dagg
11.08.03, 13:36
Ja je zawsze lubiłam, zwłaszcza łukowskie odtłuszczone. Zawsze są pod ręką i
smaczne...
Ale mój mąż skutecznie mi je obrzydza. Mówi, że są napychane śmieciem z hali
produkcyjnej, sztucznie barwione i pompowane(nie wiem czym, ale mnie to
zniechęca).
Uważam, że jakość parówki zależy od producenta, no i od ceny... Bronię to
moje ulubione danko, ale zaczynam mieć wątpliwości.
Może ktoś z Was wie jak w rzeczywistości wygląda produkcja parówek, czy można
je jeść bez obaw, czy raczej się wystrzegać (nie mam na myśli np. ilości
mocznika, ale raczej ilość sztucznych dodatków).
Wielbiciele i przeciwnicy wypowiedzcie się!!