Dodaj do ulubionych

Zjadacze cielęciny - WSTYD

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 15:53
Wstydźcie się. Dotychczas uważałem iż człowiek je mieso bo musi. Smakowite
przepisy z cielęciny uświadamiają wszystkim że człowiek zabija dla
przyjemności niewinne młode zwierzęta. To hańba po prostu i wstyd. Żenujące
jest to iż większosć pisze o smakowitym mięsku i uczcie dla podniebienia nie
pamietając o hipokryzji wszystkich tych ludzi nie widzacych obłudy i fałszu-
nie mówiąc już o jakiejkolwiek logice. Tez jem mięso, ale nigdy nie sprawia
mi to przyjemności i powiem więcej że ostatnio z trudem przechodzi mi to
przez gardło. Przeciętne zwierzę wykazuje większa odpowiedzialnośc i logikę
zabijając wtedy kiedy musi i najsłabsze zwierzęta, od młodej matki żywiącej
swoje dziecko "smakowitą cielęcinką"
Obserwuj wątek
    • nanette Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 12.01.03, 16:43
      Cos mi tu nie pasuje... Nie sprawia ci przyjemnosci, nie przechodzi przez
      gardlo, a jesz????? Ktos cie do tego zmusza?! I ty mowisz o obludzie i falszu!
      Pewnie ubranka tez wolisz z plastiku, ale dla szpanu kupujesz welniane i cos ze
      skorki z pewnoscia znalazlo by sie w twojej szafie.
      • Gość: kaska Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.tele2.pl 12.01.03, 18:14
        co ty za bzdury wypisujesz? Ja nie jem meisa ale nie zmuszam innych by gfo nie
        jedli. A ty co? Piszesz o innych a sam zajadasz sie cielecinka...I to jest
        wstyd!
        • Gość: radio Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:28
          Gość portalu: kaska napisał(a):

          > co ty za bzdury wypisujesz? Ja nie jem meisa ale nie zmuszam innych by gfo
          nie
          > jedli. A ty co? Piszesz o innych a sam zajadasz sie cielecinka...I to jest
          > wstyd!

          Prosze wskazać fragment w którym piszę że jem cielęcinę...Nie ma takiego..
          Napisałem że też jem mieso ale nigdy dla przyjemności tylko z konieczności.
          Przydałoby się trochę zasad z prawa myśliwskiego. Tam nie mozna zabić cielnej
          krowy, młodego cielaka, młodej samicy, itp itd. Przydałoby się nam trochę
          zdrowego rozsądku, tym bardziej iż wg badań krowy-matki jak udowodniono nie
          tracą instynktu macierzyńskiego przez kilka tygodni po utracie małego, a więc
          cierpią jak każda matka
      • Gość: Radio Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:23
        nanette napisała:

        > Cos mi tu nie pasuje... Nie sprawia ci przyjemnosci, nie przechodzi przez
        > gardlo, a jesz????? Ktos cie do tego zmusza?! I ty mowisz o obludzie i
        falszu!
        > Pewnie ubranka tez wolisz z plastiku, ale dla szpanu kupujesz welniane i cos
        ze
        >
        > skorki z pewnoscia znalazlo by sie w twojej szafie.


        Czy aby nosić wełniany sweter trzeba zabić jakiekolwiek zwierzę?
        Nie sądzę.
    • lady Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 12.01.03, 18:15
      Obywatelu, nie pieprz bez sensu...
      Czep się może drobiu - ileż trzeba tego zabić, żeby uzyskać parę kilo mięska! A
      poza tym, czym zawiniła Ci krowa, że cielak jest "niewinny", a ja już można
      zabić? Bredzenie chorego, psiakrew...
      Mnie się to nie podoba i od 8 lat nie miałam mięsa w ustach. Ale jak słyszę
      takich krzykaczy, to mam ochotę pożreć wielkiego schaboszczaka, żeby mnie tylko
      nikt z nimi nawet przypadkiem nie utożsamiał...

      ---------------------------------------
      "każde wyjście jest wejściem gdzieś indziej..."
      • Gość: elka.od.smoka Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 217.20.193.* 13.01.03, 20:28
        mieso nie przechodzi ci przez gardlo, ale wegetarianinem jakos nie zostales.
        ktos stoi nad toba z karabinem, ze jesz to, do czego masz takie obrzydzenie? a
        moze powinienes poszukac w slowniku znaczenia slow "obluda" i "falsz", bo chyba
        nie bardzo kontaktujesz, o co tu chodzi. a tak nawiasem mowiac, to cieleta,
        ktore sa zabijane na cielecinke, to i tak bydlo rzezne, chodowane wlasnie po
        to, zeby je zabic na mieso i nawet jak dozyja roku, czy poltora, i tak zostana
        zabite, bo przecietnie tyle wlasnie zyje takie zwierze.
        nie jestem wegetarianka, ale rozumiem ludzi, ktorzy nie jedza miesa, bo nie
        podoba im sie to, co robi sie ze zwierzetami przeznaczonymi na rzez. mnie na
        przyklad nie podoba sie to, ze francuzi strasznie tucza kaczki, tylko po to,
        zeby ich watroba osiagnela monstrualne rozmiary, do tego stopnia, ze kaczki pod
        jej ciezarem nawet ruszac sie nie moga. dla nich taka watroba to przysmak. w
        zyciu bym tego nie zjadla.
        ale tobie, to sie chyba cos pomieszalo i to zdrowo
        • Gość: radio Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:34
          Gość portalu: elka.od.smoka napisał(a):

          > nie bardzo kontaktujesz, o co tu chodzi. a tak nawiasem mowiac, to cieleta,
          > ktore sa zabijane na cielecinke, to i tak bydlo rzezne, chodowane wlasnie po
          > to, zeby je zabic na mieso i nawet jak dozyja roku, czy poltora, i tak
          zostana


          Jak to przeczytałem to niestety doszedłem do wniosku że bydłem jest niestety
          zupełnie ktoś inny... Ten chyba co mówi w nawiasie. Kto dał ci jakiekolwiek
          prawo do szafowania czyimś życiem i to w taki sposób w jaki się to robi wobec
          zwierząt. Nie chodzi mi o zupełne zaprzestanie jadania mięsa tylko o pewne
          zasady etyczne którymi powinien kierować się człowiek jako istota myśląca.
          Zasady które osoby tu piszące zupełnie porzuciły. Nawet hiena nie rzuca się z
          taką zajadłościa na padlinę jak niektóre tu osoby na MIĘSO ubite
          • Gość: elka.od.smoka Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 217.20.200.* 18.01.03, 12:52
            Gość portalu: radio napisał(a):

            >
            > Jak to przeczytałem to niestety doszedłem do wniosku że bydłem jest niestety
            > zupełnie ktoś inny... Ten chyba co mówi w nawiasie. Kto dał ci jakiekolwiek
            > prawo do szafowania czyimś życiem i to w taki sposób w jaki się to robi
            wobec
            > zwierząt. Nie chodzi mi o zupełne zaprzestanie jadania mięsa tylko o pewne
            > zasady etyczne którymi powinien kierować się człowiek jako istota myśląca.
            > Zasady które osoby tu piszące zupełnie porzuciły. Nawet hiena nie rzuca się
            z
            > taką zajadłościa na padlinę jak niektóre tu osoby na MIĘSO ubite

            tobie chyba tez sie cos pomieszalo!
            nigdzie nie napisalam, ze zajadam sie cielecina do oporu. a juz w ogole nie
            choduje zwierzat na zabicie. napisalam tylko, ze jem mieso, nie cielecine, a
            to, ze zwierzeta rzezne zyja tylko tyle i nie dluzej, to juz nie moja wina,
            nie ja to wymyslilam!!!! ale jak chcesz, mozesz mnie za to powiesic. tylko
            najpierw powiedz, ze nigdy w zyciu nie jadles miesa i strzelasz do wszystkich,
            ktorzy to robia.
            nie mam wplywu na to, jak traktowane sa zwierzeta przeznaczone na zabicie,
            zeby inni mogli objadac sie np. chamburgerami i nic nie zmieni nawet to, ze
            nie bede jadla miesa. no i nie wiem dlaczego uwazasz, ze "rzucam sie na
            mieso". czy kiedykolwiek widziales jak jem? dla twojej wiadomosci, w moim
            jadlospisie znajduje sie przewaznie zielenina, makarony i roznego rodzaju
            kluski. ale nie jestem wegetarianka i mieso tez jem.
            a jezeli juz wytaczacie batalie o jedzenie "dzieci" zwierzat, to ilu z was
            objadalo sie ostatnio kurczakiem? dla waszej wiadomosci - taki kurczaczek to
            bardzo mlodziutkie zwierze, bo ma przewaznie tylko 4-5 miesiecy. a zeby
            szybciej urosl, to jest tuczony i trzymany w zamknieciu. nigdy nie oglada
            slonca.
            acha, tak na wszelki wypadek - kurczakow tez nie hoduje i nigdy nie hodowalam.
            nawet nikt z mojej rodziny sie tym nie zajmuje, po prostu widzialam cos
            takiego.

            a, i jeszcze jedno. nigdy nie zabilam zadnego zwierzecia, ani czlowieka, wiec
            nie wiem skad wyciagnales wnioski, ze szafuje czyimkolwiek zyciem. no i w
            swojej wypowiedzi nikogo od bydla nie wyzywalam, w przeciwienstwie do ciebie,
            ale moze to nie o mnie bylo, bo nie zauwazylam u siebie rogow ani ogona.
            siersc mi tez nigdzie nie wyrosla

            p.s.
            moze lepiej nic nie jesc? bo przeciez mloda salata, to tez jeszcze dziecko, ma
            tylko kilka tygodni. o tym nie pomysleliscie?
    • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 14.01.03, 15:44
      Popieram Radio, zjadanie cieląt, jagniąt to nie to samo co innych zwierząt,
      widzę ogromną różnicę w odżywianiu n.p. wołowiną, wieprzowiną a cielęciną
      (zupełnie niepotrzebna śmierć małych stworzeń). Macie wszyscy, myślę,
      zakodowaną opiekuńczość w stosunku do dzieci( to przecież co innego niż
      dorośli) a tak tępo podchodzicie do tematu niepotrzebnej śmierci małych,
      ślicznych cielaczków. Wiadomo, że nie wszyscy ludzie to wegetarianie ale
      naprawdę wszyscy mogliby wyrzec się jedzenia cielęciny, jest to możliwe.
      • hania_76 Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 14.01.03, 18:11
        Gość portalu: Dodi napisał(a):

        Macie wszyscy, myślę,
        > zakodowaną opiekuńczość w stosunku do dzieci( to przecież co innego niż
        > dorośli) a tak tępo podchodzicie do tematu niepotrzebnej śmierci małych,
        > ślicznych cielaczków.

        To jest dopiero hipokryzja - jedzcie to, co duże i brzydkie.
        Czy śliczność cielaczków powoduje, że ich cierpienie jest mniejsze niż
        zarzynanej dorosłej krowy?

        A ja w niedzielę i tak zrobię eskalopki cielęce w białym winie. Skoro już
        deklaruję się jako mięsożerna...
        • Gość: radio Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:46
          hania_76 napisała:

          > Gość portalu: Dodi napisał(a):
          >
          > Macie wszyscy, myślę,
          > > zakodowaną opiekuńczość w stosunku do dzieci( to przecież co innego niż
          > > dorośli) a tak tępo podchodzicie do tematu niepotrzebnej śmierci małych,
          > > ślicznych cielaczków.
          >
          > To jest dopiero hipokryzja - jedzcie to, co duże i brzydkie.
          > Czy śliczność cielaczków powoduje, że ich cierpienie jest mniejsze niż
          > zarzynanej dorosłej krowy?
          >
          > A ja w niedzielę i tak zrobię eskalopki cielęce w białym winie. Skoro już
          > deklaruję się jako mięsożerna...


          CZy wg ciebie chodzi tu tylko o to co duże albo ładne? Wg mnie chodzi tu tylko
          o osoby które nie dostrzegają tego że ten świat stoi na głowie i wręcz im to
          pasuje... Powtarzam: Jakie prawo nakazuje traktować zwierzęta jak rzeczy czy
          przedmioty. Zabić i zjeść mozna z szacunkiem, ale jak widać szacunek dola
          zwierzęcia jest czymś obcym dla przecietnej kobiety przewalającej kg mięsa w
          hipermarkecie
          • Gość: kaska Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.tele2.pl 15.01.03, 18:28
            radio ze smakiem je mieso i kampanie prowadzi. Straszne zaklamanie. Ja miesa
            nie jem i kampanii nie prowadze. Raduio ty nie dostrzegasz hipokryzji w tym, co
            robisz? Wyglaszasz te mowy po obiadku ze schabowym czy przed?
        • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 15.01.03, 13:21
          hania_76 napisała:
          >
          > To jest dopiero hipokryzja - jedzcie to, co duże i brzydkie.
          > Czy śliczność cielaczków powoduje, że ich cierpienie jest mniejsze niż
          > zarzynanej dorosłej krowy?
          >
          > A ja w niedzielę i tak zrobię eskalopki cielęce w białym winie. Skoro już
          > deklaruję się jako mięsożerna...
          Ty ohydna hipokrytko darowałabyś chociaż małym stworzeniom, jeśli koniecznie
          musisz żreć mięso. Podkreślam::::::::::
          darujcie życie chociaż młodym zwierzętom, to tak niepotrzebna śmierć, kiedy
          giną dzieci ludzie bardziej się przejmują niż śmiercią staruszków, taka kolej
          rzeczy, a nie hipokryzja, więcej wyobraźni han(m)ko
          • hania_76 Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 15.01.03, 15:50
            Gość portalu: Dodi napisał(a):

            > hania_76 napisała:
            > >
            > > To jest dopiero hipokryzja - jedzcie to, co duże i brzydkie.
            > > Czy śliczność cielaczków powoduje, że ich cierpienie jest mniejsze niż
            > > zarzynanej dorosłej krowy?
            > >
            > > A ja w niedzielę i tak zrobię eskalopki cielęce w białym winie. Skoro już
            > > deklaruję się jako mięsożerna...
            > Ty ohydna hipokrytko darowałabyś chociaż małym stworzeniom, jeśli koniecznie
            > musisz żreć mięso. Podkreślam::::::::::
            > darujcie życie chociaż młodym zwierzętom, to tak niepotrzebna śmierć, kiedy
            > giną dzieci ludzie bardziej się przejmują niż śmiercią staruszków, taka kolej
            > rzeczy, a nie hipokryzja, więcej wyobraźni han(m)ko


            Na czym polega moja hipokryzja? Lubię mięso, choć nie jem go często, więc
            naprawdę jest mi wszystko jedno, czy zwierzątko jest małe i śliczne, czy duże i
            mniej śliczne. Skoro dla Ciebie główna różnica tkwi w wieku i śliczności...
            A znam tylu sympatycznych wegetarian, którzy po prostu nie jedzą mięsa i już,
            ale nie obrzydzają innym tego, co mają na talerzu.

            Twoje twierdzenie o większym przejmowaniu się śmiercią dzieci niż śmiercią
            staruszków, pozostawiam bez komentarza, jako że nie do końca pojmuję labirynty
            logiki rządzącej Twoimi wypowiedziami.
            • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 17.01.03, 10:16
              hania_76 napisała:

              >
              > Na czym polega moja hipokryzja? Lubię mięso, choć nie jem go często, więc
              > naprawdę jest mi wszystko jedno, czy zwierzątko jest małe i śliczne, czy duże
              i
              >
              > mniej śliczne. Skoro dla Ciebie główna różnica tkwi w wieku i śliczności...
              > A znam tylu sympatycznych wegetarian, którzy po prostu nie jedzą mięsa i już,
              > ale nie obrzydzają innym tego, co mają na talerzu.
              >
              > Twoje twierdzenie o większym przejmowaniu się śmiercią dzieci niż śmiercią
              > staruszków, pozostawiam bez komentarza, jako że nie do końca pojmuję
              labirynty
              > logiki rządzącej Twoimi wypowiedziami.

              I tu czarno na białym wychodzi twoja odrażająca osobowość. ty po prostu nie
              chcesz zrozumieć różnicy w zabijaniu młodych i starych ( nie ważne czy zwierząt
              czy ludzi), ty po prostu jesteś prymitywna w sprawach moralnych a tym bardziej
              kwestii zaspokajania głodu. Ludzie wykażcie minimum szarych komórek w kwestii
              długości życia. Każdy (nieważne czy dziecko czy cielaczek) chce przeżyć chociaż
              młode lata. Tyle entuzjazmu było w akcji Orkiestry Świątecznej Pomocy dla
              dzieci właśnie bo dzieci to nasze największe dobro itd. itp. Jak to się
              przekłada na twoje hamko bredzenie. Żarcie cielęciny nie wpływa pozytywnie na
              ilość szarych komórek to pewne.
              • hania_76 Trochę kultury, Dodi 17.01.03, 10:23
                Zwłaszcza jeśli chcesz wykazać swoją wyższość nad jedzącymi cielęcinę.

                A teraz wracaj grzecznie do książek bo półrocze za pasem, a z ortografią jesteś
                na bakier.


                >
                > I tu czarno na białym wychodzi twoja odrażająca osobowość. ty po prostu nie
                > chcesz zrozumieć różnicy w zabijaniu młodych i starych ( nie ważne czy
                zwierząt
                >
                > czy ludzi), ty po prostu jesteś prymitywna w sprawach moralnych a tym
                bardziej
                > kwestii zaspokajania głodu. Ludzie wykażcie minimum szarych komórek w kwestii
                > długości życia. Każdy (nieważne czy dziecko czy cielaczek) chce przeżyć
                chociaż
                >
                > młode lata. Tyle entuzjazmu było w akcji Orkiestry Świątecznej Pomocy dla
                > dzieci właśnie bo dzieci to nasze największe dobro itd. itp. Jak to się
                > przekłada na twoje hamko bredzenie. Żarcie cielęciny nie wpływa pozytywnie na
                > ilość szarych komórek to pewne.
                • Gość: Dodi Re: Trochę kultury, hamko IP: 62.181.181.* 17.01.03, 10:30
                  No nareszcie hamkę ruszyło a ortografii to sama się ucz i poszerzania
                  horyzontów myślowych
      • Gość: radio Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:40
        Gość portalu: Dodi napisał(a):

        > Popieram Radio, zjadanie cieląt, jagniąt to nie to samo co innych zwierząt,
        > widzę ogromną różnicę w odżywianiu n.p. wołowiną, wieprzowiną a cielęciną
        > (zupełnie niepotrzebna śmierć małych stworzeń). Macie wszyscy, myślę,
        > zakodowaną opiekuńczość w stosunku do dzieci( to przecież co innego niż
        > dorośli) a tak tępo podchodzicie do tematu niepotrzebnej śmierci małych,
        > ślicznych cielaczków. Wiadomo, że nie wszyscy ludzie to wegetarianie ale
        > naprawdę wszyscy mogliby wyrzec się jedzenia cielęciny, jest to możliwe.


        Dokładnie Dodi. Jedzenie mięsa nie powinno być przedmiotem kaprysów naszego
        podniebienia. Dla mnie to zwykła przykra czynność fizjologiczna. CZy wszystkim
        paniom które tak bronią swojego przawa do jedzenia cielęcinki znany jest fakt
        iż już trzydniowe cielęta i jagnięta są odbierane od matek na tzw. białą
        cielęcinę? To jest coś okropnego, coś zwierzęcego i nieludzkiego.
        • Gość: okada Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.acn.pl 15.01.03, 01:15
          Od dawna nie jem cielęciny. Od tego się zaczął mój rozbrat z mięsem. Ktoś mi
          kiedyś opowiedział, jak płaczą cielęta pędzone na rzeź. Po jakimś czasie
          poszłam za ciosem o pożegnałam się z mięsem definitywnie. To prawda -
          odżywianie się czyimiś dziećmi jest wyjątkowo odrażające i spokojnie można
          się bez tego obejść.
        • Gość: magda Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 09:03
          Obłuda. Skoro jesz mięso i strasznie przy tym cierpisz - przerzuć się na soję,
          chyba że masz zalecenia medyczne do jedzenia mięsa. Nie znoszę hipokryzji i
          takiego pieprzenia. Kto Tobie dał prawo do oceny cierpienia??!! Masz monopol
          na rozstrzyganie co dobre co złe? Gratuluje!!!
          • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 15.01.03, 13:28
            Gość portalu: magda napisał(a):

            > Obłuda. Skoro jesz mięso i strasznie przy tym cierpisz - przerzuć się na
            soję,
            > chyba że masz zalecenia medyczne do jedzenia mięsa. Nie znoszę hipokryzji i
            > takiego pieprzenia. Kto Tobie dał prawo do oceny cierpienia??!! Masz monopol
            > na rozstrzyganie co dobre co złe? Gratuluje!!!
            A ty na pewno bardziej współczujesz rodzinie, która utraciła dziecko niż
            rodzinie, która utraciła babcię, dziadka. Kapujesz różnicę???, naprawdę śmierć
            cieląt jest przepotworna i nikomu niepotrzebna
            • Gość: kaska Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.tele2.pl 15.01.03, 18:31

              > A ty na pewno bardziej współczujesz rodzinie, która utraciła dziecko niż
              > rodzinie, która utraciła babcię, dziadka. Kapujesz różnicę???, naprawdę
              śmierć
              > cieląt jest przepotworna i nikomu niepotrzebna

              taaaaaaaK? Bo cielqaczki ci sie podobaja? a swinie juz ci sie nie podobaja,
              wiec mozna je zarzynac, tak? Staruszka tez ci sie nie podoba bo pomarszczona co?
              • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 17.01.03, 10:21
                Gość portalu: kaska napisał(a):

                >
                > > A ty na pewno bardziej współczujesz rodzinie, która utraciła dziecko niż
                > > rodzinie, która utraciła babcię, dziadka. Kapujesz różnicę???, naprawdę
                > śmierć
                > > cieląt jest przepotworna i nikomu niepotrzebna
                >
                > taaaaaaaK? Bo cielqaczki ci sie podobaja? a swinie juz ci sie nie podobaja,
                > wiec mozna je zarzynac, tak? Staruszka tez ci sie nie podoba bo pomarszczona
                co
                Wiem tylko, że taka jest kolej rzeczy i staruszki wcześniej czy później muszą
                umrzeć a dzieci, cielaczki, źrebiątka, prosięta, jagniątka NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!
        • Gość: Ewa Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 03:38
          "a Bill Clinton palił trawę
          ale się nie zaciągał"
          ("12 groszy" Kazik)

          "Nie chcem lecz muszem"
          (L. Wałęsa, prezydent RP)

          "cóż to za wegetarianin,
          co wpierdala schabowe"
          ("12 groszy" Kazik)
    • Gość: ToeToe Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.jetstream.xtra.co.nz 15.01.03, 03:43
      Jasne ze szkoda zwierzat, ale nie wszystkim sluzy wegetarianizm. Ma to zwiazek
      min. z grupa krwi. Tym z grupa 0 wegetarianizm nie jest zalecany.
      Prawo dzungli i tyle.
      Pozdrowienia od bylej wegetarianki.
      • Gość: Dodi Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 62.181.181.* 15.01.03, 13:31
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Jasne ze szkoda zwierzat, ale nie wszystkim sluzy wegetarianizm. Ma to
        zwiazek
        > min. z grupa krwi. Tym z grupa 0 wegetarianizm nie jest zalecany.
        > Prawo dzungli i tyle.
        > Pozdrowienia od bylej wegetarianki.
        Zgadzam się, że niektórym nie służy wegetarianizm ale przeczytaj hasło :
        zjadanie cielęciny jest przepotwornym procederem, nikomu niepotrzebnym.
    • Gość: ~jatka Radio, czy jesteś Eskimosem? IP: *.satkabel.com.pl 15.01.03, 09:28
      Bo innego wytłumaczenia nie widzę. Pomijam w tym momencie kwestię słuszności
      jedzenia malutkich zwierzątek (ja nie jem), ale Twój teks w stylu, jem mięso z
      konieczości - jest zastanawiający. A jakaż to konieczność sprawia, że musisz
      jeść mięso? Mieszkasz za kołem podbiegunowym, gdzie oprócz mięsa renów, fok i
      garstki porostów nic innego nie ma?
      Bo mieszkając w Europie, nawet jeszcze nie zjednoczonej powinieneś mieć wybór.
      Skąd więc ten przymus?
    • aankaa Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 15.01.03, 19:14
      > Jedzenie mięsa nie powinno być przedmiotem kaprysów naszego podniebienia. Dla
      mnie to zwykła przykra czynność fizjologiczna

      nie cierp więc i przerzuć się na inne produkty, zobacz ilu wegetarian po
      świecie chodzi (a nie słania się z głodu i wycieńczenia)
    • wesoly3 Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 15.01.03, 21:32
      radyjko - a o co sie ciebie kurwa rozchodzi ???
      wspominasz cos o logice - ale ligiki w twoim poscie ni chuja
      • Gość: vesna Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 16.01.03, 11:28
        A kurczaki jadasz? Tez mlode sa. Od jakiego wieku mozna jesc zwierzatka?
        A mleko pijesz? To nie dla Ciebie, tylko dla slicznych cielaczkow, zlodzieju!!!
      • Gość: M Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 00:37
        wesoly3 napisał:

        > radyjko - a o co sie ciebie kurwa rozchodzi ???
        > wspominasz cos o logice - ale ligiki w twoim poscie ni chuja
        Szybszy byłeś - chciałem tak odpisać - (słowo w słowo).
        • Gość: elka.od.smoka do hani IP: 217.20.200.* 18.01.03, 12:59
          nie wiem, w czym widzisz hipokryzje, ale jakos nie bardzo przekomuja mnie
          twoje argumenty o zabijaniu mlodych i starych.
          jakos nie bardzo to trafne. smierc to smierc. wedlug ciebie dziecka nie wolno
          zabic, ale 60-latka juz tak? bo on i tak niedlugo by umarl co? bardzo milo z
          twojej strony.
          • hania_76 Do elki od smoka :) 19.01.03, 14:23
            Gość portalu: elka.od.smoka napisał(a):

            > nie wiem, w czym widzisz hipokryzje, ale jakos nie bardzo przekomuja mnie
            > twoje argumenty o zabijaniu mlodych i starych.
            > jakos nie bardzo to trafne. smierc to smierc. wedlug ciebie dziecka nie
            wolno
            > zabic, ale 60-latka juz tak? bo on i tak niedlugo by umarl co? bardzo milo z
            > twojej strony.

            Chyba pomylilas mnie z Dodi - to jej argumenty ;)
            Pozdrawiam!
            • Gość: elka.od.smoka Re: ups, ale gafa :-) IP: 217.20.199.* 19.01.03, 23:05
              sorka haniu, masz racje, pomylilam cie z Dodi
              smocze pozdrofki
              • Gość: a Re: ups, ale gafa :-) IP: *.abo.wanadoo.fr 23.01.03, 00:24
                Podbijam watek........
                • Gość: Eskimos Re: zjadacze cieleciny IP: *.telia.com 23.01.03, 00:57
                  Mam tez grupe krwi "O", nienawidze produktow sojowych,
                  Raz sprobowalem przez ciekawosc.
                  Zajadam sie wszystkim ( cielecinka, miesem z dziczyzny itd)
                  Nikomu w talerz nie zagladam , i nie pozwole , zeby ktos wybrzydzal nad moim.

                  Kocham jesc.......
    • Gość: Huanna Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD IP: *.wielun.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 10:17
      Co do twojego tematu ...Jesli Ci nie odpowiada mieso to zostan wegetarianka -
      masz 2 punkty powolania z tego co napisalas 1-wszy to niechec do smaku miesa,
      2-ga to przeciwstawienie sie cierpieniu zwierzat gratulacje ! uwazaj tylko bo
      ja przez miesiac niejedzenia miesa nabawilam sie niezlego niedokrwienia, bylam
      slaba zmeczona, nie chcialo mi sie usmiechac do nikogo ani z nikim
      rozmawiac ..pomysl nad tym..
      pozdrawiam
      Huanna
      • elf Re: Zjadacze cielęciny - WSTYD 23.01.03, 18:04
        Bardzo jestem ciekawa, ile lat ma autor/ka tego wątku. Obawiam się, że
        niewiele. I dlatego uważa, że "młodość jest najważniejsza", to
        charakterystyczne dla ludzi dzisiejszych czasów, kiedy szanuje się i broni
        tylko tego, co młode i ładne.
        Bo jak czytam brednie, że "stare mogą sobie umrzeć, a młode nie", to mi się
        wszystko w środku przewraca. Tak jak ktoś napisał na górze - bo cielaczek jest
        ładny, więc nie może umrzeć, a świnia brzydka, wiec może? Matka zabitego
        cielaka cierpi bardziej po jego stracie niż dorosły wół prowadzony na rzeź?
        Ciągnięte na rzeź cielaczki płaczą bardziej niż dorosłe świnie?
        A skąd wiesz?
        Po prostu tak naprawdę chodzi o to, że cielaczek jest ładny a świnia nie. To
        potworna hipokryzja.
        Wkurzają mnie ludzie, ktorzy publicznie wszczynają dyskusje, a sami są tak
        straszliwie niekonsekwentni w swoich działaniach. Osoba walcząca o nie
        zabijanie zwierząt, uważająca że to niehumanitarne, ma prawo o to walczyć tylko
        wtedy, jeśli sama w ogóle nie korzysta z zabijanych zwierząt: nie je żadnego
        mięsa, nie nosi żadnych butów ani innych rzeczy ze skóry (nawiasem mówiąc,
        ciekawe w jakim wieku było cielę z ktorego masz buty? Raczej chyba niezbyt
        stare...)
        Jeśli ktoś tak postepuje, to go szanuję i ma pełne prawo walczyć o swoje
        poglądy. W innym wypadku jest po prostu niekonsekwentny i zakłamany.
        A wątek porównywania zabijania zwierząt i ludzi wydaje mi się tu szczególnie
        porażający. Ludzie, o czy wy dyskutujecie? Że śmierć kogoś, kto nie jest
        dzieckiem, nie jest potworna? Że czyjejś rodzinie bardziej się współczuje, bo
        staciła dziecko, a nie np. ojca? Kto "powinien umierać, bo juz jego czas", a
        kto nie? Już był taki jeden na tym świecie, całkiem niedawno, który wymyślił,
        że jedni powinni umrzeć, a inni nie. Chodziło wprawdzie o rasę, a nie wiek, ale
        co za różnica...
    • Gość: telesfor drobna uwaga IP: 217.20.199.* 23.01.03, 21:10
      to jest forum "kuchnia", a nie "etyka rzeznika"

      telesfor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka