nisar 03.01.07, 19:34 są "ciężkie"? Takie mało pulchne w środku? Czegoś za dużo? Czegoś za mało? Za wcześnie położyłam jabłka na środek? Za krótko wyrabiałam ciasto? Yyyy... pomożecie? A, nie pytajcie o przepis, robiłam trochę "na oko"...:( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
linn_linn Re: Dlaczego moje drożdżówki... 03.01.07, 19:43 Dobrze Ci radze: kup sobie maszyne do chleba. Wyrobi ciasto za Ciebie i to lepiej. Nie wiem o jakie drozdzowki Ci chodzi. Moje jagodzianki sa mieciutkie. fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,40006968,40006968.html Tyle ze jagody sa w srodku. Nie wiemy jak je zrobilas, wiec trudno o wnioski. Moim zdaniem wieksze znaczenie ma maka i rosniecie niz wyrabianie. Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Dlaczego moje drożdżówki... 03.01.07, 19:48 Do maszyny do chleba dojrzewam... powoli. nieco przeraża mnie tylko myśl o kolejnym gracie do zmieszczenia w kuchni. Niemniej chciałabym umieć zrobić drożdżówki również bez maszyny... Obejrzałam tamten przepis. Proporcje mniej więcej takie same. Chyba jednak za mało wyrabiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: Dlaczego moje drożdżówki... IP: *.core.lanet.net.pl 03.01.07, 19:51 maszynę jak już zakupisz to stanie się niezbedna -u nas mikrofala poszła w kąt a stoi maszyna -chleb ,ciasto drozdzowe to juz nie problem , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: maszyna IP: *.core.lanet.net.pl 03.01.07, 19:55 ale to nie wszystko -drozdżówka wymaga jednak pewnej dokładnosci -zazwyczaj mi wychodzi ale zawsze ubijam żółtka na parze -oraz do mąki dodaje parę łyzek mąki krupczatki , ja przepisy traktuje jako baze reszta podpowiada mi instynkt kuchenny i rady babci Zosi :)) to o tych żółtkach i dodaniu zamiast mleka słodkiej śmietanki -obowiazkowo tez masło ,zadna margaryna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja gość Re: maszyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 20:08 Czytam o maszynie do chleba.Co to takiego?Gdzie kupić i ile kosztuje?Może i ja w końcu upiekę drożdżowe.Czekam na podpowiedż. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: maszyna 03.01.07, 21:03 M.in. na allegro, ale wiecej informacji podadza Ci osoby z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: maszyna 03.01.07, 21:04 Ja dodalam tam jeszcze 100 g maki wysokoglutenowej. Czasem robie nawet z samej / zalezy od przepisu /. Maka musi byc tzw. silna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piekarz Re: do Zochy - przepis na chleb IP: 12.21.160.* 03.01.07, 21:02 jaki robisz chleb ? podaj przepis prosze. dzieki i Pozdrawiam w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: do Zochy - przepis na chleb forum chlebowe 04.01.07, 08:20 Tu znajdziesz wiele przepisow: domowe.forumer.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Dlaczego moje drożdżówki... 03.01.07, 21:01 Ja dojrzewalam 2 lata: o 2 za duzo. Do dzis sobie tego nie moge darowac. A ile roslo ciasto? Recznie dobrze jest chyba "przebic" ze 2-3 razy i zostawic do ponownego rosniecia. Mowie chyba, gdyz przed zakupem maszyny ciasto drozdzowe zjadliwe udalo mi sie zrobic raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota_s1 nisar! IP: 212.38.200.* 04.01.07, 09:47 spróbuj zrobić według tego przepisu, mnie wyrosła chała potwór wielka i puszysta i robi się naprawdę łatwo i szybko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: Dlaczego moje drożdżówki... IP: 83.238.166.* 04.01.07, 08:53 Ciasto drożdżowe mimo coraz większej mojej nonszalancji wychodzi mi zawsze. Myślę, że największy problem nie w wyrabianiu tylko w wyrośnięciu. Polska proporcja to na 1kg mąki 10dkg świeżych drożdży. Pewnie mają rację ci co twierdzą, że drożdży może być nawet o połowę mniej, bo za granicą to działa, chociaż może tak działa w krajach cieplejszych niż Polska albo w cieplejszych kuchniach - to takie moje domysły:) Najpierw rosną drożdże - u mnie w mleku z cukrem (nawet do pizzy). Potem rośnie ciasto. Po przerobieniu ponownym przez chwilę ponownie rośnie na blaszce, a potem to już piekarnik. Jeśli nie damy czasu na rośnięcie i nie będzie ewidentnie powiększone przed pieczeniem, to cudów żadnych nie będzie. Maszyna, której ciągle nie mam (wyrabia mi ciasto malakser) na pewno ma programowo ustawiony czas na rośnięcie stymulowane delikatnie odpowiednią temperaturą. Wtedy musi się udać - nie ma wyjścia. Skoro opisywały tu dziewczyny, że ciasto można nawet do lodówki wsadzić bez szkody dla przedsięwzięcia, to widać z tego istotne znaczenie rośnięcia, do którego musi kiedyś dojść, a całe bieganie wokół ciasta na palcach, bo drożdże rosną jest grubą przesadą. Jak ciasto nie będzie przed pieczeniem "spuchnięte", to nie będzie potem pulchne. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto 04.01.07, 09:15 fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,37925754,38028381.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: 83.238.166.* 04.01.07, 09:35 Lin, to jest właśnie TO:) Lepiej już się nie da:))) Tu świetnie widać o co chodzi. Nieco czasu i cierpliwości nic nie zastąpi, tzn. zastąpi maszyna, która robi swoje powoli a systematycznie. Malakser tego nie zastąpi, chociaż ja wszystko bezczelnie:) przyspieszam angażując lekko mikrofalę, do której wstawiam szklaną miskę z ciastem wyjętym z malaksera i lekko podgrzewam. To gwarantuje szybsze "puchnięcie" w tej fazie, ale im ciasto rośnie wolniej tym ponoć smaczniejsze. Jest faktem, że drożdżowego nikt w godzinę nie zrobi. Trzeba czasu więcej, pewnie ok. 3 godzin. Ale to nie są trzy godziny roboty w pocie czoła, tylko wchodzi w to czas oczekiwania na kolejne "puchnięcia". Ja zwykle zaangażowana w pięć innych robót równolegle muszę jedynie uważać, żeby mi ciasto nie pomaszerowało w kuchnię...:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto 04.01.07, 11:24 Maszyna ma te zalete, ze leciutko podgrzewa: samego wyrabiania nie jest tak wiele, a mieszadelko malenkie. Do tego jeszcze zatrzymuje sie, pozwala ciastu rosnac, potem znowu wyrabia. My w tym czasie mozemy nawet wyjsc z domu. Dotykamy ciasta w momencie, kiedy nic sie juz nie lepi. Co do rosniecia, moj panettone z maszyny rosnie ponad 4 godziny, panettone u mojego cukiernika 24 godziny, a panettone z mediolanu jeszcze wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: 83.238.166.* 04.01.07, 11:54 Czyli ten co maszynę wymyślił po prostu dobrze znał cały proces zabawy z drożdżami i jego istotę. W zasadzie maszyna cudów nie robi. Ona po prostu przez kilka godzin broni dostępu nerwowym paniom domu do ciasta:))) I to wystarcza - jak widać:) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto 04.01.07, 12:10 Moim marzeniem jest maszyna, ktora ma program dowolny: tzn. taki, ktory pozwala okreslic samemu minuty mieszania, rosniecia itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: 83.238.166.* 04.01.07, 13:55 Czyli marzysz o zestawie 'ja plus malakser'? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto 04.01.07, 14:06 Nie. Istnieja maszyny do pieczenia chleba, ktore maja / oprocz programow klasycznych / jeden program do samodzielnego programowania. Mozna samegmu decydowac ile czasu maja trwca poszczegolne fazy. Np. niektore Backmeister. www.promexa.com/prodotti_dett.htm Wolalabym jednak inna marke: czytalam, ze ta czesto sie psuje / a cena jest dosc wysoka /. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kabushka Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: *.proxy.aol.com 04.01.07, 16:11 Powiedz, jak podgrzewasz to ciasto w mikrofali? Podejrzewam, ze na najmniejszej mocy, ale jak dlugo? Przykrywasz je? Pytam, bo strasznie lubie wszelkie drozdzowe wynalazki i byloby milo znac sposob na szybsze ich zrobienie... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: 83.238.166.* 05.01.07, 08:54 Wkładam ciasto do szklanej salaterki, która ma miejsce na podwojenie objętości ciasta z lekkim naddatkiem. Salaterkę zaklejam cinką folią samoprzylepna i robię w niej nożem na środku dziurę. Wkładam do mikrofali i na 15 sekund daję najwyższe grzanie. To w zasadzie wystarcza, chociaż można powtórzyć kolejne 15 sek po ok. 10-15 minutach. Ciasto w misce zrobione z 40-50dkg wyjęte z malaksera. Podobnie do miski przekłada ciasto drożdżowe z malaksera Nigella i zaleja przedziurawioną folią. Ja dodatkowo korzystam z mikrofali. Ciasto sobie w niej stoi i jak już dojdzie do kresu (folia) to wyjmuję. Ja piekę w termoobiegu, który dodatkowo ma moja duża mikrofala - śr. talerza 34cm. Oczywiście piekę bez mikrofal. Ciasto mam zawsze w okrągłej tortownicy. Jak już upchnę ciasto w blaszkę (mak lub owoce lub powidła lub...) to na najmniejszym gazie (płyta do gotowania)) kładę płytkę (taką żeby się niby nie przypalało), stawiam ciasto, przykrywam np. deseczką do krojenia (zostają dziury po bokach) i lekko podgrzewam. Raz włączę, raz wyłączę - tak na oko. Ciasto po ok.20 minutach dochodzi do deseczki, bo puchnie sobie dość energicznie. I wtedy do termoobiegu na wielki finał. W termoobiegu, jeśli na wierzchu drożdżowego nie ma owoców, przykryć ciasto krążkiem papieru mniejszym od blaszki (ma wpaść do środka, żeby go przeciąg nie wywiał). Powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kabushka Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: *.proxy.aol.com 05.01.07, 17:18 Wielkie dzieki za wyczerpujaca odpowiedz! ;-) Czy dobrze zrozumialam, ze wystarczy po wyrobieniu ciasta (recznie czy w malakserze) wlozyc je na te 15 sekund do mikrofali? I to tyle?! A potem juz tylko nagrzac piekarnik, wlozyc ciasto do formy i upiec? Nieeee.... To wydaje sie zbyt piekne (szybkie ;-)), zeby bylo mozliwe... Ja chyba cos przeoczylam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: a tak puchnie ciasto w maszynie foto IP: 83.238.166.* 08.01.07, 09:53 Jak wyżej napisałam na zrobienie ciasta trzeba w sumie ok. 3 godz. - może czasem 2 godz. tylko, ale nie 15 sekund:) Wszystko zależy od tempa kolejnych wzrostów ciasta. W mikrofali podgrzewa się faktycznie 15 sek. i potem ciasto sobie w niej stoi ok.30 minut, żeby podwoić swoją objętość. Można powtórzyć te 15 sekund grzania. Ale zysk ze stosowania mikrofali nie polega na tym, że ciasto rośnie tylko 15 sekund:) To jest tylko przyspieszenie z np. 1-2 godz. do 30 minut. Potem w blaszce ciasto znowu rośnie z pół godziny podgrzewane od spodu gazem. Odpowiedz Link Zgłoś