, 05:56
Wczoraj odkryłam, co jest numerem jeden tej listy - shrimp paste (pasta
krewetkowa?). Od paru tygodni mam fazę na kuchnię chińską i tajską i wczoraj
po raz pierwszy użyłam shrimp paste - była w plastikowym pudełku i do tego
szczelnie owinięta folią. Jak tylko zrobiłam w niej dziurę, pojawił się nikły
zapaszek, a po zdjeciu przykrywki już prawie nie dało się wytrzymać. Co
najlepsze, wierzch przykryty był warstwą wosku i dopiero po jej rozłupaniu
dotarłam do właściwego produktu. Nie poddałam sie i dodałam łyżeczkę tego
specyfiku na patelnię i po paru minutach chyba przestał wydzielać ten smród,
ale niestety całe mieszkanie było już nim przesiąknięte i jak mąż wrócił z
pracy, to pootwierał wszystkie okna (a było ok. 4 stopnie, w mieszkaniu nie
ma ogrzewania) i poszliśmy na kolację do restauracji... Ewakuacja była
konieczna, bo jeść w takim trupim zapachu się nie dało. Gorszy, niż smród
zepsutego jajka, na jakie natknęłam się w zeszłym roku.
Teraz już jest ok, a potrawę mamy zamiar zjeść dziś wieczorem, bo pachnie
raczej apetycznie :-)