Dodaj do ulubionych

Długa podróż a jedzenie

07.11.07, 20:49
Czeka mnie 24 godzinna jazda smochodem i zastanawiam się jak
rozwiązać problem z jedzeniem. Wiadomo jakie jedzenie proponuja
przydrożne "restauracje", choćbym miała nic nie jeść, to nie
zatrzymam się na posiłek w żadnej z nich, jedynie na ciepły napój
typu kawa, herbata. Ciekawa jestem jak Wy, Drodzy Forumowicze
rozwiązujecie tego typu sprawy? Mój luby powiedział - mielone! No
ale przecież nie będziemy jedli samych mielonych, a jak wyobrażę
sobie wymięte, zdechłe kanapki po 12 godzinach jazdy, to mnie na
rigoletto bierze ;/ Myślałam o sałatce na bazie ryżu, może do tego
kukurydza, tyńczyk, one nie zmienia tak szybko wyglądu i smaku.
Macie jakieś pozytywne doświadczenia w tej kwestii? Podzielicie
się? :)
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 21:01
      Sałatki w takich warynkach mają właściwość podchodzenia wodą i stają się mało
      apetyczne. Ostatnio żonie zrobiłem na pociągową jazdę 30 godzinną mini "steki" z
      piersi indyczej opanierowane w kaszy mannej, do tego pokrojona bagietka
      zawinięta w folię spożywczą. Sprawdziło się doskonale. Panierka z kaszy robi
      wokół mięsa skorupkę dzięki której w środku jest soczyste i do pieczywa nie
      trzeba żadnego smarowania a co za tym idzie nie robi się z niego nieapetyczny
      "kapeć".
      • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 21:15
        O! I te 'steki' do mnie przemawiają.

        O kanapkach w tradycyjnej formie, czy o smarowaniu pieczywa
        czykolwiek nawet nie myślałam, bo zanim dojadę do Dover, to one już
        będą mało apetyczne, delikatnie mówiąc ;) Kupuję bardzo dobry,
        ciemny chleb ze słonecznikiem - napisane, że bawarski, przypomina
        nieco pumpernikiel - to jest dla mnie jakaś alternatywa dla
        bagietki, tak myślę...

        W każdym razie za te indycze cudeńko dziękuję! :)
    • ilekobietamalat Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 21:06
      zimno,to jednak ja bym sie skusila na cos cieplego w jakiejs
      knajpie :/
      ale jesli nie,to nalesniki z serem, sa calkiem przyjemne do jedzenia
      w drodze:)
      salatki o ile nie beda mialy slaty w sobie,to w plastusiowe
      pudeleczko i beda jak nowe;>
      ja nawet 4 godzin bez jedzenia nie wytrzymuje, wiec jadac na wakacje
      mialam serki homogenizowane,kanapki,ciasteczka,przekaski,salatki a
      wracajac(i majac w wakacyjnej okolicy babcie) dostalam tez risotto
      na droge;>
      • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 21:19
        Z Twojego zestawu podobają mi się naleśniki :) Nutella w naleśnikach
        powinna dobrze znieść jazdę, bo będzie zimno, a jedzenie pojedzie w
        bagażniku. Że na to nie wpadłam :)))

        Autentycznie boję się knajp przy autostradach, a Mc shitów i innych
        tego pokroju po prostu nie lubię, poza tym - będe podróżować z
        siostrą - ona bidulka ma syndrom jelita drażliwego (czy jak to się
        nazywa) - w jej przypadku, to każdy przydrożny shit nie wchodzi w
        grę, bo chyba by nam umarła bólu :(
        • fettinia Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 21:34
          Nalesniki tez wozilismy:)Jezdzimy z dzieciarnia ,wiec walowa musi byc:D Polecam
          ci jeszcze pieczen na zimno,pasztet pieczony,marchewke i kapuste w
          kawalkach.Osobno w plastusiach mieso osobno warzywa.Do tego jablka,mandarynki i
          koniecznie czekolade i orzeszki w czekoladzie-zapobiegaja zmeczeniu:)Jak mi sie
          cos przypomni to dopisze:)
    • Gość: anew Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 21:29
      Ja proponuję paszteciki,a do postojowej kawy czy herbaty może
      mufinki?
      • Gość: musli Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.wist.com.pl 07.11.07, 22:22
        mysle , ze to delikatna przesada. Te parenascie godzin mozna na
        luzie przetrwac o kanapkach , czy tez restauracyjnym żarciu. ( jest
        wiele restauracji , serwujących dobre , nawet bardzo dobre jedzenie/
        Chyba , ze mowa tu o budkach typu grochówka czy kiełbasa z grilla)
        no ale co kto lubi. :)


        • fettinia napisala przeciez 07.11.07, 22:26
          ze siostra ma problemy jelitowe i woli zabrac jedzenie niz jesc w jakiejs knajpce.
        • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 07.11.07, 22:39
          Może i dla Ciebie przesada. Ja osobiście nie lubię podtruwać się
          hamburgerami, czy innymi fast foodami w złego tego słowa znaczeniu,
          źle się czuć i puszczać okropne bąki przez kolejny tydzień. Nie
          sądzę, że przy autostradach spotkamy same Swinton Hotele.

          Secundo: moja siostra musi uważać na to co je, inaczej jest z nią
          naprawdę niedobrze, więc skomponowanie menu na 24 godzinną podróż
          wymaga jednak nieco pomyślunku.

          Acha, jak już przekroczymy granicę polską, to nie będę myślała o
          żadnym jedzeniu poza tym, z którym będzie czekać moja Mama. Tak więc
          o budkach z kiełbasami czy podejrzaną grochówką, nawet nie myślę.
          • fettinia Paniserwusowa:) 08.11.07, 08:54
            Przypomnialo mi sie jeszcze cos-moze zupa w termosie?
            A tu fajny link dla siostry-moze sie przyda:)
            www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=8809
            • Gość: Anka Re: Paniserwusowa:) IP: *.adsl.alicedsl.de 08.11.07, 09:52
              Zupa w termosie sie zepsuje.
              • fettinia Re: Paniserwusowa:) 08.11.07, 09:58
                Nie powinna:)Termosow na zupe by nie produkowali gdyby miala sie psuc:)
                • fettinia Re: Paniserwusowa:) 08.11.07, 10:22
                  No dobra gdyby sie miala popsuc to inny pomysl.Podgrzewacz dla niemowlakow taki
                  do zapalniczki i sloiki dla maluchow.To dla siostry.Takie papki nie powinny
                  zaszkodzic a zawsze cos cieplego.
                  No nie smiac sie-sprawdzone:D Wprawdzie nie dla doroslych ale funkcjonuje:)
              • krasnowo Re: Paniserwusowa:) 13.11.07, 19:03
                Zależy kiedy się ją zje - posiłki można przecież zaplanować i na ten pierwszy,
                albo drugi zjeść ciepłą zupę, można też w pierwszej kolejności zjeść sałatkę -
                nie będzie problemu, ze podejdzie wodą. Na później zostawić trwalsze produkty,
                słodycze i owoce.
          • Gość: senin Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.for.connect.net.au 08.11.07, 10:19
            wcielo mi dlugasny post wiec teraz w skrocie:

            z moich doswiadczen po 20 godzinnych non stop podrozach przez
            outback Australia wiem jedno: najlepsze sa owoce suszone , moze
            troche orzechow, czekolada...

            no ale tu podrozuje sie cala geba .. 1500 km dziennie. W
            przydroznych stacjach benzynowych, syf a nie zarcie. Nawet jak sie
            natrafi na "one horse town" z "chinska restauracja" to bron cie
            panie Boze skusic sie.

            Swieze owoce nie sa zbyt dobrym rozwiazaniem,miesne potrawy latwo
            sie psuja...salatki wiadomo.

            Jakjest czs by sie zatrzymac i przyrzadzic swieze kanapki z salata i
            czyms jeszcze na postoju, to ok, alejak jedyny postoj jest na
            siusiu to nie ma co cudowac

            moje doswiadczenie z suszonymi owocami (figi, apricoty,daktyle,
            rodzynki - (nie sliwki, bron boze)- mango i moze banany) bylo
            absolutnie pozytywne. Zadnych wzdec, przejedzenia, zgagi i takich
            innych... od czasu do czasu jakas mandarynka lub pomarancza, czy
            woda po prostu. Od tego czasu jedynymi zapasami robionymi na dluga
            podroz sasuszone owoce, orzechy i czekolada

            ale ja tu mowie o warunkach tropikalnych prawie, na zimowe podroze
            trzeba chyba cos innego. Zupa w termosie( rosol/barszczyk) to dobry
            pomysl.
            Mufinki was zapchaja, za to curry puffs (lub inne pieczone
            paszteciki z nadzieniem miesnym) sprawdzaja sie znakomicie.
    • ptasia Re: Długa podróż a jedzenie 08.11.07, 10:29
      Jeśli będziecie jechać samochodem, warto postarać się o chociaż jak najmniejszą
      lodówkę turystyczną na wkłady np. (są takie wielkości damskiej torebki średniej
      wielkości) i tam włożyć łatwo psujące się jedzenie - może jestem dziwna, ale
      dłużej niż kilkanaście h bym nie wiosła potraw zawierających mięsa, nabiał itd.
      lub w ostateczności wziąć torbę termiczną, taką jak z supermarketu, i tam
      wsadzić jedzenie + parę wkładów.
      najdłuższe podróże ostatnio odbywam takie do 13 h, samochodowe, i sprawdzały się
      ostatnio:
      - kurczak na zimno
      - treściwe sałatki (np. z mięsem na zimno, z brokułami, z jajkiem - z małym
      udziałem sałaty), przewożone w tzw. plastusiach ew. Tupperware'ach mniej lub
      bardziej oryginalnych)
      - mandarynki
      - ciasteczka owsiane
      - warzywa krojone w słupki (ogórek, papryka)
      - kanapki z dużą ilością "mokrego" w środku (sałata, musztarda lub inny sos,
      serek śmietankowy)
      Z podróży w dzieciństwie z babcią pamiętam rogaliki drożdżowe ;)
      • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 08.11.07, 10:46
        Ja niestety z podrozy z babcia pamietam bulki z kotletem schabowym i
        jajka na twardo, ktorymi przesmierdl caly wagon, bleeeeeeee! ;)
    • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 08.11.07, 10:43
      Dziekuje Wam wszystkim pomocnym za rady. :)

      Z tymi owocami czy orzechami i czekolada to jest dobry pomysl nie
      tylko w tropiki, mysle, ze sprawdzi sie spokojnie podczas zimy
      takze, bo one sa smaczne i pozywne, plus poprawiaja samopoczucie, a
      wlasnie tego braku dobrego samopoczucia sie najbardziej obawiam.

      Zupa w termosie, no moglabym pomyslec ewentualnie o barszczu.
      Szczegolnie, ze barszcz idealnie pasuje do popijania krokiecikow np.
      z francuskiego ciasta (moge je upiec rano przed wyjazdem, bo
      jedziemy popoludniu)czy wspomnianego banitowego indyka - moge kilka
      upchac do pudelka i skonsumowac jako pierwszy posilek w podrozy i
      ostatni zarazem przed calonocna jazda (w nocy najwyzej jakies
      przegryzki i przystanek na kawe i rozprostowanie nog, ewentualnie
      zmiane za kolkiem). Tylko musze sie zaopatrzyc w dobry termos.

      Kanapki i salatki sobie zdecydowanie odpuszcze.

      Mysle sobie, ze spokojnie damy rade bez koniecznosci jedzenia w
      przydroznych knajpach. Sama podroz jest meczaca, co tu duzo mowic,
      to po co sie jeszcze katowac niedobrym jedzeniem? Trzeba sobie
      zapewnic maksimum komfortu :)

      Dziekuje serdecznie za wszystkie rady!
      • obrobka_skrawaniem Re: Długa podróż a jedzenie 08.11.07, 11:37
        Kanapki nie musza byc "wymiete i zdechle", mozesz wziac bulki i inne
        skladniki i zrobic kanapki na postoju (bez masla, chyba, ze masz
        lodowke w samochodzie). Mozna tez zatrzymac sie po drodze i kupic
        swieze pieczywo. Chyba nie bedziecie jechac przez pustynie. ;-)
        • Gość: senin kto wie, kto wie...))) IP: *.for.connect.net.au 08.11.07, 14:08
          >>>Chyba nie bedziecie jechac przez pustynie. ;-)

          a moze wlasnie przez pustynie jechac beda, tak jak ja, nie
          przymierzajac czynie, od czasu do czasu :))


          a poza tym,nie kazdemu sie chce kanapki na postoju przyrzad
          zac...nic w tym zlego wkoncu :))

          • ba_nita Re:Szczególnie w zimowych warunkach pogodowych 08.11.07, 14:28
            robienie kanapek na postoju jest nad wyraz atrakcyjne...Traumatyczne przeżycie.;-D
            • obrobka_skrawaniem Re:Szczególnie w zimowych warunkach pogodowych 13.11.07, 16:20
              Niektorzy to sa delikatni! ;-D
              Traumatyczne to moze byc gotowanie zupy na epigazie (ze sniegu
              oczywiscie) przy -20 st.
    • lamatha Re: Długa podróż a jedzenie 09.11.07, 21:06
      najnowsze przepisy lotnicze, zabraniaja zabieranie na poklad
      samolotu gotowych dan :) perfum, roznego rodzaju areozoli,
      pilniczkow do paznokci, nozy, etc - oczywiscie mowa o bagazu
      podrecznym, a przewozenie zywnosci w bagazu glownym jest zabronione!

      • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 09.11.07, 21:15
        Tak wiem, znam te przepisy. Tym razem jadę samochodem i o tym cały
        wątek :) Chyba nie sądzisz, że w samolocie podczas ponad 20
        godzinnego lotu nie korzystałabym z wyżywnienia oferowanego na
        pokładzie? <rotfl>
        • lamatha przepraszam, czegos nie doczytalam, bije 09.11.07, 22:15
          sie w piersi
          • nicolettee Re: Dobre restauracje 10.11.07, 20:12
            Jest tyle dobrych restauracji podczas dlugiej jazdy samochodem.
            Mozna zjesc wysmienite potrawy.Nie rozumiem skad ta twoja niechec do
            lepszych restauracji.Ja sobie nie wyobrazam jakbym miala
            wpierdzielac 10godzinne,wymiete kanapki w podrozy.O fuj,obrzydlistwo.
            • pani.serwusowa Re: Dobre restauracje 11.11.07, 14:47
              Wybacz, ale pi...sz głupoty. Dobre restauracje nie są usytuowane
              przy autostradach. No ja sobie właśnie też nie wyobrażam jedzenia 10
              godzinnych wymiętych kanapek i po to założyłam wątek. I ku pomocy
              innych będących w drodze, a nielubiących stołować się w "dobrych
              restauracjach" typu McDonals, Litle Chef czy KFC.
    • nicolettee Re:No to może wymień chociaż jedną na trasie 11.11.07, 17:01
      Och slonko zweidzilam juz pol swiata.A watpie zebys byla chocby poza
      Polska.Mozna znalezc.Dla chcacego nic trudnego.Wystarczy zjechac.
      • pani.serwusowa Re:No to może wymień chociaż jedną na trasie 11.11.07, 22:04
        No to teraz się zamotałam - to do mnie? Czy do Banity piszesz jak do
        kobiety? <rotfl>

        Zresztą z taką światową jak Ty, to chyba nie będę dyskutować. Nie
        jestem godna (głodna? <lol>)
    • rapsodiagitana Re: Długa podróż a jedzenie 12.11.07, 00:56
      24 h w samochodzie to jeszcze nie taka tragedia :) Ja bym wzięła jakieś
      paszteciki/krokiety, drożdżówki czy inne rogaliki, buły albo krojony ciemny
      chleb i jakiś pasztet plus ogórki kiszone albo pomidory (można szybko kanapkę
      zrobić); oprócz tego wodę/sok owocowy/ herbatę w termosie - i tyle. Jeden dzień
      bez wypasionego posiłku, to chyba da się przeżyć przecież...
    • Gość: asienka Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 09:58
      ja tez jezdze, co prawda najczesciej autobusami i pociagami, ale
      duzo czasu spedzam w drodze
      24 godziny to duzo, ale bez przesady :)
      nie bardzo lubie kanapki
      nie bardzo lubie brac mieso na podroz, raczej ser
      zwykle biore jablka, wode, cos slodkiego, zeby mi sie nie krecilo w
      glowie, suszone owoce sa super, orzeszki, troche czekolady... pieke
      ciastka owsiane Cynamoon, sa bardzo pozywne w drodze. Albo
      drozdzowki z nieslodkim nadzieniem, np. serem albo jakimis
      pieczonymi warzywami na ostro. A jak zimno, to nawet z ziemniakami
      czy kasza, tak jak robia w Rosji. Lubie marchewke. I biore zawsze
      lyzki. Po drodze kupuje jogurt, kefir, twarozek albo mleko. I kawe-
      herbate.
      I tak sobie jem-popijam po trochu, ale czesto.
      2-3 dni spokojnie przezywam, choc tesknie do goracego jedzenia.
      A mala lodowka to dobry pomysl, jesli jedziesz samochodem.

      mielone... hm, mozna i mielone, dlaczego nie :) nawet ziemniaki w
      mundurkach. Ostatecznie jedzenie to ma byc radosc, jak luby chce, to
      niech sobie wezmie kotlety, Ty nie musisz ich jesc... ostatnio w
      pociagu bardzo mi sie spodobala pani. Wracali z mezem 1 listopada,
      spod ukrainskiej granicy na zachod Polski. Wyjela z torby chleb,
      mieso i sloiczek musztardy. I tak ladnie jadla chleb z miesem, a do
      tego musztarde lyzeczka, ze postanowilam, ze tez to chyba wprowadze
      do moich zachowan podroznych :)
      • gabi_10 Re: Długa podróż a jedzenie 12.11.07, 10:16
        a może ktoś wrzucić link do przepisu lub przepis na te słynne ciasta
        owsiane?
        • ba_nita Re: Długa podróż a jedzenie 12.11.07, 10:24
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,68219033,68219033.html?f=777&w=68219033&a=68219033
        • Gość: asienka Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 10:31
          linku nie pamietam, ale wrzuc tu w wyszukiwarke haslo: ciastka
          owsiane Cynamoon, przepis z grubsza jest taki:
          2 szklanki zwyklych platkow owsianych albo 1.5 szklanki platkow i
          pol szklanki otrab
          po pol szklanki maki, cukru, stopionego masla
          szczypta soli
          jajko (ale niekoniecznie)
          ziarenek ile chcesz i jakie lubisz: orzechy, migdaly, slonecznik,
          len, sezam, wiorki kokosowe... ale nie suszone owoce, bo ponoc za
          bardzo wyschna... mozna miodu, mozna brazowy cukier, mozna
          wanilie...
          i woda ew. troche mleka, zeby powstala taka paciaja
          paciaje rozsmarowuje palcami (palce maczam w wodzie) na
          natluszczonej blasze warstwa ok. 1 cm, pieke ok 30 minut w 180C z
          termoobiegiem, kroje w kwadraty poki gorace, potem zostawiam na
          kratce, zdejmuje z blachy gdy ostygnie.
          To jest baza, mozna dodac a to troche wiecej maki, a to więcej płynu
          (albo mniej), a to pokrojona czekolade, co lubisz i jak lubisz. Sa
          fajne i bardzo pożywne, w każdym razie zastępują dobrze poranną
          owsiankę i ja mam po nich w podróży siłę.
          • ilekobietamalat Re: Długa podróż a jedzenie 12.11.07, 10:37
            prszypomnialo mi sie jeszcze,jak bylam w liceum jechalam autokarem
            na oboz jezykowy do dublina.. tez dobra doba w drodze, przystankow
            knajpowych nie bylo, z nami byla jakas kucharka,no ale co ona biedna
            mogla zrobic..wiec wszyscy zywili sie zupkami w proszku, czego ja
            nie moge zniesc zupelnie.. mamusia zrobila mi kanapki na droge,to
            sie podzielilam z kolegami... tzn. oni wszystkie zjedli bo zupelnie
            nie mialam na nie ochoty.. i co jadlam? batoniki, nieprzyzwoita
            ilosc batonikow typu lion, i orzeszki :)
            no ale to bylo jak jeszcze nie przywiazywalam takiej wagi do tego co
            jem;> teraz to musialabym wiecej jedzenia posiadac.. duuuzo wiecej;)
            caly moj wywod prowadzi tylko do tego,ze warto czekolade i orzeszki
            miec ze soba:)
      • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 12.11.07, 10:56
        Bardzo podobne ciasta piecze z musli moja siostra - sa przepyszne i
        pozywne, mysle, ze dobre na przegryzke :) Oczywiscie, jak sie luby
        uprze na te mielone, to zrobie kilka dnia niego, ale zdecydowanie
        najbardziej mi sie podoba pomysl barszczu do termosu, idyka w
        chrupiacej panierce i pasztecikow z ciasta francuskiego.
        Szczegolnie, ze jedziemy ok. 14 wiec spokojnie rano zdaze upiec
        swieze. Dzien wczesniej ugotuje barszcz i przygotuje nadzienie do
        pasztecikow, nastepnego dnia pozostanie tylko nadzianie gotowego
        ciasta. Jakies czekoladowe batony i orzechy tez nie zaszkodza.

        Z pewnej podrozy pociagiem pamietam obraz pani, ktora wyciagnela z
        namaszczeniam zdechle bulki w tustego od masla papieru, podala
        mezowi, potem wyjela parowki i sloik musztardy i z mezem zaczeli
        maczac te parowki w musztardzie i zagryzac bulka. Blee! :)
        • Gość: asienka Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 12:44
          :)
          to właśnie mam na myśli, najważniejsze, żebyście się czuli naprawdę
          jak najlepiej podczas drogi. to znaczy, dla mnie to jest
          najważniejsze gdy jadę, żeby szanować siebie i innych. mam jeść to,
          co lubię ale niekoniecznie czosnek :) i żebym się nie czuła super-
          brudna, cała w okruchach i plamach, że jem jakieś nieświeże,
          niedobre rzeczy, po których źle się czuję.

          przy pasztecikach, barszczu i indyku czułabym się bardzo dobrze :)

          jak zobaczyłam całą pociągową scenę z panią i musztardą to najpierw
          pomyślałam: oooooooo jeju, ona się zaraz cała wysmaruje, nakruszy...
          i w ogóle przecież to nie wojna?... ale potem na nią patrzyłam. Tak
          ładnie, powoli, czysto, z takim smakiem jadła sobie. To wcale nie
          było brzydkie ani brudne. I chyba to mnie zaskoczyło, godność i
          radość z posiłku w każdych warunkach. :)
          • obrobka_skrawaniem Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 16:09
            Niektorzy nie celebruja posilkow w czasie podrozy. Sorry ale zestaw:
            indyk w panierce, barszcz z termosu i jeszcze cos (nie pamietam, ale
            rownie wymyslne) sa dziwaczne, choc chetnie bym sie wybrala podroz z
            taka osoba jak Pani serwusowa.
            • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 17:05
              Widzisz, ja staram sie celebrowac posilki, czy to na pikniku, czy od
              swieta z rodzina, latem z tylu domu, czy wlasnie w czasie podrozy.
              Nie mowie, ze zaraz do samochodu zabiore butelke wina i swiece, ale
              jak wspomnialam wioze ze soba siotre, ktora ma powazne problemy
              zoladkowo - jelitowe, zjedzenie czegos porzadnego podczas podrozy
              ulatwi nam ja - nie bedziemy musieli wysluchiwac jekow, ze brzuch
              boli, czy zatrzymywac sie przy kazdej publicznej toalecie. Pomijam
              fakt, ze wszystkim nam bedzie milo po prostu zjesc cos smacznego
              podczas postoju, a nie 'zrec' w McDonalds. Oczywiscie, zeby nie
              bylo - nie urasta to do rangi MEGA problemu, jestem po prostu
              ciekawa jak robia to inni ;)
              • obrobka_skrawaniem Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 17:12
                Nie tlumacz sie, ja Ciebie podziwiam.
                Jeszcze przyszly mi do glowy pierogi z serem, mi smakuja na zimno
                nawet bardziej niz na cieplo.
                • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 17:15
                  Pierogi robie raz na dwa lata, ostatnio luby kleil pol dnia, bo ja
                  cierpliwosci nie mam :) Nie bede szalec, zalezy nam na jednym
                  posilku i przekaskach, wszystko juz 'pochwytalam' ;)
                  • ilekobietamalat Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 17:44
                    a kiedy jedziesz? a wlasciwie kiedy dojedziesz?bo nie iwem kiedy sie
                    spodziewac opisu co w koncu jedliscie,i jak sie sprawdzilo..moze mi
                    sie przyda na przyszlosc;)
                    • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 13.11.07, 18:00
                      W domu bede 20 grudnia. Nie wiem czy bede miala czas na internet
                      podczas pobytu w domu, ale na pewno wroce do tego watku :)
                      • ilekobietamalat Re: Długa podróż a jedzenie 14.11.07, 09:02
                        uu to jeszcze duuzo czasu;) w takim razie spodziewam sie opisy w
                        przyszlym roku;P
    • pani.serwusowa Re: Długa podróż a jedzenie 06.01.08, 20:26
      Witam w Nowym Roku! :)

      Podróż minęła spokojnie, raczyliśmy się domowym jedzeniem, z jego
      przygotowaniem nie miałam dużo pracy, a komfort smacznego jedzenia
      wynagrodził przygotowania.

      W jedną stronę mieliśmy:
      - piersi kurczaka pocięte w paski o wielkości 2-3 kęsów,
      opanierowane w miodzie, chili, rozmarynie i płatkach kukurydzianych
      - batony cebulowe
      - zakąski - winogrono owinęte w liść bazylii i plaster chorizo,
      przekłute wykałaczką - akurat na jeden raz do buzi, można prowadzić
      i podjadać :)
      - mały termos z barszczem
      - większy termos z gorącą miętą (uwielbiam, mogę pić bez przerwy)
      - cukierki celebrations - czyli mini wersje popularnych batonów,
      znowu na jeden kęs :)
      - woda mineralna

      W drodze powrotnej zajadaliśmy:
      - piersi kurczaka, znowu w paskach na 2-3 kęsy, owinięte w speck
      (dostawa prosto z Włoch od znajomego :) ) i upieczone.
      - chleb razowy ze słonecznikiem, świeżuteńki, pokrojony w piekarni,
      całą drogę był OK.
      - winogrona
      - kilka mini serków camembert
      - 2 termosy mięty :)
      - czekoladowe cukierki z nadzieniem różnej maści, które zapakowała
      mi babcia :)
      - woda mineralna

      Dodatkowo wypiliśmy na promie kawę i zjedliśmy po sporej mufinie,
      poza tym obyło się bez stawania w przydrożnych 'restaruacjach'.

      Za wszelkie rady dziękuję i służę pomocą, gdyby ktoś miał jakieś
      wątpliwości, jak przygotować zapasy na drogę :)
      • Gość: anew Re: Długa podróż a jedzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.08, 21:22
        Wszystkiego dobrego w Nowym Roku,witaj-:)Super,że podróż udana i
        jedzenie też:)
      • winoczerwone Re: Długa podróż a jedzenie 06.01.08, 21:50
        to ja moge z tobą podróżować, uwielbiam miete a ty same dobre rzeczy
        na drogę przygotowujesz:-)
        batony cebulowe tez domowe? napisz cos wiecej, zaintrygowałam się
      • fettinia ale zestaw:) 07.01.08, 01:19
        wszystkiego dobrego rowniez:)
    • poszukiwaczarmi Re: Długa podróż a jedzenie 07.01.08, 01:15
      Cokolwiek zabierzecie w podróż samochodem o tej porze roku, będziecie to musieli
      zjeść w "niewygodnych okolicznościach", przecież w śniegu i mrozie nie
      zatrzymacie się na piknik na parkingu leśnym :)

      Może faktycznie zjeść coś w knajpie po drodze? Którą drogą będziesz jechać do
      tego Dover? Jeśli mniej więcej określisz, skąd jedziesz i jaką trasą, postaram
      się polecić wartą zainteresowania knajpkę :)

      A jeśli coś jeść w podróży, to niech to będzie lekkie. Niech żołądki pozostaną
      nieobciążone! Jeśli zabieranie ryb (w dowolnej formie, można je zapakować do
      pudełek do przechowywania żywności i zamknąć w bagażniku, będą miały chłodno)
      uznasz za kłopotliwe, to może po prostu wziąć zapas świeżego pieczywa, jakieś
      sery, które lubisz (jadłaś Słupskiego chłopczyka? sprzedaje go Piotr i Paweł
      np., jest suuuper) :P oraz kilka sałatkowych dressingów (do maczania kawałków
      bagietki np). Ja tak robię przy dłuższych wyprawach wakacyjnych od wielu, wielu
      lat :)
      • fettinia przeciez oni juz wrocili n/t 07.01.08, 01:18

        • poszukiwaczarmi Re: przeciez oni juz wrocili n/t 08.01.08, 00:23
          jeszcze nie wrócili, dopiero dojechali do celu :)
          • pani.serwusowa Re: przeciez oni juz wrocili n/t 08.01.08, 09:38
            Fetti ma rację - wróciliśmy już. Zresztą napisałam w ostatnim poście
            menu w obie strony :) Znaczy - tam i spowrotem ;)

            Winoczerwone, sorry, że w tym poście, ale jestem juz na wylocie -
            batony cebulowe z piekarni :)
    • poszukiwaczarmi Re:Facio - przeczytaj sobie najpierw wszystkie 09.01.08, 00:35
      Nie :)

      Ripostuję! - nie jadam w przydrożnym shicie. Wyłącznie miejsca ponadprzeciętne.
      I Tobie też nie polecam. Słuchaj moich porad, a zawsze zjesz smacznie i
      gustownie! :P
      • nieskorzanka Ponadprzeciętny kant!!! 09.01.08, 08:15
        Znajoma pracowała w miejscu bardzo ponadprzeciętnym, zapewniam. Do
        codziennych praktyk należało mycie sałaty, której goście nie zjedli
        i ponowne serwowanie jej, ,,odświeżanie" ryb i mięsa, a potem
        przyprawianiem odpowiednimi ziółkami, 3-4 dni odgrzewanie tej samej
        zupy, bo ,,nie zeszła", utylizacja nie wydanych potraw poprzez
        dodanie do innych i wiele, wiele innych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka