pani.serwusowa
20.06.08, 22:19
Zakładam ten wątek, bo jestem ciekawa jak to jest u Was. Natchnęły
mnie obserwacje dzieci znajomych, bo własnych nie mam. Kilka razy
proponowane przeze mnie przepisy na proste dania, zostały odrzucane,
bo np. jeden ze składników nie pasował dzieciom. OK - rozumiem
jeszcze np. krewetki - dziecięca wyobraźnia jest jaka jest. Ale
pieczarki, papryka, oliwki, groszek, ryż!?
Jak to jest z Wami - czy Wasza kuchnia jest podporządkowana ich
smakom i wymaganiom? Czy Wasze dzieci krzywią się na widok oliwek,
ryb bez panierki, warzyw, ryżu? Czy mocno zmieniły one sposób, w
jaki gotowaliście przed ich pojawieniem się? A może to jest kwestia
nauczenia dziecka jedzenia pewnych produktów, wyuczenia w nim
nawyków żywieniowych np. zjadania również porcji sałaty, a nie tylko
frytek i mięsa. Czy np. włoskie dzieci krzywią się na widok oliwek?
Chyba nie. Dlatego, że to produkt, który naturalnie jest im znany i
obecny w kuchni 'od małego'?
Może mam pecha i spotykam tylko takie wybrzydzające, ale naprawdę
mam wrażenie, że aby takiemu dogodzić, to trzeba się nieźle namęczyć
i niestety - rezygnować ze swoich smaków...