Dodaj do ulubionych

wiśnie w spirytusie

02.07.07, 12:29

Obserwuj wątek
    • dominikjandomin Re: wiśnie w spirytusie 02.07.07, 13:22
      Zalewasz wisnie wódką 33%. Gotowe.
      • czkawkaa Re: wiśnie w spirytusie 02.07.07, 15:36

        • dominikjandomin Re: wiśnie w spirytusie 02.07.07, 16:28
          Może być 40%.

          Do 33% możesz sama sobie rozwodnic, tylko broń cię Panie Boże nie kranówą!

          Poniżej 30% nie ma co schodzić, bo nie konserwuje. A z drugiej strony - im
          wyższy %, tym nalewka lepsza (stąd je się robi zalewając 70%), ale owoc gorszy.

          Zamiast zwykłej wódy możesz zalać rumem albo koniakiem (brandy). Albo kirschem.

          Zawszec to inny smak.

          I daj temu postać z 3 miesiące.
          • jacek1f jeszcze ciut cukra by sie wdało... n/t 02.07.07, 20:58
            • czkawkaa Re: jeszcze ciut cukra by sie wdało... n/t 02.07.07, 23:46

              • jacek1f wsyp cukier i potrząsaj przez dwa dni:-) oczy- 02.07.07, 23:54
                -wiście co jakiś czas, żeby sie rozpuścił.
                I juz.
                • czkawkaa Re: wsyp cukier i potrząsaj przez dwa dni:-) oczy 03.07.07, 09:01

                  • jacek1f pół szklanki lub 3/4 i juz. n/t 03.07.07, 10:08
    • Gość: wisienka Re: wiśnie w spirytusie IP: *.chello.pl 03.07.07, 17:13
      ee tam , 33%, ja od lat robie według swojego wypracowanego przepisu i powiem
      nieskromnie znajomi gotowi mordowac za ta nalewke, 2 kg. wiśni , 1 kg, cukru
      zasypać na przemian ale garśc rozgniesc żeby posmak pestek odrobinkę był
      odstawić na 2- 3 dni w ciemne miejsce, oby nie lodówka, a jak zacznie sok po
      nich spływac zalac litrem spirytusu.....tak tak spirytusu..... i wiecie co
      boooskie wychodzi ale troche czasu potrzeba, jak robie w sierpniu to raz w
      tygodniu mieszam aby cukier sie rozpuscił i pierwsza degustacja w pazdzierniku,
      uwierz na słowo waaaarto poczekać, robie te nalewke z 10 lat i zawsze wychodzi
      doskonała, zlewam ja dopiero na boze narodzenie, i z wisienek wydrylowanych
      robię czekoladki, i to ....to już jest poezja, a wisnióweczka boska wychodzi i
      wystarczy mały kieliszek na chłody i listopadowe mokradła, super ... polecam
      iżycze smacznego.
      • dominikjandomin Re: wiśnie w spirytusie 03.07.07, 17:23
        Gość portalu: wisienka napisał(a):

        > ee tam , 33%, ja od lat robie według swojego wypracowanego przepisu i powiem
        > nieskromnie znajomi gotowi mordowac za ta nalewke,

        POCZYTAJ, potem krytykuj.

        33% to do wiśni, nie do NALEWKI.

        Nalewka owszem, zalać spirytusem. Natomiast owoce - same owoce - będa lepsze po
        mniej % zalewie.

      • Gość: maja Re: wiśnie w spirytusie IP: *.aster.pl 07.07.07, 11:02
        Te wiśnie powinny być nie wydrylowane?
        Nasłuchałam się kiedyć że pestki owoców zawierają jakieś trujące substancje i
        budzi to moje wątpliwości.
        • jacek1f najlepsza nalewka wychodzi IMO 50/50 07.07.07, 12:29
          czyli polowa wydr polowa nie wydr.

          Ale sa i inne 1/3... 1/4
          z pestakami, albo dorzuca sie pestki same, zeby dodtac ten specjalny smak
          wiśniówkowy:-)

          Mozna bez zupelnie, ale to nie to juz.
      • Gość: jolla7 Re: wiśnie w spirytusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 12:55
        Do wisienki jak robisz te czekoladki?
        • kobieta_na_pasach Re: wiśnie w spirytusie 07.07.07, 15:21
          Gość portalu: jolla7 napisał(a):

          > Do wisienki jak robisz te czekoladki?

          rozpuszcza czekolada , wrzuca wisienki i zamraza czekolade.ot.
      • kobieta_na_pasach a gdzie ja ciemne miejsce znajde?! nt 07.07.07, 15:21
    • Gość: wisienka Re: wiśnie w spirytusie IP: *.chello.pl 03.07.07, 19:10
      Poczytałam, i nie krytykuję, w kwestiach gustu % nie dyskutuję , bo każdemu
      smakuje co innego, chodzi mi o to że ja te wydrylowane wisienki celowo trzymam
      w spirytusie tak długo bo póżniej są super zakonserwowane i robię z nich
      czekoladki,nie chodzi mi o spieranie sie ale przyjemnosc degustacji, życzę
      smacznego.
      • Gość: krysiamusial Re: wiśnie w spirytusie IP: *.62.jawnet.pl 04.07.07, 20:34
        Sztuka robienia nalewek jest sztuką cierpliwosci.Znam jednak sposób na
        smakołyk, który jest rewelacyjny a na dodatek można go spożyć natychmiast po
        zrobieniu. 1,5 kg wiśni /wydrylowanych/ wsypujemy do żeliwnego naczynia
        /takiego w jakim piekę indyka/. Wsypujemy 1 kg cukru pudru, jeśli pragniemy
        otrzymać nalewkę półwytrawną to wystarczy pół kilograma. Wlewamy o,75 l
        spirytusu. Rondel musi być na tyle duży, żeby składniki nie sięgały wyżej jak do
        2/3. Przykrywamy pokrywą. Ze szklani mąki i pół szklani wody robimy gęste ciasto
        o konsystemcji plasteliny. Ciastem dokładnie uszczelniamy brzeg pokrywy.
        Naczynie wstawiamy do piekarnika na 12 godzin temp 100-120 stopni.Po tym czasie
        piekarnik wyłączamy i pozostawoamy na następne 12 godzin. Daję głowę, to jest
        pyyyyszne. Pozdrawiam
        • kobieta_na_pasach Re: wiśnie w spirytusie 07.07.07, 15:23


          a moze bardziej sily charakteru?:)
      • kobieta_na_pasach Re: wiśnie w spirytusie 07.07.07, 15:22
        Gość portalu: wisienka napisał(a):

        > Poczytałam, i nie krytykuję, w kwestiach gustu % nie dyskutuję , bo każdemu
        > smakuje co innego, chodzi mi o to że ja te wydrylowane wisienki celowo trzymam
        > w spirytusie tak długo bo póżniej są super zakonserwowane i robię z nich
        > czekoladki,nie chodzi mi o spieranie sie ale przyjemnosc degustacji, życzę
        > smacznego.

        poza tym lepiej trzepie po jednym kieliszku spirytusu niz wody.
    • Gość: wisienka Re: wiśnie w spirytusie IP: *.chello.pl 08.07.07, 13:41
      W kwestii drylowania ja dryluję prawie wszystkie wiśnie, zostawiam tak ze 2
      garście ,żeby rozgniesc je wdłoniach aby pestki widac było, i ile sie orientuję
      to rzeczywiscie z pestek przy dłuzszym przechowywaniu coś szkodliwego sie
      wydziela, ale max 3-4 miesiace to chyba nie jest az tak długo, po tym czasie
      przelewam wiśnówke , oddzielam wisnie i wybieram te z pestkami, wiem wiem to
      manufaktura, pracochłonne ale efekt nieziemski, czyli po oddzieleniu pestkowych
      wisienek hop z powrotem wisnióweczka z wiśniami, stawiam w ciemne miejsce
      zawijam w ręcznik lub ściereczke i do szafki kuchennej wstawiam /w dużym
      szklanym słoiku takim wielkim jak do ogórków/Jak już minie 4-5 miesięcy zlewam
      wisniówke , a tak zakonserwowane wiśnie w hermetycznym pojemniku na dnie
      lodówki mozna dłuuugo przechowywać i podjadać , do deserów dla dorosłych
      dodac , lodów etc..., mają moc....przepis na czekoladki zaraz dodam, też mój
      własny i tez manufaktórka, ale gra warta swieczki bo przyjaciół takim prezentem
      można obdarowac , a i prezent niepowtarzalny....zwala na kolana z rozkoszy
      podniebienia...
      • Gość: wisienka Re: wiśnie w spirytusie IP: *.chello.pl 08.07.07, 13:54
        manufakturka miało być , przepraszam za błędy coś mi klawiatura nawala, a w
        kwestii czekoladek, to robię zazwyczaj 2 rodzaje z gorzkiej czekolady im
        bardziej gorzka tym lepiej oraz mlecznej , rozpuszczam tabliczki klasycznie w
        miseczce nad para lub ciepłą wodą, z tym że każdą wisienkę obtaczam w prażonych
        płatkach migdałowych lub wiórkach kokosowych, roboty przy tym trochę jest, ale
        zabawy tez ,można poprosić przyjaciół degustując wiśnióweczkę w zimowe wieczory
        robić czekoladki, ja metodą prób i błędów doszłam do perfekcji wykorzystując
        wkład do czekoladek tofifi, idealnie pasują, taki tuzin czekoladek ręcznie
        wyrabianych jest bardzo oryginalnym prezentem , i jeszcze jedno po zrobieniu
        warto je przechowywać w lodówce w hermetycznym pojemniczku, jak za długo stoją
        w temp. pokojowej robią się mniej chrupkie, a tak niebo w ...., polecam i życzę
        smacznego, na zimowe -lipcowe wieczory....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka