Gość: Ada
IP: *.chello.pl
26.07.02, 17:31
Cześć wszystkim!!!!!!!!
Od niedawna mieszkam z narzeczonym. On pracuje, ja nie. Do pracy wychodzi ok.
8 wraca po 19. Zgodnie z tradycją z mojego domu rodzinnego i za namową
bardziej-doświadczonych-w-tym-temacie-koleżanek, postanowiłam codziennie rano
przygotowywac mu kanapki do pracy. I tu klops - ja nie jem mięsa, one je, ale
za wędliną nie przepada. Kanapki z żółtym serem i jajkiem szybko mu się
znudziły. Czy macie jakieś pomysły na kanapki - tak, aby po 3,4 godzinach nie
wypłynęło wszystko ze środka? :)
Pozdrawiam,
Ada