Dodaj do ulubionych

Obśmiany na warzywniczym...)))

21.01.05, 19:14
Właśnie zostałem - jak w topiku. Zrobiłem na jutro ozora wołowego w sosie
chrzanowym. Patrząc na niego i zastanawiając się nad surówką, miałem wizję...-
"Idź do warzywniczego i kup co Ci ślina na ozór przyniesie!!!". No to
polazłem i grzecznie proszę o jedną marchewkę (dużą), 1/4 selera, 4
pieczarki, białą rzodkiew (niedużą) i ...6 cytryn. Sprzedawczyni patrzyła na
mnie jak na idiotę ale w końcu odważyła się spytac , -"Na co to w takich
mikrych ilościach?". No to ja do niej, że na surówkę...Najpierw zaczęła się
śmiać (może te cytryny jej nie pasowały, ale nikt nie powiedział,że wszystkie
do surówki idą) potem spojrzała jak na wariata...Cóż...pojutrze kupię jedną
cebulkę, ćwiartkę pomidora, dwa listki bazylii i trzy brukselki...Po co ja to
piszę? Sam nie wiem...)))
Obserwuj wątek
    • Gość: jo.hanna pionierem jestes IP: *.access.telenet.be 21.01.05, 19:27
      kaganek oswiaty niesiesz.
    • Gość: Tess Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.telia.com 21.01.05, 19:27
      ja tak kupuje w skandynawi,
      jak chce nowa surowke wytestac,
      nikt na mnie nie podnos oka ze zdziwienia
      a tym bardziej sie nie wysmiewa:-))
      • dispell Re: .Bo tu dziki kraj jest..)))n/t 21.01.05, 19:35
        • baky Bez przesady... Dziki... :O)) 21.01.05, 19:38
          Powtórzę się, ale to ładne... Autentyk z warzywniaka.
          Klient wskazując na jabłka pyta:
          - Soczyste?
          A pani:
          - Ni, tszo umi(y)ć.
      • paprotka-gd Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 20:07
        Moje zakupy w Szwecji w Larum pod Goeteborgiem w sklepie u Turka wyglądały
        tak ,że jego nic nie dziwiło jakiego rodzaju zakupy są robione , odniosłam
        wrażenie iż najważniejsze dla niego jest to abym następnego dnia
        odwiedziała jego sklep .
        W zakupach jestem bardzo zdecydowana natomiast właściciel Turek był bardzo
        gadatliwy i namolny ze swoją nadmierną uprzejmością , było to dla mnie wręcz
        irytujące .
    • tekisk Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 19:36
      Nie przejmuj się jakąś ekspedientką . Ona tam jest od obsługiwania klientów ,
      a nie od komentowania na temat tego : co , ile , i co będziesz robił z
      towaru , który kupujesz .
      • cat-lover Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 19:47
        A na mnie nakrzyczala pani w sklepie spozywczym zeszlego lata, bo dziecko
        wyciagnelo z lodowki jakis sok i zaczelo pic a pani na mnie z pretensjami, ze
        odpowiedzialnosci nie bierze jak sie dziecko przeziebi, bo kto to pije cos
        prosto z lodowki /no tak, niewiele, tylko np. wszyscy w USA..../

        A co ja to obchodzi???? Nie do pomyslenia gdzie indziej.
      • dispell Re: Nie bądź taki zasadniczy))) 21.01.05, 20:17
        Ja należę do ludzi, którzy w hipermarkecie jeśli nie mogą się przebić przez
        paniusie urządzające sobie na środku przejścia pogaduchy to włączam sygnał
        dźwiękowo-ryjofonowy na cały regulator. A decybele to ja posiadam...)))
        Wychodząc z warzywniaka poprosiłem o przygotowanie na jutro 6 lisci kapusty na
        gołąbki...)))
    • paprotka-gd Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 19:46
      W warzywniaku byłam świadkiem zakupu 1 / słownie: jednej / dużej pieczarki
      przez dzieciaka , pani włascicielka z usmiechem i bez zbędnych komentarzy
      obsłużyła małego klienta i wśród innych kupujących nie wzbudził ten fakt
      zadnej sensacji .
      A tak na marginesie : kupujemy za własne pieniądze tyle i co potrzebujemy i
      całkiem zbędne są podpowiedzi niepytanych pań sprzedajacych :)))
      • Gość: Cynamoon Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 20:11
        Ja czesto w sklepie kupuje rzeczy typu marchewka na sztuki, bo tak mi wygodniej;-)
        Podobnie cukierki czekoladowe ;-P. Stoisko jest pol samoobslugowe, samemu sie
        naklada a pani wazy. Placi sie przy kasie i no problem.

        Niestety, w innym sklepiku, gdzie czesto robie zakupy jest ekspewdientka, ktorej
        nie cierpie.
        Ostatnio gdy kupowalam ciasteczka w czekoladzie opakowanie 150g (dzien wczesniej
        tez je kupilam i pozarlysmy z kolezanka do kawy) zapytala oburzona: Cooo?
        Przeciez wczoraj pani kupowala. Juz pani zjadla???
        Ona ma z 50 lat i wazy moze 40 kg, wiec bedac prawie o polowe mlodsza i wazac ok
        10 kg wiecej poczulam sie jak zbrodniarka ;-)))

        Pani owa zawsze jest niesympatyczna, nigdy sie nie usmiecha i czesto komentuje
        zakupy.
        Ostatnio mojej mamie zabraklo 6 groszy do wyliczonej sumy, rachunek wynosil 10
        zl i 5 groszy. Mama miala dyche i stowe w portfelu i musiala dla 5 groszy
        rozmienic stowe, grrr...
        • paprotka-gd Re: Cynamoonko 21.01.05, 21:39
          Wyczuwam u tej pani sprzedającej niepohamowaną chęć do kontrolowania Twojej
          spiżarni , nie przejmowałabym się tym :) też mnie to i nie raz spotkało , a naj
          dziwniejsze było dla mnie ,że starsza pani klientka zwróciła mi uwagę : " po co
          pani to kupuje ? przecież to takie drogie i zbyteczne !!!! - kupiłam
          kardamon w zalewie , krytykująca pani nabyła papierosy ........ było to
          jakieś 10 lat temu i od tego czasu jestem głucha na takie komentarze
    • Gość: X Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.access.telenet.be 21.01.05, 20:20
      W Polsce jest o tyle dobrze ,ze mozna kupic cwiartke kapusty lub selera czy
      chocby pieczarki na wage
      W Belgii wyblagalam raz ekspedientke w supermakecie aby poszla po noz i
      przekroila mi ogromniastego selera na pol bo nie bylabym w stanie wszystkiego
      spozytkowac i udzwignac . Patrzyla na mnie jak na wariatke dla niej byla to
      rzecz po prostu niemozliwa ale po dlugiej dyskusji ulegla bo obiecalam , ze
      zaplace za calosc.
      Drugiej polowki nie moglam zostawic w sklepie moglam sie jej pozbyc jedynie na
      zewnatrz .
      Ot i polityka moze ktos by tez zechcial pol selera juz nie wspominajac o
      cwiartce
      Podobnie z kapusta -albo cala albo nic .
      Ale brukselki moge w jednym supermarkecie brac na sztuki i kilka straczkow
      duzej zielonej fasoli jak potrzebuje na zupe (waga)
      • paprotka-gd Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 20:36
        w Niemczech , nie wiem czy wszędzie ale konkretnie w Geldern w poblizu Essen
        nijak nie można kupić pojedyńczego pora na wagę , tylko i wyłącznie pakowane w
        pęczkach po 3 sztuki - naciąganie klientów ?
        • jacek1f Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 20:40
          Dispell, zapraszam do mojej Pani Joanny i do jej warzywniaka z Bocianem
          Ekologicznym...(he, jak bocian może być eko...?)
          • dispell Re: Jacek - gdzie to???)))n/t 21.01.05, 23:02
            • jacek1f Re: Jacek - gdzie to???)))n/t 22.01.05, 09:56
              W połowie Mickiewicza, miedzy Wilsonem a Potocką. Budka-warzywniak ma bociana
              na froncie czy na dachu - ale łatwo poznać. Pani Joasia ma warzywa i owoce
              (oprócz cytrusów) z ekofriedlych gospodarstw, a teraz ma i sery, wędliny,
              ciasteczka jakies itp...
              • Gość: g Re: Jacek - gdzie to???)))n/t IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 14:00
                Panowie z Poznania?? czy ten Wilson I mickiewicz to tylko zbieznosc??:-))
                • jacek1f Re: Jacek - gdzie to???)))n/t 27.01.05, 14:04
                  Warszawa. pl. Wilsona i ul. Mickiewicza, a jakże :-)
                  W Poznaniu też obecni w takim układzie?
                  • Gość: g Re: Jacek - gdzie to???)))n/t IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 14:08
                    Park wilsona!! a Mickiewicza chyba jest tez u nas w poblizu, wiec tak mi sie
                    skojarzylo.
                    no ale park i plac wszytko wyjasnia:-)
        • ampolion Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 23:09
          W Nowym J. licho mnie bierze gdy potrzebuję czegos co sprzedają w pęczkach
          (supermarkety) bo jest to zawsze mieszanka rozmiarów - buraki np. albo
          rzodkiewki, albo pieczarki. Ja chcę toto w takim samym rozmiarze, ale nijak
          kiedy w wiązkach i opakowaniach, zawsze mieszanka od dużych do maleńkich.
        • stella25b Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 22.01.05, 12:24
          Spokojnie mozna w Niemczech kupic seler w pojedynke, zwlaszcza w wiekszych
          marketach, w ktorych kupuje sie warzywa na wage.
        • Gość: bynight Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.05, 22:17
          Hmm dziwne bardzo, jedyne pakowane po 3 sztuki widzialam w skelpie ALDI (cos
          takiego jak biedronka), gdzie wszystko jest pakowane, ale nie polecam wogole
          kupowac. Zmien po prostu sklep.
      • Gość: pianissima Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 01:16
        W supermarketach w Belgii nie dzieli sie ani duzych warzyw (seler) ani owocow
        (arbuzy). Podykotwane to jest wzgledami higienicznymi. Uwazam, ze rozsadne. Do
        dzis w Polsce nie mam ochoty na kawalki arbuzow dotykanych przez licznych
        klientow z dowolna kombinacja bakterii i pasozytow na dloniach. Brrrrrry
      • energeia Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 24.01.05, 09:57
        Gość portalu: X napisał(a):

        > W Polsce jest o tyle dobrze ,ze mozna kupic cwiartke kapusty lub selera czy
        > chocby pieczarki na wage
        > W Belgii wyblagalam raz ekspedientke w supermakecie aby poszla po noz i
        > przekroila mi ogromniastego selera na pol bo nie bylabym w stanie wszystkiego
        > spozytkowac i udzwignac . Patrzyla na mnie jak na wariatke dla niej byla to
        > rzecz po prostu niemozliwa ale po dlugiej dyskusji ulegla bo obiecalam , ze
        > zaplace za calosc.
        > Drugiej polowki nie moglam zostawic w sklepie moglam sie jej pozbyc jedynie na
        >
        > zewnatrz .
        > Ot i polityka moze ktos by tez zechcial pol selera juz nie wspominajac o
        > cwiartce
        > Podobnie z kapusta -albo cala albo nic .
        > Ale brukselki moge w jednym supermarkecie brac na sztuki i kilka straczkow
        > duzej zielonej fasoli jak potrzebuje na zupe (waga)


        W Delhaize kupuję kapustę pokrojoną na ćwiartki lub połówki. Widocznie jest popyt na mniejsze ilości.
        Jeśli chodzi o seler, to prawda - czasem ciężko znaleźć jakiś mały...
        A gdzie mieszkasz - może będziemy selery razem kupować? :)
    • dispell Re: Hej - więcej luzu.))) 21.01.05, 20:20
      Dla mnie takie sytuacje to ubaw po same pachy...))) a Wy jacyś tacy
      poważni...)))Poważnie to w trumnach będziemy wyglądać, albo i nie...;)))
    • mika_p Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 20:29
      A może pani chciała się po prostu dokształcić ? Pora jakby wieczorowa jest, a
      surówki to przeciętny Polak trochę wczesniej jada, do obiadu.
      A może chciała po prostu miła konwersację nawiązać, zeby klient się poczuł
      indywidualnie potraktowany ?


      Swoją drogą... mój małżonek, jak robi zakupy, nie kupi 1 czy 2 marchewek
      potrzebnych na surówke, tylko zawsze ze 4. Bo mu głupio. I nie wiem czemu.
      • dispell Re: Pewnie się wstydzi...))) 21.01.05, 20:58
        Ja bym się wstydził kupić cztery...no bo jakże to tak...czwórka ni z gruszki ni
        z pietruszki...)))No - chyba,ze jeszcze poprosiłbym o ogonek od jabłka...)))
    • Gość: bajeczka04 Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.303.krakow.pl 21.01.05, 21:58
      Ja często robię zakupy w warzywniaku lub w dużym sklepie na stoisku warzywnym,
      kupując jedną marchewkę, dwie cebule, dwie pietruszki itp. i nigdy jeszcze nie
      spotkałam się z negatywnym komentarzem lub nieuprzejmością ekspedientów. Raz
      tylko, gdy kupowałam tak warzywa na sztuki, jakiś klient w średnim wieku,
      stojący za mną w kolejce, zaczął się śmiać i powiedział:"Tak się teraz robi
      zakupy w Polsce!". Ale ja się tym nie przejęłam i dalej kupuję tak jak mi
      pasuje, co i Wam polecam!
      Pozdrawiam! bajeczka04
      • kragmel Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 22:08
        ja zwykle kupuję np. 2 ogórki kwaszone albo 3 jajka, a zdarzyło mi się i jedną
        pieczarkę (co prawda ogromną :) w mojej ulubionej budce warzywnej niczemu się
        nie dziwią, sami proponują, że ogórka świeżego typu wąż można przekroić -
        widocznie jest więcej takich klientów ;)
        kiedyś kupowałam u pana, który za nic nie chciał mi sprzedać tych dwóch sztuk
        kwaszonych i sugerował, że powinnam mieć "narzeczonego", żeby go karmić, a panu
        warty wysiłku ważenia ogórków zarobek zapewnić. taaaa, pewnie...
        • thiessa Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 22:56
          Nie rozumiem o co sie rozchodzi, ja zawsze kupuje na sztuki marchew,
          pietruszke, prosze o przekrojenie selera, ogorki kiszone na zupe (tych domowych
          szkoda mi do zupy) tez na sztuki, pieczarki tez. Nikt nie widzial nigdy
          problemu.
        • Gość: Nika Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.chello.pl 21.01.05, 22:59
          Ja robie zakupy na zwyklym bazarze, na którym prawie nikt nie ma odwazników
          mniejszych niz 1/2kg, wiec zakup mniejszej ilosci jest nieco klopotliwy.
          Ale...na tym wlasnie bazarku (przepraszam purystów jezykowych) moja bratowa
          chciala zakupic trzy ogorki kiszone. Chlopina byl nieco skonfundowany, jakos je
          zwazyl, ale nie byl w stanie policzyc ile bratowa ma zaplacic (hi,hi), wiec w
          koncu dal jej te ogorki w prezencie :-)
          • Gość: Maria Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.crowley.pl 21.01.05, 23:42
            Ja na swoim bazarku nie kupuję nic na wagę tylko na sztuki, oczywiście poza
            ziemniakami. Gdyby mi babka odmówiła sprzedania jednej marchewki czy
            pietruszki, albo pół selera omijała bym ją z daleka.
          • Gość: pianissima Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.acn.waw.pl 22.01.05, 01:19
            Rany, a gdzie jest taki targ/bazar na ktorym nie ma wag z podzialka,
            cyferkami??????
            • Gość: Nika Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.chello.pl 22.01.05, 19:54
              zapraszam na warszawskie bielany. Oczywiscie troche przerysowalam, sa tacy co
              maja dokladne wagi, ale sporo jest tez takich sprzedawców, ktorzy maja
              staroswieckie wagi bez podzialek.
    • abere8 Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 21.01.05, 23:31
      Nie zapomne historii, ktora kiedys przeczytalam na jakims forum: ktos pytal w
      jakiejs budce na targu, czy pani zwazy mu jakas mala ilosc czegos, a babka na
      to: "Panie, tu akademiki obok sa, ja juz i jednego ziemniaka wazylam!" :-)))
      • invicta1 przypomniała mi się scena warzywnicza z "Amelii" 22.01.05, 08:55
        ona też dostała "opieprz" za małe zakupy":)
      • rezurekcja Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 24.01.05, 14:03
        forum humorum chyba
        to sie dzialo w WArszawie w Hali Kopinskiej
        tez chcialam przywolac ten cytat
    • very_martini Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 22.01.05, 23:03
      A ja sobie kupuję jednego mini-snickersa na wage i jest dobrze;)

      16%VOL
      22%VAT

      takie tam sobie forum homeopatia
      • Gość: Anka Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: 217.17.46.* 24.01.05, 09:00
        Ja - odchodzac troche od warzzyw - kupiłam ostatnio jeden plasterek salami
        jeden indyka wedzonego i jeden ogonówki, sprzedawca nic, ale jak na mnie ludzie
        z kolejki syczeli.
    • Gość: Cynamoon Re: do cynamoon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 09:00
      Waze 50 kg przy wzroscie 160cm wiec wedle Twojej nomenklatury jestem bardzo
      kurduplem. I to wcale, zupelnie, nie grubym, zapewniam ;-)))

      A baba ze sklepu i tak sie nie przejmuje, gdybym chciala sie takimi rzeczami
      przejmowac, to chyba bym oszalala, tyle glupoty wokolo...
    • Gość: kiwi Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.chello.pl 24.01.05, 10:29
      A ja czasem lubię kupować malutko. Jedna kromka chleba razowego, co go
      sprzedają na wagę, tak na spróbowanie. Dwa plasterki sera żółtego - bo razem z
      potomkiem, na miejscu. Plasterek wędliny takiej czy innej? Często, zwłaszcza w
      nowych miejscach. Ale ulubiony tekst w podobnych sytuacjach to ten, jaki z
      upodobaniem wygłaszał mój syn, gdy był jeszcze slicznym, małym chłopczykiem o
      wyrazistych oczach. Wlepiał te piękne oczy w handlarki na Szembeku i mówił
      grzecznie: "Poproszę porcję kapusty kiszonej, taką akurat na pięcioletniego
      chłopczyka!" (potem: sześcio-, siedmio-...)
    • marghot może to była hurtownia i stąd reakcja ;))) (nt) 24.01.05, 13:42

    • bedada Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 24.01.05, 13:51
      No cóż ... U mnie w piekarni chleb sprzedaja właśnie na ....kromki i czasami
      zdarza się,że kupuje np 2 kromki.A chlebek jest pyszny razowy z dodatkami. Idąc
      wieczorem do domu wstępuję do piekarni i kupuję sobie np dwie kromki chleba,bo
      wiem,że tyle zjem na kolacje! A nie widzę potrzeby kupowania większej ilości
      jeżeli wiem,że nikt tego do ust nie weźmie oprócz mnie.
      A co do warzyw to też kupuję tyle ile mi potrzeba! nie rozumiem po co mam
      trzymać jakieś zapasy w domu kiedy mam ryneczek ze świeżymi warzywami pod
      nosem! U nas wszyscy tak robią.Kupuję jedną marchewkę,pietruszkę itp....

      I wypraszam sobie skąbców i mendy! A sprzedawczyni od tego jest aby sprzedawała
      towar,a nie komentowała co kto i ile kupuje!
    • e_katt dispell, 24.01.05, 16:37
      aa tam, machnij ręką na "dziwujące się' ekspedientki z warzywniaków!
      ja tak robię już od dłuższego czasu

      często kupuję na sztuki to, co 3/4 "normalnej" Polski ;-)) kupuje na kilogramy..

      i tak często ze sklepu wychodzę z 1 jabłkiem, 3 ziemniakami, 5 dag rodzynek czy
      jednym cukierkiem (raz tak kupiłam pralinę kawową, na spróbowanie, ważyła całe
      20 gramów i kosztowała 40 groszy ;)))

      Nie namawiam rzecz jasna, żeby w takim układzie wszyscy i zawsze robili zakupy.
      Ale jeśli jesteś w stanie ocenić, że tyle-to-a-tyle czegoś jest ci potrzebne,
      to po co kupować hurtowo?? ;-))
      • dispell Re: Gdzieś na samej prawie 24.01.05, 16:44
        górze napisałem aby nie traktować tego postu śmiertelnie poważnie - bo to było
        coś dzięki czemu miałem za darmochę kupę "śmiacia", ale czytając coraz to nowe
        wypowiedzi zwyczajnie zaczynam się martwić o brak zdolności forumowiczów do
        tzw."spojrzenia zezem". Jan Stanisławski był specjalistą w tym zakresie. Nie
        wszystko co wygląda śmiertelnie poważnie takim jest - przeważnie to "opar
        absurdu" jaki sobie zawsze ceniłem i cenić bedę...)))
        • Gość: FRANIA Re: Gdzieś na samej prawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 19:29
          Uwielbiam kupowac wszystkiego bardzo malo-cenię sobie roznorodnosc ,a zjesc,do
          licha ile mozna >Mam tez rodzine /moze to ona mnie ma/,kazdy z nas lubi jesc co
          innego ,wiec kupowanie "dla wszysrkich tez odpada .
    • sinistra80 Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 25.01.05, 20:49
      ja często kupuję np. dwie pieczarki, 2 ogórki kiszone, marchewki na sztuki, 4
      plasterki wędliny itp. moja mama kupuje sobie kawałek (plasterek?) rolady
      śmietanowej i też nie robią problemów. tym którzy robią nie daję zarobić i
      już!!!
      • Gość: aniel Re: Obśmiany na warzywniczym...))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 00:12
        Kupując awokado wybieralam takie superdojrzale, gotowe do zjedzenia. bylo wiec
        pomarszczone i pobrazowiale. Kasjerka w hipermarkecie nie wytrzymala (mimo, ze
        bylo widac jak sie stara nie skomentowac) i spytala: "czemu takie brzydkie"
        hehehe
    • pixela Re: do cynamoon 27.01.05, 10:22
      hmmm....mam 164 i ważę 53 kg - jestem szczupła!!! Masz chyba jakieś spaczone
      wyobrażenia - wg Ciebie jestem grubym kurduplem???!!! 180 i 50 kg???
      Anoreksja!!!
      • Gość: g Re: do cynamoon IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 13:58
        ja mam 173 i waze 56kg. No i rodzina sie o mnie martwi choc ja duzo jem i
        niczego sobie nie zaluje. gdybym wazyla 50 kg i miala 180 to by mnie nie bylo.
        chyba sie komus cos mocno poprzestawialo.!!
    • paool Re: Obśmiany na warzywniczym...))) 27.01.05, 14:13
      dispell napisał:
      , dwa listki bazylii i trzy brukselki...Po co ja to
      hehehe pamiętam jak w czasei wloskich wakacji poszedlem do sklepu, nie wiem
      czy to był sklep, bo sprzedawali tez tam gotowe i ciepłe dania, poprosiłem o
      bazylię. Kobieta wrzuciła na wage dwie galązki i pyta czy tyle
      wystarczy.............??? hehehe nie wiem , ile ważyła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka