Dodaj do ulubionych

Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej aby..

18.05.05, 15:59
aby nie jesc samych kanapek. Wylot do paryża a tam jedzenie jest baardzo
drogie, byle jaki obiadzik w kanjpce 10 euro, miesa i inne w sklepach tez
drogie. Bede miala mozliwosc gotowania, ale wiadomo tak na szybko aby nie
marnować czasu. Jak narazie przychodza mi do glowy ryż, sosy gotowe, platki
aby przekasic cos na sniadanie. Nie wiem co jeszcze mozna wziasc ze soba z
Polski! Poradźcie, lece na tydzien i tak wszystko wyszlo drozej niz myslalam,
nie chce wydawac po 40 euro dzienie na same wyzywienie. Pozdro.
Obserwuj wątek
    • wiorka_mrau Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 16:13
      Może puszki? (fasolki czerwone, białe, soczewica, kukurydza, groszek,
      tuńczyk)+makaron. I obiad jest. Makarony możesz jeść też z serem, ryż na ostro,
      na słodko z np. jabłkami. Na miejscu jakieś warzywa kupisz, z domu weźmiesz
      kostki rosołowe i masz zupkę.
    • rezurekcja Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 16:20
      pacynka4 napisała:

      > aby nie jesc samych kanapek. Wylot do paryża

      a wolno wwozic zywnosc do Francji?
      • Gość: ja Mamy wspólny rynek, więc IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 18.05.05, 17:16
        pojęcia "wwozić" i "wywozić" nie istnieją! Jasne? Przynajmniej w takim zakresie!
    • Gość: bez jaj Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.rges.tpc.edu.tw / 163.28.33.* 18.05.05, 16:27
      Nie rób wiochy - warzywa, makarony i tym podobne rzeczy są niewiele droższe niż
      w Polsce,a żarcia nie przepuszczą Ci na cle skoro lecisz samolotem.
      • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 16:38
        wioche to tu robi ktoś inny, to norma, że bierze się trochę jedzenia ze sobą.
        Nie będę jechała cały tydzień na marchewce! A wydac 40 zł za byle jaki obiad to
        dopiero wiocha! Na cle spokojnie przepuszcza jak bede wiezc nie tylko jedzenie
        i dobrze to wszystko bedzie zapakowane...
      • rezurekcja zrobie wioche. 18.05.05, 17:05

        Nie wszedzie wolno wwzoic zywnosc. Lepiej wiedziec o tym, bo szkoda aby
        wyladowala w lotniskowym koszu na smieci.
        Tak jest w USA, jak donosza rodacy z doswiadczeniem.
        Jak jest gdzie indziej - nie wiem, bo nie wwoze.
      • Gość: Sylwia Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.bb.online.no 18.05.05, 17:52
        wiochę to Ty robisz!!! swoją drogą, ciekawe jakimi liniami w życiu leciałeś, że
        nie pozwolili Ci zabrać jedzenia???
        • jacek1f Przestancie prosze o tych wioskach... 18.05.05, 18:13
          1. Warzywa i napoje i owoce - na miejscu - naprawde.
          2. pieczywo i sery i wno - na miejscu - po to tam jedziesz w koncu miedzy
          innymi....
          3. Pewwnie, ze lepiej byc pieknym i bogatym i moc zywic sie kompletnie na
          czysto na miejscu, ale... jesli nie, to wez ryz, makaron, zestaw kilku
          ratowniczych zup - w ostatecznosci:-(... i glownie mocne smakowo, suche rzeczy
          (krakowska, salami w plastiku, kabanosy..., jedna puszka szynki, puszka mleka,
          dżem.. i już) itp...
        • Gość: wiedzma Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.3web.net 19.05.05, 06:03
          Wziac do samolotu to moze i wezmiesz, tylko mozesz zostac poproszona o
          wyrzucenie jedzonka do smieci juz na miejscu, przy odprawie.
          Po prostu wwozic jedzenia do wielu krajow nie mozna... i nic na to nie
          poradzisz.
    • Gość: ja Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 18.05.05, 16:37
      Na siedem dni to chyba za dużo! Nie samym chlebem człowiek żyje!:-))
      • kardamonn Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 16:46
        ludzie, tak dla przykładu - za cztery jogurty i dwie buleczki zaplacilam 12e ,
        gdybym wiedziala, sama bralabym jedzenie tak jak wszyscy... Proponuję wziąść
        pudełko masła, marmoladę, paczkowaną pod cisnieniem wędlinę, na raz czy dwa
        zupki chinskie, kostki rosołowe, moze jakiś gotowe dania w puszkach czy
        słoikach. Warzywa i napoje kupisz na miejscu, sklepików jest bardzo dużo w
        mieście. Przyjemnego pobytu!
        • michal_33 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 17:56
          a gdzie tyle zaplacilas???
          chyba cie ktos po prostu oszukal
    • Gość: Xena Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.access.telenet.be 18.05.05, 18:48
      Ryz tanszy niz w Polsce
      Ja kupuje papraboiled 1 kg za 0,70 e w supermarkecie
      Poza tym kupuj zywnosc w marketach , patrz na promocje i towary typu np nr1 jak
      w Carrefour , rzeczywiscie glupota byloby wydawac pieniadze na miescie skoro
      mozesz korzystac z kuchni .
      Pieczywo tez jest drogie i bardzo tanie w supermarketach.
      Z warzywami i owocami roznie - niektore sa drogie dlatego lepiej je kupowac w
      prywatnych sklepach u Marokanow czy Turkow
      Ale wez jakies zupki chinskie , konserwy rybne , na pewno sie przydadza na pare
      dni.
      Nie wiem , czy we Francji jest siec sklepow Aldi bo tam kupisz jedzenie taniej
      niz w Polsce np pol kg sera bialego za 0,40 e , maka cos ok 0,20 , chleb 1kg
      0,50e , puszka lososia 0,70 , serki topione 150g za 0,50e etc
      tak , ze sie nie przejmuj , przezyjesz
    • Gość: Xena Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.access.telenet.be 18.05.05, 19:17
      Wez jeszcze ze soba jakies przyprawy i ulubione ziola ( chocby kilka listkow
      laurowych abys nie musiala kupowac calej paczki) , bo jak bedziesz musiala
      kupic sloiczek tego i tamtego tylko na tydzien to wydasz niepotrzebnie
      pieniadze a nie wykorzystasz ich
      Mozesz wziac troche herbaty ze soba albo kawe jesli pijesz polska i jest tansza
      O, takie drobnostki
    • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 18.05.05, 21:20
      Rany... To po co w ogole wyjezdzac?! Siedz w domu i jedz co tam masz, a nie rob
      wiochy. Stac cie na samolot, to chyba stac tez na jedzenie.

      A tak tak serio: jedzenie jest duzo drozsze w centrum miasta. Przecietni
      Francuzi nie robia tam zakupow, nawet w malych supermarketach, bo sa drogie. O
      malych specjalistycznych sklepikach nawet nie wspominam. Podobnie rzecz wyglada
      w Warszawie!

      Dzis robilam zakupy w supermarkecie Auchain we Francji. Przykladowe ceny:
      makaron niedrogi: 70 centow za b.duza paczke (3 zl), najdroszy oryginalny
      wloski: 1,60 euro. Sloiczek sosu z miesem (jakosc duzo wyzsza niz to co w
      Polsce) 1,80 €. Kielbaski grilowe 6€/kg. Pudelko salatki (duzy wybor, kazda
      wystarcza na kolacje) od 1,30€. Piekne pomidory: 2€ za kg., kg szynki od 8-10 €.

      I dzis bylam tez w chinskiej restauracji. Menu dwudaniowe kosztowalo 8 €
      (przystawka i danie), czyli 32 zl. Porcje byly tak duze, ze nie dalismy rady
      skonczyc.
      Jedzenie do woli (szwedzki stol, kazdy bierze ile chce i ile razy chce): 13 €.
    • camomille Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 21:54
      dziewczyno, jedziesz tylko na tydzien a pytasz jakbys caly czolg miala do
      wyzywienia. kupic dziennie plasterek szynki, pol bagietki i pomidora na obiad
      to az nie taki starszny wydatek, sa sklepy, ale nie w centrum, gdzie kupisz
      dosc tanio i nie musisz taszczyc ze soba wiktualow polskich, chyba ze jedziesz
      samochodem i mozesz wziasc niezliczona ilosc.
      ale ja jednak jestem zdania, ze drzewa nie wiezie sie do lasu, a skoro juz
      bedziesz w paryzu to szkoda wielka by byla bys tylko zywila sie zupkami
      chinskimi i ryzem i nic dobrego nie sprobowala. moze kupic mala ilosc na
      miejscu ale moc co wspominac
    • kluba11 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 23:20
      to po co jedziesz, skoro cie nie stac ?
      siedz w domu i za pieniadze na wyjazd schabowego sobie usmaz..
      Juz widze, jak te sery i inne perowki laduja w koszu na lotnisku a ty placisz
      dodatek za przeciazenie bagazu tymi wszystkimi puszkami z fasolka .. ;)
    • wydra10 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 23:25
      Dziewczyna jedzie na tydzień, będzie chciała jak najwięcej zobaczyć a nie
      buszować po karfurach, polując na mąkę w promocji.
      Zrób tak, jak Ci radzą normalne osoby w tym wątku - trochę kawy, herbaty,
      cukru - jeśli słodzisz. Przecież nie polecisz zaraz do Geanta po kilogram cukru.
      Zastanów się, czego używasz na codzień i weź tego niewielkie ilości. Najlepiej
      rzeczy "suche" i puszkach np tuńczyk.
      Mnie w tej sytuacji chodziłoby przede wszystkim o oszczędność czasu...

      A te komentarze z wiochą.... Szkoda gadać
      • kluba11 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 23:36
        to chyba nie o herbate i kawe chodzi .. raczej o solidne potrawy ..
        :-)
      • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 19.05.05, 02:45
        Wozic polskiego tunczyka do Francji?! Nie skomentuje tej porady. To co jest w
        polskich puszkach pod nazwa "tunczyk" nie ma nic wspolnego z ta szlachetna
        ryba. To sa odpady z tunczyka. Puszka normalnego tunczyka we Francji kosztuje
        70 centow (3 zl) i zawiera rybe, a nie jej scinki.
      • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 19.05.05, 02:50
        Jechac do jakiegos panstwa i wiezc ze soba puszki to atawizm z socjalizmu.
        Poznanie innego kraju odbywa sie przez poznanie TAKZE kuchni. A juz wyjazd do
        Francji i z chinskimi zupkami to ABSURD. Kraj ktory slynie z cudownej kuch...
        Lepiej jechac na dzialke - bedzie tanio i bardzo swojsko.
    • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 18.05.05, 23:36
      Ludzie, jesli chcecie troszke komuś do pieprz yć to nie tutaj. Chyba nie
      rozumiecie paru spraw.

      1. Nie codzien jestem w Paryzu i nie wiem gdzie co kupic, co sie oplaca i gdzie
      a co nie. Nie zamierzam rowniez marnowac czasu na poznawanie tego.
      2. To co, ze lece samolotem? Wydaje wiecej (niewiele wiecej niz wydalabym na
      autokar) po to aby spedzic tam dwa dni wiecej, nieczesto ma sie w koncu taka
      okazje, nie?
      3. Nie zamierzam brac 1 bluzki, jednych spodni i jednej pary skarpetek, a
      reszta to puszki. Macie troche nie tak poukladane skoro tak uwazacie. Mialam
      nadzieje, ze ktos podpowie mi co warto brac a co nie, przeciez wielu ludzi
      wyjezdza na wycieczki bez wyzywienia i nie oklamujmy sie, ale malo kogo stac na
      stolowanie sie w restauracjach non stop! Nie wpadlam na przyklad na pomysl, aby
      wziasc odrobine ziół (dzięki za podpowiedz:). Nie dajmy sie zwariowac. To
      niedorzeczne, aby wydawac bez opamietania skoro mozna zaoszczedzic.
      4. Tam gdzie sie zwiedza jest drogo i chociaz baardzo chcialabym wiedziec,
      gdzie mozna zjesc smacznie i niedrogo, to chyba sami rozumiecie, ze nie za
      bardzo bedzie czas na szukanie (nawet nie wiem, w ktora strone mialabym sie
      kierowac). Praktyczniejsze wydaja sie byc kanapki na laweczce w parku ;)
      5. Nie jade tam po to aby latac po supermarketach ( chociaz jesli na jakis sie
      natkne to dzieki niektorym tu osobm napewno tam zagladne, dziekuje :)

      Dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Daliście mi sporo cennych wskazowek. W tym
      roku zamierzam jeszcze odwiedzic chorwacje, a tam tez podobno trzeba wziasc
      troche wlasnego jedzenia. To bedzie pierwszy raz z wlasnym jedzeniem (pomijajac
      biwaki w dawnych latach ;))) ) stad moje pytanie

      Tym, ktorzy pokazali jakimi sa ignorantami z oczywistych wzgledow nie dziekuje.

