rapsodiagitana
08.08.06, 10:59
mam takie dziwactwo... Nie znoszę ostatniego łyku kawy. Jaka by nie była -
czarna, czy z mlekiem, nawet gorzka. W kubku, czy filiżance... Zawsze ostatni
łyk ląduje w zlewie. I nie mówię broń Boze o takiej kawie z fusami, takiej w
ogóle nie pijam, bo mnie fusy wkurzają - tylko z ekspresu, ewentualnie
rozpuszczalną. Ostatni łyk jest zimny, z nierozpuszczonym do końca cukrem,
gorzki i wstrętny. Brrrr. Macie coś takiego? albo podobne dziwactwa?