the_ladybird
16.10.02, 09:47
niech nikogo nie przeraża tytuł. chodzi mi o pastę, jaką ostatnio nauczyłam
się robić! Rewelacja, autentycznie wolę to, niż wszystkie szynki i wędliny
razem wzięte.
A robi się ją tak:
- dużą wędzoną makrelę (najlepiej od razu dwie, i tak szybko zniknie :D)
trzeba obrać ze skóry i ości, co nie jest pracą zbyt żmudną.
- dodaje się do tego jedną dużą, byle jak pokrojoną cebulę (lub od razu dwie)
- to wszystko się miksuje (taką końcówką z nożykami) na w miarę jednolitą masę
- dodajemy szczyptę kurkumy (trzeba uważać, żeby nie przesadzić, bo będzie
gorzkie) i tymianku, mieszamy
- łyżkę majonezu (lub dwie, patrz wyżej) - mieszamy
- pieprze (czarny, biały, ziołowy) - do smaku, ma być pikantne
- łyżkę koncentratu pomidorowego, mieszamy
- soli raczej już nie potrzeba, ale to zależy od makreli, trzeba więc
spróbować.
pyszności, obiecuję :)