mamaimarta
06.07.05, 13:15
Witajcie!
Muszę to napisać bo chodzi za mną ten temat od niedzieli.
Ogladałam sobie pana Makłowicza i po pierwszej potrawie szlag mnie trafił.
Akurat jeśli chodzi o czerninę to coś niecoś o niej wiem bo moja mama i
(wcześniej babcia) robi wspaniała ale: z solą, majerankiem, dolanym kompotem
z jabłek lub śliwek! Mniam!
Od początku już nie podobało mi się że włożył całą kaczkę do gara potem nalał
wody nawpychał włoszczyzny i z meniskiem wypukłym niby miało się to gotować.
Matko Bosko! A niby jak????
No i doprawienie jakimis ziarenkami smaku czy czyms takim .....
Soli nic, majeranku nic ... To ma być czernina???
Kto by to spróbował ręka do góry! Ble...
MiM