Dodaj do ulubionych

Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-)?

IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.08, 20:34
Czerwonych burakow,zeby nie bylo watpliwosci;-).Naprawde jestem
ciekawa...Na wschod,wiadomo,ze tez je kochaja,a jak np.z poludniem?
Czechy,Slowacja?Nie mam bladego pojecia...W Niemczech trudno spotkac
kogos,kto lubi buraki(oprocz standardowych burakow w occie,ale tez
nie za bardzo).Mysle o barszczu,buraczkach zasmazanych,ze
smietana,tudziez o innych wynalazkach,na ktore Polak spojrzalby z
zyczliwym zainteresowaniem...Ogladam kulinarne programy niemieckie i
tam zawsze,jesli ktos ugotuje cos takiego jest:"bleeee,buraki
czerwone...nie lubie,obrzydliwe,do ust nie wezme".Nawet nie probuja!
Nie lubia i juz.Kupic tez trudno(wies bawarska).Sa tylko
gotowane,francuskie,po ok.1euro(3sztuki).Prosze o Wasze zdanie.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 20:38
      Ja pase swoja kulinarna wyobraznie glownie progamami anglosaskimi i
      tam burakow przestaja sie bac. Nawet obserwuje cos w rodzaju
      buraczanej mody, w kazdym razie buraki zwyzkuja. Chociaz jak
      zobaczylam w londynskim Safeway'u zapytalam o buraki i wskazano mi
      jakies nieszczesne zafoliowane obrane kulki, to mi sie zrobilo
      smutno i przykro w ich imieniu.

      Wierze, ze ludzkosc sie jeszcze na buraki nawroci i mysle, ze
      chlodnik bedzie gaspachem XIX w. Oby.
      • cipcipkurka Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 12:12
        Też to zauważyłam w brytyjskich programach kulinarnych. Szefowie
        kuchni dość często zachwycają się, jakie to te buraki są pyszne.
        Natomiast chyba jeszcze nie widziałam, żeby coś z nich gotowali
        (może za rzadko oglądam po prostu?)
    • linn_linn Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 20:52
      We Wloszech czasem spotykam surowe, ale naprawde bardzo rzadko. W
      ogole sa tutaj traktowane po macoszemu. Nic ciekawego z nich nie
      robia. Chyba tylko szatkuja, dodaja sok z cytryny i oliwe. Mam na
      mysli te gotowane.
      • marghe_72 Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 22:57
        linn_linn napisała:

        > We Wloszech czasem spotykam surowe, ale naprawde bardzo rzadko. W
        > ogole sa tutaj traktowane po macoszemu. Nic ciekawego z nich nie
        > robia. Chyba tylko szatkuja, dodaja sok z cytryny i oliwe. Mam na
        > mysli te gotowane.

        a ja własnie z włoskiego netu mam przepis na buraki surowe +
        gotowane + imbir :)
        i parę innych, jeszcze niewypróbowanych

        Ale fakt faktem, ze nie jest to popularne warzywo
    • linn_linn Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 20:52
      We Wloszech czasem spotykam surowe, ale naprawde bardzo rzadko. W
      ogole sa tutaj traktowane po macoszemu. Nic ciekawego z nich nie
      robia. Chyba tylko szatkuja, dodaja sok z cytryny i oliwe. Mam na
      mysli te gotowane.
    • linn_linn Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 20:52
      We Wloszech czasem spotykam surowe, ale naprawde bardzo rzadko. W
      ogole sa tutaj traktowane po macoszemu. Nic ciekawego z nich nie
      robia. Chyba tylko szatkuja, dodaja sok z cytryny i oliwe. Mam na
      mysli te gotowane.
    • fettinia Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 21:38
      Fakt-Niemcy nie przepadaja.Wlasnie mam zamiar zrobic eksperyment,zrobic barszcz
      i poczestowac moja sasiadke:)Ona zawsze byla moim krolikiem doswiadczalnym.Pasta
      fasolowa i pierogi smakowaly-ciekawe jak bedzie z barszczem:)
      ps-buraki rowniez we wsi bawarskiej bywaja-Edeka lub cotygodniowy targ:)
      • ba_nita Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 21:52
        Moja matka przyzwyczaiła do różnych dań z buraków całkiem niemałą grypę Niemców
        (Herne, Nadrenia Północna-Westfalia) i co najważniejsze przepisy poszły w świat,
        a to nie pierwszej młodości przedstawiciele tej nacji. Okazało się, że niechęć
        do buraków i brukwi wytworzyła się w czasach powojennej biedy.
      • Gość: Marion Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.08, 22:07
        Targ odpada,w Edece byly jakies 3 miesiace temu,ale co z tego?Kto je
        bedzie jadl(oprocz mnie oczywiscie:-)?Bylam na Wielkanoc w domu i co
        dzien jadlam buraczki z maslem i smietana...Mama robila,a ja
        pozeralam w wielkich ilosciach:-).Do obiadu,na
        kolacje...OK,wyposzczona bylam;-)))Jak jest z tymi smakami?Czemu
        jakies warzywa sa super,a inne fujaste?Kwestia
        przyzwyczajenia?"Moi"Niemcy np.zjedli ze smakiem zurek i
        ogorkowa.Zjedli tez barszcz czerwony(nie mieli innego wyjscia;-),ale
        z pewnym oporem i,no powiedzmy nie wzbudzil entuzjazmu;-/
        • fettinia Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 22:19
          Mysle,ze to kwestia przyzwyczajenia do konkretnych smakow:)"Moi" tez chetnie
          jedli ogorkowa i zurek:)A nie znali wczesniej:)My tez do pewnych nieznanych
          musimy/mozemy sie przyzwyczaic-np Pressak,Leberkäse,Semmelknödel:)To nie warzywa
          wprawdzie,ale inne smaki:)
          • fettinia buraki w DE:) 08.04.08, 12:19
            no jest troche przepisow lacznie z barszczem:P
            www.marions-kochbuch.de/index/0623.htm
            www.kochmix.de/rezept-rote-beete-pfanne-mit-pilzen-8366-2.html
            www.genial-lecker.de/archiv/2006/09/rezpet-rote-beete-suppe.html
          • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 15.04.08, 12:04
            ja uwielbiam ogorkowa,szczawiowa,buraczki
            w roznej formie robione salatki,supy i inne
            ale jak slysze biale kielbaski z bawari(przeciez one nie inne
            od polskich kielbasek tego rodzaju,polskie sa lepsze
            ja tych bawarskich nie jem a do tego ta slodka musztarda
            to cos okropnego)
            polskie kielbaski na biwaku byly i sa jeszcze najlepsze
            przeciesz caly swiat robi to samo
            takiego prawdziwego przepisu nie ma
            karzdy ma tylko inna metode i inne przyprawy


      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 16.04.08, 11:48
        fettinia napisała:

        > Fakt-Niemcy nie przepadaja.Wlasnie mam zamiar zrobic
        eksperyment,zrobic barszcz
        > i poczestowac moja sasiadke:)Ona zawsze byla moim krolikiem
        doswiadczalnym.Past
        > a
        > fasolowa i pierogi smakowaly-ciekawe jak bedzie z barszczem:)
        > ps-buraki rowniez we wsi bawarskiej bywaja-Edeka lub cotygodniowy
        targ:)
        nie przepadaja bo nie znaja
        ja tez nie lubie oliwek ani zielonych ani czarnych(chociaz znam)
        a pietruszka(korzeniowa to tez ostatnio bo caly czas
        uzywali tej bez korzeni i nie gladkiej)
        a kapusta kiszona u nich to okropnosc

    • nobullshit Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 07.04.08, 23:15
      Bardzo ciekawy wątek.
      A buraki pieczone, podawane z fetą? Skąd się wziął ten przepis?
      • l.e.a Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 12:19
        Czesi nie jedzą buraków w innej postaci jak z octem i to rzadko kto
        je je. Podawane w stołówce szkolnej sa poprostu ohydne. Nie
        cierpialam buraków z tego powodu, pojęcia nie miałam jak bardzo moga
        być smacne buraczki. Owszem mama robiła w wigilię barszczyk i ten
        uwielbiałam ale on był wyłącznie w Wigilię, nie znałam też barszczu
        ukraińskiego, który ostatnio robi się na Zaolziu bardziej
        popularny, co tydzień tłumaczę menu dla czeskiej kuchni szpitalnej,
        w Czechach jest sporo polskich pacjentów i specialnie dla nich
        tłumaczą menu i od jakiegos czasu zaczął pojawiać się barszcz :)
        Buraki natomiast w Czechach są dostępne, przynajmniej na Zaolziu
        właśnie. Pokochałam je w Polsce :)
        • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 15.04.08, 12:18
          Autor: l.e.a☺ 08.04.08, 12:19

          nie wiem w jakich okolicach zyjesz
          ale to co piszesz to prawie jak stan przed stuletni
          ja znam troche czeski i okolice
          ale z tym co ty mowisz sie nie spotkalam
          a tlumaczenie potraw ktorych sie nie robi
          to jest problemem
          • l.e.a mhr-cs 29.04.08, 20:54
            mhr-cs napisała:

            > Autor: l.e.a☺ 08.04.08, 12:19
            >
            > nie wiem w jakich okolicach zyjesz
            > ale to co piszesz to prawie jak stan przed stuletni
            > ja znam troche czeski i okolice

            Ty znasz trochę, a ja JESTEM CZESZKĄ !

            i mam pytanie co to znaczy ,że znasz trochę czeski i
            okolice ? ;))))))

            > ale z tym co ty mowisz sie nie spotkalam
            > a tlumaczenie potraw ktorych sie nie robi
            > to jest problemem

            nie jest to żaden problem
      • fettinia Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 12:21
        Skad sie wzial przepis to nie wiem.Ale niemieckie strony tez podaja
        www.genial-lecker.de/archiv/2006/09/rezept-gefuellte-rote-bete.html
        • marghe_72 Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 12:43
          No i przez Was poleciałam po buraki :D
          Będa z fetą i couscousem :)
          • Gość: evro444 Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 13:16
            dla wielu ową nieprzekraczalną granicą jest kolor (piękny rubin
            zabarwiający sąsiadujące dania)nie do zaakceptowania.W jakims
            programie widziałam zmutowaną odmianę w kolorze żółtym i zachwyt nad
            nim właśnie,że nie jest "krwisty".Dla mojego M i mojej C przeszkodą
            w buraku jest jego słodycz (nie są obcokrajowcami).
        • bo4630 a o roter Heringsalat to Ty nie słyszała? 11.04.08, 23:58

          • fettinia Re: a o roter Heringsalat to Ty nie słyszała? 15.04.08, 12:27
            Jesli to do mnie to slyszala i nawet czasem jada:P
            • mhr-cs Re: a o roter Heringsalat to Ty nie słyszała? 16.04.08, 12:09
              fettinia napisała:

              > Jesli to do mnie to slyszala i nawet czasem jada:P

              mi tez smakuje
        • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 16.04.08, 12:07
          fettinia napisała:

          > Skad sie wzial przepis to nie wiem.Ale niemieckie strony tez podaja
          > www.genial-lecker.de/archiv/2006/09/rezept-gefuellte-rote-bete.html

          fettnia myslisz wspaniale
          ale jak ja cos znam to nie moge
          gdziesz szukac,probowalam
          i dalej bede probowac
      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 16.04.08, 12:02
        nobullshit napisała:

        > Bardzo ciekawy wątek.
        > A buraki pieczone, podawane z fetą? Skąd się wziął ten przepis?
        >
        > a zyles na wiosce
        a czy twarog to cos innego
        w kazdym kraju to same nazywa sie inaczej
        moze troche inaczej zrobione ale ogolnie to samo
    • pani.serwusowa Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 16:14
      Bardzo lubie buraki, musze je kupowac na markecie u farmerow, a i
      tam tez nie zawsze bywaja. W sklepach widuje zafoliowane prozniowo
      ugotowane, nie kupilam ich jednak jeszcze ani razu. Spotkalam tylko
      jedna Angielke, ktora pozytywnie wyraza sie na temat burakow i dan z
      burakami, ale to fascynatka gotowania, szef kuchni w hotelu. Czasami
      podsuwa buraki (np. w salatkach) swoim gosciom, ale jak mowi, nie sa
      to najpopularniejsze dania. Niestety. Gdy opowiadam znajomym, ze
      robie cos z burakow, to wszyscy krzywia sie. Ignoranci, ot co.
      • glasscraft Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 11.04.08, 22:51
        Poniewaz wiem, ze kupujemy w tej samej strefie zakupowej :-) polecam
        wyprobowanie tych zafoliowanych ugotowanych (pod warunkiem, ze w
        sosie wlasnym a nie occie) uzywam do barszczu jak nie moge dopasc
        swiezych (albo hodowla mi padla - jezeli masz kawalek ziemi do
        dlubania to powinnas spobowac wlasnych - oczywiscie jezeli czas
        pozwala). A te occie uzywam do salatek i dodatek do mies. Moj wsuwa
        bez narzekania :-)
    • Gość: ania_m Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.08, 16:22
      gdzies wyczytalam, ze podobno australijczycy uwielbiaja buraki, ale
      za cholere nie przypomne sobie gdzie :)
      w niemczech w przecietnym samie buraczki faktycznie w occie, albo,
      jesli mamy szczescie, gotowane wakumowane. w karstadzie,
      marktkaufie i w realu bywaja czasami zima surowe w siatkach po 1kg.
      na rynku sa bezproblemowo.
      niemcy faktycznie za burakami nie przepadaja, tym niemniej przepis
      na moja ulubiona zupe(ok, jedna z ulubionych) mam wlasnie z
      niemieckiej gazety: krem z burakow z imbirem z kandyzowana skorka
      pomaranczowa. oblednie dobre.
      • pani.serwusowa Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 08.04.08, 16:37
        Podaj prosze przepis na te zupe, Aniu :)
        • Gość: ania_m Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.08, 17:02
          megaprosty:
          potrzebujemy z 1 cebulke-dymke(niekoniecznie), 1 zabek czosnku
          (rowniez niekoniecznie, ale ja lubie), spory kawalek imbiru - u mnie
          tak ze dwa damskie kciuki, bo uwielbiam, 1 kg burakow, 1 ziemniaka
          dla lepszej konsystencji, dowolna smietane/jogurt do zabielenia, ok
          1l wywaru warzywnego - u mnie najczesciej bio rosolek warzywny z
          proszku i odrobine tluszczu, np masla, badz oleju do smazenia.
          - cebulke i czosnek siekamy, imbir obieramy i scieramy na drobnej
          tarce
          - buraki kroimy w drobna kostke, ziemniaka w gruba, i tak sie
          szybciej ugotuje
          - cebulke i czosnek szklimy na tluszczu NIE BRAZOWIAC, dodajemy
          imbir. przysmazamy chwile, dodajemy buraki i ziemniaki. mieszajac
          smazymy, a wlasciwie dusimy na srednim ogniu z 5 min. pieprzymy.
          zalewamy bulionem, przykrywamy i zostawiamy w cholere
          - po 45 min sprawdzamy, czy buraki nam zmiekly, zalezy to od ich
          gatunku. niestety, w wiekszosci wypadkow gotujemy dalej, nawet do
          1,5 h
          - kiedy warzywa sa naprawde miekkie, zdejmujemy z ognia, odajemy
          smietane i miksujemy "zyrafa" na krem. ewentualnie mozemy podprawic
          jeszcze lyzka drobniutko startego imbiru, aby zupa byla jeszcze
          bardziej "imbirowa" i ostrzejsza w smaku.
          - jesli podczas gotowania buraki nieapetycznie straca kolor,
          podprawiam zupe 100ml kupnego soku z burakow, aby razem ze smietana
          zupa nabrala soczystego, rozowego kolorku :)
          - mozemy posypac zupe koledra, udekorowac wlasnorecznie
          kandyzowanymi dlugimi strozkami skorki pomaranczowej, albo jednym i
          drugim.
          - mozemy tez nie posypywac zupy niczym - i tak jest pyszna. b.
          rozgrzewajaca i aromatyczna w smaku
          • pani.serwusowa Bardzo Ci dziekuje :) n/t 08.04.08, 17:31
            • pinkink3 buraki w Kalifornii 08.04.08, 18:55
              Mieszkam w poludniowej Kalifornii i tu nie jest to warzywo pierwszej potrzeby
              ale jak sie chce, to sie kupi. Jak wszystko zreszta.
              Listki buraczane buraczane wystepuja jako skladnik wszechpanujacych salat. W
              sklepach mozna dostac buraczki zapuszkowane w occie i w osolonej wodzie jako
              kulki i ciete w plasterki, wiorki i "zapalke".
              Na dzialach z zywnoscia etniczna caly rok mozna dostac "Borscht"- zarozowiona i
              kwasna wode ktora jest obraza dla porzadnego barszczu. Ale jest.
              Stoi obok takiego samego sloja z zielonkawa zawartoscia pt. "Schav"
              www.manischewitz.com/products/soup_seasonings/schav_borscht.php

              Nie poznalam nikogo poza Polakami, Zydami i Rosjanami, kto z wlasnej woli jadlby
              buraki. Znajoma, eksperymentujaca kulinarnie Amerykanka ze szwedzko -wloskim
              rodowodem opowiadala, ze kiedys tam ugotowala cos buraczanego z przepisu, ale
              bylo to niejadalne i otrzasa sie do dzis na samo wspomnienie.

              Ale jacys amatorzy musza byc, bo w niektorych sklepach buraki wystepuja.
              Ja bardzo kocham buraczki ale nie robie, bo to pracochlonne i jakos klimatycznie
              'niekombatybilne';))

              • Gość: ania_m a propos... IP: *.pools.arcor-ip.net 08.04.08, 20:47
                choc to oczywiscie nieodpowiedni ku temu watek, chcialabym zrobic
                reklame gotowej salatce z buraczkow z cebulka firmy lutkiewicz.
                jest naprawde bez zarzutu. z czystym sumieniem moge stwierdzic, ze
                lepszej takiej klasycznej salatki sama bym nie wykonala :)
                • qubraq Re: a propos... 15.04.08, 18:27
                  Gość portalu: ania_m napisała:


                  > ...gotowej salatce z buraczkow z cebulka firmy lutkiewicz.
                  > jest naprawde bez zarzutu. z czystym sumieniem moge stwierdzic, ze
                  > lepszej takiej klasycznej salatki sama bym nie wykonala :)

                  Dzieki, spróbuje z chęcią :-)
              • mhr-cs Re: buraki w Kalifornii 15.04.08, 12:29
                to zalezy od tego kto gotuje
                z tych samych przypraw
                jeden zrobi zloto a drugi gowno
    • Gość: AtakKaszlu Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 21:23
      W każdym razie ja tak kocham buraczki, że raz w tygodniu jem je na surowo.
      • Gość: Heidi Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.dclient.hispeed.ch 11.04.08, 22:17
        w Szwajcarii:
        - surowe na targu
        - gotowane (cale) pakowane w kazdym sklepie spoz.
        - cwikla - gotowane tarte+chrzan (!) u mnie w stolowce na uniwersytecie
        • anaisanais zgadza sie 16.04.08, 14:59
          w szwajcarii buraki surowe mozna spotkac tylko na targu a w skepach
          na warzywniakach ugotowane, obrane i zapakowane w folie.
          gotowane i pociete w kostke dodwane sa to salatek.
          jakis czas temu robilam buraczki zasmazane, podalam na obiad moj
          choplak wloch sie krzywil i nie smakowalo mu. mowil ze oni raczej
          nie jedza burakow.
          • Gość: Marla apropos Szwajcarii IP: *.5-85.cust.bluewin.ch 01.05.08, 18:14
            Przypuszczam, ze mieszkasz w Szwajcarii, ja tu niedawno zjechalam, i
            jeszcze sie nie za dobrze rozejrzalam.Moze widzialas gdzies ogorki
            kiszone, kiszona kapuste, koncentrat z burakow w sloiku?Tak mi sie
            chce barszczu albo zupy z kiszonych ogorkow...:)
            • Gość: Marla Re: apropos Szwajcarii IP: *.5-85.cust.bluewin.ch 01.05.08, 18:16
              Dodam, ze mieszkam w Bern
            • Gość: Marion Re: apropos Szwajcarii IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.08, 21:30
              Nie mam pojecia jak jest w Szwajcarii,ja z domu przytargalam sloik
              ogorkow kiszonych przez mojego tate i dzis wieczorem z ostatnich
              dwoch ugotowalam ogorkowa;-)))W Niemczech ogorki podobne do polskich
              kiszonych to "Salzgurken",moze w Sz.podobnie?O koncentracie zapomnij!
              Jesli uda Ci sie kupic surowe buraki,to sama zakis.Proste,a
              barszczyk przepyszny wychodzi:-)
    • Gość: kim Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 09:52
      Mój znajomy Anglik, pan konserwatywny w każdej dziedzinie, jest
      ogromnym wielbicielem barszczu. Ilekroć przyjeżdża do Polski w
      interesach, zamawia barszcz codziennie przez cały pobyt :)
      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 16.04.08, 12:16
        Gość portalu: kim napisał(a):

        > Mój znajomy Anglik, pan konserwatywny w każdej dziedzinie, jest
        > ogromnym wielbicielem barszczu. Ilekroć przyjeżdża do Polski w
        > interesach, zamawia barszcz codziennie przez cały pobyt :)

        a niektozy z francuzi flaczki
    • umaa Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 15.04.08, 12:22
      bardzo fajny watek, w bulgarii nikt burakow nie je, traktowane sa
      jako pokarm dla zwierzat, w it mozna znalezc zapakowane w folie lub
      w sloiku, o swieze bardzo ciezko,
      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 16.04.08, 12:18
        umaa napisała:

        > bardzo fajny watek, w bulgarii nikt burakow nie je, traktowane sa
        > jako pokarm dla zwierzat, w it mozna znalezc zapakowane w folie
        lub
        > w sloiku, o swieze bardzo ciezko,
        bo to inny klimat my mamy caly czas papryke he
    • aniutek Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 15.04.08, 18:15
      w USA sa bardzo modne, stanowia dodatek do salat, czesto z serem
      kozim, sa w postaci cwikly, i botwinki, w occie, skladnik zup, w
      Zydowskich, Ruskich i Polskich dzielnicach do kupienia w kazdym
      sklepie. My lubimy i jemy b.b czesto.
    • Gość: kuchara Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: 149.156.14.* 16.04.08, 09:05
      Moja miłość do buraków nie ma granic.
      Ale u róznych narodów jest z tym różnie. Jako studentka pilotowałam
      po Polsce m.in. turystów węgierskich. Jedlismy głównie w hotelach z
      naprawdę dobrą kuchnią, na widok buraków stanowczo stwierdzili, że
      nawet próbować nie będą - bo u nich się tego nie jada, czyli jest
      TO niejadalne...
      Zaprzyjaźniony starszy Anglik jest ogromnym miłośnikiem barszczu
      czerwonego, prosił o przesłanie dokładnego przepisu. Kiedy dostał
      miał tysiąc wątpliwości (kiedy on już jest ukiszony, czy właściwie
      ukiszony, czy się jednak nie otrują itp itp) i zrezygnował
      biedaczek z własnoręcznego barszczu.
      W Norymberdze na targu warzywnym sporo już lat temu widziałam
      buraki gotowane w skórce, sprzedawane na sztuki. Więc chyba ktoś je
      spożywa (chyba głównie w sałatkach np. ze śledziem).
      Zafascynowała mnie podana wyżej zupa buraczana. Muszę ją zrobić.
      Macie jeszcze inne ciekawe buraczane przepisy??
      • poughkeepsie uwielbiam buraki 16.04.08, 12:16
        szczególnie pieczone. Takie w plastrach są świetne nawet na kanapce :) U mnie
        dzisiaj na obiad będzie risotto(wg klasycznego przepisu) z pieczonymi burakami -
        pokrojone w kostkę dodać razem z ryżem. Na talerzu posypać fetą.
    • Gość: wei-wu-wei Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.magma-net.pl 19.04.08, 01:48
      Jadłem we włoszech sałatę z buraków czerwonych pociętych na cienkie plastr,
      następnie skropionych oliwą i octem balsamicznym (zawsze się zastanawiam o jaki
      bal samic chodzi - pewnie z N.Y.). Było pyszne.
      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 22.04.08, 10:50
        Gość portalu: wei-wu-wei napisał(a):

        > Jadłem we włoszech sałatę z buraków czerwonych pociętych na
        cienkie plastr,
        > następnie skropionych oliwą i octem balsamicznym (zawsze się
        zastanawiam o jaki
        > bal samic chodzi - pewnie z N.Y.). Było pyszne.

        tak to tzw.carpacio(nie wiem jak po polsku)
        i tak robi sie np. wolowiene musi byc dobra i chlodzona
        ryby itd.
        mosi byc tylko bardzo cienko pokrojone
    • melmire Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 19.04.08, 02:52
      We Francji nie sa bardzo popularne (oprocz niesmiertelnych buraczkow w kostke
      zaprawionych ocetem, ktore zreszta malo kto lubi).
      Ale na kulinarnych blogach zdarzaja sie coraz czesciej, widzialam nawet przepis
      na (o ile dobrze pamietam) mrozony krem z burakow.
      • mhr-cs Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) 22.04.08, 10:54
        melmire napisała:

        > We Francji nie sa bardzo popularne (oprocz niesmiertelnych
        buraczkow w kostke
        > zaprawionych ocetem, ktore zreszta malo kto lubi).
        > Ale na kulinarnych blogach zdarzaja sie coraz czesciej, widzialam
        nawet przepi
        > s
        > na (o ile dobrze pamietam) mrozony krem z burakow.

        Francja ma troche wspolnego z kuchnia polska
        wczoraj ogladalam co robili
        uszka wieprzowe,nozki i flaczki
    • Gość: april Re: Gdzie przebiega granica milosci do burakow;-) IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.08, 19:22
      wiem,ze watek stary,ale nie moge sie oprzec;-)5min.temu"das perfekte
      dinner",facet mowi:"nie lubie czerwonych burakow,bo smierdza":-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka