Gość: pasqda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.10.06, 20:01
natchnął mnie na to pytanie post(przepraszam, nie pamiętam czyj, ale chyba
bryni) o posiadaniu zawsze w lodówce marynowanej fety, a mianowicie - czy też
lubicie mieć "pod ręką" coś "awaryjnego" do podania na stół, kiedy np.znajomy
wpadnie na pięć minut i się trochę zasiedzi albo zwyczajnie ma się ochotę coś
dobrego przegryźć? no, jednym słowem coś "na ząb" ew.produkty konieczne do
wykonania swojej specjalności przegryzkowej albo jakiegoś błyskawicznego
ciasta:) czy po prostu otwieracie lodówkę i improwizujecie z tego co akurat
się w niej znajduje?