      A tak apropos brania wlasnej zywnosci. Przypomnialo mi sie jak bylam w Egipcie,
      jeden facet zapakowal sie w walizke zony, a w swoja zapakowal jedna rzecz -
      bodajze 20 czy 25 kg puszek piwa ;o) na maxa, ile mogl zaladowac do samolotu!
      spotkalismy go ze znajomymi w ostatni dzien. Nawet nie wiecie jak mu
      zazdroscilismy pomyslowosci jak tak se stal z Lechem (piwo tam jest drogie i
      niedobre)
    • Gość: n_f Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 23:45
      Wez batony typu "prince polo" i podobne energetyczne przegryzki
      na srodek dnia i chwile odpoczynku w zwiedzaniu(zawsze 2-3 szt miej przy sobie)
      wez kawe,herbate,ciut cukru
      wez zafoliowana wedline, zupy typu "goracy kubek"
      rano jedz jajecznice lub jajka w innej postaci-dlugo po nich nie bedziesz czula
      glodu,mozesz wziac dzem lub kilka puszeknp.tunczyk lub szprotki
      reszte kupisz-pieczywo,pomidory,banany-na to nie zrujnujesz sie
      powodzenia,tydzien bez domowych obiadkow to nie dramat,
      a za to ile wrazen!
    • babunowa Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 01:35
      Pacynko,zeby nie objuczyc sie jak wielblad zastanow sie czy pijesz
      kawe,herbate,cappucino.Jesli tak to wez z Polski te produkty,ktore sa w
      saszetkach,okreslajac mniej wiecej ilosc realnie spozywana podczas
      tygodnia(biorac pod uwage fakt,ze prawdopodobnie w domu bedziesz rano i
      wieczorem).Jesli lubisz to male pudelka z pasztetem z dodatkami.Dzemy,maslo w
      tej chwili mozna dostac w sklepach porcjowane.Sosy,zupy-w proszku.Do tego jesli
      naprawde masz ochote dzwigac to ryz i makaron,zeby wieczorem cos zrobic sobie
      wiekszego do jedzenia.
      Jesli mam podzielic sie wrazeniami z podrozy takze do Paryza-byl to wyjazd bez
      wyzywienia i chyba jako jedyna osoba bez takiego pojechalam.Bylam za mloda,by
      sie tym przejmowac i dobrze.Ludzie,ktorzy brali to jedzenie,po calym miescie
      zlani potem chodzili z wypchanymi plecakami,z cieknaca slinka patrzac na ludzi
      jedzacych na miescie.Efekt-male zadowolenie(bo przeciez musieli zjesc to co
      wzieli,choc mieli ochote na sprobowanie potraw).
      Jesli lubisz od czasu do czasu niezdrowe jedzenie to na samych Polach
      Elizejskich jest Quick,gdzie za dajmy na to nasze 12 zl. masz cala fure
      jedzenia.Takze w wielu miejscach sa malutkie braserie,ktora sprzedaja wielkie
      kanapki,ktorymi mozna sie bardzo najesc;)
      Zycze milego zwiedzania:)
    • gruppenfuhrer_wolf Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 06:21
      Pacynko4,
      Lecisz do Paryza, zwiedzasz muzea i tak dalej...Ale oprocz tych atracji, Paryz
      jest wlasnie znany ze wspanialego jedzenia. I jest tam takie zatrzesienie
      restauracji i restauracyjek, ze na pewno znajdziesz cos w ramach swoich
      mozliwosci finansowych. Jak sie juz zamkna wszystkie rzeczy do zwiedzania,
      zacznij szukac ciekawej knajpki za male pieniadze. To Ci da jeszcze szanse
      pochodzenia troche po Paryzu. To tylko tydzien, wiec uzywaj zycia! Zamiast brac
      szynke z Polski, kup sobie kanapke z szynka na ulicy. To naprawde male
      pieniadze a smakuje (psychologicznie) inaczej.

      Naprawde, zachecam Cie do wydania dodatkowych 200-300 Euro przez ten tydzien,
      wrocisz wtedy ze wspanialymi wspomieniami kulinarnymi. Rozumiem, ze lubisz
      podrozowac i masz ograniczone mozliwosci na to wszystko, ale Paryz to jest
      miejsce, gdzie warto nie tylko popatrzec, ale i zjesc!
      • Gość: dalloway Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.chello.pl 19.05.05, 07:13
        pomijam rozważania na temat sensowności brania żarcia ze sobą. do paryża bym
        chyba nie brała, ale każdy robi jak chce. natomiast dowiedz się w wiarygodnym
        źródle jakie są przepisy. wolny rynek UE nie ma nic do tego, bo to sa normy
        sanitarne, a nie handlowe. wolny rynek mógłby zadziałać, gdybyś miała fabrukę
        ciasteczek i chciała je sprzedawać we Francji, a nie w przypadku wałówy.
        Narzeczonej mojego brata nie puścili w lutym z wałówą do Włoch ( na narty), a
        mnie rok temu do... Austrii ze słoikiem kurek marynowanych przemysłowych - nie
        domowych! -na prezent. Lepiej sprawdzić zawczasu.
    • Gość: Basia Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 09:22
      ale cię zjechali........ szkoda czytać
      Rozumiem że będziesz chciała dużo zwiedzić to i czasu nie będzie żeby po
      auchanach czy innych marketach się uganiać. Co ja bym wzięła- kawę ( bo piję ją
      codziennie)trochę wędliny ( żeby na śniadania i ew. kolacje wystarczyło) fajne
      są paszteciki w małych puszeczkach. Napewno wzięłabym czekoladę- pożywna i
      zastępowała by mi kanapki w ciągu dnia. Wzięłabym też kilka zupek chińskich- to
      na ewentualność późnego powrotu z miasta i nagłej chęci spożycia czegoś
      ciepłego. Pozatym skorzystałabym z tych szybkich barów o których ktoś już wyżej
      pisał. Ale nie wyobrażam sobie wyjazdu do obcego kraju bez spróbowania potraw
      tamtej kuchni- i na to z rozkoszą przeznaczyłabym z góry jakąś kwotę ;))
      W Paryżu to żaby jedzą i takie tam różne i jak tu paryskiej bagietki nad ranem
      nie spróbować i jakiegoś winka nie wypić a i serów mają duuuużo. Więc z tą
      ilością jedzenia to bym nie przesadziła....
      Bedąc kiedyś w Budapeszcie na samej górze Gelerta pozwoliłam sobie w
      restauracji na pyszne węgierskie jedzonko- była zupa rybna po której mało się
      nie zapaliłam... i do tej pory to wspominam. Przeżycia kulinarne to również
      przeżycia więc całkiem z nich nie rezygnuj.
      Poza tym baw się dobrze
    • apolka Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 09:50
      herbata, kawa/ co tam pijesz...
      pieczywo chrupkie, mleko w proszku, coś do mleka (płatki, musli...), dżem, ew.
      suche wedliny (salami, kabnanosy);
      jeśli konsystencja papki Ci nie przeszkadza to polecam kaszki mleczno - owocoew
      dla niemowląt (np. pszenno-bananowa), ja to zawsze zabierałam za starych,
      dobrych..., gdy jeździło się z własnym wiktem;
      obiady/kolacje doradzam na miejscu, jeśli jednak masz coś obiadowego zabrać to
      proponuję makarony, kasze w woreczkach, jeśli lubisz: granulat sojowy (lub
      kostkę, płaty), przydałby się jakiś tłuszcz (oliwa)... ale przyznam, nie widzę
      sensu, mimo wszystko;
      może lepiej poprzestań na tych śniadaniowych produktach plus jakieś zupki z
      makaronem do zalania (niekoniecznie chińskie), kojarzę, że są też "normalne",
      pomidorowa itd;
      koniecznie przyprawy typu sól, cukier, pieprz, jakieś zioła;
      • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 10:10
        Jeszcze raz dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Zakładając ten wątek nie
        wiedziałam, że wywoła on taką burzę, a przecież chodziło o co innego. Zaczyna
        się sezon urlopowo - wyjazdowy. Część z nas będzie musiała przygotować jedzenie
        do wzięcia ze sobą, aby jak najwiecej czasu miec na odpoczynek/zwiedzanie itp.
        i zaoszczedzic troche pieniedzy, ktore mozna potem wydac na zwiedzanie i
        atrakcje. Pomijając te cenne uwagi "życzliwców"(które tak a propos mam głęboko
        w d....), którzy uwazają, że to, że nie spie na pieniadzach zobowiazuje mnie do
        siedzenia w domu i zajadania sie schabowym, to wątki powyżej zawierają wiele
        cennych uwag. Przykładem są wspomniane zioła, czekolada, batoniki, kawa,
        herbata, cukier, paczkowane kawalki wedlin, kostki rosolowe itp. Skorzystam z
        tych informacji, dziekuje. Wiele jest cennych wskazowek, np. aby jesc z rana
        jajka na sniadanie, aby mimo wszystko nie brac za duzo i czasem przekasic cos
        na miescie itd. Dzieki Wam taki mam zamiar, chociaz w Przewodniku Pascala
        opisane ceny nie zchodzą poniżej 10e, to teraz wiem, ze sa takie miejsca.
        Gdybyscie mogli mi tylko podac blizsze namiary bylabym wdzięczna.
        Podsumowując ilu ludzi tyle opinii. Ja wezme ze soba troche gotowych lub
        polgotowych produktow. I niech kazdy podczas swojegu urlopu robi jak chce.
        Zamierzam spedzic swietny tydzien i juz sie ciesze na wyjazd.
        • gourmet48 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 10:31
          pacynka4 napisała:

          Pomijając te cenne uwagi "życzliwców"(które tak a propos mam głęboko
          > w d....), którzy uwazają, że to, że nie spie na pieniadzach zobowiazuje mnie
          do
          >
          > siedzenia w domu i zajadania sie schabowym

          nie zyczylem ci zle, to byla moja refleksja

          czasami jedynie ubolewam czytajac takie wypowiedzi, mamy wygorowane ambicje co
          do naszej polskiej wartosci a robimy z siebie ponizajace dziadostwo
          stac cie na samolot i hotel a chcessz wiezc ze soba puszki i zupki
          nie bedzie ci wstyd jak cie celnik sprawdzi ?
          • camomille Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 10:50
            ale gdzie ona to bedzie wszystko gotowala co jej podpowiadaja? w hotelach NIE
            WOLNO, bo chyba nie na ulicy. chociaz moze. bo kiedys widzialam polskich
            turystow gotujacych jakies strawy na kocherku w otwartym bagazniku w centrum
            miasta, smrod i dymy powodowaly, ze nie bylo osoby ktora by sie nie obejrzala
            za takim cudakowaniem.
            a tak wogole to jestem pewna, ze ona to wszystko przywiezie spowrotem do domu
            • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 10:54
              camomille napisała:

              > ale gdzie ona to bedzie wszystko gotowala co jej podpowiadaja? w hotelach NIE
              > WOLNO, bo chyba nie na ulicy. chociaz moze. bo kiedys widzialam polskich
              > turystow gotujacych jakies strawy na kocherku w otwartym bagazniku w centrum
              > miasta, smrod i dymy powodowaly, ze nie bylo osoby ktora by sie nie obejrzala
              > za takim cudakowaniem.
              > a tak wogole to jestem pewna, ze ona to wszystko przywiezie spowrotem do domu


              Ta ona - przez male "o", nie wie, gdzie bede mieszkala wiec niech sie
              powstrzyma od komentarzy. Bede mieszkala w hostelu z własnym aneksem kuchennym
              i proszę skonczyc z wyciaganiem wnioskow jesli nie macie pelnych informacji.
          • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 10:51
            Wiesz, moja refleksja jest taka. Moze kiedys bede zarabiala kupe szmalu, moze
            bedzie mnie stac na wycieczki do meksyku, tajlandii, japonii i dalej. Wtedy nie
            ma sprawy. Zawijam kiece i lece ;) Ale co jesli nie? Czy za 30 lat bede
            siedziec i pluc sobie w brode, ze nie widzialam swiata, ze nie skorzystalam
            kiedy mialam okazje zobaczyc paru miejsc... Jeszcze nie mam dzieci, wlasnie
            skonczylam studia, zanim zaczne prace i zapomne o dluzszych urlopach - mam
            jeszcze troche czasu. Mam okazje wiec lece i nie wnikam jak sobie o mnie
            pomysli ktos tam... Wszyscy wiemy jacy sa francuzi. Chocbym byla najlepiej
            ubrana, w najlepszych hotelu i jadala w najlepszych restauracjach to i tak
            każda nacja zawsze bedzie od Nich gorsza. Wiec czemu mam rezygnowac? No powiedz
            mi. Stac mnie, nie stac mnie na luksusy, ale na ten tydzien w Paryzu mnie stac.
            I nie bede sie przejmowac, Twoimi refleksjami, bo nie znasz mnie osobiście.
            Wiesz o mnie tylko tyle co sama napisalam, a dzadostwem jest wyciąganie
            wniosków tylko na tej podstawie.
            • Gość: degrengolada Re: Wyluzuj IP: *.demon.nl 19.05.05, 11:16
              Skoro publikujesz się na ogólnie dostępnym forum to nie spodziewaj się, że
              wszyscy będą zachwyceni Twoim pomysłem. I tak zrobisz jak chcesz, ale
              przynajmniej się zachowuj. Skoro piszesz, ze masz niektórych forumowiczów
              opinie (...w d...) to czego się spodziewasz?Życzliwości? Żaden z forumowiczów
              Cię nie atakował wcześniej, ale Ty łeb do przodu, para z nozdrzy bucha i do
              boju? I to jest według Ciebie dyskusja? Nikt nie oceniał Ciebie tylko ogólne
              zachowania Rodactwa na zagranicznym wyjeździe, właśnie ze względu na to, że
              nikt Cię osobiście nie zna, więc trudno dokonac takiej oceny. Nabierz najpierw
              trochę doświadczenia w pisaniu na forum, przeczytaj regulamin a będzie Ci się
              żyło znacznie weselej. FK jest i tak łagodnym miejscem w porównaniu z innymi -
              przekonaj się sama.
              • pacynka4 Re: Wyluzuj 19.05.05, 11:47
                Gość portalu: degrengolada napisał(a):

                > Skoro publikujesz się na ogólnie dostępnym forum to nie spodziewaj się, że
                > wszyscy będą zachwyceni Twoim pomysłem. I tak zrobisz jak chcesz, ale
                > przynajmniej się zachowuj. Skoro piszesz, ze masz niektórych forumowiczów
                > opinie (...w d...) to czego się spodziewasz?Życzliwości? Żaden z forumowiczów
                > Cię nie atakował wcześniej, ale Ty łeb do przodu, para z nozdrzy bucha i do
                > boju? I to jest według Ciebie dyskusja? Nikt nie oceniał Ciebie tylko ogólne
                > zachowania Rodactwa na zagranicznym wyjeździe, właśnie ze względu na to, że
                > nikt Cię osobiście nie zna, więc trudno dokonac takiej oceny. Nabierz
                najpierw
                > trochę doświadczenia w pisaniu na forum, przeczytaj regulamin a będzie Ci się
                > żyło znacznie weselej. FK jest i tak łagodnym miejscem w porównaniu z innymi -

                > przekonaj się sama.


                Chyba mam prawo mieć te opnie np. o DHL-u, 50 kg mąki, czołgu z jedzeniem itp.
                w tej sytuacji ładnie mówiąc w małym poważaniu(czemu nikt nie komentuje całej
                wypowiedzi tylko atakujecie jedno zdanie?)? Jak mówię to szczerze, jak piszę to
                też nie owijam w bawełnę.

                To będzie moj ostatni najprawdopodobniej wpis tutaj, bo watek zmienil znacząco
                omawiany temat. Poza tym napisalam wyżej co mną kierowało zakładając ten wątek
                więc nie będę sie powtarzać.

                Tylko wielka szkoda, że zmienił kierunek. Mimow szystko dziekuję za dobre rady,
                których jednak sporo się tutaj pojawiło.
                • Gość: degrengolada Re: Wyluzuj IP: *.block.alestra.net.mx 19.05.05, 13:06
                  Wydawać by się mogło, że dwudzistoparolatka, niedana studentka ma coś takiego
                  co zwie się poczuciem humoru, ale z tego co widzę czasy zmieniły się tak
                  diametralnie, że pozostała z niego jedynie - histeria. Masz rację - nie pisz
                  więcej. I "żarliwego" pobytu w Paryżu życzę. (Tak na marginesie - to żart był)
                • Gość: mika Re: Wyluzuj IP: *.adsl.proxad.net 19.05.05, 16:56
                  Kpia z ciebie, Pacynko i maja racje. Pomysl z wozeniem jedzenia (ryzu i
                  chinskich zupek!!!) do kulinarnej stolicy Europy jest... nie najmadrzejszy.
                  Zwlaszcza, ze mozesz skosztowac tu rzeczy za ktore w PL zaplacilabys
                  WIELOKROTNIE wiecej niz we Francji.
                  Jak widze w Polsce ceny tych samych serow/wina/sosow w sloiczkach to sie za
                  glowe lapie. Jesli sie ma pieniadze na tydzien w Paryzu, to mozna chyba pare
                  zlotych dolozyc by zyc jak normalny czlowiek a nie biedak z kraju trzeciego
                  swiata. Jesli kogos nie stac na pobyt przez tydzien, to jadzie na trzy-cztery
                  dni i cieszy sie plenia pobytu a nie dziaduje.
            • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 19.05.05, 17:00
              pacynka4 napisała:
              >Wszyscy wiemy jacy sa Francuzi

              Jacy sa Francuzi? Bo ja nie wiem, choc tu mieszkam, co wszyscy wiedza o
              Francuzach?
            • Gość: hamish Re: A jak to Ci się podoba Pacynko? IP: *.egriculture.com / 210.193.7.* 22.05.05, 11:32
              pacynka4 napisała:

              >... Wszyscy wiemy jacy sa francuzi. Chocbym byla najlepiej
              > ubrana, w najlepszych hotelu i jadala w najlepszych restauracjach to i tak
              > każda nacja zawsze bedzie od Nich gorsza....>

              A jak to Ci się podoba ksenofobko z uprzedzeniami?:

              Wyniki badań Instytutu Studiów Publicznych budzą niepokój - z wizerunkiem
              Polski i Polaków nie jest różowo.

              Niemcy patrzą na nas krytycznie i mało życzliwie, Francuzi są o nas dużo
              lepszego zdania. Sympatie do Polaków deklaruje tylko 31 proc. Niemców, aż 24
              proc. - niechęć. We Francji sympatia wobec Polaków jest równa deklarowanej
              także wobec Niemców (49 proc.), ale nie lubi nas (12roc.) dwukrotnie mniej
              Francuzów niż Niemców.

              O ile nad Sekwaną i Rodanem przeważa opinia, że typowy Polak jest pracowity -
              65 proc. wskazań, o tyle nad Renem sądzi tak 30 proc. badanych. Zdaniem 56
              proc. Francuzów i tylko 23 proc. Niemców Polacy są zdyscyplinowani. O naszej
              uczciwości przekonany jest co drugi Francuz i ledwie co piąty Niemiec (o
              nieuczciwość posadza nas odpowiednio 5 i 37 proc).

              Nie znaczy to, że Francuzi nie widzą naszych wad - 44 proc. twierdzi, że
              nadużywamy alkoholu. Niemców o to szczęśliwie nie zapytano. Zacofanie Polakom
              przypisuje 39 proc. Francuzów i 45 proc. Niemców.

              A w ogóle najbardziej typową cechą Polaka jest jego religijność - twierdzi
              ponad 70 proc. Niemców i Francuzów. U obu nacji przeważa osąd, że jesteśmy
              życzliwi (ok. 40 proc. wskazań).

              Co na to Polacy? Tzn. Jak my postrzegamy siebie?Okazuje się, że w kwestii
              naszej nieuczciwości i braku zdyscyplinowania skłonni jesteśmy zgodzić się z
              krytycznymi opiniami Niemców.Polacy często czują się gorsi od innych
              narodowości europejskich, stąd zaniżenie samooceny - jakby deprecjacja własnej
              grupy.

              Nasze samozadowolenie jest też o wiele niższe niż samozadowolenie Niemców czy
              Francuzów.

              Więcej na ten temat:

              prace.sciaga.pl/12676.html
              Może się chociaż nad tym zastanowisz, bo na wyciągnięcie wnioskó raczej nie
              liczę - niedawna studentko...

              I jeszcze jedno - jestem rodowitym Francuzem od 23 lat mieszkającym w Polsce.
              Cieszę się, że przez te wszystkie lata nie udało mi się spotkać kogoś o Twoich
              poglądach. Zdradź się z nimi gdziekolwiek poza granicami Polski a wątpię abyś
              pobyt za granicą uznała za ciekawy - szczególnie we Francji.
        • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 19.05.05, 17:02
          Restauracje wymienione w przewodnikach, zwlaszcza miedzynarodowych, takich jak
          Pascal, lepiej omijac szerokim lukiem. Sa drogie i nastawione na turystow, co
          oznacza, ze karmia tam kiepsko, bo goscie nigdy wiecej i tak nie wroca. Nie ma
          potrzeby, zeby sie starac, za to mozna bezkarnie zdzierac.
    • Gość: niemo Re: Nie celne - sanitarne... IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 19.05.05, 10:34
      Mówi Ci to coś?
      • Gość: malgosia Nie celne - sanitarne... IP: *.polkomtel.com.pl 19.05.05, 11:28
        Zgadza się, urzędnicy mogą Ci nawet własne kanapki wyrzucić do kosza.
    • ela.tu-i-tam Tydzien w Paryzu 19.05.05, 12:49
      Caly urok Paryza to chodzic po nim, zjesc cos, napic sie, wchlonac atmosfere
      tego miasta chodzac po nim, i jedzac w nim.

      Ja tu od 30 lat, a w Wwie od czasu do czasu. Jesli chodzi o samo wyzywienie, to
      z wyjatkiem swiezych malin i ziemniakow, wszystkie pozostale ceny podobne, a
      maslo to nawet drozsze w Polsce niz tutaj.

      Mam dwa pytania:
      (1) adres gdzie bedziesz - wtedy mozna Ci podac gdzie jest najblizszy Champin
      czy Auchan czy cos podobnego (najlepiej taki abys pieszo doszla)
      (2) jaki masz budget na ten tydzien, na jedzenie, transport (metro) i atrakcje
      (np. wejscia do muzeum czy wieze Eifla czy luk Triumfalny czy zamek w Wersalu,
      itp)

      Zeby cokolwiek rozsadnego zrobic, trzeba wiedziec ile jest w kasie, i jak to
      zagospodarowac.

      • Gość: pepe Re: Tydzien w Paryzu IP: 62.233.191.* 19.05.05, 13:59
        Byc w Paryzu i nie napic sie kawy w kawiarni :(
        Paryz to nie tylko muzea, zeby poznac to miasto warto bywac rowniez z malych
        knajpkach, kawiarniach, siadac w ogrodkach, obserwowac ludzi, rozmawiac z
        nimi :)
        To takie przyjemne, poznawanie miast z roznych stron.
        Nie zabieraj sobie tej przyjemnosci.
        Niek nie pisze o restauracjach *****, tylko niewielkie, przytule knajpki.
        Nie musisz jadac przez tydzien pieciu posilkow. kawa z rogalikiem na sniadanie,
        kanapka w ciagu dnia i kolacja w knajpce i wino :))

        Domyslam sie, ze lecisz tanimi liniami, wiec uwazaj na nadbagaz, bo moze sie
        okazac, ze wiecej zaplacisz niz za wyzywienie w Paryzu.


    • kohol Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 14:26
      Proponuję tak: suchy chlebek (Wasa, Chaber), pasztety w małych opakowaniach,
      serek topiony w plastrach, kilka "zupek chińskich", kawa/herbata, cukier,
      batony czekoladowe. Jeśli masz aneks kuchenny - ryż (zajmuje mniej miejsca niż
      makaron), jakies sosy w torebkach (mało miejsca zajmują, a jak Ci się zamarzy
      coś dłużej pichcić, to składniki kupisz gdzieś na straganie). Sól, jakies zioła.

      Pieczywo, napoje, warzywa, owoce kupuj na miejscu. Co jakiś czas pozwól sobie
      na jakiś ser czy po prostu "coś co nie wiesz co to jest i chcesz zaryzykować" :)

      My tak mniej więcej zaopatrzeni byliśmy na Chorwacji, w Grecji i we Włoszech -
      sprawdziło się. Oczywiście we Włoszech prawie codziennie kupowaliśmy w
      McDonaldzie kawę i lody :)

      Jeżeli chodzi o "poczuć atmosferę i kuchnię" - przed wyjazdem szliśmy do
      restauracji i "szaleliśmy", hehe.

      Tak tak, jestem z tych Polaków, których nie stać na stołowanie się za granicą w
      restauracjach i tak w ogóle to powinni siedzieć w domu i jeść schabowe :)

      I miłego pobytu :)
    • alienor Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 16:41
      Sa takie zupy, gulasze i inne "fasolki po bretonsku" pakowane w foliowe
      torebki. Wystarczy podgrzac. Sa praktyczniejsze niz puszki i calkiem smaczne,
      przez tydzien mozna wytrzymac.
      • alienor Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 16:48
        Ale goraco polecam: pojdzcie przynajmniej raz do jakiejs paryskiej knajpy,
        spobujcie zupy cebulowej z grzanka, slimakow albo innych francuskich
        przysmakow. I usiadzcie na kawie na zewnatrz, delektujac sie atmosfera :-)
        • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 18:43
          Oczywiście, że skorzystamy. To jest pewne... Nigdzie nie napisalam ze caly
          tydzien bede jesc to co przywioze, ze wioze jedzenie na caly tydzien... Tylko
          na pare razy, pierwszy wieczor po przylocie, pierwsze sniadanie, sporo
          batonikow na dni zwiedzania itp.
    • Gość: Xena Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.access.telenet.be 19.05.05, 18:59
      Czytam ten watek i w glowie mi sie nie miesci jak mozna byc az tak zlosliwym .
      Dziewczyna pyta jak zaoszczedzic na jedzeniu a nie czego i gdzie skosztowac w
      Paryzu.
      A tu : albo siedz w domu , albo wydaj 200-300e na restauracje bo Paryz to Paryz
      i trzeba zjesc bagietke i slimaki itp
      Mlodzi chca zobaczyc swiat dlaczego nie skorzystac z okazji?
      Do jedzenia nie przywiazuja wielkiej wagi - wlasnie kanapka w parku ,
      przechrupac jakies krakersy ,
      ale za to obejrzec Luwr , wjechac na wieze Eiffla , zobaczyc inne atrakcje
      a wieczorkiem pewnie posiedziec w jakiejs knajpce lub ogrodku, napic sie piwa
      czy wina , zlapac atmosfere i popatrzec na ludzi .
      Na wycieczki kulinarne przyjdzie czas.
      Pacynka moze wpisala sie nie na tym forum
      Moze powinna pytac na forum Turystyka , bo tu siedza sami smakosze ,
      agresywnie nastawieni do wszelkich kostek rosolowych , gotowych zupek i
      konserw
      A konserwa to rzecz turystyczna jak sama nazwa wskazuje .
      Sama zwiedzilam kawal Europy i wiem , ze bylo raz na wozie raz pod wozem
      ale chociaz wspomnienia i zdjecia zostaly a co zwiedzilam to moje .
      Zreszta na tydzien czasu nie potrzeba walizki konserw bo wystarcza 3-4 , jakies
      zupki do odgrzania i tyle .
      Nawet makaron i ryz radze zapomniec na te pare dni , bo kuchnia moze byc ale
      warunki do gotowania dluzszych potraw moga byc utrudnione .
      Jesli wszyscy uczestnicy wycieczki nagle zwala sie do kuchni to bedzie chaos
      i prawdopodobnie garnkow zabraknie
      Dlatego nastaw sie na goraca wode , lub szybka potrawe z jednego garnka jak
      gulasz czy zupka chinska , a garnek jakis malutki proponuje ze soba wziac.
      Pisalam wyzej o supermaketach ale nie wiedzialam w jakim charakterze tam
      jedziesz , teraz wszystko jasne i zycze milego i udanego pobytu.
      A kawiarenki bardzo polecam!



      • pacynka4 Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 19.05.05, 19:12
        dzięki Xena za słowa otuchy i za zrozumienie
    • Gość: ??? Re: Kardamon - uzupełnij wiedzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:03
      czytanie bez zrozumienia.
      Pisanie nie - szczegolnie w internecie.
    • Gość: ingrid Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com 20.05.05, 04:22
      Jestem w szoku. Tyle gromów za to, że zapytała co wziać do jedzenia żeby
      zaoszczedzić?Jakbym pojechała do Paryża i mieszkała gdzieś, gdzie można gotować
      to też bym gotowała.3 posiłki dziennie kupować na mieście?Przecież ona nie
      bedzie poruszać sie po przedmiesciach tylko w centrum jednego z najdroższych
      miast w Europie!Od pewnego czasu mam wrażenie że mimo tego, ze faktycznie jest
      tu lzejsza atmosfera niz na innych forach, to jest coś, co czsami bywa gorsze
      od chamstwa- snobizm.I niestety zapewne czesto konczy sie na snobowaniu w
      necie, bo latwo sie wykreowac i polecac komus slimaki czy brasseries (nie pije
      do nikogo osobiscie!!!) i dziwic sie ze ktos nie bedzie sie
      delektowal "wspaniala francuska kuchnia" zamiast tego palaszujac wieczorem
      przywieziony z Polski makaron z sosem z torebki tego ach-jakze-okropnego-
      nafaszerowanego-konserwantami-bez-smaku Knorra, na dodatek nie posypany swiezo
      zerwana bazylia, albo co gorsza zupka chinska czy rosolkiem z przekletej
      kostki. Wolalabym kupic sobie album z reprodukcjami albo buty gdybym miala
      ograniczony budzet i przegonic 8 dni na makaronie i proszkach czy paczkach.Albo
      i nic nie kupic! Ona tylko zapytala o rade. Nie zapytala czy warto jadac w
      paryskich knajpach i czy dobre zarcie w nich serwuja.Podejrzewacie ze nie
      wie??? Żenujące. Życzę ci wspanialej paryskiej przygody Pacynko!!! Na dodatek w
      hostelowej kuchni można poznać ludzi z całego świata, podzielić się wrażeniami
      z podróży i poczestować sie nawzajem swoimi "dziadowskimi specjalami" :o) Ach,
      zazdrość mnie zżera jak snob ślimaka :p
      • Gość: antycyponek Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.05.05, 08:21
        Podpisuję się w 100%! Za czasów studenckich jeździłam ze znajomymi na Węgry i
        do Chorwacji. Ledwo nas było stać na te wyjazdy, spaliśmy w namiotach, często
        rozbitych "na dziko", nie stołowaliśmy sie w knajpach (no, chyba że 1-2 wypady
        przez 2 tygodnie na jakiś obiad), ale zwiedziliśmy kawał świata i było super!
        No i co z tego, że "wieśniaki" z Polski gotowały sobie zupki z proszku na
        kocherze? Przynajmniej zobaczyliśmy Balaton, Budapeszt, Dubrownik, Split,
        Rijekę, Pulę i wiele urokliwych zatoczek, o których nawet w przewodnikach nie
        piszą. Skoro nas nie było stać na stołowanie się w restauracjach to trudno, my
        cieszyliśmy się, że w ogóle było nas stać na to, żeby gdzieś wyjechać. Apeluję
        do forumowych snobów o opamiętanie! ie każdego stać na calodzienne wyzywienie w
        paryskich knajpach, policzcie ile by to kosztowało! Powiedzmy: 30 euro dziennie
        na osobę (w tańszych knajpkach), to jest 210 euro, czyli prawie 1000 zł za cały
        wyjazd. Owszem, jedzenie jest ważne, kuchnia jest częścią francuskiej kultury,
        ale jeżeli ktoś woli zwiedzać Luwr czy Wersal i preferuje zupkę w proszku pod
        wieżą Eiffla od ryby ze smażalni nad polskim morzem, to dlaczego musicie na
        niego od razu tak szczekać?
        • kohol Jak fajnie... 20.05.05, 09:25
          ...że nareszcie odezwali się normalni ludzie :)
        • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 20.05.05, 17:24
          Wyjazdy za granice dziesiec-dwadziescie lat temu byly nieporownywalnie drozsze
          niz teraz.
          • Gość: jez Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.dial.proxad.net 21.05.05, 00:15
            W poludnie w wielu knajpach maja menu tansze niz wieczorem. Mozesz zjesc obiad
            z przystawka, daniem, deserem za ok.7 euro.Informacje o cenach sa na zewnatrz
            knajp, i przy zamawianiu powiedz lub pokaz o ktore menu ci chodzi, aby uniknac
            nieporozumien przy placeniu.
            Sa tez crepe, czyli nalesniki na wynos, mozna zjesc duzy nalesnik np. z serem
            zoltym i szynka za ok.2- 3 euro. Mozesz kupic bagetke(0,80 euro) u boulanger i
            dokupic do tego plaster szynki, czy jakis topiony ser, albo co tam lubisz;
            Auchan i inne duze sklepy sa poza granicami Paryza, szkoda czasu. W kazdej
            dzielnicy sa sklepy Franprix, Monoprix no i najtanszy ED. Polecam warzywa i
            owoce z ED, niedrogie i dobrej jakosci. Moze trafisz na jakies dzielnicowy
            targ. Warto zobaczyc no i wszystko jest przewaznie tansze niz w sklepach.
            Milego pobytu:)))

            PS. do gourmet48
            Ale wspaniale sie nazwales, w zupelnej zgodzie z twoimi wypowiedziami.Prawdziwy
            smakosz z ciebie,hehe.
          • kohol Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej 21.05.05, 12:01
            To znaczy ile kosztowaly? I ile kosztuja dzis?
          • Gość: antycyponek Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 17:01
            Moja droga, to było w 2001 roku. A studia skończyłam 2 lata temu. 10 lat temu w
            Chorwacji była wojna. 20 lat temu nie było tekigo kraju na mapie.
            • Gość: mika Re: Wyjazd, wyżywienie własne. Co brać najlepiej IP: *.adsl.proxad.net 23.05.05, 01:49
              Alez nie o Tobie byla mowa.
    • kohol Re: Kardamon - uzupełnij wiedzę... 20.05.05, 09:24
      Gość portalu: kali napisał(a):

      > Pisanie bez stosowania się do zasad ortografi

      ortografii

      > Zdanie poprawnie napisane mogłoby
      > wyglądać na przykład tak: "...W dzisiejszych czasach czytanie bez zrozumienia
      > tekstu nazywamy analfabetyzmem..."

      Bez wielokropków.

      > Jeśli chcesz dokopać zrób to poprawnie,

      Między "dokopać" a "zrób" sugerowałabym wstawić przecinek lub myślnik.

      > "bo Kali Cię wyśmiać i pójść obrobić Twoja szanowna gdzie się dać".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka