Dodaj do ulubionych

Prowansalski aligot

28.04.06, 02:29
Znalazłem w uroczej książeczce o prowansalskich ciekawostkach (Peter Mayle:
Encore Provence, New Adventures in the South of France) przepis na lokalną
specjalnosć kulinarną pod tąże nazwą.
Tłumaczę:

Na 4 osoby
1 kg ziemniaków
1/2 kg lokalnego sera tome d'Aubrac
1/4 kg śmietany
1-2 ząbki czosnku
sól. pieprz

Ugotować ziemniaki i rozgnieść na pure. Dodać śmietanę i ser, mieszać jakby
życie twoje od tego zależało. Jeśli masz trudności z wyciągnięciem warząchwi
z garnka, to już przegotowałeś potrawę. Weź kieliszek wina i zacznij od nowa.
[Czosnek i przyprawy dodaje się pewnie gdzieś tam w trakcie]

Dodaję też dokładniejszy ilustrowany przepis po angielsku:
www.deliaonline.com/recipes/aligot-mashed-potatoes-with-garlic-and-
cheese,1152,RC.html
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: Prowansalski aligot 28.04.06, 02:32
      Link się nie zmieścił, podaję go ponownie:
      chequoit.notlong.com
      • ampolion Re: Prowansalski aligot 28.04.06, 02:45
        I jeszcze to samo inaczej objaśnione:
        www.toomanychefs.com/archives/001250.php
        fooddownunder.com/cgi-bin/recipe.cgi?r=2139
        www.astray.com/recipes/?show=Aligot
        www.tastyweb.nl/recipe/aligot
        www.whitings-writings.com/recipes/cat.htm
        (Zauważcie różne rodzeje sera w tych przepisach)
    • Gość: zadumana Re: Prowansalski aligot IP: 83.238.166.* 28.04.06, 08:10
      To bardzo sympatyczne danie. Pokazuje, że znane nam produkty można
      wykorzystywać na tysiąc nieznanych nam dotąd sposobów.
      Polska wieś zna analogiczny przepis, ale ziemniaki są mieszane z masłem czy
      śmietaną i stanowią całkiem kaloryczne danie. Pamiętam z dzieciństwa, że moja
      niania bardzo lubiła zrobić sobie takie ziemniaki jeszcze przed obiadem. Proste
      i smaczne.
      Właściwie jest to jakiś wstęp do niby już eleganckiego i wziętego z innego
      świata ziemniaczanego pure - chyba nie namieszałam w ortografi:)
      Sprawa wzbogacona serem zaczyna natomiast żyć innym francuskim życiem. Na
      stronach Delii wskazanych przez Ampoliona, usiłuje ona dobrać ser tak, żeby
      wszystko zbliżyć do francuskiego oryginału. Ale wydaje mi się, ze równie dobrze
      można przepis potraktować jak inspirację i ćwiczyć sery do uzyskania
      najlepszego dla siebie smaku.
      Nie jest to potrawa z górnej półki, ale jej praktyczny wymiar, zwłaszcza w
      wakacje, kiedy nie ma czasem możliwości na rozstawianie tuzina garnków, jest
      niewątpliwie warty zapamiętania.
      Ja akurat bardzo lubię ziemniaki. Być może za sprawą wspomnianej niani, która
      szykowała dla siebie podobne polskie danie i chętnie dzieliła się nim ze mną,
      co nieoczekiwanie stało się dla mnie jakby atrakcją wśród miejskich bardziej
      skomplikowanych kombinacji.

      Pozostaje jedynie pytanie: czy to jest danie przaśne?
      :)
      • Gość: zadumana Re: Prowansalski aligot IP: 83.238.166.* 28.04.06, 08:18
        A Peter Mayle (leży w polskich księgarniach) warty poczytania.
        Wyjątko miły relaks, a przy okazji możliwość zrozumienia co to jest francuski
        smakosz i ile mamy przed sobą do nadrobienia w tej dziedzinie. Ziemniaczana
        potrawa pokazuje jak można się rozsmakować w czymś prostym, i że Francja to nie
        tylko ślimaki i inne "wynalazki" kulinarne, o których niektórzy wyrażają się
        lekceważąco nie znając istoty sprawy.
    • andzia-nie-ania Cher Ampolion :) 28.04.06, 09:17
      Jak by to delikatnie powiedziec... Z calym szacunkiem, ale Panu Mayle cos sie
      pomerdalo :P

      Aligot nie jest specjalnoscia prowansalska, nigdy nie byl i nigdy nie bedzie.
      Z tej prostej przyczyny, ze robi sie go z sera krowiego, konkretnie z tome
      d'Auvergne albo de Cantal (tomme de Savoie juz nie, bo sie nie ciagnie tak jak
      trzeba), a w¨Prowansji krowki nie mialyby co zrec, wiec ich sie tutaj
      tradycyjnie nie hoduje. Come and see with your own eyes :)
      Co innego owce i kozy - te to sobie zawsze jakies suche zdzbla wyskubia spod
      kamieni, no i skakac im po skalkach latwiej niz krowom ;)

      Aligot to specjalnosc z Aveyron (patrz tam gdzie wiadukt w Millau i José Bové),
      Aubrac, ewentualnie Owernia, czyli poludnie Masywu Centralnego - zupelnie inny
      krajobraz, zupelnie inny klimat.
      Nie wiem dlaczego Mayle sadzi takie bzdury, moze mu akurat pasowalo do jakiegos
      konceptu ? Jak zobacze aligot wpisany do specjalnosci prowansalskich we
      _francuskiej_ ksiazce kucharskiej, napisanej przez _rodowitego_ Francuza, to
      zjem wlasny fartuch kuchenny. Bez popijania ;)
    • bagatella nie prowansalskie 28.04.06, 09:27
      aligot d'aubrac to jest przepyszna bomba kaloryczna, ale nie pochodzi z
      prowansji niestety. jest to bardzo popularna goralska potrawa z regionu
      auvergne i robi sie ja na bazie swiezego sera tôme, nie do dostania raczej poza
      tym regionem, wiec pomysl zastapienia go innym jest niezly, ale jakim?
    • Gość: zadumana Re: Prowansalski aligot IP: 83.238.166.* 28.04.06, 09:35
      Mniejsza o szczegóły, ważne, że danie jest smaczne:))))
      Nie wiem, czy będzie smaczniejsze po zagryzieniu go fartuchem:)))

      Może gdzieś na łączach wystąpiło geograficzne przekłamanie, ale umiejscawiając
      ojczyznę dania we Francji i próbując je w Polsce - wszyscy będziemy wygrani:)))
    • saxifraga Re: Prowansalski aligot i nie tylko 28.04.06, 10:26
      No coz, provansalski aligot brzmi ciekawiej niz frarsz to ruskich pierogow, a
      przeciez ten tez jest bardzo smaczny choc nie ma ladnej nazwy. Ja go urzywam
      nie do faszerowania pierogow, bo nie mam czasu na stanie godzinami w kuchni
      :o( - ale tez nie chce sie opychac maka - ale jako danie samo dla siebie +
      salata lub surowka. Takie danie posypane swiezym szczypiorkiem, pietruszka lub
      bazylia jest bardzo smaczne i nota bene nie tak kaloryczne jak aligot.

      W mojej rodzinie tez sie przyrzadzalo ziemniaczene „bezy“ a la princess, ktore
      moge goraca polecic: ubite ziemniaki z parmezanem, lub innym sererm, do tego
      jajko, malso (uwaga - masa ma byc gesta!), muszkat, sól, pieprz. Wszystko do
      szprycki zaopatrzonej duzym otworem. Na blasze krztaltujemy „bezy“ i pieczemy
      w nagrzanym piekarniku. Idealny dodatek do mies jak sie ma gosci. Latwe,
      smaczne i robia lepsze wrazenie na gosciach niz ubite ziemniaki.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Saxifraga
      • Gość: felinecaline Re: Prowansalski aligot i nie tylko IP: *.w81-250.abo.wanadoo.fr 28.04.06, 11:54
        Twoje "ziemniaczane bezy" to pommes dauphine, rzeczywiscie doskonale i
        eleganckie, zwlaszcza, jak ktos potrafi nadawac im ladna forme ze spiralnym
        karbowianiem i szpiczastym czubeczkiem (jak nie potrafi to kupuje mrozone i
        jest "francja-elegancja").
        A tu recepturka na aligot, oczywiscie absolutnie NIEprowansalski
        www.marmiton.org/recettes/recette.cfm?num_recette=6744
        ;-d
        • ampolion Re: Prowansalski aligot i nie tylko 28.04.06, 22:51
          Prowansalski czy nie - książka jest o Prowansji i w tym kontekście należy się
          do tego wszystkiego odnosić.
          Potrawa ta ma krzenie ponoć łacińskie, a więc nie tylko Prowansja i nie tylko
          Francja (warto otworzyć te dodatkowe linki).
          Aligot to na pewno nie "ziemniaczane pure" lecz coś więcej. Dużo więcej. Takie
          porównanie jest podobne do nazwania bigosu "kapustą z kiełbasą".
          A najlepiej: "nie wierz gębie, połóż na zębie" i dopiero potem obgaduj.
          • felinecaline Re: Prowansalski aligot i nie tylko 28.04.06, 23:18
            No to teraz bede wiedziala, ze les pommes de terre to warzywo typowe dla krajow
            lacinskich. To po jaka cholerke plywano po nie aze do Hameryk?
            natomiast jak bigos jest potrawa niezmoznych ludzi, ktorzy zazwyczaj biora
            podstawowy produkt masowo przez siebie wytwarzany i mieszaja go w dowolnej
            proporcji z drugim, nieco drozszym acz rownie latwo dostepnym i wychodza z tego
            tradycje kulinarne.
          • andzia-nie-ania Re: Prowansalski aligot i nie tylko 28.04.06, 23:52
            ampolion napisał:

            > Prowansalski czy nie - książka jest o Prowansji i w tym kontekście należy się
            > do tego wszystkiego odnosić.

            To znaczy w jakim kontekscie pisze o tym Mayle ? Bo ksiazki nie czytalam.

            > Potrawa ta ma krzenie ponoć łacińskie, a więc nie tylko Prowansja i nie tylko
            > Francja (warto otworzyć te dodatkowe linki).

            To nie potrawa ma korzenie lacinskie, tylko jej nazwa lat."ali quod" =
            cokolwiek. Wikipedia podaje, ze najpierw byla przygotowywana na bazie chleba
            przez mnichow z Aubrac dla pielgrzymujacych do Compostelli, pozniej zmienili na
            ziemniaki.

            > Aligot to na pewno nie "ziemniaczane pure" lecz coś więcej. Dużo więcej.
            Takie
            > porównanie jest podobne do nazwania bigosu "kapustą z kiełbasą".
            > A najlepiej: "nie wierz gębie, połóż na zębie" i dopiero potem obgaduj.

            No, i tu sie zgodze :)
            • ampolion Re: Prowansalski aligot i nie tylko 29.04.06, 00:28
              Wikipedia to nie wyrocznia encyklopedyczna, to amatorskie produkcje, tam KAŻDY
              może sie popisać swoją nieograniczoną wiedzą. Niestety.
              Sam tego łacińskiego pochodzenia nie wymyśliłem, w pewnych linkach to
              wspominają. Czy to jednak aż TAK ważne? Lepiej popróbować przepis i podzielić
              się spostrzeżeniami "podniebnymi" (od podniebienia). Kto pierwszy?
              Pozdrawiam.
    • Gość: zadumana Re: Prowansalski aligot IP: 83.238.166.* 28.04.06, 12:21
      Skoro już czepiliśmy się (wszystko przez Ampoliona) tego nie-lekko-strawnego
      tematu, to napiszcie koło czego "leży" smak tego słynnego sera:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka