haen2010
31.12.18, 15:57
Przepis jest mniej więcej na setkę tego specjału, ale wymaga dwóch osób do realizacji. U mnie konkretnie żona i ja. Rozdzielę pomiędzy farsz i ciasto.
Farsz. Półtora kilo już ugotowanych i ostudzonych kartofli. Około 75 dkg półtłustego twarogu. Mielimy to na przemian. Kostka smalcu i ze cztery spore drobno siekane cebule. Szklimy na patelni. Pół tego zeszklenia dodajemy do farszu, reszta posłuży za omastę. Także trzy cztery jajka oraz sól i pieprz do finalnego smaku. Dobrze wymieszać. To farsz.
Ciasto. Kilogram dobrej mąki pszennej. Zostawiam trochę do podsypywania. To moja robota. Tylko sól i woda. Dobrze wyrobić na elastyczne ciasto. Dać mu odpocząć pod przykryciem. Przynajmniej kwadrans. Potem wałkowanie do max cienkości i wycinka kółek szklanką, foremką lub czymś podobnym. Ja wycinam, żona lepi. Góra godzina roboty.
Potem jak zwykle. Szeroki garnek z posolonym wrzątkiem. Pierogi jak wypłyną to na talerze i półmiski.
Konsumpcja. Jak świeże to oczywiście okraszone pozostałym smalcem z cebulką. Ja do nich jeszcze dodaję solidną porcję gęstej śmietany. Ale najlepsze są podsmażane w kolejnych dniach. Dobrze znoszą zamrażanie. Chyba wszystko w temacie.