Dodaj do ulubionych

Tylko dla siebie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:56
W epoce powszechnych singielkow chyba wielu z nas mieszka sobie samo i samo
sie zywi. Gotowac posilki dla samej siebie jeszcze z reguly mi sie chce,
nawet czasem jakies fikusne, ale jakos nie moge sie wziasc do pieczenia...
Jak mam w programie gosci to pieke chetnie i raczej z pozytywnym rezultatem,
gorzej jak nie sppodziewam sie zadnych wizyt. Ochote na konsumpcje nawet mam,
z natury jestem slodkolubna, ale jakos mi przykro jak siedze potem sama z
takim duzym ciastem i nie mam sie z kim nim podzielic. Albo takie ciasto stoi
i stoi i przypomina mi o samotnosci albo zjadam je sama szybko zeby nie
myslec ze nie mam kogo poczestowac, a potem mam wyrzuty sumienia :(
czy tylko ja mam takie problemy?
a uwielbiam zapach wlasnie sie piekacego ciasta...
pozdrowienia dla singielkow i nie tylko!
Obserwuj wątek
    • Gość: kragmel Re: Tylko dla siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 21:06
      nie, nie tylko ty. ja piekę wielkie ciasto, zostawiam sobie dwa kawałki, a z
      resztą jadę do mamy, która jest zawsze zachwycona, bo piec nie lubi i nie umie.
    • Gość: 100 Re: Tylko dla siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 21:21
      To tak jak ze mną . Na dodatek od kilku miesięcy jestem na skutecznej , choć
      własnej diecie i siedzę na tym forum namiętnie . Napawam się Waszymi przepisami
      i choć lubię gotować , to teraz nie mam dla kogo . Nie licząc mojego
      zwierzyńca :)) Ale mam za to sąsiadkę , której czasem coś podrzucam . Właśnie
      wyrobiłam ciasto wg wątku o tanich ciastach i włożyłam do lodówki , coby trochę
      stężało . Za chwilę pójdę je upiec i już się cieszę na zapach . Mam nadzieję ,
      że wyjdą smaczne i w niedalekiej przyszłości , dla gości , będzie
      niespodzianka , bo takich jeszcze nie piekłam . Pozdrawiam smacznie :))
    • Gość: Pichciarz Re: Tylko dla siebie IP: *.proxy.aol.com 27.09.04, 21:56
      Do niedawna piekłem mięso lub ciasto w mikrofali z nadmuchem, ale mi to
      urządzenie niedawno wysiadło i mam kłopot dopóki nowego nie kupię. A piekło się
      wszystko ślicznie i łatwo.
      Gotuję wyłącznie dla siebie i w tym jest kłopot bo porcje zawsze jakoś wychodzą
      na 1 1/2 osoby.
    • amused.to.death Re: Tylko dla siebie 27.09.04, 22:06
      ja czasami robię ciasta w wersji mini: tzn. jedna trzecia każdego składnika (hm.... czasami bywa problem z jajkami:))) - inaczej mam wyrzuty sumienia, że za dużo tego ciasta.
      • Gość: Cynamoon Re: Tylko dla siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:19
        Ja mam fazy, ze pieke czesto albo wcale. Teraz wpadlam w trans od 4 dni
        codziennie male ciasto. I od razu czesc rozdaje: mamie, kolezankom...;-)
        • linn_linn Re: Tylko dla siebie 28.09.04, 09:39
          Ja akurat nie gotuje tylko dla siebie, ale w takich sytuacjach sprawdza sie
          pieczenie ciasteczek roznego rodzaju. Wystarczy ulozyc w duzym metalowym
          pudelku i jesc po kilka. Ciasto na ogol zobowiazuje do zjedzenia w ciagu 1-2
          dni / chyba, ze cos da sie zamrozic /. Mozna tez robic drozdzowe rogaliki,
          mrozic, a potem piec po kilka. Inne dania dobrze jest mrozic / np. sosy do
          makaronow w opakowaniach jednorazowych /.
    • Gość: mniam Re: Tylko dla siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:37
      juz rozne patenty wyprobowywalam, z czego wlasnie rogaliki czesciowo zamrozone
      sa najnowszym
      radzic sobie mozna i w tej sytaucji, ja wiem
      tylko jakos mi sie smutno robi jak mysle "i dla kogo sie tak glupia starasz?"
      ale pewnie to tylko dlatego ze nie naleze do tych "samotnych z wyboru"
      dzieki wszystkim za rady!
      • linn_linn Re: Tylko dla siebie 28.09.04, 10:43
        No nie... Dla kogo? Dla najblizszej Ci osoby, jak by nie bylo. Trzeba siebie
        lubic i o siebie dbac.
      • Gość: p102 Re: Tylko dla siebie IP: *.net-serwis.pl 28.09.04, 10:52
        spoko, przyszla do mnie przyjaciolka (tez ciagle samotna) i powiedziala "bylam
        wczoraj na randce, wychodze za maz" iii po 11 dniach sie zareczyli a w sobote
        ostatnia pobrali. ona piekla ciasta dla siebie a teraz piecze dla niego :)
        • Gość: mniam Re: Tylko dla siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:57
          :)))
          urocze! pogratuluj przyjaciolce
          generalnie tez sie trzymam i dbam o siebie (w tym i podniebienie), a i owszem,
          ale miewam kryzysiki i jakos tak mnie dopadlo.
          no, kto wie, moze za dwa tygodni moj los sie odmieni. dziekuje za pocieszenie.
    • prncesa Re: Tylko dla siebie 28.09.04, 16:13
      witam, tez mam ten problem. I niestety przygotowywanie porcji dla jednej osoby
      jest strasznie trudne, bo jak np. wyglada gotowanie dwóch ziemniaków? :))) Z
      ciastami podobnie, tyle tylko że zawsze obdarowuję znajomych albo w
      poniedziałki wynoszę do pracy, a tam jest sporo chetnych do zjadania... i oni
      maja swoje połówki... ale niepiekące ;)
    • ivis Re: Tylko dla siebie 28.09.04, 19:14
      a mnie sieznudziło juz wynosić, dawać, czętować. Nie mam ochoty słyszeć
      kąśliwych uwag od tych co nie potrafią. Wiem, ze nie mam szans na odmianę
      swojego losu, nie wierzę w to. Lubię pichcić, ale dla samej siebie mi się nie
      chce. I tylko zysk dla figury...............
      • Gość: malinka Re: Tylko dla siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 19:17
        może zanieś takie ciacho na szkolną stołówkę i daj głodnym dzieciakom coś
        słodkiego?
    • evil_princess Re: Tylko dla siebie 28.09.04, 20:05
      Hmmm... U mnie wymówka jest prosta: ja - poza sernikiem i szarlotką (tzn.
      jabłecznikiem) - po prostu ciast piec nie umiem; ja nie wiem, wyjdzie zawsze
      jakieś takie 'a la ciapa'... ;-))) Jak mi się własnoręcznej szarlotki zachce,
      to wprawdzie upiekę (zdarza się może raz na rok), zjadam kawałek, po dwa
      kawałki zamrażam dla siebie i dla mamy (jako dokument!!! *ggg*), która zresztą
      z braku ochoty też nie piecze, a resztę biorę do biura.

      Zresztą do biura (jesteśmy tu tylko w piątkę, z tego czworo singielków) to
      wszyscy wiecznie coś przynosimy: to ciasto, to jakąś sałatkę, to prawie cały
      obiad. Gotować właściwie nikt z nas nie musiałby, ale my tak potwornie lubimy
      pichcić... ;-)

      Myśli typu 'a dla kogo ja to w ogóle upiekłam...' nie znam, choć już od
      dłuższego czasu mieszkam sama.

      Pozdrawiam

      Renee
      *sama, ale nie samotna*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka