Gość: Marzena Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:09 Zimne jajka na twardo, majonez i gotowana lub duszona cebula. Mam to od dzieciństwa. Najgorsze były Swięta Wielkanocne. W domu kiedyś myślano że to są tylko moje fanaberie i kilka razy zmuszono mnie w święta do podzielenia sie jajkiem. Nie będe opisywac reakcji mojego organizmu. Od tamtego czasu mam spokój, ale gorzej jest gdy ide w gości. Mówie wtedy że mam alergię na jajka i w tej chwili to nikogo ie dziwi ale kiedyś gospodyni domu zwykle sie obrażała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burzowa_dziewczyna Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:14 ja od kiedy pamietam, juz w dziecinstwie nie zjadlam kanapki na ktorej byla choc mala czesc tlustej wedliny. jak we mnie wmuszali to od razu bylo mi niedobrze. i tak juz zostalo do dzisiaj. moj maz nie cierpial jesc marchewki na masle i fasolki (ale dzieki swojej tesciowej juz sie przemogl;-)). ma tez wstret do kalafioru i groszku zielonego. nikt nie zmusi go do przelkniecia chocby malego kesa. widze, ze jak duzo jest nas ludzi, tak kazdy ma swoje fobie jedzeniowe. i to takie, ktorych bym sie nie spodziewala. alez jestesmy egzotyczni;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiak Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:24 1) MLEKO, nawet sam zapach wywouje u mnie rekacje wymiotne\ 2) KIWI, zjem nawet cytrynę, ale kiwi jest dla mnie za kwaśne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aasiek Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:37 Cebula. Fuuuuuj! Nie mogę być w jednym pomieszczeniu z cebulą, świeżą czy usmażoną, czy jaką tam jeszcze. Cebuli mówię stanowcze nie! poza tym wywalam ją z różnych dań, o ile zauważę, a zwykle zauważam, bo grzebię w posiłku, jak chirurg przy operacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
17lipiec1976 Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 11:06 ja nie zjem nigdy pomidora w naturalnej postaci. zupa pomidorowa owszem, ketchup też, ale swiezy pomidor bleeeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SEVEN Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 11:34 jak czytam niektore posty to az mnie przeraza ile ludzie traca, zeby miec awersje do kilkunastu roznych produktow.. heh.. mnie w polskiej kuchni praktycznie nic nie obrzydza, co nie znaczy ze wszystko lubie.. pomidory, jajka - nie lubie, ale nie mam problemow ze zjedzeniem jak jestem u kogos, zadnych odruchow wymiotnych itd. ogolnie- czego oczy nie widza tego zoladek nie zwroci ;D nie doszukuje sie tego, czego nie lubie w roznych potrawach (np. moj brat wszedzie widzi ser, ktorego oczywiscie nie je, najwieksze jaja sa w pizzeriach!) . jedynie nie dalbym rady zjesc jajecznicy i jakis czas mialem opory przed kasza , kiedys zjadlem porzadny obiad, a pozniej poszedlem na impreze... i od tego czasu kasza mi sie zle kojarzyla, ale juz mi przechodzi powoli. jedyna rzecz, przy ktorej mnie kiedys naprawde zemdlilo to owoce morza. nie jakies tam rybki, ale malze, kraby, krewetki, osmiornice. nie jestem w stanie zjesc czegos, co po ugotowaniu/ przyrzadzeniu wyglada tak samo jak zywe stworzenie. patrze sie na taka osmiornice i sie zastanawiam, czy jak wbije w nia noz to przebije mozg, a moze trafie w oko, czy cholera wie co. po prostu makabra. a jedzenie malzy to juz w ogole kosmos:) we francji widzialem jak je ludzie jedli zaraz po wylowieniu z morza- tak jakbym poszedl nad rzeke, lapal zaby i odgryzal im udka, hehehe . i to by bylo chyba na tyle, zjezdzilem kawalek europy i wszystko mi dobrze wchodzilo, sam osobiscie lubie eksperymentowac z nowymi potrawami i tylko te frutti di mare mnie rozbijaja. aha, no tak na koniec mozna wspomniec jeszcze halwe, nigdy nie jadlem, podobno dobra, ale nie moge wziac do ust niczego co wyglada jak stolec:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnes Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 12:30 NIE ZNOSZĘ CYNAMONU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!BŁEEEEE I mleka chyba, ze w kawie...(za to kefirek proszę bardzo) jesli tylko na potrawę padnie cień podejrzenia ze miała kontakt z tzw. szczyptą tego badziewia, jest "wyoutowana" (najgorsze danie pod słońcem to ryż z jakbłkami posypany cyn).Mniej radyklane podejście mam do wiórków kokosowych, ale raczej unikam. jak byłam mała to nie mogłam zrozumieć jak ludzie moga jeść kaszankę, ale teraz mogę konsumować byle nie za często:) pozdro dla lubiących wątróbkę!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnes2 Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 21:37 ja tez kiedys nie lubiałam cynamonu, ale mi przeszło. Jabłka z cynamonem sa ok. ale bez ryzu rzecz jasna.. a co do watrobki to tylko z kurczaka i z cebulką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmęczona Re: Wasze kulinarne fobie IP: 57.66.138.* 02.09.04, 13:04 W dzieciństwie również nienawidziłam zielonych ogórków - uciekałam w najdalszy kąt naszego małego mieszkania jak tylko czułam ten zapach. Przełamałam sie kiedyś na wakacjach - dzieci zaprzyjaźnionych gospodarzy poczęstowały mnie świeżym ogórkiem, nie chciałam żeby uznały mnie za miastową, wybredną księżniczkę i spróbowałam - okazał sie zjadalny i do dzisiaj lubię. Natomiast nie jestem w stanie przekonać sie do rodzynek i skórki pomarańczowej. Wydłubię z ciasta nawet te pokrojone na małe kawałeczki. Jeśli chodzi o kożuch na mleku - nie znam osoby, która jest w stanie to przełknąć. I nie chodzi o smak, tylko o konsystencję. Aha, jeszcze o spermie - mnie nie obrzydza jej konsystencja czy temperatura, po prostu strasznie mnie drapie w gardle, nawet jak najmniejsza kropelka dostanie mi sie do gardła. I to drapanie utrzymuje sie przez kilka godzin - okropność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: truskawkowe-studio Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 13:45 co jest? tylko ja nienawidze arbuza?? fuj. nie przelkne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magggie Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.energis.pl 02.09.04, 13:51 Ja nie tknę niczego co ma w sobie choćby śladowe ilości selera. Od razu mam odruch wymiotny. Nie cierpię także owoców kandyzowanych, flaków, ozorków i tego typu świństw. Bleee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zara oliwki IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 02.09.04, 14:52 dostaje drgawek, gdy przez przypadek jakas obrzydliwa noliwka dostanie mi sie do jadaczki!!! oczywiscie odruch jest jeden- siegam po serwetke i ...pozbywam sie tej goryczy!!!! bleeee.....brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena Re: oliwki IP: 195.153.161.* 02.09.04, 16:09 A ja uwielbiam te gorycz. To tak jak wino wytrawne czy piwo. Trzeba sie przyzwyczaic i "nauczyc" sie tego smaku. Kiedys tez nie cierpialam, ale mieszkalismy przez rok czy dwa na Bliskim Wschodzie gdzie sie oliwki podaje jako garni, w ogole wszedzie. Na poczatku nic nie lubilam, potem zaczelam jesc czarne (sa duzo mniej gorzkie) a potem przestawilam sie na zielone i te marynowane. Po prostu uwielbiam - jak masochistka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oli oliwki- MNIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 17:42 Te prawdziwe hiszpańskie- mogłabym kilogramami chłonąć!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:07 MLEKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! przyprawia mnie o mdlosci choc wszystkie przetwory mleczne wprost uwielbiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:34 nie jem jajecznicy chyba, że zrobię ją sama muszę kontrolować czy są skrętki białkowe i zarodki, tak samo jest z koglem moglem podobnie jak wielu tutaj nie mogę sobie wyobrazić jedzenia czerniny(moja babcia namiętnie gotuje), móżdżków, nóżek w galarecie, flaków itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biala81;))) Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.acn.pl 02.09.04, 14:55 OK! TROCHĘ TEGO BĘDZIE... NIENAWIDZĘ: PODROBÓW KOKOSA ŚLIWEK OZORKÓW SELERA PIETRUSZKI SZPINAKU KASZANKI RYB.....NO, Z WYJĄTKIEM ŁOSOSIAI ŚLEDZIA;) SALCESONU NATKI PIETRUSZKI MÓŻDŻKU KOMPOTU Z SUSZU (NAJGORSZY SMRÓD NA WIGILII!!!) MAKU KAWIORU OLIWEK GINU CIEMNEGO PIWA SKWAREK SMALCU NA WIDOK KURZYCH ŁAPEK W ZUPIE PUŚCIŁAM PAWIA... ALE ZA TO MOGĘ NIEPRZERWANIE WCINAĆ PISTACJE,LODY WANILIOWE,CHIŃSZCZYZNĘ(ALE TYLKO TĄ, KTÓRĄ SAMA PRZYGOTUJĘ),KOPEREK,CZOSNEK, OREGANO,FLACZKI(Z DUUUUUUŻĄ ILOŚCIĄ SŁODKIEJ MIELONEJ PAPRYKI,MMMMMMM......),JAJKA(POD KAŻDĄ POSTACIĄ)!!! WIĘC NIE MARTWCIE SIĘ LUDZISKA...NAWET JAK SIĘ NIE LUBI TAK WIELU RZECZY TO MOŻNA JE SPOKOJNIE ZASTĄPIĆ CZYMŚ INNYM. SMACZNEGO!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mobi pietruszka (natka) i gotowany seler...brrrrrrr IP: *.centertel.pl 02.09.04, 15:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: pietruszka (natka) i gotowany seler...brrrrrr IP: 195.85.227.* 02.09.04, 16:44 Ja nienawidzę od małego: zup mlecznych i ciepłego mleka jajek w żadnej postacji rzygam na zapach koperku i kompotu z suszonych owoców mięsa zwierzęcego - rybki świeże są ok, stare śmierdzą tak że nie podejdę owoców morza rodzynek i skórki pomarańczowej soku z pomidorów (choć przepadam za pomidorami) kaszy gryczanej zupy ogórkowej i kapuśniaku i pewnie jeszcze masy rzeczy o których w tej chwili nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hj pomidor IP: *.artcom.pl / *.artcom.pl 02.09.04, 16:47 mam identycznie tyle ze z pomidorem, nawet go nie obiore, a umycie lub dotknięcie takiego w skórce to poswiecenie najwyzszego rzedu Odpowiedz Link Zgłoś
lorien124 Re: pomidor 14.09.04, 15:59 rany boskie, mam tak samo, jakże sięcieszę, że nie jestem sama!!!! wszyscy uważają, że jestem nienormalna, wszyscy uwielbiają pomidory i nikt mnie nie rozumie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja mózgu nigdy w życiu nie zjem IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 17:23 w niektórych krajach można wieprzowy nabyć, tak jak inne podroby Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lena Re: Wasze kulinarne fobie IP: 212.244.180.* 02.09.04, 17:45 ja nie znosze watrobki, ani zadnych podrobow. nie znosze ich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alienor Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.crowley.pl 02.09.04, 17:55 Pietruszka natka. Babcia w dziecinstwie (moim rzecz jasna) usilowala pakowac we mnie witaminki w czystej postaci. Kiedys nasiekala natki i chciala wepchnac we mnie lyzeczke tej "pysznosci". Nie udalo sie, bo dziecko zwymiotowlo. Od tego czasu nie cierpie pietruszki, sam zapach mnie odrzuca. Powiedzcie, dlaczego w naszych knajpach wszystko posypuje sie "pietruszeczka"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Wasze kulinarne fobie IP: 193.151.38.* 02.09.04, 18:56 Moją ,,ulubioną" potrawą jest zupa fasolowa, grochówka i wszystkie inne pozycje które można zrobić z fasoli i grochu. Od samego zapachu tych potraw zbiera mi się na wymioty. Prawdę mówiąc to one nawet wyglądają jak ,,wymioty". To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.kalisz.mm.pl 02.09.04, 20:21 Nie ma dla mnie nic gorszego od surowych pomidorów.Zeby było śmieszniej pomidorowa to moja ulubiona zupa a keczupem nie pogardzę,ale pomidor z krzaka to prawie jak kupa.A co do surowych ogórków to nie wiecie co dobre. Będąc na wojskowym wyzywieniu zacząłem jeść chrzan,kefir a nawet salceson ale pomidor mi nie przeszedł przez gardło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yustyna82 Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.szczytno.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 21:01 Generalnie jestem wszystko żerna, ale zdecydowanie nie trawię małży! blee! Przebywajac w Belgii miałam nielada zadanie, by sie wymigiwac od jedzenia ich przysmaku (na raz potrafia zjesc kg)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnes Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 21:44 ogórki są dobre i surowe i kiszone, ale to juz kwestia smaku. mają duzo krzemu a to jest dobre na włosy i paznokcie. nie cierpie zas mleka, takiego gotowanego i jeszcze ten okropny kozuch...brrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
lch74 Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 22:56 Nie ruszę: wątróbki i wszelkich innych podrobów, salcesonu, kaszanki, parówek, owoców morza (ośmiornice, krewetki itp.)... Odpowiedz Link Zgłoś
lch74 Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 23:02 Galareta ta na słono i galaretki owocowe (bleee)... Odpowiedz Link Zgłoś
anama41 Re: Wasze kulinarne fobie 02.09.04, 23:19 A ja nie cierpie pomidorow (ale tylko zywych, bo soki, sosy i zupy uwielbiam), salaty zielonej i wlasciwie wszystkich zielonych warzyw (ale ptrzetwory i gotowane ich formy uwielbiam). Odpadaja tez wszelkie frutti di mare, tatar, watrobki, mozdzki i ozorki. Pffffuuuuj Ale, udalo mi sie za to z majonezem przeprosic i prawie z ogorkami surowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jako Zlem wszystko IP: *.012-47-6e6b701.cust.bredbandsbolaget.se 03.09.04, 03:02 ja lubie wszystko, bym sie nie brzydzil sprobowac psa czy szczura. KochAm jedzenie! Jestem kucharzem i lubie "odkrywac" cos innego, to jak podroze w nie znane miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: Zlem wszystko IP: *.spsk1.pl / *.amg.gda.pl 03.09.04, 09:24 Ślimaki, ohyda!!! cofnąłem kiedyś sprzed samych ust, jak sobie pomyślałem co to jest. Fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ble Re: Zlem wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:52 Ja z koleji to jadlem z nienacka. Uwedzone sprzedawane na patyku w kraju o nieznanym jezyku. Jak zachwalaja, ze dobre to czemu nie sprobowac. Nazwa nic nie mowila, przysmak byl mocno gumowaty i wlasciwie nic specjalnego. Po 3/4 patyka nastapilo olsnienie i zakonczenie tej krotkiej przygody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szo Re: aaa..mr.majonez! IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 03.09.04, 13:23 AAAA! Wlasnie mi sie przypomnialo, ze w dziecinstwie tez mialam jazde wsteczna w zwiazku z majonezem. Cos mi sie wtedy ubzduralo, ze w tym majonezie sa takie surowe zarodki kurczaczkow jak sie czasem w jajku po rozbici widzi. Brrr...nie chce sobie tego zbytnio przypominac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magia24 Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.schenker.pl / *.schenker.pl 03.09.04, 10:06 Dla mnie mięso może nie istnieć jeżeli już schabowy to tylko z ........kurczaka. Natomiast śledzik, karp, łosoś, pstrąg......chętnie i przede wszystkimżółty SER! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ene Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.240.81.adsl.skynet.be 12.11.04, 15:51 Gość portalu: magia24 napisał(a): > Dla mnie mięso może nie istnieć jeżeli już schabowy to tylko z ........kurczaka Wybacz, ze sie czepiam, ale kurczak to Twoim zdaniem warzywo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek P. Watróbka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 11:30 Wątróbka wywołuje u mnie mdłości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mazorka Pomidory mordercy IP: *.infkat / *.uni.lodz.pl 03.09.04, 11:36 Wątróbka to jeszcze nic, mój kolega za nic nie tknie pomidora, a już zwłaszcza pozbawionego skórki. Uzasadnienie - przypomina mu on wyrwane serce... A ja nienawidzę kożuchów w mleku, bleee. Odpowiedz Link Zgłoś