28.10.04, 09:17
rano w RMF-Classic podali hiobową wieść, że jakiejś kobiecie odebrano prawa
rodzicielskie, bo całymi dniami i nocami serfowała po internecie zaniedbując
trójkę dzieci.
Pomyślałem o FK i czy to jest już uzależnienie, czy jeszcze miłe hobby?
Obserwuj wątek
    • Gość: marghe_72 Re: dziś IP: *.acn.waw.pl 28.10.04, 09:22
      hmmm..
      Pasja :)
      m.
      • jottka dobra 28.10.04, 09:31
        bruno, porozmawiajmy otwarcie - ile dzieci zaniedbujesz? bicie kobiet chwilowo
        zostawiamy na boku
        • brunosch Re: dobra 28.10.04, 09:35
          ani jednego. Jakbym miał, to pewnie łaziłyby po ludziach głodne, brudne i
          rozczochrane licząc, że im jaka zupa kapnie, albo resztka sosu do wylizania...
          I napewno byłyby nieźle posiniaczone, jakby próbowały zawracać mi [...] i
          oderwać mnie od kompa.
          • jottka Re: dobra 28.10.04, 09:42
            wykręty, wykręty:( od tego forumowania nie zauważasz nawet, ile dziecek sie po
            kuchni plącze

            może lepiej sam sie zgłoś na policje
            • brunosch Re: dobra 28.10.04, 09:45
              > od tego forumowania nie zauważasz nawet, ile dziecek sie po
              > kuchni plącze

              Moiiich? Sprawdzę. Czeka mnie chyba przeprowadzenie poważnej rozmowy...
              • jottka Re: dobra 28.10.04, 09:54
                no widzisz, ile forum zawdzięczasz - dzięki nam rodzina sie szczęśliwie
                powiększyła:)
    • Gość: p102 Re: dziś IP: *.net-serwis.pl 28.10.04, 09:37
      wlasnie sobie to wyobrazilam... brudna, pokryta pajeczynami, obrosnieta
      grzybami i mchem, przyrosnieta do kompa baba:)
      • taka_tam Re: dziś 28.10.04, 11:03
        wczoraj mój męcina nadał mi przydomek "foremka". forumkę, którą już byłam,
        połaczył z charakterem tego forum i zostałam "foremką"... to chyba o czymś
        świadczy? :-) na szczęście dzieci na tym nie cierpią, bo ich jeszcze nie
        posiadam.
        • monia_77 Re: dziś 28.10.04, 11:13
          Takich przypadkow ktore przytoczyles bedzie niestety coraz wiecej. Niestety
          internet zdominowal zycie wiekszosci i nawet jak ktos nie chce otwarcie sie
          przyznac to tak jest. Chociazby relacje miedzyludzkie? Kiedy ostatnio
          napisaliscie recznie list do kogos? Nie e-mail, nie sms, zwykly list ze
          znaczkiem. Podobnie rzecz sie ma z kartkami okazjonalnymi, do mnie np. tych
          kartek na swieta przychodzi coraz mniej, bo niektorzy ida na latwizne i wola
          wyslac grupowego sms's z zyczeniami.

          Przyznam ze boje sie tego co bedzie z ludzmi. Zauwazcie popularnosc blogow, w
          ktorych wiekszocs ludzi wyje z samotnosci, albo popularnosc wszelkich randek
          internetowych bo "tam mozna kogos spotkac". Najgorsze, ze to lubimy i
          akceptujemy.

          Wedlug mnie internet stanie sie jedna z najgrozniejszych chorob cywilizacyjnych.
          • jottka uaaaa 28.10.04, 11:30
            no nie należy radośnie powtarzać stereotypów, chocby one i ładnie brzmiały:(


            monia_77 napisała:

            > Takich przypadkow ktore przytoczyles bedzie niestety coraz wiecej. Niestety
            > internet zdominowal zycie wiekszosci

            jakiej i gdzie? w naszym kraju na przykład nieograniczony dostęp do sieci ma
            nadal niewielki ułamek populacji, na świecie też z tym bywa bardzo różnie,
            statystyka amerykańska to nie większość świata:)


            > i nawet jak ktos nie chce otwarcie sie przyznac to tak jest.

            zawsze dobrze jest upewnić innych, co tak naprawde mają na myśli:)


            > Chociazby relacje miedzyludzkie? Kiedy ostatnio napisaliscie recznie list do
            kogos?


            a tu nie łapie:( jeśli wysyłam do kogoś maile codziennie to są one jakosciowo
            gorsze od kartki raz na rok, za to długopisem?



            > Wedlug mnie internet stanie sie jedna z najgrozniejszych chorob
            cywilizacyjnych


            to jest jednakowoż mylenie pojęć:) internet to narzędzie, sposób wykorzystania
            zależy od każdej pojedynczej jednostki - równie dobrze można wykazać, że dzięki
            kontaktom sieciowym ludzie zdobywają przyjaciół, których nigdy by innym
            sposobem nie poznali

            wprawdzie przykład to nie dowód, ale sama mam co najmniej troje rewelacyjnych
            przyjaciół poznanych w sieci, a nawet kota forumowego:)))

            • monia_77 Re: uaaaa 28.10.04, 12:04
              Na moim przykladzie Jottko Ci powiem, ze Internet zdominowal moja prace, mojego
              szefa, moich kolegow i nie jest to juz tylko narzedzie pracy niestety. Tak tak
              wiem, ze to nasza wina i nalezy miec we wszystkim umiar, ale to wciaga, a
              ubocznym skutkiem bywaja zaleglosci w pracy. Niestety jestem podatna na
              internet i wiem ze gdybym zalozyla lacze w domu to cieniutko mogloby ze mna
              byc. Obserwacje moje dotycza tez znajomych. Mialam ostatnio szanse sprawdzic ze
              wielu wieczorami siedzi na gg, zamiast isc np. ze mna na kawe;-))

              No i statystyka amerykanska, zaczyna sie tez przekladac na Europe, wezmy na ten
              przyklad problem otylosci. Byly juz dyskusje na ten temat. Nie mowie ze
              jestesmy na tym samym etapie, ale grozi nam to za lat kilka.

              Ja nie chce narzucac nikomu swojego zdania, po prostu widze jak ide do szefa i
              wiem ze siedzi w necie zamiast pracowac, to on nigdy sie do tego nie przyzna;-)

              Maile to bardzo mila forma komunikacji, podobnie jak Forum, ale jednak inna niz
              prawdziwy list. Jezyk internetowy moim zdaniem jest zupelnie inny. Bardzo
              czesto kiedy czytam maile widze ze znajomi chodza na skroty, czesto brakuje
              naglowka, pozegnania, cieplych slow, jest tylko wymiana informacji. Mnie
              osobiscie bardzo cieszy ladna karta przeslana na moje urodziny, wiem ze ktos
              sobie zadal o wiele wiekszy trud niz tylko wyszukanie e-kartki.


              Kontakty sieciowe wcale nie sa gorsze od tych realnych, nic takiego nie
              twierdze i sama tez mam bardzo oddanych sieciowych znajomych. Mysle jednak ze o
              tego typu znajomosci jest latwiej dbac niz o te realne. Bo wystarczy wyslac e-
              mail, nie potrzeba wiekszego zachodu.

              Ja po prostu uwazam ze to "narzedzie" jak mowisz jest bardzo uzalezniajace i
              bedzie to za jakis czas problem, wystarczy zwrocic uwage na mlodziez.

              Aha, a tak na swoim przykladzie pare lat temu mialam bardzo powazny problem z
              internetem, ktory mnie absorbowal bardzo, byl nowy i troche sie zagalopowalam w
              uzytkowaniu, grozily mi powazne konsekwencje, dlatego rozumiem kobiete ktora
              zaniedbala wszystko bo sie uzaleznila.
              • jottka Re: uaaaa 28.10.04, 12:21
                w skrócie:)


                jeśli nawet ty, twoi znajomi i cała rodzina nosa byście z sieci nie wychylali,
                to - aczkolwiek współczuć ci należy - nie jest to jeszcze żaden dowód na zgubne
                działanie sieci - tym są dopiero tzw. twarde dane, czyli statystyka (typu
                przeciętny polak poświęca 4-5h dziennie na oglądanie telewizji, która jest
                zresztą w kategoriach przez ciebie podawanych o wiele groźniejsza). jak na
                razie uzależnieni od sieci snu psychiatrom z oczu nie spędzają, poza tym - z
                grubsza rzecz biorąc - samo korzystanie z sieci jako takiej nie powoduje
                uzależnienia, trzeba mieć 'predyspozycje' (typu np. istniejące już problemy z
                nawiązywaniem kontaktów z otoczeniem, brak innych zainteresowań itepe)


                no i - twoje czy moje doświadczenia osobnicze są nieistotne, jeśli stawiamy
                uogólnione tezy. ja na ten przykład:) pisze maile zupełnie tak samo, jak listy,
                ludzi, których poznałam w sieci, odwiedzam często w realu, a oni odwdzięczają
                się tym samym, gg używam głównie do zalatwiania spraw bieżących, w tym
                zawodowych


                problem młodzieży siedzącej w sieci do bólu nie jest problemem sieci, tylko
                rodziców, którzy do tego w ten czy inny sposób dopuścili (i nie chodzi mi o
                brutalny zakaz i znęcanie sie nad nieletnimi, tylko - najczęściej - o
                pozostawianie dziecka luzem i niech sie samo sobą zajmuje. kiedyś to była
                telewizja czy wideo na okrągło, teraz sieć, problem ten sam - zaniedbanie ze
                strony opiekuna, a nie ta czy inna zabawka)
          • Gość: p102 Re: dziś IP: *.net-serwis.pl 28.10.04, 11:41
            na samotnosc nie cierpie, przyjaciol mi jakos nie brak, z facetami problemu nie
            mialam nigdy a meza poznalam w sieci i to nie dlatego, ze
            szukalam "kogokolwiek":) skoro tak drzysz przed skutkami kozystania z netu to
            co robisz na forum? hipokryzja czy moze "wyjesz z samotnosci" albo
            chcesz "kogos spotkac"? zdrowe podejscie zalecam...:)
    • Gość: bazylka Re: dziś IP: *.pentor.com.pl / *.pentor.com.pl 28.10.04, 11:43
      a zaniedbanie polegało na niedopuszczaniu dzieci do komputera? w końcu dzieci
      też ludzie, posurfować sobie muszą, pocztę sprawdzić ;-)
      • jottka noooo 28.10.04, 11:46
        to za szczególnie okrutne znęcanie sie nad dziećmi:( żeby sobie nawet w
        tysiącpięćsetnąósmą wersje duuma nie mogły pograć, wyrodna matka:((
        • hela1 Re: noooo 28.10.04, 11:50
          Ja sie wlasne znecilam nad kuchnia przez forum. Nalalam olej na patelnie celem
          przysmazenia miesa i poszlam sie dokompic. Przed chwila doszedl mnie smrod i
          dym. Olej dopominal sie o swoje prawa. Na szczescie obylo sie bez pozaru.
          • jottka Re: noooo 28.10.04, 11:54
            no widzisz, a było dziecko przy patelni postawić, niech sie integruje z pracami
            domowymi:)
          • taka_tam Re: noooo 28.10.04, 12:17
            w filmie "pod słońcem toskanii" jest taka cudna scena - kulinarna zresztą - w
            której pewna wiekowa już dama zanosi się płaczem co i rusz podczas eleganckiej
            kolacji, bo nie może pogodzić się z utratą wirtualnego kochanka z ekwadoru (czy
            skądś tam). tamten dowiaduje się o jej matuzalemowym wieku i kończy
            znajomość... podejrzewam, że świat realny nie dostarczyłby jej już takich
            wzruszeń i uniesień...
            • Gość: lomas Re: noooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:58
              scena jest piękna :)
      • brunosch Re: dziś 28.10.04, 11:54
        Z informacji wynikało, że ta dziewczyna była na bezrobociu - w domu chłód, brud
        i nędza, dzieci głodne a ona godzinami czatowała.
        Sądzę jednak, że że ten wyrok to na wyrost. Odebranie praw rodzicielskich
        powinno być orzekane wtedy, gdy krzywdzi się dzieci, ale w uzasadnieniu wyroku
        nie powinno być sformułowania, że to "za korzystanie z internetu".
        • jottka Re: dziś 28.10.04, 11:56
          sąd też lubi efektowne sformułowania, a i od razu zainteresowanie mediów pewne:)
        • Gość: p102 Re: dziś IP: *.net-serwis.pl 28.10.04, 11:57
          > Z informacji wynikało, że ta dziewczyna była na bezrobociu - w domu chłód,
          brud
          >
          > i nędza, dzieci głodne a ona godzinami czatowała.
          nie miala na ogrzewanie i zarcie a na telefon (jesli modem) albo oplacenie
          stalki miala?
          • jottka to 28.10.04, 12:02
            chyba o to info chodzi, podaje za kolegą z krakforuma:


            Re: A nie mówiłem ?
            Autor: zielonki
            Data: 28.10.2004 10:18 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz cytując + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            Sąd rodzinny pozbawił praw rodzicielskich 33-letnią mieszkankę Krakowa.
            Informację o uzależnieniu matki od komputera przekazał sądowi kurator.
            Zaniepokoił go fakt, że matka, która utrzymywała się z alimentów i pomocy
            społecznej, nie płaciła rachunków - jedynie abonament internetowy - nie
            interesowała się dziećmi. W mieszkaniu panował nieporządek, zasłony ciągle były
            zaciągnięte, a w półmroku połyskiwał tylko ekran komputera.
            Czwórka dzieci trafiła do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Matka, legitymująca
            się podstawowym wykształceniem, została zobowiązana do podjęcia leczenia.
            Kobieta tłumaczyła, że po rozstaniu z partnerem wpadła w depresję, z której
            pomagali jej wyjść internetowi znajomi.



        • Gość: bazylka Re: dziś IP: *.pentor.com.pl / *.pentor.com.pl 28.10.04, 12:03
          wiesz, sądzę, że to, jakie sformułowanie było w uzasadnieniu wyroku ma
          niewielkie znaczenie dla jej dzieci (o niej nie mówię)
          • brunosch Re: dziś 28.10.04, 12:11
            Zaakcentowano uzależnienie od internetu i to stało się "jedynym słyszalnym"
            argumentem przemawiającym za odebraniem praw.
            Sprecyzujmy - a co to znaczy "brak zainteresowania się dziećmi"?
            • jottka Re: dziś 28.10.04, 12:29
              brunosch napisał:

              > Zaakcentowano uzależnienie od internetu i to stało się "jedynym słyszalnym"
              > argumentem przemawiającym za odebraniem praw.


              no bo to bardzo dobrze brzmi, media sie cieszą i nikt sie specjalnie nie
              przejmuje, że jakby tak podrążyc nieco temat, to zupełnie co innego sie
              okazuje, ale już tak nie pachnie apokalipsą:) to wykształcenie podstawowe na
              przykład, ta czwórka dzieci bez tatusia bądź tatusiów (bo skoro
              odszedł 'partner', to chyba nie ojciec tej czeredki?), znajomy obrazek sie
              rysuje - nie jestem pewna, czy nawet i bez komputra mamusia obdarzała swe
              dzieci czułą troską i uwagą


              a na 'brak zainteresowania' to zdaje sie są jakieś wyznaczniki w prawie czy
              orzeczeniach - jeśli widzisz dziecko sąsiada głodne, brudne itepe, to twój
              obowiązek nie tylko nakarmić nieszczęsne, ale i zgłosić sprawę na policję
              • brunosch Re: dziś 28.10.04, 12:44
                > - jeśli widzisz dziecko sąsiada głodne, brudne itepe, to twój
                > obowiązek nie tylko nakarmić nieszczęsne, ale i zgłosić sprawę na policję

                upierdliwości mojej nie ma granic ;)

                a jeśli widzisz dziecię pracoholików - odkarmione, modnie przyodziane i czyste,
                ale zainteresowanie rodziców nie wykracza poza tylko to właśnie, i już nie do
                końca pamiętają jak toto ma na imię - to komu zgłosić?
                • monia_77 Re: dziś 28.10.04, 12:52
                  jeśli widzisz dziecię pracoholików - odkarmione, modnie przyodziane i czyste,
                  >
                  > ale zainteresowanie rodziców nie wykracza poza tylko to właśnie, i już nie do
                  > końca pamiętają jak toto ma na imię - to komu zgłosić?


                  Wydaje mi sie, ze za takimi dziecmi nasze prawo juz nie stoi, bo takie dzieci
                  maja wszystkie dobra materialne, a na okazywanie milosci rodzicielskiej sąd nie
                  ma wplywu.
                  • jottka Re: dziś 28.10.04, 13:04
                    a to zależy, bo jeśli my chcemy interweniować, to znaczy, że dziecie jednak
                    jakieś odchyły od akceptowanej normy wykazuje:)

                    no i dalej to już jak odchył dyktuje
                    • brunosch Re: dziś 28.10.04, 13:19
                      taki mi się snuje dramat;
                      odebrać prawa rodzicielskie bibliofilowi i nałogowemu czytaczowi arcydzieł
                      światowej literatury. Za to, że nie interesował się dziećmi, bo zamiast kupić
                      barbie a w najgorszym razie czekodupkę, to kupował książki. Dzieci karygodnie
                      zaniedbane nie wiedziały co to pokemony.
                      • jottka Re: dziś 28.10.04, 13:37
                        eno, fabuła wykazuje braki w prawdopodobieństwie:( czytacz zapewne przestrzega
                        prawa i kształci dziatwe? no to musiał posłać ją do przedszkola/ szkoły
                        (inaczej wkracza prawo:), no to nie ma siły, sterroryzowano go i musiał kupić
                        w/w akcesoria dziecka światowego:(
                        • hania55 Re: dziś 28.10.04, 13:41
                          No właśnie, taki mi snuje dramat: człowiek dziecko stara się wychować bez
                          mcdonaldsa et consortes, bez coca coli, bez słodyczy, bez pokemonow, barbie i
                          innych straszydeł. Dziecię idzie do przedszkola, a tam...... Ech...
                          • brunosch Re: dziś 28.10.04, 13:51
                            > Dziecię idzie do przedszkola, a tam...... Ech...

                            A tam okazuje się, że jest zaniedbane intelektualnie przez nieodpowiedzialnych
                            rodziców, którzy odcięli dziecko od żródeł rozwoju psycho-somatycznego, pani
                            dyrektor przedszkola zawiadamia kuratora, ten prokuratora, sąd odbiera prawa
                            wyrodkom, dzieci do sierocińca, rodzice do ciupy.
                            O!
                            • hania55 Re: dziś 28.10.04, 13:53
                              A dziecię wreszcie może chodzić na promocje serków Danio i kinderbale do McD.
                              Rośnie na świadomego konsumenta.
                            • Gość: bazylka Re: dziś IP: *.pentor.com.pl / *.pentor.com.pl 28.10.04, 14:02
                              brunosch, co cię dziś na to wychowywanie dzieci tak ukąsiło?
                              jesteś generalnie przeciwny odbieraniu praw rodzicielskich komukolwiek?
                              (abstrahując już od opisanego na początku przypadku)
    • hania55 Re: dziś 28.10.04, 13:06
      Jak dla mnie - miłe hobby, na które i tak mam co raz mniej czasu :-(
      • jottka Re: dziś 28.10.04, 13:09
        to hobby to liczne zaniedbywane dziatki czy sieć?:)
        • hania55 Re: dziś 28.10.04, 13:10
          Eeee, Forum Kuchnia to hobby. Dziatek niet, ergo - niezaniedbane :-)
          • Gość: Hela Re: dziś IP: *.bb.online.no 28.10.04, 18:01
            Prawde mowiac, moje dzieci sa wychowywane bez Barbi, coca coli i Mc Donalda.
            Bez ortodoksji, oczywiscie, nie wydrapie oczu, jesli na jakiejs imprezie ktos
            poda cole, ale ja jej nie kupuje.
            • emka_1 Re: dziś 28.10.04, 18:36
              bez barbie syna wychowujesz, no bo córka za mała jeszcze.wyrodna matka jezdeś:(
              • Gość: Nobullshit Re: dziś IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 28.10.04, 21:44
                M.in. dlatego się cieszę, że nie mam dzieci.
                Bo peer pressure stałaby w dużej sprzeczności z moim stosunkiem
                do pokemonów, barbich i makdonaldow. Moje dziecko byłoby bardzo
                nieszczęśliwe.

                Wolę mieć szczęśliwego kota :)
                • emka_1 Re: dziś 28.10.04, 22:03
                  ja mam 2 w jednym: kotkę pokemona albo diabliczkę. nie wyglada jak kot, nie
                  zachowuje się jak kot:)
                  • hela1 Re: dziś 28.10.04, 22:03
                    A jak wyglada, jak Pokemon?
                    • jottka Re: dziś 28.10.04, 23:06
                      nie, jak knujący gremlin:)
                      • hela1 Re: dziś 28.10.04, 23:09
                        To tez komercyjnie!
                        • jottka Re: dziś 28.10.04, 23:13
                          we dwójke z pewnym młodocianym czarnym szaleńcem tworzą pare typu bonnie and
                          clyde, emka resztką sił broni okopów
                          • emka_1 Re: dziś 28.10.04, 23:24
                            ala wyglada jak pokemon!!! zeżarła pietruszkę uprowadzoną z resztki zupy.
                            korzeń znaczy. podobno to działa moczopędnie:((((
                            a filipka nie obmawiaj, bo cię zagryzie:(
                            • jottka Re: dziś 28.10.04, 23:34
                              ala od dziecka wygląda jak gremlin:) a filipa sie nie boje, wystarczy, że będę
                              trzymać w ręku coś do jedzenia
                              • Gość: Hela Re: dziś IP: *.bb.online.no 29.10.04, 00:16
                                Nie wiem czy Siostra doniosla, ale kot Heidi Drakula objawila sie nagle mojej
                                siostrzenicy w samochodzie rannym slonkiem w drodze na uczelnie. Wskoczyl jej
                                na glowe, zeby sie ujawnic. Wiedzy pragnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka