prażochy

03.01.07, 15:28
gdziekucharek6.blox.pl/2007/01/prazochy.html#ListaKomentarzy
Jestem pod wrażeniem że udało mi się wpisać na blogu i do tego ze zdjęciem !!
Ale do rzeczy. Jest to danie zawierające w jednej porcji chyba milion kalorii.
Robi je tylko mój mąż : gotuje się obrane ziemniaki, kiedy są miękkie odlewa
się część wody ( zostawić tak z połowę) dosypuje zwykłej pszennej mąki.
Zostawiamy wszystko bez mieszania na 5 minut. Potem ubijamy tłuczkiem do
ziemniaków na jednolitą masę. W razie potrzeby dosypujemy mąki. Ma być bardzo
gęste i bardzo klajstrowate. Teraz są 2 szkoły podawania
1. wykładamy na talerz i polewamy skwareczkami ewentualnie mlekiem
2. Topimy słoninę na skwareczki i kładziemy łyżką na patelni placuszki.
Rumienimy je na złoto. Ta wersja jest na pewno smaczniejsza
    • wielorybka Re: prażochy 03.01.07, 17:23
      milion? siedem milionów :PPP

      ps. ile tej mąki?
      • ewajer Re: prażochy 03.01.07, 18:22
        nawet i 10 milionów, ale my to jemy raz na pół roku. Mąki "na oko" jak ja kocham
        takie wyjaśnienia !! Ale ostatnio na ponad kilogram ziemniaków mąż dał może koło
        pół szklanki, ale to zależy od ilości wody z ziemniaków. Najpierw warto dać
        mniej, dosypać zawsze można. Ma być gęste.
    • lirio Re: prażochy 03.01.07, 19:41
      Uwielbiam to, moja Babcia robiła!!! to się u nas nazywa prażuchy ;))))
      • pszczola99 Re: prażochy 04.01.07, 14:33
        A do tego surówka z kiszonej kapusty i jestem w krainie mojego dzieciństwa.
        Uwielbiam i u mnie też się mówi na to prażuchy.
        • ewajer Re: prażochy 04.01.07, 20:07
          pszczola99 napisała:

          > Uwielbiam i u mnie też się mówi na to prażuchy.

          ja myślę że nazwa zależy od regionu. Tak jak u nas kapuśniak a w górach kwaśnica.
          co nie zmienia faktu że ziemniaki z mąką to było chyba pożywienie bardzo ubogich
          chłopów :)
    • wielorybka Re: prażochy 04.01.07, 14:47
      hmmm, moi rodzice czasem mowia "dziady"
    • arachnela Re: prażochy 04.01.07, 17:54
      cholera dlaczego ja o tym pierwszy raz w życiu słyszę??
      a ja taki wpierdzielacz ziemniaków jestem. Wstyd mi
    • arachnela Re: prażochy 04.01.07, 17:56
      to ja się pytam o to odlewanie: ile wody zostawić, tak żeby przykryło połowę
      ziemniaków?
      • ewajer Re: prażochy 04.01.07, 20:06
        mąż mówi że on odlewa około połowy. Kiedy jest więcej wody to idzie więcej mąki
        i potrawa jest mniej ziemniaczana a bardziej mączna.
        Z uporem twierdzi że "trochę" to dobre określenie. Ważne jest potem żeby potrawa
        była gęsta i dość zwarta, a ten efekt uzyskuje się dodając mąki.
        Więc jak ktoś lubi bardziej ziemniaczane to wody nie za dużo. Zawsze można odlać
        do garnuszka, nie do zlewu
    • anhes Re: prażochy 05.01.07, 10:52
      eeee a ja wsypuję mąkę, zaparzam ją, i odlewam wodę...
      nie odlewam wcześniej...

      Mój pradziadek mawiał do prababki : "Anka dej psu prażuchów to się wścieknie bo
      mu się gardziel zaklei' :-)
Pełna wersja