Dodaj do ulubionych

chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:47
Otoz przygotowalam ciasto na kruche pierniczki. Nastepnego dnia kawaleczek
rozwalkowalam, wycielam kilka i upieklam, po czym zjadlszy je stwierdzilam,
ze jest w nich za malo przypraw. Postanowilam wziac kawalek tego ciasta i
dodac do niego wiecej przypraw (w malaxerze pomieszalam), a potem z tym
doprawionym zaczelam mixowac stopniowo w kawalkach reszte ciasta. Nastepnie,
zeby nie wygladalo jak marmurek jasniejsze z ciemniejszymi doprawionymi
smugami, iles razy kroilam i mieszalam i ugniatalam i tak na przemian, az
mnie rece rozbolaly ;) Teraz ten potwor lezy w lodowce i czekam do wiecora,
zeby sie dodatkowo przegryzlo. Jednakze martwie sie strasznie, co mi z tego
wyjdzie, bo w przepisie przyprawy dodaje sie na poczatku do miodu cukru i
masla, zeby wszystko sie dobrze rozprowadzilo, a make na samym konsu az
ciasto nabierze stalej konsystencji. To chyba szystko przez to, ze mam jakies
spaczone pojecie odnosnie tzw. łyzki stołowej pewnie... Co mam przez to
rozumiec: płaską, kopiastą, czy coś pomiedzy?! Dawalam takie cos nie cos
ponad brzeg lyzki :( w kazdym razie teraz dosypalam kazej i wydaje mi sie ze
tak wymaltretowalam ciasto łapami, nozem i malaxerem, ze sie toto dobrze
wymieszalo... Taka mam nadzieje przynajmniej... Prosze powiedzcie, ze
wszystko bedzie dobrze, bo skladniki kosztowaly razem z 50zl (jako, ze
umyslilam sobie udekorowac cala choinke) i boje sie ze bede musiala wywalic
wszystko i zaczac od nowa i rodzicielka bedzie z tegoz powodu niepocieszona :
( czy to co zrobilam ma szanse sie udac? Bardzo sie tym przejmuje... Jak Wy
to widzicie? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek1f Re: chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/ IP: *.chello.pl 27.11.04, 13:58
      Chyba nie zrobiłąś dobrze:-(. Bo wraz z czasem przyprawy wgryzają się i
      wzmacniają... Dlatego jak za wcześnie sprawdziłaś, to się wydawało za mało
      dosmaczone. Jutro zrób próbkę znowu (nie dziś) i zobaczysz jaki efekt. A jak
      będą "marmurkowe" przyprawowe, to powiesz, że to Twój własny patent :-))) I
      bedzie wszystkim smakowalo. Jak nie, to zdazysz zrobic nowe pokryjomu.
      • Gość: annamariav hihi, dobre :) jakby co, tak wlasnie powiem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 15:36
        Czyli, ze teraz po upieczeniu i odczekaniu do swiat moga ukazac sie dla odmiany
        za ostre? Ze tez o tym nie pomyslalam... No nic, w takim razie poczekam do
        jutra...
    • linn_linn Re: chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/ 27.11.04, 14:01
      Ja bym sie nie przejmowala. Po pierwsze, juz to zrobilas. Mialy byc tylko na
      choinke? Ilosc przypraw nie jest taka wazna, chyba, ze jednak beda jedzone.
      • Gość: annamariav Re: chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 15:40
        Przewidywalam i jedzenie i wieszanie (a w przypadku najmlodszych czlonkow
        rodziny podjadanie z choinki). w sumie masz racje - wszak juz po fakcie...
    • Gość: Lilu Re: chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/ IP: *.miechow.com / 195.136.181.* 27.11.04, 20:36
      Jak będą za ostre, to polukrujesz albo oblejesz polewą i smak się wyrówna.
    • Gość: Ewa Re: chlip, czy dobrze zrobilam...?! :/ IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:08
      na choinke na pewno sie nada :)) a do jedzenia niekoniecznie
    • Gość: kombinatorka (od siedmiu bolesci ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 13:17
      Zgodnie z rada dzis znow troche upieklam... Tym razem przyprawy czuc wyrazniej,
      fakt, ze chyba az za bardzo, bo ich posmak dosc dlugo zostaje na jezyku (cos mi
      mowi, ze dodatkowe gozdziki moglam sobie darowac)... Kolor jest generalnie
      jednolity bez smug, ale zdaje sie, ze i tak nie wszystko wymieszalo sie
      rownomiernie, bo niektore pierniczki sa jakby delikatniejsze i bardziej miodowe
      (jak probki wczorajsze) niz przyprawowe... Doroslym powinny smakowac (choc
      dobrze, zeby na wszelki wypadek mieli pod reka cos do picia, bo trudno mi teraz
      cokolwiek przewidziec ;)), ale dla dzieciakow rzeczywiscie udekoruje jakas
      czekolada albo lukrem, albo postaram sie powybierac jakies jasniejsze... Kiedys
      jadlam ciasteczka ozdobione jakas sztywna, slodka, biala powloka, chyba z
      białek ubitych z cukrem pudrem (?)... Gdyby ktos orientowal sie, jakie sa
      proporcje i czy to ma po posmarowaniu ciastka po prostu zastygnac czy jakos do
      pieca jeszcze bylabym wdzieczna...
      • egipcjanka15 Re: (od siedmiu bolesci ;)) 28.11.04, 13:47
        Gość portalu: kombinatorka napisał(a):

        > Kiedys
        > jadlam ciasteczka ozdobione jakas sztywna, slodka, biala powloka, chyba z
        > białek ubitych z cukrem pudrem (?)...

        Po prostu z lukrem na zimno. Zawsze go uzywam do zdobienia pierniczkow
        swiatecznych, bo nie zastyga od razu jak ten na cieplo i mozna powydziwiac.

        Bialek sie nie ubija, tylko oddziela dokladnie od zoltka i do bialka dosypuje
        sie stopniowo cukier puder, ucierajac. Ucierac trzeba uczciwie, z duza energia,
        po zroszenia czola potem ;-). Proporcji dokladnych Ci nie podam, robie na oko.
        Do uzyskania odpowiedniej konsystencji, tak zeby nie sciekalo z pierniczka jak
        woda. Ale nie za geste, bo sie za grubo posmaruje. Jak juz konsystencja jest
        prawie ok, to rozlej do dwoch kubeczkow i do jednej czesci dodaj kakao, a do
        drugie jeszcze troche cukru ( dla zachowania tej samej gestosci) i mozesz
        tworzyc obrazki, naklejac polowki przyprazonych miglalow, oczechow wloskich,
        rodzynek, co Ci przyjdzie do glowy. Musza wyschnac, pare godzin im to zajmie.
        Potem w ozgobne naczynie i w worek zeby nie wyschly i juz.
        • Gość: jacek1f Re: moze cytrynowa? IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.11.04, 17:22
          A ja cukier puder roztapiam z sokiem z cytryny. I tym smaruje. Super kontraścik
          wychodzi do pierniczków. Polecam.
    • Gość: annamariav ten aromat... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 13:17
      Pozagladalam dzis do puszek i skontrolowalam stan moich pierniczkow :) Pachna
      bardzo intensywnie - juz sobie wyobrazam ow zapach polaczony ze swieza
      choinka! :) Poza tym smakuja inaczej niz zaraz po upieczeniu:
      Konsystencja: kruchsze, nieco miększe.
      Smak: delikatniejsze, nie sa juz takie ostre (wniosek: po prostu rozgrzane
      przyprawy byly ostrzejsze, teraz sie pod tym wzgledem uspokoily :)), a cudownie
      polaczyly w sobie słodkosc i korzenie - istna "esencja swiąt w puszce",
      odleciec mozna! ;)
      Poza tym stwierdzilam, ze z jednej z puszek ubyla 1/4, na co szwagier i ojciec
      ("Mowilem, zeby brac za kazdym razem z innej!") wydani przez mą siorę
      przyznali, ze od srody podkradaja je sobie do kawy (uznali, ze skoro juz
      grrrrudzien to mozna rozpoczac konsumpcje - znajde dzis bezpieczniejsze
      miejsce, zeby przed 24. bylo co dekorowac ;))

      POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO!!! :)
      • linn_linn Re: ten aromat... :) 04.12.04, 14:46
        To normalny bieg rzeczy w wielu rodzinach. Dla pewnosci upieklabym jeszcze
        jedna porcje.
      • Gość: huey Re: ten aromat... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 15:02
        kiedys widzialem w sklepie ze smiesznymi rzeczami duzy pojemnik na ciastka w
        ksztalcie groznie spogladającego koguta ;) kiedy zdjelo sie pokrywke (za
        grzebien :)) uruchamial sie alarmujacy dzwiek piania ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka