Dodaj do ulubionych

Znowu zakalec...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 20:55
jestem załamana. Ciągle zakalce. Początkowo winilam moją kuchnię, a
właściwie piekarnik. Ale od kiedy gościłam u siebie mamę i ta
upuiekła pyszne ciasto właśnie w opwym piekarniku- wiem, że robię
coś NIE TAK. Tylko co? Nie jestem superkucharką. Niedawno
pomogliście mi w zrozumieniu istoty ZUP. Teraz chciałabym pojąć co
dzieje się takiego, że piekę zakalce. Dziś szarlotka. Robiłam wg
przepisu ale ciasto bylo jakieś niespónne,. więc dodaławałam więcej
mąki. Gdy wyjęłam z piekarnika- wyglądało ładnie, urosło, spodnia
warstwa biała ale ohydna. Tyle się napracowałam... To nie pierwszy
raz. Załamana.
Obserwuj wątek
    • Gość: sto kobiet Re: Znowu zakalec... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.03.08, 02:39
      Po pierwsze: jest kilka rodzajow ciast i trzeba je zrozumiec, zeby
      moc opanowac technike pieczenia. Inaczej piecze sie biszkopt,
      inaczej kruche, bo inna jest stuktura ciasta i inne czynniku
      powoduja, ze ciasto rosnie/jest pulchne/kruche/miekkie itd itd

      Po drugie: w pieczeniu rzadko kiedy mozna cos na oko albo z
      zamiennikami, jak w gotowaniu. Za duzo maki spowoduje, ze ciasto
      staje sie twarde, za duzo mieszania gliniaste itd itd

      Po zrozumieniu i zastosowaniu punktu 1 i 2 oraz dobrych, prawdzonych
      przepisow nie powinno byc klopotu.

      Addedndum: ja bym zaczela od podpatrzenia, jok to robi Twoja mama.
      Na pewno potrafilaby Ci tez wytlumaczyc podczas robienia dlaczego
      tak, a nie inaczej. Forum jest dobre dla osob, ktore maja juz
      opanowane podstawowe techniki albo maja klopot z jakims szczegolem.
      Nie ma to jednak jak prezentacja na zywo. Ja sie uczylam gotowania
      od mamy a pieczenia od babci.
      powodzenia!
      • alinaw1 Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 10:52
        Teraz strasznie żałuję, ze nie wpojono mi tego za młodu. Byłam
        zwalniana z prac domowych, do gotowania się nie garnęłam, a teraz
        gdy sama mam męża i dzieci- brak mi podstawowych NAWYKÓW...
        Co do przepisów. Miałam niezły obłęd przy wczorajszej szrlotce.
        Proporcje mąki, jajek i tłuszczu były bardzo różne. Ba, szczegóły
        też różne: albo margaryna albo masło, albo łyżka śmietany albo 200
        ml śmietany albo 40 dkg mąki pszennej +1o dkg ziemniaczanej albo
        mąka w ogóle (bez podania jaka) albo żółtka albo całe jajka,
        zamrażamy ciasto albo nie, wszystko naraz albo jedna częśc piecze
        się 20 min., potem nałożyć resztę itd, itp... Przypomnę, że rzecz
        dotyczyła tylko jednego rodzaju ciasta (bez niuansów typu- z
        migdałami czy rodzynkami, kruszonką czy bez). Podobną różnorodność
        widziałam w ZUPACH ale po próbach i doświadczeniach potrafię tę
        sztukę opanować, choć nadal nie czuję swobody i lekkości tudzież
        fantazji (jak przy daniach głównych), z ciastami to już straszna
        historia. Dziwne- uwielbiam słodkości a tak ciężko mi zaprzyjaźnić
        się z nimi na etapie przygotowawczym...
        • bene_gesserit Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 11:09
          Pieczenie jest o tyle trudne, ze tu fantazje mozna wlaczyc dopiero
          wtedy, kiedy ma sie juz bardzo solidnie opanowane podstawy. Wtedy
          przy robnieniu z nowej receptury mozesz dosypac maki, dodac
          tluszczu czy wymienic czekoladne na kakao i maslo i nic zlego sie
          nie stanie.

          A na razie, zeby opanowac sztuke, korzystaj z przepisow z Galerii
          Potraw - najlepiej tych najbardziej popularnych. Po pierwsze - sa
          sprawdzone, po drugie - jest zdjecie (a to pomaga), po trzecie -
          jest mnostwo komentarzy typu 'zrobilam tak i tak, troche inaczej,
          ale wyszlo' itd.

          Im czesciej bedziesz piekla, tym lepiej ci to bedzie wychodzic.
          Ja tez robilam kiedys zakalce, a teraz nie musze nawet podnosic sie
          znad gazety, zeby stwierdzic, czy ciasto gotowe - po prostu
          upieczone inaczej pachnie, wylaczam piekarnik 'na wech'.

          Jesli bedziesz miala problemy, wrzucaj je tu, razem z przepisem
          watpliwosciami - zazwyczaj znajdzie sie ktos, kto pomoze ci je
          rozwiklac.
          • alinaw1 Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 11:31
            Racja - będą konkrety (jak przy mojej niewydarzonej pomidorowej rok
            temu). A może tacy mistrzowie, co to na węch robią to w przepisie
            nie podadzą szczegółów dla takich laików jak ja... Np. wczoraj tutaj
            znalazłam prosty przepis na szarlotkę, ale nie było w nim proszku do
            pieczenia. Moze forumowicz uznał to za oczywistość i nie napisał,
            może zapomniał, moze nie trzeba... W innym przepisie znalazłam 1
            łyżeczkę owego proszku, w innym... całą torebkę (na tę samą masę),
            co już mnie lekko zdziwiło. Ok, za kilka dni zrobię coś prostego
            korzystając z jednego przepisu, a nie ze stu... różnych!
            • imbirka Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 12:20
              A po co proszek do pieczenia - do kruchego ciasta nie trzeba. Polecam misiankową
              szarlotkę - fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,68276469,68280361,0,2.html?v=2
              oraz fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,28105851,59449012,0,2.html?v=2
              przepis na kruche ciasto, posmarowanie białka zabezpiecza spód przed
              rozmiękaniem, powinno sie udać!
            • linn_linn Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 13:25
              Korzystaj z galerii: tam autorzy watkow sledza pytania dot.
              wypiekow / i nie tylko /. Mozesz tez dac sie zaadoptowac ktorejs z
              autorek blogow z wypiekami. Przepisy sa tam starannie wybierane,
              opisane i zawsze mozesz zapytac o cos, czeo nie wiesz.
        • wadera3 Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 11:39
          Są ogólne zasady pieczenia KAŻDEGO rodzaju ciasta,
          reszta to własna wyobraźnia,
          Na razie się skup na poznaniu tych zasad. Potem przyjdzie czas na eksperymenty.
          wrzuć w wyszukiwarkę np. biszkopt i zobacz co wyskoczy.
          (nie zapomnij przy tym, że biszkopt, to ciasto bez proszku ;)))
    • fettinia Re: Znowu zakalec... 31.03.08, 12:31
      Ekhem:)Niektorzy sie zdziwia co Fetti robi w tym watku:P
      Tez mam dwie lewe-ciastowe,ale..Wlasnie wyprobuj te naprostsze ciasta z
      Galerii.Ja nauczylam sie piec kruche z przepisu Momas,kilka innych ciast rowniez
      wyszlo:)Nie sile sie na torty i eksperymenty bo mi to po prostu nie wychodzi:)A
      co do zakalcow-trzymaj sie wiernie przepisow , temperatury i czasu pieczenia:)
      • Gość: agma Re: Znowu zakalec... IP: *.acn.waw.pl 31.03.08, 14:02
        Jak już wyżej wspomniano ciasta są różne i trzeba podstawy o nich
        wiedzieć, żeby radzić sobie z przepisami wyszukanymi w necie.
        Wspomniana przez Ciebie szarlotka to bardzo ogólna nazwa ciasta z
        jabłkami. Jeden zrobi szarlotkę na klasycznym cieście kruchym ( i
        wtedy bez proszku do pieczenia), inny na poważnie zmodyfikowanym, a
        ja osobiście na przykład znam też przepis na szarlotkę z ciasta
        ucieranego.
        Porównywanie przepisów w ten sposób nie ma sensu, bo nie ma jednego
        słusznego przepisu. Podobnie jest z babką, może być klasyczna babka
        ucierana, która zaczyna się od utarcia tłuszczu z cukrem, może być
        taka, do której dodaje się rozpuszczony tłuszcz na końcu, a może być
        też drożdżowa, którą robi się zupełnie inaczej.

        Żeby nabrać wprawy w ciastach najlepiej zacząć od czegoś
        sprawdzonego, co zrobisz we własnej kuchni na przykład właśnie z
        mamą.
        Alternatywą jest korzystanie ze sprawdzonych przepisów w Galerii
        Potraw, ale zaczynałabym od czegoś naprawdę prostego.

        Mnie w uporządkowaniu wiedzy o ciastach bardzo pomogła też lektura
        książki kucharskiej, ale nie przepisów, tylko rozdziału o
        podstawowych rodzajach ciast i warunkach w jakich należy je
        przyrządzać wraz z podanymi temperaturami itd
            • syswia Re: Znowu zakalec... 01.04.08, 03:37
              O i jeszcze w kwestii kolejnosci. Ja bym polecila zaczac od ciasta
              kruchego i polkruchego, potem ptysiowe, potem piaskowe, potem
              drozdzowe, potem biszkopt a na koncu francuskie. a tak na zupelnym
              poczatku to warto zrobic crumble - bardzo proste, a smakowite.
              Pozytywne doswiadczenie na pewno Cie zacheci:)
              Sto kobiet
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka