Dodaj do ulubionych

Mam jeść dużo żelaza, ale...

18.02.05, 02:25
Lekarz kazał mi jeść dużo produktów zawierających żelazo (8. miesiac ciąży),
sęk w tym, że mam w domu wybrednego prawiesiedmiolatka z grypą i większości
zaleconego on nie tknie, a nad chorym dzieckiem nie będę się kulinarnie
znęcać.

Wg mojego lekarza, powinnam jeść:
- wątróbkę, której Młody nie ruszy, a ja zjem w ilosciach homeopatycznych raz
na jakiś czas;
- szpinak, o którym myśl nie budzi mojego entuzjazmu;
- natkę pietruszki, która dla mnie w stanie surowym jest tylko ozdobą;
- ryby, które potrafię przyrządzić w postaci smazonego fileta lub ryby po
grecku, ale Młody nie ruszy;
- suszone morele - chętnie, ale tego za dużo nie zjem z uwagi na własciwości
przeczyszczające suszonych owoców.

Z głębin Internetu udało mi się wyszarpać informację, że płatki sniadaniowe
wzbogacone w żelazo tez są dobrym źródłem (moje codzienne corn flakes z
Nestle chyba są), no i na jednej ze stron mimochodem wspomniano o grochu (z
grochu można zrobić zupę, której Młody nie ruszy (chyba że go okłamię co do
nazwy)).

Może ktoś się interesował "żelaznym" tematem i ma jakieś sugestie co do
źródeł tego pierwiastka ? Albo ma jakieś proste w wykonaniu propozycje
obiadowe (widziałam kilka pięter niżej obiecujący wątek o kotletach
rybnych...) z tych produktów co powyżej są, albo może jakieś koncepcje
sniadaniowe ? Czy na przykład takie szprotki w sosie pomidorowym z puszki, to
dobre źródło ?

Poradźcie człowiekowi, który za dwa tygodnie musi panu doktorowi ładne wyniki
pokazać.
Obserwuj wątek
    • Gość: pik Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.gdynia.mm.pl 18.02.05, 02:57
      Znajdź sobie kogoś kto zajmuje się Amwayem.Oni mają u siebie Nutrilite Żelazo -
      moje teściowa po chemoterapii mogłą tylko takie przyjmować.To sa tabletki do
      żucia. Na opakowaniu jest napisane, że ze szczególnym uwzględnieniem kobiet w
      ciąży i karmiących. Pewnie na Allegro też znajdziesz.
    • hania55 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:19
      Buraki? Może dziecię zje barszczyk z krokietami albo pasztecikami? Możesz sobie
      buraki ukisić z czosnkiem i popijać zakwas, albo właśnie ugotować na nim
      barszczyk. Poza tym: ćwikła, buraczki duszone, surówka z buraków (gotowanych).

      Sposób na szpinak: może zapiekanka makaronowa, tarta, cannelloni? Coś, żeby
      szpinak podać w sposób zakamuflowany?

      • karmilla Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:29
        zielona pietruszka się bardzo ładnie komponuje np z sosem tuńczykowo-
        pomidorowym. Jest też na forum dużo wątków o szpinaku, może jakaś pozycj
        aprzypadnie CI do gustu, bo z tym naprawdę dużo można zrobić.
        a z lekarstw to falwit - ulotka twierdzi, że mogą go zażywać kobiety w ciąży, a
        zawira porócz żelaza kwas foliowy, który ułatwia przyjomwania żelaza.
        • hania55 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:32
          Na pietruszkę jest jeszcze taki patent (zeszłej wiosny, z tęsknoty za
          nowalijkami, go opracowałam): pęczek pietruszki zmiksować z łyżką - dwoma
          oliwy, wcisnąć z pół cytryny i 2-3 ząbki czosnku. Doprawić szczyptą cukru i
          soli. Można to jeść bezpośrednio na grzankach. Nawet mój mąż, który nie lubi
          pietruszki i potrafi ją pieczołowicie wydłubywać z zupy, jadł tę pastę i mu
          smakowała.
          • karmilla Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:38
            aha, zmiażdżony czosnek skutecznie zabija inne smaki, więc jak kto lubi czosnek
            to i szpinak może mu posmakować i inne rzeczy, które można przyprawić
            czosnkiem ;-) a przy okazji: jakie to zdrowe, zwłaszcza o tej porze roku
          • Gość: Panna Andzia Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.fbx.proxad.net 18.02.05, 09:42
            Mozna tez zrobic maslo pietruszkowe do kanapek - siekana pietruszke wymieszac z
            maslem (widelcem, albo w mikserze) - swietne do kanapek z wedlina.
            Albo dodac do smaku koperku, trybulki, czosnku i co tam jeszcze slina na mysl
            przyniesie ;)
    • marta_ewa Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:43
      szpinak dobrze smakuje doprawiony galka muszkatulowa-traci swoj
      charakterystyczny posmak ktory nie jest lubiany przez wiekszosc ludzi.Mozna go
      jesc osobno uduszony z cebulka lub dodac na pizze ,do makaronu.Jedz czerwone
      mieso ma duzo zelaza nie moze byc mocno ugotowane lub w inny sposob obrobione-
      poledwica wieprzowa ,wolowa,karczek itp.watrobka jest ok jak dodasz np sos
      sojowy i ananas dobrze smakuje z ryzem ,z jablkiem duszonym -poprobuj moze
      trafisz na taka jaka ci smakuje-jest ich duzo rodzajow -z
      indyka ,drobiowa,cieleca ,wieprzowa,wolowa i maja inny smak.A ryby to raczej
      nie maja zelaza za duzo.Pozdrawiam .Marta.Sama mialam problemy z zelazem -
      jestem teraz w 32 tygodniu ciazy i dieta podnioslam jego poziom .A jeszcze
      zoltka jaj maja duzo zelaza.Z jedzenia lepiej wchlania sie niz z
      lekow .Pozdrawiam.
    • evamarija Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:45
      Jesli chodzi o natke pietruszki - nienawidze serdecznie. Jednakze polecam do
      picia: natka pietruszki- sporo, sok z cytryny, woda, lod - zmiksowac i pic
      (mozna ewent. podslodzic). Jest bardzo dobre - i witaminy w czystej postaci.
      Szpinaku nienawidzilam latami ale z makaronem albo w pierogach jest wysmienity
      tylko trzeba mocno przyprawic.
      Nie zniechecaj sie ze czegos nie lubisz - a tu na forum znajdziesz miliony
      przepisow wiec na pewno i postac warzywa znienawidzonego w przyjaznej formie.
    • ka_thy Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 09:47
      Kobiety w ciązy nie powinny jeść wątróbki.
      • aniel Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 10:03

        zawartość żelaza w warzywach: (w 1o dag części jadalnej)
        bób 1,9mg
        brokuł 1,3 mg
        buraki 0,7-1,0mg
        czosnek 1,4 mg
        dynia 0,8 mg
        fasola 7 mg
        groch 6 mg
        pietruszka zielona 8,0mg
        szpinak 10mg

        a taki barszcz ukraiński z fasolą na przykład?

        grochówka, ale przecierana -gotujesz groch na wędzonce, pod koniec gotowania
        wrzucasz warzywa (marchewka, pietruszka itp., wyciagasz wędzonkę i wszystko
        miksujesz, powinna być dość gęsta, doprawić majerankiem i czym tam chcesz

        szpinak mocno przyprawić solą, pieprzem, galką i przede wszytskim czosnkiem
        (np.lasagna, tarta)

        bób można kupić mrożony

        a tak swoja drogą wspołczuję Ci z takim niejadkiem :(
        • hania55 Zapiekanka z fasoli 18.02.05, 10:30
          Spróbuj tak:

          1 opakowanie mrożonej zielonej fasolki
          30 dag mielonego mięsa (użyłam mieszanego wieprzowo-wołowego)
          3 łyżki oliwy
          1 cebula
          1 puszka pomidorów pelati
          1 łyżka oregano
          1 łyżka bazylii
          3 ząbki czosnku
          łyżeczka słodkiej papryki
          pół opakowania "fety" Mlekovity
          sól, pieprz

          Cebulę poszatkować i wrzucić na oliwę. Kiedy się zeszkli, dodać mięso. Smażyć,
          aż zrobi się brązowe. Dodać pomidory z puszki. Dusić razem z 30 minut dodając
          przyprawy (oregano, bazylię, pieprz, sól, posiekany czosnek, a na koniec słodką
          paprykę). Fasolę ugotować al dente i przełożyć do natłuszczonego naczynia
          żaroodpornego. Połowę porcji fety pokroić w kostkę wrzucić na fasolkę. Wyłożyć
          mięso z pomidorami. Pokroić resztę fety w plasterki i przykryć nimi mięso.
          Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 200C i zapiekać razem około 10 minut.
      • saskiaplus1 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 22.02.05, 10:33
        Ale tylko w pierwszym trymestrze, kiedy duża ilość witaminy A (jest w wątróbce)
        może zaszkodzić rozwojowi dziecka.
    • Gość: kiwi Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.chello.pl 18.02.05, 10:20
      Ostatnio na konferencji prasowej pewna pani alergolog zachecała bardzo, zeby
      jeść mnóstwo kaszy jaglanej, podobno rewelacyjna przy niedoborach zelaza.
      Domowo - można ja przemycać w zupie, mozna do dań drugich, można też zapiekać
      albo robic na słodko. Nie bardzo mam czas, zeby to o kaszy jaglanej sprawdzić,
      ale może to jest pomysł.
      Nie wiem, jak duże jest Twoje małe dziecko, ale moja córka w wieku lat 3 miała
      stwierdzone problemy z przyswajaniem zelaza i kazali mi pchać w nią wątróbkę i
      natkę. Nać zajadała wspaniale, ale wątróbkę - za nic! W dodatku miała być tylko
      sparzona, półsurowa! Stary doktor poradził, żebym... miksowała ją ze startym
      jabłkiem i cytryną! Btło toto dziwnie szare, dziecko sie krzywiło, ale pani na
      bazarze podczas zakupów zapewniła ją, że są takie jabłka "szara reneta" i
      wcinała jak złoto tę papkę o smaku jabłkowym.
      Może i Tobie sie przyda ten pomysł?...
      • hania55 A tu kasza jaglana 18.02.05, 10:32
        Z jabłkiem. Przepis ze strony www.pesto.art.pl

        Na gotowanie kaszy jest kilka metod, najmilej się czuję jak wychodzi na sypko,
        ale to wymaga trochę staranności i zależy też od kaszy. W każdym wypadku
        zaczynamy od umycia ziaren (podobnie jak z ryżem, o czym wszyscy zapominają),
        można to zrobić pod bieżącą wodą na drobnym sicie, albo płukać parę razy w
        naczyniu, a następnie odsączyć wodę. Tak przygotowaną kaszę wrzuca się na
        wrzątek, którego powinno być ponad dwa razy więcej niż kaszy, czyli na szklankę
        kaszy używamy 2,5 szklanki wody (można też zmieszać pół na pół mleko i wodę),
        wrzątek lekko solimy i dodajemy tłuszcz, np. na taką ilość 1 czubatą łyżkę
        masła. Gotujemy na malutkim ogniu pod przykryciem 20 minut. Po tym czasie
        sprawdzamy co się dzieje - normalnie kasza wchłonie cały płyn i będzie już
        trochę gotowa, a czasem już to kaszy wystarcza i jest sypka i świetna, wszystko
        zależy od gatunku. Jeśli jeszcze jest twardawa, to dalej możemy ją wstawić do
        piekarnika (może być w tym samym garnku i dobrze przykryta) na następne 20
        minut, żeby doszła, albo, co jest dość ciekawe i ekwilibrystyczne gotować ją na
        parze w większym przykrytym garnku z wrzątkiem (około 30 minut). Można także
        taki garnek z gorącą kaszą owinąć dobrze w koc i odstawić na godzinę w ciepłym
        miejscu, powinna dojść do siebie. Wszystkie te zabiegi wynikają z tego, że
        zostawienie jej dłużej na gazie spowoduje albo przypalenie, albo rozgotowanie w
        przypadku dolania wody. No cóż wymaga to trochę zachodu i trochę wprawy... ale
        dobra wiadomość jest taka, że cała reszta związana z przygotowaniem kaszy jest
        banalnie prosta i zależy całkowicie od nas, nie trzeba dbać ani o proporcje,
        ani o komplet składników, wszystko jest elastyczne i łatwe.Poniższy przepis to
        tylko przykład, warto poeksperymentować samemu z ulubionymi bakaliami i rożnymi
        pestkami. Dobra jest też najprostsza po wstępnym gotowaniu zapieczona z masłem,
        cynamonem i miodem lub cukrem.

        kasza jaglana
        kilka jabłek
        rodzynki
        orzechy
        miód
        trochę soku z cytryny
        ew. jogurt naturalny
        cynamon, ew. kardamon
        koszt 2 porcji ok: 4-6 zł

        Jabłka obrać i pokroić w plasterki (bez ogryzków oczywiście) i dusić w rondlu z
        dodatkiem odrobiny wody i masła przez 10 minut, następnie można dodać umyte i
        namoczone rodzynki i trochę kropli soku z cytryny, orzechy (np. włoskie, albo
        migdały). Posypać cynamonem, ewentualnie kardamonem i dodać ugotowaną wcześniej
        kaszę. Zamieszać i podawać polane miodem, ew. posypane cukrem. Bardzo dobre też
        z jogurtem.

        W wersji trochę wolniejszej można to danie przygotować w piekarniku - ułożyć
        warstwami w naczyniu żaroodpornym kaszę i podduszone jabłka z dodatkami, górna
        warstwa powinna być z kaszy, można ją polać śmietaną, zapiekać około 30 minut
        na małym ogniu. W tym wypadku używamy kaszy jeszcze nie w pełni ugotowanej,
        tylko po wstępnym, 20-minutowym gotowaniu.
    • apolka Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 11:04
      Ze szpinakiem jest podobno tak (gdzieś to czytałam, też jak byłam w ciąży ;)),
      że co prawda zawiera dużo żelaza, ale tylko ok. 10% z tego przyswaja nasz
      organizm, więc nie ma co się zmuszać, (jem bo lubię, a nie ze wzglądu na
      żelazo). Wątrobę sobie raczej daruj, odkłada się w niej wszelkie świństwo,
      (chyba że masz dostęp do mięsa zwierząt karmionych naturalnie, bez
      antybiotyków, w w miarę czystym środowisku). Zamiast tego polecam chudą
      wołowinę i cielęcinę na różne sposoby, kasze, żółtko, brokuły i groszek mrożony
      (ale tu nie mam pewności co do żelaza), pestki - np. w ciasteczkach Cynamoon :)
      (przepis, którym zaskarbiła sobie moją dozgonną wdzięczność);
      I nie bój się preparatów z żelazem, zwłaszcza o tej porze roku bywają mniejszym
      złem, po porodzie i tak prawdopodobnie będziesz musiała się tym wspomagać;
      Aha, nie wiem, czy powinnam o tym pisać, ale może popytasz lekarza i się
      upewnisz: kiedyś kobiety w ciąży przy niedoborach żelaza jadły "jabłko z
      gwoździem", tzn. w jabłko wbijano gwóźdź i po jakimś czasie (i wyjęciu
      gwoździa, rzecz jasna), nadawało się do jedzenia. Podobno kwasy z gabłka jakoś
      tam działały na gwóźdź i żelazo przechodziło. Wiem, że to brzmi śmiesznie,
      ale ... sama nie wiem, może to nie jest tak do końca głupie? Powtarzam,
      najpierw zapytaj lekarza, poszukaj jakichś szczegółów na ten temat, o ile
      będziesz chciała spróbować.
      Ja tego nie robiłam, łykałam preparat, chociaż jestem przeciwniczką lekarstw
      i "witaminek" wszelkiej maści.
      pozdrawiam, a
      • egipcjanka15 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 13:44
        apolka napisała:

        > Ze szpinakiem jest podobno tak (gdzieś to czytałam, też jak byłam w
        ciąży ;)),
        > że co prawda zawiera dużo żelaza, ale tylko ok. 10% z tego przyswaja nasz
        > organizm,

        Wlasnie. Ktos przedtem podal tabele zawartosci, ale nie jest az tak wazne ile
        teoretycznie zelaza jest w produkcie, a ile z niego organizm nasz wchlonie.

        A wlasnie wyjatkowo dobrze wchlania sie z buraczkow. Jesli nie chcesz katowac
        pozostalych czlonkow rodziny potrawami nie wzbudzajacymi w nich entuzjazmu, to
        moze pij sok swiezo wyciskany z burakow. Codziennie rano, na czczo 100-150ml
        soku (kilka sztuk). Trzeba pic powoli, malymi lykami, tak jakby mieszajac w
        ustach ze slina, zeby ulatwic strawienie i wchloniecie. Nie jest to smaczne
        (przynajmniej ja nie lubie), ale dziala swietnie. Sprawdzilam na sobie.
        Wprawdzie w ciazy jeszcze nie bylam, ale mam dolegliwosc powodujaca zwiekszone
        zapotrzebowanie na zelazo i burak dziala najlepiej.

        I jeszcze tuz obok jest post z potrawami z burakow. Moze twojemu niejadkowi cos
        z tego przypasuje forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=77&w=20643924&a=20643924
        • jottka Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 13:53
          mętnie pamiętam, ale kilka osób już wspominało, że w podobnych sytuacjach nie
          szpinak, tylko brzoskwinie - no bo jak wiadomo szpinak, najogólniej biorąc,
          utrudnia przyswajanie wapnia, a żelaza aż takich ilości nie ma, żeby sie ew.
          kompensowało - a z brzoskwiniami same zalety:)

          i poszukaj starych wątków na podobne tematy, wędrowiec sie wypowiadała obszernie
          z pozycji fachowca
          • wedrowiec2 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 15:35
            jottka napisała:

            > i poszukaj starych wątków na podobne tematy, wędrowiec sie wypowiadała
            obszernie z pozycji fachowca

            :)) Wypowiadałam się
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=13728807&a=13730063
            Odpowiednia dieta nie jest najlepszym sposobem na uzupełnienie istniejących i
            objawowych niedoborów żelaza.
            W ciąży, gdzie czas odgrywa dużą rolę powolne uzupełnianie żelaza dietą jest
            działaniem zbyt wolnym. Proponowałabym jednak farmakoterapię w postaci
            najlepiej tolerowanej, czyli tabletki Falvitu. Jeśle niedobór żelaza jest
            spory, to lekarz powiniem zapisac preparat o większym stężeniu.

            ps. Jottka - dwa dni temu dostałam wiadomość, że mam zatwierdzoną pracę H:))
        • hania55 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 18.02.05, 13:53
          Podobno witamina C wspomaga wchłanianie żelaza i dlatego warto szpinak
          zaprawiać sokiem z cytryny.
          • Gość: stysia Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: 83.71.57.* 18.02.05, 16:04
            Kiwi. Nienawidze serdecznie ale w ciazy nie moglam sie opanowac i pochlanialam
            koszyczek dziennie i mialam takie swietnie wyniki krwi ze lekarze nie mogli sie
            nadziwic i wysylali mnie do roznych laboratoriow dla sprawdzenia :))
          • martvica warzywa 18.02.05, 16:17
            Pogrzebałam w zeszycie, oto co mi się udało znaleźć:

            Pestki z dyni - 10 mg żelaza/100g
            Groch suchy 4.7 (zielony 1.9)
            Natka pietruszki 5.0
            Chrzan 43 (cos strasznie dużo, nie wiem czy nie mam blędów w notatkach)
            Jarmuż 2.4 (i bardzo dużo witaminy C!)

            Poza tym na pewno żółtka. Pamiętaj, że żelazo roślinne się wchłania wyłącznie
            jeśli w pokarmie jest dostateczna ilość witaminy C (jarmuż, brokuł, brukselka,
            papryka, natka).
            Pozdrawiam
            martviczka



    • Gość: dobrota6 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 21:34
      i jeszcze kup sobie REXORUBIĘ - to lek homeopatyczny, który polepsza
      przyswajanie minarałów z tego, co jesz - uzywałam w ciązy z dobrymi skutkami.
    • Gość: bajeczka04 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.303.krakow.pl 18.02.05, 21:44
      Moja siostra podczas ciąży kisiła buraki i piła kwas buraczany i wyniki badania
      krwi miała świetne. :-)
      bajeczka04
    • Gość: mika_p Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.c155.petrotel.pl 19.02.05, 00:50
      Dziękuję bardzo za odpowiedzi, już mi jasniej. Pestki z dyni uwielbiam, będę
      się pasła dla zdrowia :-)) Z kaszą zrobię krupnik i wbrew rodzinnej tradycji
      nakazującej rzadki będzie gęsty od kaszy. Buraczki też lubię, ale czy ten sok
      na surowo ma być ? Nigdy nie jadłam surowego buraka, jakoś mi się zawsze
      wydawało, że wymaga obróbki cieplnej mocniejszej niż kartofelek. Z drugiej
      strony, minerały to nie witaminy i nie powinny się gubić podczas gotowania w
      zupie, dobrze myślę ?
      • Gość: kiwi Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: *.chello.pl 19.02.05, 13:55
        Jeśli pytasz o kiszenie albo sok - to surowy, surowy. Bez obawy, wiele osób od
        lat to "trenuje" i z dobrym skutkiem. Oraz przyjemnością, czego i Tobie życzę.
      • hania55 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 19.02.05, 18:01
        Miko, zakiś sobie buraki: 1 kg buraków obierz, pokrój w plastry, wrzuć do
        garnka i zalej 3 litrami letniej, przegotowanej wody. Wrzuć do tego kilka
        obranych ząbkow czosnku. Przykryj garnek gazą i odstaw w ciepłe miejsce.
        Sprawdzaj codziennie, czy nie robi się biała piana. Jeśli się robi, zdejmij ją
        łyżką. Po 3-4 dniach przelej zakwas do wyparzonych butelek albo słoików (przez
        gazę). Taki zakwas możesz pić na surowo, albo gotować na nim barszczyk.
    • Gość: figa9 soja ma "gigantycznie" dużo żelaza IP: *.aster.pl 19.02.05, 19:07
      więc, może coś takiego, jak "fasolka" po bretońsku z soi by Ci odpowiadało?
      Smakuje identycznie, pochłaniałam to w ciąży ;o)
    • sinistra80 Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... 19.02.05, 23:16
      Dla mnie też poziom żelaza ma niebagatelne znaczenie (od dłuższego czasy
      wykrwawiam się honorowo). Lekarz powiedział mi, że cały problem to wchłanianie
      żelaza i nie ma co się czarować- farmacja jest najlepsza. Polecam Falvit-
      odpowiednia kombinacja, dobre przyswajanie żelaza. Ale nie rezygnuj z
      naturalnych "wspomagaczy". One, jednak, tylko wspomagać są w stanie.
      Pozdrawiam maluszka
      • Gość: figa9 Łatwo Ci mówić sinistra80... IP: *.aster.pl 19.02.05, 23:31
        Pewnie, że masz rację, ale niestety są osoby, które nie tolerują tej,
        rzeczywiście najlepszej, farmacji. Preparaty żelaza najlepiej się wchłaniają na
        czczo, tak więc dobrze jest je przyjmować czas jakiś przed jedzeniem. Główny
        problem polega na tym, że u większości ludzi wywołują NUDNOŚCI a nawet ( tu
        wrażliwi, jako że forum o jedzeniu, zatykają uszy)WYMIOTY. I wtedy już nie
        wygląda to tak kolorowo. Chociaż... może nawet bardziej (sorry ;))
        • sinistra80 Re: Łatwo Ci mówić sinistra80... 20.02.05, 22:01
          O ile pamietam to Falvit przyjmuje się podczas posiłku. Problem z preparatami
          żelaza to zaparcia, o nudnościach nie słyszałam.
          Hi, HI, co do kolorów to ja używam określenia "rzucik w technikolorze".
          Pozdrowienia :)
    • Gość: ven.tus Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: 213.77.91.* 21.02.05, 14:29
      Dzień dobry!
      Jaki bliski mi wątek! Wobec tego podzielę się tym, co wiem..

      Właściwie wszystko, co zawiera żelazo było już wspomniane.
      Co mogę dodać lub uzupełnić to:

      1. potwierdzam, witamina C ułatwia przyswajanie żelaza. Natomiast nie wiem, ile
      i jak często mogą ją brać kobiety w ciąży.
      2. żelazo w szpinaku jest bardzo słabo przyswajalne.
      3. prócz obrzydliwej wątróbki (6,6 mg/100 g) i nerek (7,9 mg/100 g) ;) sporo
      żelaza mają liście kapusty (17 mg)- ale nie wiem dokładnie jakiej, IMO
      czerwonej.
      4. seler- liść.
      4. ponadto: żółtka jaj (6 mg), suszone śliwki (3,9 mg) , płatki owsiane (4,5
      mg), z owoców: sezonowo maliny (3,9 mg) i poziomki (9 mg), i zawsze na czasie
      jabłka. :) (10-13 mg)
      5. nikt nie wspomniał o ziołach! A żelazo mają w sobie, prócz pietruszki,
      mięta, tymianek, kozieradka, majeranek, lubczyk, i pokrzywa.
      6. dzienne zapotrzebowanie na żelazo u przeciętnego człowieka to 6 mg na 1000
      kalorii. Kobieta w ciąży traci dziennie podobno 100 mg (!)
      wiec sobie wyobraźcie.
      7. Najlepszym sposobem uzupełnienia zapasów żelaza w organizmie, w krótkim
      czasie, sa jednak preparaty.
      Ja osobiście znam Sorbifer Durules (60 mg żelaza).
      8. Potwierdzam, przyjmowanie żelaza może powodować bóle brzucha, zaparcia, i
      generalnie mdłości. Da sie z tym jednak zyc.
      9. Wspomniane żelazo do żucia, jest uzupełnieniem diety, w drażetce jest 6 mg,
      co dla zdrowego człowieka wystarcza, ale dla kobiety w ciąży zdecydowanie nie.

      Co do przepisów dla chorego dziecięcia..
      (trzy dni minęło, już mu troszkę lepiej może?)

      zupka fasolowa (zwłaszcza z majerankiem), surówka z kapusty, płatki owsiane-
      wiadomo, jabłuszko na ciepło, super jest starte jabłko z orzechami włoskimi, a
      na ciepło, to marzenie :) ; tymianek- ja daje do wszystkiego niemal, ale z nim
      to ostrożnie trzeba- szkodliwy w dużych ilościach (ale na tym forum tymianku to
      chyba przedstawiać nie muszę :-)) )

      Przepraszam, ze się rozpisałam.
      Pozdrawiam,
      ven.tus
      • Gość: ven.tus Re: Mam jeść dużo żelaza, ale... IP: 213.77.91.* 22.02.05, 10:24
        aha, zapomniałam o pomidorach. nawet jesli nie świeże, to koncentrat jest ok.
        zupka pomidorowa.. dzieci to chyba przewaznie lubia.. .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka