Dodaj do ulubionych

Zrazy zawijane

IP: *.149.246.29.zdnet.com.pl 19.06.08, 09:11
Witam serdecznie i proszę Was kochane kobiety o radę.Zacznę od
tego,że marna ze mnie kucharka.Marzy mi się jednak ugotowanie
pysznych zrazów zawijanych.Jakich przypraw używacie do sosu,bo w
przepisach nie ma nic konkretnego,a co praktyka to praktyka.Zgóry
dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • fettinia Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 09:24
      Prosze tu masz caly watek:)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=72458070&v=2&s=0
      ps-zamiast maki do zageszczenia lepiej dodac cebule-zageszsza i dodaje smaku:)
    • Gość: emeryt Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 09:36
      wybacz,że nie będę twoją kochaną kobietą,ale akurat wstrzeliłem się w twój
      post.Zbijam dokładnie polędwicę lub zrazówkę(nie ligawę bo łykowata).Posypuję ja
      pieprzem ziołowym,ciut solę(dosłownie ciut).Na zbity placek nakładam z jednego
      końca kilka piórek cebuli,,kawałek papryki,wędzony boczek, wędzoną słoninę lub
      nawet tłuszcz z wędzonej szynki.Ogórek kiszony(nie konserwowy).Wszystkie
      składniki pokrojone w słupki.Następnie ciasno zawijam.Jak masz mokre (zmoczone
      dłonie) to zraz zawinie się idealnie.Pozostawiam do obeschniecia.(Mięso
      szybko wchłania tą odrobinę wody z rąk,przez co staje się bardziej kleiste i
      potem nie potrzeba zrazu zabezpieczać szpilkami nitkami ltp.Obeschnięte zrazy
      posypuję lekko mąka(ale bardzo lekko).Podsmażam na gorącym smalcu,kładąc zraz
      na patelnię tą stroną którą było łączenie.Potem delikatnie obsmażam je
      naokoło zgodnie z kierunkiem zawijania. Gwarantuje to,że zraz nie rozwinie sie
      podczas smażenia.Smażę na brązowawo. Podsmażone wkładam do rondla i na górę
      wrzucam wszystko co pozostało z tzw nadzienia,a więc resztki cebuli,papryki
      słoniny czy boczku,ogórki,daje tez kilka suszonych grzybów. Zalewam
      niewielka ilością wody( tu trzeba pilnować) i zaczynam duszenie. Zrazy układam
      w rondlu ciasno i tak,by nie rozwijały sie.Doprowadam do wrzenia i zmniejszam
      gaz na najmniejszy. Pod przykryciem sobie pyrkoczą godzinę,nawet dwie jak ich
      dużo.Reguły nie ma,trzeba skubnąć kawałek mięsa z tzw końcówki-jak kruche i
      daje się rozgnieść językiem zrazy są dobre
      Podczas duszenia pilnuję poziomu wody.Zrazy winny byc przykryte sosem,ale nie
      pływać w nim.Po uduszeniu i ostudzeniu wyjmuję delikatnie zrazy z sosu,a
      sam sos doprawiam solą,przyprawami typu pieprz,liść,smietaną.Sos jest
      idealny,a zrazy najlepsze z kaszami.
      • Gość: evro444 Re: Zrazy zawijane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.08, 10:10
        emerycie a musztarda? Ona daje ten smak.No i do zagęszczenia sosu
        dodać skórkę z ciemnego chleba w trakcie duszenia rolad, rozpadnie
        się i pięknie zagęści.
        • fettinia Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 10:12
          Musztarda koniecznie:)Zreszta w linku tez o tym jest:)
        • Gość: emeryt Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 10:24
          Ja musztardę lubię tylko w sosie do sałaty(łycha kopiasta
          musztardy-sarepskiej,nie grubej,cztery łyżeczki cukru-kopiaste,trzy -cztery
          łyżki oliwy z oliwek,łyżka octu balsamicznego,szczypta soli,pieprz.Dokładnie
          wymieszać.Jak cukier się rozpuści dolewam ok 100 gram gazowanej wody
          mineralnej.Koloru toto nie ma,ale smak idealny.
          Musztarda podobnie jak ketchup zawsze dominuje potrawę. Potrawa jaka by nie
          była najpierw smakuje musztardą albo ketchupem,a przeciez nie o to chodzi. Więc
          nie smaruję musztardą. Nie przechodzi to w mojej rodzinie.Ogórek kiszony
          zalatujący czosnkiem załatwia kwaskowatośc,zostrza i łamie smak nie dominując
          przy tym
      • ewa9717 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 10:13
        Ja robię bez ogórka (jakiś taki dziamgaty mi się wydaje), ale na
        rozbity plaster wołowiny, zanim ułożę pokrojoną w piórka cebulę, a
        słupki słoninkę lub boczek i dobrą wędzoną kiełbasę, koniecznie
        smarowanie musztardą! U mnie dość obfite zresztą ;-))) A potem
        obsmazanie, duszenie jw.
        • Gość: emeryt Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 10:43
          równie ostrozny jestem z wędzonkami(np wędlinami czy boczkiem)Ich zapach nie
          powinien dominowac w potrawie,a często tak własnie bywa.Lepiej boczek
          obgotować,wylac pierwszą wodę,jeszcze raz zagotowac a potem po wystudzeniu
          kroic w słupki. Zrazy tak jak bigos winny smakować i pachnieć wszystkim bez
          dominacji jakiegokolwiek smaku czy zpachu. Co do skórki z
          chleba-praktykowałem,ale te cholerne ulepszacze przebijały mi sie smakowo,a
          nawet zapachowo. Poprzestałem na niewielkiej ilości mąki, którą posypuję
          zrazy przed smażeniem. Ona zagęszcza sos.
          Poza tym, po zakończeniu duszenia i ostudzeniu zrazów wyjmuję je z sosu,a
          sam sos dosmaczam.Używam dobrej smietany,bo ona ma właściwość szybkiego
          zagęszczenia sosu(po lekkim odparowaniu) a poza tym reguluje smak(łagodzi
          ostrość),kolor sosu.
      • amaroola Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 13:33
        Zbijam dokładnie polędwicę lub zrazówkę(nie ligawę bo
        łykowata).Posypuję j
        > a
        > pieprzem ziołowym,ciut solę(dosłownie ciut).Na zbity placek
        nakładam z jednego
        > końca kilka piórek cebuli,,kawałek papryki,wędzony boczek, wędzoną
        słoninę lu
        > b
        > nawet tłuszcz z wędzonej szynki.Ogórek kiszony(nie
        konserwowy).Wszystkie
        > składniki pokrojone w słupki.Następnie ciasno zawijam.Jak masz
        mokre (zmoczon
        > e
        > dłonie) to zraz zawinie się idealnie.Pozostawiam do obeschniecia.
        (Mięso
        > szybko wchłania tą odrobinę wody z rąk,przez co staje się bardziej
        kleiste i
        > potem nie potrzeba zrazu zabezpieczać szpilkami nitkami
        ltp.Obeschnięte zrazy
        > posypuję lekko mąka(ale bardzo lekko).Podsmażam na gorącym
        smalcu,...


        a gdzie ryz???

        ja zwykle dodaje troche (ot, lyzeczke suchego ryzu do srodka
        zrazow)...zdecydowania wspomaga konsystencje nadzienia
        • Gość: emeryt Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 14:16
          Boże,przeciez co dom to inne potrawy.Moja rodzina wywodzi się z kresów(Lwowa)
          gdzie scierały się kuchnie
          polska,żydowska,białoruska,ruska,węgierska,czeska,słowacka,austriacka,niemiecka,bałkańska,turecka,a
          nawet francuska.Nikt nikomu nie zabrania smarowania musztardą,dodawania
          ryżu,dodawania grzybków marynowanych.Ja sam
          eksperymentuję,mieszam,dosmaczam,daję cynamon,gożdziki do mięs(nie do zrazów i
          nie Bóg wie ile)Kto komu zabrania i kto komu narzuca?. Młoda gospodyni radziła
          się, więc powiedziałem jak ja to robię,a nie jak należy to robić.Ja np do
          lazanii do sosu i mięsa dodaję startą i podduszona w oliwie z oliwek marchew
          i startego selera. Robię też lazanię z zapiekanej(długo zapiekanej)
          kapusty pół na pół kiszonej i świeżej, z kawałkami mięsa,przyprawami i
          makaronem w postaci krążków wycinanych z ciasta kieliszkiem luzno
          wmieszanych w kapustę.To też jest lazania mimo ,że nie ma w niej
          pomidorów,beszamelu,tartego sera. Trzeba eksperymentować. Mój teść powiadał-
          jak kapusta dobra,mięso dobre,ciasto dobre to i potrawa musi wyjść smaczna. I
          wychodzi.
          Ale to lata praktyki,nauki. Mnie tez zdarza się coś sknocić,coś wychodzi
          liche w smaku i trzeba ratować. Np robiłem kiedyś gołąbki i dałem samo
          chude,bardzo dobre mieso. Wyszły trociniaste i trzeba było ratować dużą
          ilością sosu grzybowego. Zaraz się podniosą głosy- jak to grzybowego-przecież
          do gołabków tylko pomidorowy.Ale proszę spróbować. Ja np robię gołabki z
          tartych surowych ziemniaków.Roboty od diabła,ale teraz trę w sokowirówce
          i idzie jak burza. Odsączam z nadmiaru płynu,tak by były kleiste i wilgotne.
          Dodaję duszone grzyby,podduszone mieso w kawałkach (łopatka),
          skwarki,zeszklona cebulka,wywar z grzybów,sól i pieprz oraz jajka.Całość
          wyrabiam i nadziewam liscie kapusty(daję włoską). Piekę( z niewielka ilością
          wywaru z grzybów).Potem palce lizać. I też będą krzyki-a gdzie ryż,a
          gdzie pomidory,a ja odpowiadam- dlaczego ryż, a nie kasza gryczana-też
          idealna. I tak mozemy sie przekonywać tygodniami.
          • fettinia Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 14:21
            Z ryzem to chyba wersja pszczynska:)Oczywiscie co dom i gospodyni to troche inny
            przepis:)Tez pisze przwaznie-ja robie tak..u mnie tak..i nie podaje tego jako
            jedynego niepodwazalnego przepisu:)Byloby nudno gdyby tylko jeden jedyny przepis
            na dana potrawe istnial:D No z wyjatkiem kilku specjalnych potraw moze,gdzie
            zmiana skladnikow zdecydowanie zmienilaby smak:)
            • fettinia Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 14:23
              i jeszcze stary watek:)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=60277917&a=60277917
            • Gość: emeryt Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 14:34
              A no pewnie. Nie solę mięsa przed jego obróbką bo będzie twarde,zelówiaste.Nie
              dodaję papryki czerwonej na poczatku tylko na końcu przygotowywania bo
              cholera przypala się i gorzknieje(ma duzo cukru).Rosół gotuję godzinami,a
              właściwie nie gotuję tylko pyrkoczę-uzyskuję wówczas i rosół i bulion,szynkę
              wędzoną nie gotuję tylko parzę,a potem pozostawiam w wywarze do
              wystygniecia(bo wyschnie),smażę na mieszaninie masła z oliwą z oliwek bo samo
              masło piorunem dymi i pali sie.(Pytanie czy to masło?).Nie kupuję wędlin bo
              to wszystko smakuje identycznie-lepiej samemu upiec mieso,Lazanię przygotowuje
              z ugotowanych składników w tym ugotowanego makaronu,makaron gotuje w
              wodzie z oliwą itd,itp.
    • Gość: Ada Re: Zrazy zawijane IP: *.149.246.29.zdnet.com.pl 19.06.08, 13:04
      Przepraszam za tę gafę,rady dobrych kucharzy też wykorzystam:)byleby
      tylko mi ten niedzielny obiad wyszedł:)
    • genova51 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 14:01
      Zrazy zawijane, to pewnie nasze śląskie rolady? Śląska gospodyni robi je tak:
      rozbija mięso, soli,smaruje musztardą. Na to kładzie pokrojone w kostkę lub
      słupki boczek wędzony, może też kiełbasę, ogórki kiszone, cebulę. Zwija i
      przewiązuje nitką. Rumieni na tłuszczu, podlewa wodą i dusi do miękkości.
      Wyjmuje rolady z sosu i gdy wystygną zdejmuje nici.
      Sos zagęszcza mąką i wlewa śmietanę. Doprawia solą i maggi. Można zrobić również
      nadzienie z mielonego mięsa wieprzowego i boczku + cebula i ogórek.
      • ewa9717 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 15:39
        Ja ze Śląska, ale:
        -bez ogórka
        -sos bez śmietany
        - no i w zyciu maggi do wołowiny
        ;-)))
        • fettinia Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 15:41
          Bez smietany i bez ogorka:)
          Ale do tatara maggi musi byc:PP
        • genova51 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 15:45
          dziołcha, rolady bez ogórka? Zawsze mi się wydawało, że ten ogórek daje taki
          fajny smaczek. No ale jak ktoś tu wspomniał, ile kucharek, tyle sposobów
          kucharzenia.
          • ewa9717 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 16:13
            Wolę bez. A do tatara rzeczywiście maggi daję, no ale to surowizna,
            do duszonej czy smażonej wołowiny: NIE! I tej wersji będę się
            trzymać! ;-)))
    • sylwia1607 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 16:12
      ja robie zrazy na dwa sposoby, jedne tradycyjne smarowane musztarda, cebulka,
      ogorek kiszony, sloninka w slupkach, zawiniete , podsmazone podlane woda i
      duszone do miekkosci. do sosu wrzucam jak juz wczesniej ktos wspomnial skorke od
      chleba, wtedy nie trzeba zageszczac. drugi sposob to z suszonymi grzybami-nawet
      moja tesciowa-a jest tradycjonalistka wychwalala je:) grzyby zalewam wrzatkiem
      na jakies 10 min. odcedzam, ale nie wylewam wody po nich. grzyby kroje
      drobniutko, slonine , cebule tez. wszystko podsmazam na patelni, sole ,pieprze,
      zawijam, podsmazam, zalewam woda po grzybach,wrzucam resztki farszu, dusze do
      miekkosci, oczywiscie ze skorka do chleba.do tego podaje kapuste czerwona
      duszona i ziemniaki z wody. pycha.
      • ewa9717 Re: Zrazy zawijane 19.06.08, 16:22
        Oczywiście, zrazów cała kupa, środki czasem zupełnie
        eksperymentalne, ale i bardzo tradycyjne staropolskie z kaszą, nawet
        zraziki z cycęcej piersi z róznosciami mi się zdarzają, ale do
        gumiklejzów i modrej kapusty tylko wołowe, po swojemu! ;-)))
        • mhr-cs Re: Zrazy zawijane 20.06.08, 09:18
          ja to robie tak
          ukladam na calym kawalku miesa
          troche kapusty kiszonej na to cebule,boczek
          ogorek kiszony i pare zierenek ryzu
          na to musztarda mocna i pieprz
          podsmazam jak maja ladny kolor
          dodaje warzywa i troche pasty pomidorowej
          troche razem podduszam,przykrywam
          i tak zostawiam na ok 1/2 godziny
          po tym czasie ma dosyc plynu wiec wody nie dodaje
          a potem wkladam do piekarnika
          gdzie sie dalej dusi(moze znowu zle slowo)
          jak potrzebna wilgotnosc podlewam
          czerwonym winem watrawnym
          jak sa gotowe warzywa przez sitko
          wspanialy sos i troche kwasnej smietany

    • Gość: felip Re: Zrazy zawijane IP: *.mofnet.gov.pl 25.06.08, 11:14
      smażę na złoto cebulę dodaję liście laurowe, ziele angielskie,
      wegetę,wkładam opieczone zrazy podlewam wodą do pokrycia i próżę do
      miękkości. potem sól i pieprz.Zagęścić można odrobiną mąki i wody
    • Gość: zetka Re: Zrazy zawijane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 17:20
      Nie daję ogórka kiszonego, tylko konserwowy. Z przypraw tylko sól i pieprz, broń
      Boże ziela angielskiego, czy liścia laurowego. Nie obsypuję mąką. Do środka
      daję: cebulkę (nie w piórkach lecz ćwierć małej w kawałku), ogórek konserwowy
      (połowę małego, przekrojonego wzdłuż), boczek (plaster). Z różnych rodzajów
      wołowiny robiłam, ale najbardziej smakuje mi i całej mojej rodzinie z rostbefu.
      Mięso bardzo dobrze podsmażam, prawie przypalam. Do sosu dolewam trochę octu z
      ogórków konserwowych i tak jak ktoś już wspomniał dodaję resztki boczku,cebuli i
      ogórków. Pychotka!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka