Gość: mniam
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.09.04, 20:56
W epoce powszechnych singielkow chyba wielu z nas mieszka sobie samo i samo
sie zywi. Gotowac posilki dla samej siebie jeszcze z reguly mi sie chce,
nawet czasem jakies fikusne, ale jakos nie moge sie wziasc do pieczenia...
Jak mam w programie gosci to pieke chetnie i raczej z pozytywnym rezultatem,
gorzej jak nie sppodziewam sie zadnych wizyt. Ochote na konsumpcje nawet mam,
z natury jestem slodkolubna, ale jakos mi przykro jak siedze potem sama z
takim duzym ciastem i nie mam sie z kim nim podzielic. Albo takie ciasto stoi
i stoi i przypomina mi o samotnosci albo zjadam je sama szybko zeby nie
myslec ze nie mam kogo poczestowac, a potem mam wyrzuty sumienia :(
czy tylko ja mam takie problemy?
a uwielbiam zapach wlasnie sie piekacego ciasta...
pozdrowienia dla singielkow i nie tylko!