Dodaj do ulubionych

jad kiełbasiany

10.10.06, 14:11
Zrobiłam mężowi,który wyjeżdża za granicę(nie będzie miał dostępu do
lodówki)słoiki z bigosem i gulaszem.Jedne i drugie gotowałam przez 3 dni po
pół godziny.Napiszcie czy istnieje ryzyko zatrucia jadem kiełbasianym?Nie
będzie tego trzymał w lodówce,więc mam schizo:(.Po czym można poznać,że
zawartość słoika jest skażona?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: jad kiełbasiany 10.10.06, 14:23
      A dlaczego maz nie chce sie zywic jedzeniem zagranicznym i zaoszczedzic na
      dzwiganiu bagazu?
    • Gość: olenka zawsze istnieje ryzyko: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:47
      www.ppr.pl/artykul.php?id=125825
      słoiki muszą być dobrze zamknięte, wieczko "zassane", ale to i tak niczego nie
      gwarantuje
    • jokaer Re: jad kiełbasiany 10.10.06, 14:49
      jeśli zrobiłaś wszystko w miare sterylnie i pasteryzowałaś 3 razy to nic nie
      powinno sie stać;

      ja czasem też robię takie rzeczy w słoiki i nic się nie dzieje; a pasteryzuję
      dwa razy:
      raz godzinę a potem 40 minut- do godziny;

      przede wszystkim musiałoby byc nieświeże mięso no i nieszczelne słoiki;

      a jak się zepsuje to wyrzuci i przestań się zadręczać :))
    • Gość: Ewa Re: jad kiełbasiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:51
      no to szczerze współczuję mężowi dźwigać te słoje.No bo jak się zastanowić to
      pięć słoików to góra na 5 dni wystarczy a dzwigać trzeba. Chyba nie liczysz, że
      mąż zaoszczędzi dzięki takiemu jedzeniu kupę forsy.No i jeszcze to ryzyko. Wiem
      , że kiedyś producenci konserw mieli obowiązek pobierać próbę z danej partii i
      traktowali ją specjalnymi warunkami, by mieć pewność, że konserwa jest
      "jałowa".Ja na Twoim miejscu miałabym jednak obawy, bo temperatura i światło
      mogą zrobić swoje.
      • mamagai Re: jad kiełbasiany 10.10.06, 15:02
        Dzięki za odpowiedzi.Mąż nie będzie dzwigał,bo jedzie samochodem,więc z tym nie
        ma problemu.Oczywiście będzie tak czy siak musiał się żywić także
        zagranicznym:)jedzeniem,ale taki domowy bigosik na pewno mu będzie lepiej
        smakował:)A tak w ogóle jedzie do Holandii(praca)a tam jedzenie jest okropne.Pozdr.
        • Gość: Inka Re: jad kiełbasiany IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.06, 19:02
          Nie przejmuj się krytyką, że robisz mężowi słoiki. :)
          To naprawdę udogodnienie, smaczniejsze i taniej, szczególnie, że pojedzie w
          samochodzie. Może pewnie kupić słoik w podobnej cenie ale lepiej się nawet nie
          zastanawiać jak i z czego zrobiona zawartość. ;) A każdy hoć trochę czasmi
          gotuje wie, że nie ma wielkiej róznicy między ugotowaniem 1kg czy 10kg bigosu,
          gulaszu czy innego słoikowca. :)
          • jokaer Re:pasztet 10.10.06, 19:16
            ja robiłam również pasztet i jak na razie sie sprawdził;
            zamiast pieczony w foremce wekowany w słoiczki :))
            • Gość: k Re:pasztet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:12
              3 krotna pasteryzacja ma taki sens, że 1 dnia zabijasz drobnoustroje, ale nie
              zabijasz przetrwalników , które mogły one wytworzyć, 2 dnia z przetrwalników
              powstają już dojrzałe drobnoustroje, więc 2 dnia po pasteryzacji już konserwa
              jest jałowa, 3 dnia pasteryzuje się dla pewności.
              Jeżeli konserwa się jakoś nie rozszczelni powinna być bezpieczna,ale lepiej nie
              trzymać jej długo w bardzo ciepłym miejscu.
        • Gość: mika Re: jad kiełbasiany IP: *.adsl.proxad.net 11.10.06, 10:12
          To fascynujace, ze w Holandii jedzenie jest okropne. A myslalam, ze Holendrzy
          maja swietne sery, mleko i miesa oraz ze sa u nich dostepne produkty z calego
          swiata.
          • chihiro2 Re: jad kiełbasiany 11.10.06, 10:20
            Ja tez uwazam, ze maja bardzo dobre produkty. Poza tym kazdy wyjazd jest
            swietna okazja do eksperymentow kulinarnych, inspiracji, poznawania nowosci,
            poszerzania horyzontow. Nie rozumiem, czemu trzeba sie zywic tak jak w domu i
            odczuwa sie taki lek przed nowosciami...
            • rapsodiagitana Re: jad kiełbasiany 11.10.06, 11:10
              Co Wy się tak czepiacie?? Nie wiecie nic o facecie - gdzie bedzie pracował, ile
              zarabiał, jak długo tam będzie. Z pewnością mu parę słoików nie wystarczy na
              cały ten czas i sie jeszcze holenderskimi serami mlekiem i mięsem naje ile
              będzie chciał.
              Ale przypomnijcie sobie ile razy, choćby tu, na forum, osoby mieszkające
              zagranicą miauczały za kiszona kapustą, bigosem, białym serem czy polska
              kiełbasą. Na obczyźnie pewnie tęsknota za krajem może objawiać się jakąś
              kulinarną chcicą.
              Poza tym przygotowywanie jedzenia na długą droge to bardzo fajny sposób
              okazywania uczuć - pewnie autorka wątku chce dla męża jak najlepiej, i cieszy
              się, że może mu to w ten sposób pokazać. A on sam będzie miał kawałek własnego
              domu - gdzies tam w Holandii zje sobie obiad przygotowany przez żonę.
              Tak trudno takie rzeczy zrozumieć? a może powody są zupełnie inne. Dlatego
              lepiej darowac sobie zaglądanie do cudzych garnków i darowac sobie złośliwości.
              Bo - niestety - wychodzi się na wywyższającego się snoba.
            • Gość: Wanda Tylko po co ta krytyka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 11:11
              Proste pytanie o jad a wy robicie wywód jak to nie rozumiecie... Dla was
              dziewczyna gotuje?
              Nie bierzecie pod uwagę, że wiele osób nadal jedzie za granicę by się dorobić,
              chcą wydać jak najmniej na jedzenie a poza tym od czasu do czasu chłopak zje
              obiad jak w domu.
    • podyanty Re: jad kiełbasiany 11.10.06, 00:35
      mamagai napisała:

      > Zrobiłam mężowi,który wyjeżdża za granicę(nie będzie miał dostępu do
      > lodówki)słoiki z bigosem i gulaszem.Jedne i drugie gotowałam przez 3 dni po
      > pół godziny.Napiszcie czy istnieje ryzyko zatrucia jadem kiełbasianym?Nie
      > będzie tego trzymał w lodówce,więc mam schizo:(.Po czym można poznać,że
      > zawartość słoika jest skażona?

      Ryzyko jest zawsze ale
      look at the bright side : jak sie maz nie struje to moze Ci przy okazji wyprodukuje nieco Botoxu na
      zmarszczki ? Albo zarobi nieco grosz spylajac botuline terrorystom.

      A tak na serio - myslalam, ze czasy wekowania miecha i wozenia kielbasy dobrze obsuszonej w Polsce
      juz minely! Po co kusic licho jak nie ma takiej potrzeby?

      pl.wikipedia.org/wiki/Jad_kiełbasiany
    • qubraq Re: jad kiełbasiany 11.10.06, 10:42
      Spokojnie - miałem kiedys do czynienia z botulinem jako potworną bronią
      biologiczną, jeśli robisz normalnie żarełko bigos czy gulasz i je przekladasz
      do czystych pojemnikow i pasteryzujesz to nie masz szansy na wytworzenie tzw.
      jadu kiełbasianego czyli botulinu - żarełko sie raczej mogłoby zepsuć po
      otworzeniu sloika co chłop poczuje natychmiast nosem; Botulin wykrywa sie tylko
      w laboratorium albo tylko specjalnym bojowym zestawem biochemicznym
      nieosiągalnym nawet na Stadionie Xlecia chociaż kto wie skoro nawet pluton
      można ponoc tu kupić...
      Jad kiełbasiany może powstac natomiast w pewnych warunkach podczas polowego
      nieprawidłowego wędzenia surowego mięsa ...
      Andrzej
      • Gość: mamagai Re: jad kiełbasiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 14:07
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Cieszę się,że są osoby które rozumieją dlaczego
        robiłam mężowi jedzonko.Nie jest tego dużo,ale na parę obiadków mu starczy.Nie
        chodzi o to,by w ogóle nie kupował tam jedzenia itp,ale jedzie do pracy,więc
        pewnie nie będzie miał za dużo czasu na pichcenie sobie obiadków.W domu tylko ja
        przygotowuję mięsne posiłki,więc on nie ma o tym pojęcia:)Co prawda ugotuje
        sobie zupkę itp,ale z mięsem jest już więcej zachodu.Rozmawiałam z wieloma
        znajomymi,którzy jeżdża do Holandii do pracy i wszyscy biorą zapasy jedzenia w
        słoikach,tutaj(śląsk)to nic niezwykłego.Oni pocieszyli mnie,że nic się z tym nie
        stanie:)Jeszcze raz dzięki,pozdrawiam.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: jad kiełbasiany 11.10.06, 15:24
      jeźeli pasteryzowałaś trzykrotnie to nic złego nie powinno się stać. śpij
      spokojnie. mam nadzieję, ze wszystkie produkty były z pewnego żródła
      (szczególnie mięso) a nie z marketu. pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka