Dodaj do ulubionych

Na temat obiadów poza domem

IP: *.devs.futuro.pl 11.08.06, 17:57
Cześć wszystkim! :)
Narażając się na opinie w stylu "próżna kobieto" (itp.), kieruję do Was pytanie.. ;) Co sądzicie na temat obiadów poza domem? Chciałabym wreszcie odpocząć jakiś czas od kuchni i przekonać do tego mojego mężczyznę. Jednak nie wiem jakich argumentów użyć. Niektóre potrawy naprawdę wychodzą taniej niż gotując w domu. A z moimi zdolnościami, zawsze wydaję więcej na dodatkowe, "niezbędne" produkty (jogurty, wafle czy owoce - których nikt nie chce jeść). Jestem zdania, że lepiej jeść coś bardziej obfitego (nie boimy się kalorii) a te produkty pozostawić na deser, raz na jakiś czas.
Dodam jeszcze, że nie mamy zbyt sprawnej lodówki. Jedzenie wytrzymuje teraz max. 3 dni. Co tydzień powinnam ją odmrażać. I przyznam, że mnie to już męczy. Sądzę, że obiady poza domem byłyby wygodniejszą opcją.
Problem jedynie w zbyt małych porcjach (to na Niego nie działa). No i ta cena, która w przypadku np. mięsa jest wyższa.

Czy ktoś da radę nas pogodzić? ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.06, 18:04
      Moim zdaniem nic nie dorówna posiłkom zrobionym w domu. I lepsze i zdrowsze,
      ale każdy wybiera jak chce.
    • pij.mleko Re: Na temat obiadów poza domem 11.08.06, 18:48
      Żeczywiscie, niektore potrawy wychodza taniej, mysle ze kucharze dokladaja cos
      od siebie, niedlugo te pewnie beda za darmo. -_-
    • roseanne Re: Na temat obiadów poza domem 11.08.06, 18:51
      osobie gotujacej w domu jak najbardziej nalezy sie dzien odpoczynku, zwlaszcza
      od zmywania i sprzatania
      natomiast na dluzsza mete dla wiekszosci nie do wytrzymania finansowo
    • illiterate Re: Na temat obiadów poza domem 11.08.06, 18:59
      Namow go makaronem.
      Podawaj makaron codziennie. Kiedy nie bedzie mogl na niego patrzec - polewaj
      sosikiem z wody i koncentratu.

      Prawda jest taka, ze tylko przy duzej dozie zlej woli jedzenie na miescie jest
      tansze od tego w domu, ale rozumiem Twoje zmeczenie kuchenna niedola.
      Moze po prostu przestan gotowac i umawiajcie sie na miescie na obiad?
    • Gość: kredka Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.os1.kn.pl 11.08.06, 19:03
      Jak najbardziej masz do tego prawo, by co jakiś czas odpocząć od gotowania. Ja
      jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że u nas gotowaniem zajmujemy się oboje
      (chociaż nie zawsze tak było, ale na szczęście mój M odkrył w sobie kulinarny
      talent i świetnie sobie radzi :-)). Od czasu do czasu (mniej więcej 3-4 razy w
      miesiącu, z reguły w piątki bądź weekendy) wychodzimy zjeść poza domem.
      Argumentem jest to, że akurat żadnemu z nas nie chce się gotować, że będziemy
      mieli więcej czasu dla siebie, że to jakaś atrakcja, że chcemy wypróbować nowe
      smaki itp. Fakt, jedzenie w restauracjach czy nawet barach nie jest w Polsce
      zbyt popularne ze względu na ceny, ale rzeczywiście niektórych potraw nie opłaca
      się przygotowywać w domu bądź też nie zrobimy ich tak jak kucharz w jakimś
      lokalu. Nie daj sobie wmówić, że nic nie dorówna domowym obiadom. My lubimy
      gotować, ale lubimy także jadać poza domem, mamy potem dodatkowy temat do
      dyskusji, czy nasze domowe jedzonko jest lepsze od tego restauracyjnego, czy też
      musimy się jeszcze dużo nauczyć :-)
    • Gość: schamu Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:18
      Nie posądzam Cię o próżność, sama lubię czsami w niedzielę, dla odmiany iść do
      restauracji. Weź jednak pod uwagę, że smaczne i warościowe obiady "na mieście"
      są jednak dużo droższe od tych przygotowanych w domu. Zapewne z różnicy w cenie
      obiadow domowych i restauracyjnych, w ciągu pół roku dasz radę kupić nową
      lodówke:-)
      • jadwiga_r Re: Na temat obiadów poza domem 11.08.06, 19:50
        Kiedyś przypadkiem znalazłam się w kuchni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
        Byłam mocno zdziwiona, gdyż o godzinie 11.00 danego dnia, mieli już obraną
        marchew na dzień nastepny do posiłków.
        Marchew ta była zanurzona w wodzie w ogromnej wannie ocynkowanej.
        Jaką wartość będzie miała ta marchew wymoczona ponad 24 godziny w wodzie.
        Gdyby jeszcze z tej wody co moczyła się marchew, ugotowali zupę marchwiankę to
        nie budziłoby mojego oburzenia.
        Dlatego zawsze wolę ugotować sama posiłek dla rodziny.
        • Gość: :) Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.globalconnect.pl 11.08.06, 19:56
          Posiadacze internetu niezbyt często są bywalcami stołówek Miejskiego Ośrodka
          Pomocy Społecznej.
          • Gość: anna Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.rzeszow.mm.pl 11.08.06, 21:24
            Ale podobnie jest w takich miejscach masowego żywienia: stołówkach w pracy,
            firmach, które dowożą jedzenie.
            Może w ekskluzywnej restauracji dba się o jakość składników i świeżość
            produktów, a normalnie jak jesz na mieście to: pierogi zamiast masłem polewają
            margaryną, smażą wszystko na starym oleju itp, itd.
            Czasem lubię zjeść na mieście, ale na pewno nie chciałabym się w ten
            sposób "odżywiać".
    • ba_nita Re: Bar mleczny 11.08.06, 20:34
      Parę dni temu musieliśmy z racji awarii kuchennej pójść cos zjeść poza domem. A
      że naprzeciwko nas jest bar mleczny to do niego bo przecież dofinansowywane są
      i tanie. Dzięki bardzo - za dwie osoby (1 danie na osobę zaznaczam) zapłaciliśmy
      22,50 - pyzy (po 4 szt.) - dwie surówki (na spodeczku) - po łyżce roztopionego
      masła (być może to było i masło) i 2 łyżki pieczarek. Lubię dobrze zjeść i
      niezdrowo, ale te tłustości za taką cenę - dzięki bardzo. Jeden plus - dieta
      Kwaśniewskiego to fikcja. Zostawiliśmy to świństwo i kolejne 16,50 za 1 pizzę,
      którą najedliśmy się oboje.
    • riella Re: Na temat obiadów poza domem 11.08.06, 22:40
      Nie wiem, czy dobrze zrozumialam - czy myslisz o tym, zeby calkowicie
      przerzucic sie na jedzenie poza domem (obiadow)? To chyba rozwiazanie zbyt
      radykalne i - jednak - kosztowne.

      Z Twojego posta wynika, ze tylko Ty gotujesz. Dlaczego? Moze moglibyscie sie
      podzielic z mezem obowiazkami? Jezeli masz dosc kuchni - niech Ci pomoze!

      A jesli chodzi o jefddzenie na miescie - to moze tylko raz na jakis czas, na
      przyklad raz w tygodniu? Ja osobiscie uwielbiam jesc na miescie, ale - nie
      oszukujmy sie - sporo to kosztuje i nie zawsze jest zdrowe.

      Nie wiem, skad to sie bierze, ale zauwazylam, ze mezczyzni, czesciej niz
      kobiety, sa wielkimi piewcami tak zwanych "domowych obiadkow". Pewnie dlatego,
      ze zwykle to nie oni je przygotowuja :) Tu juz Ty musisz ocenic, jaki jest Twoj
      facet. Na przyklad moj w zyciu nie zgodzilby sie na calkowite przerzucene sie
      na obiady na miescie.

      Pozdrawiam,
      • Gość: Zosia Re: Na temat obiadów poza domem IP: *.isp.tvkg.net 13.08.06, 15:23
        My z męzem jemy obiady w stołowce od 2 tyg. bo chciałam odpocząć od gotowania
        właśnie :-)) Obiad jeden jest po 6zł. Bardzo smaczne, zupę zawsze można
        wymienić na rosół i za dopłatą(różnicą między ceną obiadu a abonamentową) można
        zamówić inne danie.Trzy czasem cztery razy w tygodniu jest obiad mięsny,porcje
        duże i naprawdę smaczne.Nie mam pojęcia jak właściciel na tym interesie
        wychodzi,ale chyba mu się to opłaca.Pozdrawiam
        • the_kami Re: Na temat obiadów poza domem 14.08.06, 13:05
          W mojej firmie też jest stołówka z obiadami domowymi. Na początku masa ludzi się
          na nie 'rzuciła', bo i bardzo niedrogie, i smaczne podobno, i duże porcje. Ale
          po kilku tygodniach część zaczęła rezygnować - głównie z powodu problemów z
          żołądkiem. Nie tyle zatrucia wchodziły w grę, co jakieś niestawności - zdaje
          się, że gotuje się tam na sodzie, żeby było szybciej. I teraz stołówka ma jakby
          mniej klientów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka