piątkowa impreza

05.10.06, 12:53
jutro wieczorem, po warsztatach ma przyjsc do mnie kilka osob (6-10). bedzie
to piatek, wiec czesc nie bedzie jadla miesa. chcialabym podac cos cieplego,
cos zimnego + ciasto. i jedyne na co mam pomysl, to ciasto, bo jeden z gosci
zamowil konkretne. w dodatku nie moge nic przygotowywac przed ich przyjsciem,
bo przyjde do domu razem z nimi.
przepraszam, ze tak malo precyzyjnie pisze, ale zupelnie nie znam upodoban
tych ludzi, procz wlasnego meza, ktory z checia zjada wszelkie moje
eksperymenty ;)
    • Gość: norsk_skogskatt Re: piątkowa impreza IP: *.w86-219.abo.wanadoo.fr 05.10.06, 14:41
      podaj fondue. jest bezmięsne i każdy może zjeść,
      Robota - żadna.Wrzucasz ser do garnczka, ząbek czosnku, białe wino i ew. malutki kieliszeczek wódki
      z wiśni. białej. nie tej plskiej czerwonej. Razem 5 minut.
      Do tego biały chleb. pokrojona surowa marchewka czy co tam można jeszcze moczyć w serze. Można
      wzbogacić grzybkami.
      • u_2 Re: piątkowa impreza 05.10.06, 15:15
        podoba mi sie ten pomysl :) a ile sera na tyle osob trzeba? kilogram? wiecej?
        • Gość: norsk_skogskatt Re: piątkowa impreza IP: *.w86-219.abo.wanadoo.fr 05.10.06, 18:52
          musisz poczekać. Muszę sprawdzić w książce kucharskie do fondue.
          Nie mam w głowie, bo u nas już kupuje się gotowe mieszanki serów na fondue.
          Zaraz wracam.
          • fettinia Re: piątkowa impreza 05.10.06, 18:57
            a dla "miesozernych"drugie fondue miesne i impreza "z glowy":)
        • Gość: norsk_skogskatt Re: piątkowa impreza IP: *.w86-219.abo.wanadoo.fr 05.10.06, 19:17
          mam, trochę kłopotliwe.Dorwałam książkę szwajcarską, gdzie jest tylko jeden klasyczny przepis i jedną
          szwedzką, gdzie jest chyba ze sto przepisów.
          podaje klasyczny:
          na 4 osoby, musisz sobie przemnożyć na 10.
          350 g sera gruyere
          350 g ementalera
          oba muszą być utarte. jeżeli nie uda Ci się kupi w jakims supermarkecie gotowego sera do fondue, to
          utrzyj na takiej ze srednimi dziurkami.
          1 ząbek czosnku
          3 lub 4 dl białego wina wytrawnego!!
          o.3 dl kirsch, czyli białej wódki i wiśni
          10 do 20 g mąki ziemniaczanej
          pieprz i utarta gałka muszkatułowa
          Garnek dobrze by mieć miedziany, żeliwny lub z grubej ceramiki i cienkie długie widelczyki.
          do garnka wrzucasz zgnieciony ząbek czosnku, mąkę ziemniaczaną i wino,
          trzeba zagrzać, ale nie całkiem do wrzenia.
          wrzucasz sery i mieszasz stale drewnianą łyżką, aż się roztopią.
          Kirsch dorzuć na końcu, jest fakultatywny.
          Ser powinien stanowić gęstą lekko bulgoczącą masą.
          Chleb lub bagietką pokroić na sześcianki.Inne dodatki do uznania, ja ku zgrozie Francuzów serwuję do
          maczania marchew w batonikach. Możesz zawsze coś sama wymyśleć.
          Serwować w tymże garnku ustawionym na takim czymć do podgrzewania.
          Mieszanka, którą ja kupuję zawiera ser fribourgois.
          niektóre przepisy podają aż cztery gatunki serów do mieszania i zależy to od regionu
          Szwajcarii i Francji.
          W szwedzkiej książce oprócz ementalera i gruyerea podają sery szwedzkie, bo innych twardych
          francuskich i szwajc. tam nie uświadczysz.

          podają też przepis na amerykańskie fondue bezalkoholowe.
          przepis w zasadzie taki sam, jak wyżej, ale zamiast wina sok jablkowy i
          3 łyżki soku z cytryny. a na przyprawy papryka i gałka muszkatułowa,
          cztery rodzaje sera, w tym dwa wymienione szwajcarskie.

          jeżeli chodzi o wybór sera, do mogę dodać że ementaler jest łagodny a gruyere lekko ostry i bardziej
          słony. To sobie jakoś dopasuj do Twoich możliwości. Najważniejsze jest,aby topiąc się pozostał serem
          a nie kałużą tłuszczu.Z tutejszych używa się też często appenzeller. Pamiętam, że widziałam w jakimś
          supermarkecie w Polsce całą górą francuskich oryginalnych serów, więc jest z czego robić, tylko ceny
          mogą być słone. Ale próbowałam niektórych polskich podróbek i na smak były niezłe. Jak z topieniem,
          nie wiem.

          Są też fondue deserowe:
          czekoladowe, do którego podaje się do maczanie kawałki świeżych owoców.
Pełna wersja