Dodaj do ulubionych

gdy chwyci głód przed północą?

09.02.06, 23:50
siedzę na forum, czytam różne fajne wątki, z równie fajnymi przepisami.
i
chwycił mnie głód.
a przeciez jest przed północa, nawet nie wypada o tej porze mysleć o jedzeniu,
a co dopiero opychać się.
a moze jednak skusić się na coś? i tak siedzę, stukam w klawisze i myślę:
zjeść, czy nie zjeść- oto jest pytanie.

tym razem nie zjem:-P

a wy? jecie późną nocą? mimo iż idziecie zaraz spać? przegryzacie siedząc
przed kompem? i co to jest?
czy tylko woda mineralna bez gazu, bo już nie wypada...

:-)
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: gdy chwyci głód przed północą? 09.02.06, 23:55
      Jestem naocznym swiadkiem pozerania w przeciagu ostatniej pol godziny:

      200g kapusty kiszonej, zapijanej sokiem i obficie solonej
      kopiatej michy makaronu z pesto z suszonych pomidorow, startym zoltym serem i
      obcifie solonej
      ciasta "humminbird" czyli bananowego z wiorkami kokosowymi i ananasem, bez
      soli, ale w duzej ilosci
      kawalka czekolady

      Siedzi tu obok, smieje sie i zyje jakos po tym wszystkim i jak znam zycie to
      pewnie bedzie spal jak dziecko.

      Wiec smialo do dziela, wszystko jest dla ludzi!
    • gwendal Re: gdy chwyci głód przed północą? 09.02.06, 23:56
      Co oznacza "nie wypada"? Ja najbardziej obżeram się późnym wieczorem, bo w pracy
      nie za bardzo mam możliwość jeść normalne posiłki o normalnych porach. Poza tym
      najlżejsze uczucie głodu nie pozwoli mi zasnąć, albo obudzi mnie nad ranem a
      tego wolę sobie oszczędzić. I mam serdecznie gdzieś, co na ten temat sądzą
      specjaliści od żywienia i inni jajogłowcy.

      Gwendal
      • amikeo Re: gdy chwyci głód przed północą? 10.02.06, 00:34
        Zeżarłam własnie pączka i sałatkę z kurczaka. Głodna byłam i juz. Ale to po
        północy to się nie liczy:)
        PS Nigdy nie mam wyrzytów sumienia, że coś jadłam. Nie zastanawiam się czy
        to "wypada". Mój żoładek też jest zadowolony.
        • Gość: biala81 Re: gdy chwyci głód przed północą? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.06, 00:49
          czeka mnie dłuuuuga noc z 250 definicjami z psychologii społecznej i na wszelki
          wypadek zrobiłam sobie zakupy na tę okoliczność: 3 batoniki musli, 2 jogurty
          pitne, czekolada <bo niby pomaga w nauce;o)> i woda niegazowana. Zdążyłam już
          pożreć jednego batonika, jogurt i kawałeczek czekolady....nie mam wyrzutów. to
          i tak lepiej, niż bym miała sobie robić np. kanapkę co jakiś czas, bo wytrącało
          by mnie to z nauki...
          tiaaa...tak to sobie tłumacz dziewczyno :o)
          • bebiak Re: gdy chwyci głód przed północą? 10.02.06, 02:57
            Właśnie wrąbałam dwie przyzwoite bułki z masłem i grubą warstwą dżemu
            truskawkowego. Popchnęłam to paroma ciasteczkami:( Nie jestem z siebie dumna,
            ale jak jestem głodna (a poczułam głód) to żadna siła nie zabroni mi wejścia do
            kuchni. Tylko kurcze dlaczego właśnie najczęściej w nocy nachodzi mnie na
            takie "dziwne" rzeczy?
      • bebiak Re: gdy chwyci głód przed północą? 10.02.06, 15:08
        ampolion napisał:

        > Panie w ciąży ci podpowiedzą: jedz na co masz ochotę i kiedy cię przycisnie

        Niestety przyciska mnie zawsze i wszędzie. Najmniej przyciskało mnie - co
        pewnie dziwne - jak byłam w ciąży, ale to było jakieś 21 lat temu:-)
        Pozdrowienia. B.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: gdy chwyci głód przed północą? 10.02.06, 10:52
      kiedyś ok północy nic nie jadłem tylko piłem oczywiście nie wodę bez gazu ale
      piwko lubiałem wypić sobie piwko siedząc na forum.
      w połowie listopada warzyłem 128 kg,w połowie dtycznia 111 kg 8 lutego 103 kg.
      jeżeli tak dalej pójdzie to zostanie ze mnie zuchelek dlatego zajadam nawet
      późnymi wieczorami, ale nic specjalnego goloneczka, ziemniaki odsmażane na
      smaluszku do tego sałatka z buraków i duża butelka napoju cytrynowego:) pozdrawiam
    • Gość: szpak zdarza sie nam wciagac rozne rzeczy i pozniej IP: 57.66.197.* 10.02.06, 14:14
      Mowimy sobie wowczas z mezem, ze idziemy "se powilkolaczyc".

      Oprocz "wilkolaczenia normalnego" maz ma baaardzo czeste napady "wilkolaczenia
      czekoladowego". Wstaje wtedy w nocy i rusza na zer do szafki ze slodyczami.
      Budze sie i widze, co on robi, ale na takiego typu polowania nie chodze -
      najnormalniej w swiecie nie jem czekolady.

      A! I jakos nie wazymy od tego jak smoki!
      • bebiak Re: zdarza sie nam wciagac rozne rzeczy i pozniej 10.02.06, 14:32
        Gość portalu: szpak napisał(a):

        > Mowimy sobie wowczas z mezem, ze idziemy "se powilkolaczyc".

        Podoba mi się taka nazwa:D


        > Oprocz "wilkolaczenia normalnego" maz ma baaardzo czeste
        >napady "wilkolaczenia czekoladowego". Wstaje wtedy w nocy i rusza na zer do
        >szafki ze slodyczami. Budze sie i widze, co on robi, ale na takiego typu
        >polowania nie chodze - najnormalniej w swiecie nie jem czekolady.

        Oj, jak dobrze, że Twój mąż nie jest moim mężem, bo pewnie byśmy się potłukli o
        słodycze! Głód słodyczowy (u mnei niekoniecznie czekoladowy ale słodyczowy)
        potrafi mnie obudzić z najgłębszego snu - a śpię jak suseł. To jest jakiś dziki
        nawyk/nałóg, którego nie umiem się pozbyć. Np. opakowanie "Ptasiego
        mleczka"... waniliowego, tego zwykłego, albo cytrynowago.. wchłaniam ot tak, na
        raz, po czym śpię doskonale ofkors.

        > A! I jakos nie wazymy od tego jak smoki!

        Niestety, ja też nie ważę jak smok. Napisałam "niestety", bo zdaję sobie sprawę
        z tego, że moje nawyki żywieniowe są z pewnością tragiczne dla mojego
        organizmu. Gdybym zaczęła nagle tyć to może to zmobilizowałoby mnie do jakichś
        zmian.. choć nie jestem pewna, a tak.. brak motywacji i tyle.
        Choć prawda też i taka, że z reguły w kwietniu robię ze sobą porządek: inaczej
        jem, odstawiam słodycze, kolacje, nocne żarcie, jakieś "kola-kolki" (coca-cola)
        itp moje ulubione, nawet trochę ćwiczę jeżdżąc na rolkach, ale przez
        zimę...ech, lepiej nie mówić: prowadzę się tragicznie.
        Pozdrowienia. B.
    • mika_p Re: gdy chwyci głód przed północą? 11.02.06, 02:08
      Ja przed połnoca jadam zgodnie z regułą, ze ostatni posiłek jest 2-3 godziny
      przed snem. Mam dziecko ustawione na czas nowojorski, no, może ostatnio ciut
      wczesniej, ale i tak ja sie kładę po 2, zasypiam jeszcze później, więc ta
      reguła jest OK.

      Jest też reguła dla psychopatów - osttatni posiłek maxymalnie o 18. Gdybym
      miała jej podlegać, to jadałabym maksymalnie 2 posiłki dziennie, a to baaaardzo
      niezdrowo, musza byc ze 4, bo zdrowiej jest czesciej, ale mniejsze.
      • hyacinth.bucket Re: Zasady niejedzenia 11.02.06, 02:32
        Z ta zasada niejedzenia po 18 to jest wedlug cyklu 3-zmianowego
        czyli 6-14-22-6 to sa godziny pracy , wypoczynku i snu w osmiogodzinnym cyklu .
        A Glowna zasada jest taka , ze od ostatniego posilku przed spaniem
        do sniadania powinno byc 12 godzin i tu sie caly program zgadza .
        Niestety kazdy zyje sobie innym cyklem niz standardowy i dlatego
        zasada niejedzenia po 18 jest warta wiecie co . g
        z pustym zoladkiem trudno zasnac a potem snia sie koszmary :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka