Dodaj do ulubionych

Muszę odchudzić męża!!

26.08.05, 09:54
Po urlopie waga mojego męża wynosi 103kg!!!!!
Muszę więc go odchudzić, bo to ostatni dzwonek przed zimą. Jeśli macie jakieś
pomysły na lekkie i sprawdzone dania, to proszę o wklejenie linków lub ew.
podpowiedź, co szukać w wyszukiwarce.
Dziękuję także w imieniu Męża(ja matka karmiąca odchudzać jeszce się nie mogę)
Beata
Obserwuj wątek
    • poziomka76 Re: Muszę odchudzić męża!! 26.08.05, 11:42
      A co Twój mąż lubi jeść i z czego nie zrezygnuje za żadne skarby? Pytam, bo ja
      mojego prawie-męża (i siebie przy okazji też :) odchudziłam w zeszłym roku o
      całe 10 kg. Tradycyjna dieta jest w naszym przypadku z góry skazana na
      niepowodzenie, więc po prostu "odchudziłam" potrawy. Odchudzanie trwało niecałe
      4 miesiące i co najważniejsze, prawie uniknęliśmy efektu jo-jo. "Prawie", bo
      przez rok od zakończenia odchudzania przytyliśmy tylko po 2-3 kg. Tyle, że
      teraz wystarczają 4 tygodnie, aby te 2-3 kg zrzucić. Jeśli napiszesz co Twój
      mąż lubi jadać, postaram się wygrzebać coś ze swoich "odchudzonych" przepisów.
        • linn_linn Re: Muszę odchudzić męża!! 26.08.05, 13:46
          Kazdy przepis mozna odchudzic, np. zmieniajac talerze na deserowe. Zaczynac tez
          od ograniczania tluszczu, tlustych wedlin, serow i przede wszystkim pojadania
          miedzy posilkami. No i pewne sektory supermarketow sa dla nas zamkniete /
          slodycze i inne rzeczy do pojadania /. Specjalne przepisy moga nie dzialac:
          trzeba sie na nowo nauczyc gotowac. Np. wywalic smietane z kuchni, ale tu zaraz
          odezwa sie jej obroncy.
      • bfinger Re: Muszę odchudzić męża!! 26.08.05, 17:47
        O poziomko! z niecierpliwością czekam ;)
        1. nie lubi gotowanego mięsa (trzeba jak dzidziusiowi cos przemycać - tu nie
        wiem jak, więc będę bardzo wdzięczna) a bardzo chętnie zjada smażone
        2.nie słodzi kawy i herbaty, ale chętnie zjada tony słodyczy, może masz przepis
        na jakieś ciasto, ciastka itp z mniejszą ilością kalorii
        3. Bardzo lubi żółty ser.
        4. Nie lubi śledzi i kaszy gryczanej (jakiś uraz z dzieciństwa)
        5. Kocha piwo, ale tutaj trzeba chyba szlaban postawić ;))))



          • very_martini Re: Muszę odchudzić męża!! 27.08.05, 14:13
            jeśli chodzi o piwko, to bym się nie zgodziła. Montignac pisze, że szklaneczkę
            po posiłku tłuszczowym, ale kilka stron wcześniej ze 3 razy podkreśla że
            piwo-nie-nigdy-w-życiu-matloza-to-zabójca. Ja nie piję, ale uzupełniam braki
            czerwonym winem:)
            Mój kolega zrzucił na tej diecie 10 kilo w ciągu 3 miesięcy, brat też jakoś w
            tych granicach albo nawet więcej, tylko on jest straszliwie ortodoksyjny:)

            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
        • poziomka76 Re: Muszę odchudzić męża!! 27.08.05, 01:27
          Skoro nie lubi gotowanego mięsa, możesz je smażyć na ociupince tłuszczu, ale
          soute, bez panierki. Ja zaopatrzyłam się w pędzelek i rozsmarowuję kroplę oleju
          na patelni. W ten sposób smażę pokrojone w plastry piersi kurczaka, indyka i
          wołowinę. A oto kilka propozycji:
          1. plastry kurczaka lub indyka oprószone solą, pieprzem i np. ziołami do drobiu
          smażę do zarumienienia. Podaję z ryżem i michą sałaty. Sałatę mieszam z
          dowolnym sosem na bazie oliwy i octu (kupuję gotowe) lub jogurtem naturalnym.
          Do jogurtu często dodaję zioła (np. prowansalskie) albo roztarty czosnek -
          trochę "zabija" to jego kwaśny smak. A dzięki sałacie z sosem czy jogurtem
          potrawa nie jest sucha :) Oczywiście do sałaty można dodać pomidory, ogórki,
          cebulę, rzodkiewki, por... to co lubicie.
          2. pierś pokrojoną w kostkę oprószam solą i curry, i smażę do zarumienienia.
          Dodaję 4-5 plastrów ananasa (z puszki) pokrojonego w kosteczkę i ugotowany ryż
          (ok. 300 g ryżu gotuję w osolonej wodzie z 1 łyżeczką curry). Wszystko mieszam
          i zalewam sokiem z ananasa (z tej samej puszki). Duszę ok. 10 min. Jak mamy
          przeogromną ochotę na coś słodkiego, do dodaję garść rodzynek (a może
          rodzynków?)
          3. plastry wołowiny (osolone, opieprzone) podsmażam krótko na patelni,
          przerzucam do rondelka i zalewam bulionem warzywnym. Duszę do miękkości (ok.
          1,5 godz). W międzyczasie dodaję np. małe pieczarki pokrojone ósemki, krążki
          cebuli, czasem pieczarki zastępuję papryką czerwoną lub porem. Generalna zasada
          jest taka, że dodatków nie podsmażam, tylko wrzucam surowe i duszę razem z
          wołowiną. A jak sos mi wyjdzie za rzadki, to wyjmuję na koniec (na chwilę)
          wołowinę i to co zostaje w rondelku miksuję.
          4. zupy "odchudziłam" rezygnując z wywarów mięsnych (żadnych kostek do
          obgryzania :), zabielania śmietaną i zagęszczania mąką. Jak już muszę zabielić,
          to dodaję odrobinę mleka lub jogurtu a zagęszczam miksując ugotowane np.
          pieczarki w pieczarkowej czy por w porowej.
          5. my też jesteśmy łasuchami, ale podczas odchudzania jedliśmy tylko...
          zamrożony sos pomarańczowy. Teraz jadamy od czasu do czasu jakieś słodkości,
          ale naprawdę od czasu do czasu a nie jak kiedyś codziennie :)
          6. żółty ser powinnaś raczej wykreślić (tymczasowo) z menu, bo tego cudnego
          smaku nic nie zastąpi a kalorii ma całe mnóstwo. No i piwo :) Strasznie pobudza
          apetyt. Lamka czerwonego wina natomiast nie zaszkodzi i jeszcze polepszy
          trawienie :)
          7. ryby!!! Zamiast smażyć gotuj na parze (np. łososia, pstrąga) lub piecz w
          folii. W folii nie próbowałam, ale na parze wychodzą pyszne. Ja je jedynie
          solę, nacieram koperkiem lub tymiankiem i gotuję w specjalnym garnku. Ale może
          być też na takim rozkładanym sitku jak do pampuchów.
          8. trzymaliśmy się jeszcze jednej zasady: to, z czego najtrudniej nam było
          zrezygnować (np. sery) jedliśmy tylko na śniadanie a ostatni (z czterech)
          posiłków (obiadokolację) jedliśmy najpóźniej o 18.
          9. z menu wykreśliliśmy gł. pszenne pieczywo, majonez, wieprzowinę, śmietanę i
          cukier.

          To chyba wszystko :) Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
          • bfinger Re: Poziomko - kgy spadają ! 09.09.05, 06:42
            Droga poziomko,
            po przerwie spowodowanej m. in. wyjazdem rekreacyjnym spieszę donieść, że mój
            mąz waży już 100. trzy kg uciekły. Pomogły mi Twoje rady: ugotowałam barszcz,
            bez pływającego oka. Smaczny. Już kilka razy zapakowałam mięso (piersi lub udka)
            do worka, mnóstwo warzyw w plasterkch i do piekarnika. Marcin stwierdził, ze
            smakuje... Dzisiaj piątek, to idę po ryby i na pewno po raz pierwszy nie usmażę.
            Jemy pieczywo ciemne. Razowe, choc mąż ma do niego długie zęby - wczoraj
            wieczorem do sałatki z pomidorów (bez śmietany) nieśmiało zaproponował, ze kupi
            biały chleb. Obiecałam, że dopiero w sobotę zrobie mu małą dyspensę....
            Troche się sprawa pokomplikowała, bo okazało się, że mojego Tadzia (4 m-ce)
            uczula mleko, a więc musimy pożegnać nie tylko tłuste sosy, masło ale i
            jogurciki np. z czosnkiem.
            Aha, do pracy pakuję mu dwie kromki chlea ciemnego, do tego jabłko, pół papryki
            pokrojone, żeby chciał jeść i dwa obrane ogórki gruntowe.
            Dziekuję za inspirację. Odezwę sie po następnych trzech kilogramach
            Beata
            • poziomka76 Re: Poziomko - kgy spadają ! 09.09.05, 09:19
              Oooooo, to gratuluję i trzymam kciuki za kolejne zrzucone kilogramy. No i od
              poniedziałku :) dołączam do wszystkich odchudzających i odchudzanych, bo
              ostatnio nieco pofolgowałam (ach ta kusząca galeria potraw :) i tu i ówdzie
              przybyło... A z tym chlebem to chyba jest tak, że ten biały, świeżutki z
              chrupiącą skórką to by się jadło i jadło :) a ciemnego już po dwóch kromkach ma
              się serdecznie dość. Tym bardziej, że takiego razowca jakiego pamiętam z
              dzieciństwa na próżno (w Łodzi) szukać :( Pozdrawiam cieplutko :)
    • gocha221 Re: Muszę odchudzić męża!! 26.08.05, 15:54
      Przede wszystkim namów męża na wysiłek fizyczny albo jego zwiekszenie.
      Do tego odchudź i zmniejsz potrawy, ogranicz przede wszystkim weglowodany, niech
      dużo pije (wody:-)Potrawy gotowane lub pieczone w folli.
      Mój tata (52lata) schudł juz 10 kg, dieta rozsadna, nie głodzi się, trochę się
      rusza (głównie rowerek). Zrezygnaował z cukru, słodyczy, wszelkich deserów,
      pieczywa, ziemniaków. Dieta głownie warzywno owocowo chudo-białkowa.
    • mika_p Re: Muszę odchudzić męża!! 27.08.05, 01:13
      Bfinger - na spacery z dzidziolem wysyłaj, to raz. Dwa - dla was obojga dieta
      matki karmiacej. Odpadaja smazonosci, odpada zołty ser (ciezkostrawny), odpsada
      czekolada (ciezkostrrawna i moze uczulac dziecko).
      • bfinger Re:Cześć mika_p ;-) 09.09.05, 06:51
        To nie wypali. ZAraz za rogiem wstąpi do sklepu po paczkę chipsów brrrr, a
        potem usiądzie w ogródku piwnym...
        A tak poważnie, okazało się, że Tadzia uczula mleko. Trzeba pożegnać wszystko
        co białe. Nie jem już nic z mlekiem cztery dni i tak mnie ciągnie np. do
        sernika...... obłęd.

    • abracadabra1 Re: Muszę odchudzić męża!! 27.08.05, 03:02
      Podstawa to aby maz sam chcial schudnac
      Przestac slodzic napoje , gorzka kawe zagryzc np gorzka czekolada .
      Jarzyny zamiast kartofli i makaronow np rodzaje fasoli straczkowych z wody plus
      mieso i surowka , lub kalafior czy inne cos na goraca , surowka i mieso
      Duszona cukinia , papryka , cebula , pieczarki , por ,przyprawy - wszystko
      razem lub odddzielnie aby sie nie znudzilo
      Salatka na sniadanie ( pomidory , twarozki i rozne roznosci zmieszane z
      serem ) + wedlina lub rybka i do tego kromka czarnego chleba na zagryche
      ryz brazowy , kasza gryczana wskazana odpowiednio podana to pycha z mieskiem
      lub sadszonym jajkiem i jogurtem
      owoce : jablka caly rok i sezonowe(truskawki , wisnie , porzeczki , maliny itp)
      ograniczyc sliwki i winogrona oraz brzoskwinie i nektarynki oraz banany
      To nie zadna dieta tylko najproststsze rzeczy - najwazniejsze to zerwac z
      cukrem a potem mozna zjesc batonika lub czekolade do kawy aby niczego nie
      zabraklo :-)
      powodzenia i ja
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka