Dodaj do ulubionych

Zapachy od sąsiadów

03.07.08, 22:29
Jest wpół do jedenastej wieczorem. Upał taki, że koty prawie zdejmują futra, a
surfinie na balkonie omdlewają. Tymczasem od sąsiadów z góry wali zapach
gotowanej kapusty, a raczej mięsa z kapustą. I tak dziś jest nieźle, po czuć
konkretne produkty, a nie chemię z przyprawami.

Tak jest od początku lata. I w zeszłym roku było tak samo. I w przedzeszłym.
Latem mam zwyczaj podejmować gości na balkonie, jeśli tylko pogoda pozwala. I
zawsze ta sama sytuacja - po godzinie dziesiątej, my już przy kawie i deserze,
a z góry płynie rozkoszny aromat Knorra i Vegety.

Czy sąsiedzi tak późno jadają? Czy pani sąsiadka szykuje obiad na dzień
następny? CO właściwie jedzą, że tak to śmierdzi? Nie wiem,
ale autentycznie mnie mdli.

Nie wiem też, dlaczego założyłam ten wątek, bo przecież mi nie pomożecie. Ale
chociaż się wyżaliłam...
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Zapachy od sąsiadów 03.07.08, 22:34
      ja mam podobnie w łazience.Z kratki wentylacyjnej wali fryturą
      łojem, bigosem i kto wie czym jeszcze.
      • fettinia Re: Zapachy od sąsiadów 03.07.08, 22:36
        Pociesze was bo u mnie tez:)Oprocz kapuchy to jeszcze zapach suszonych ryb i tym
        podobnych ciekawostek:)
        • thiessa Re: Zapachy od sąsiadów 03.07.08, 23:21
          Suszone ryby? A to ciekawie masz.
          U mnie zapachy lazienkowe rownie beznadziejne, od sasiadow z dolu.
          Sasiedzi z gory maja blizniaki. Do niedawna mieszkala z nimi babcia, ktora
          wprowadzila sie niejako czasowo do pomocy i taka dobra byla, ze w kazda
          niedziele o tej samej porze tlukla schabowe (zegarek mozna bylo ustawiac).
          Obecnie, po 4 latach wrocila "na swoje" i odglosy ustaly.
          Jak mozna jesc schabowe w kazda niedziele przez 4 lata, no jak? To nam daje 4x52
          tygodnie w roku, czyli lacznie ponad 200 schabowych.
          Napisalam to rowniez po to zeby sobie napisac i zeby mi ulzylo.
          • fettinia Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 08:27
            No ciekawie:P
            A z tymi kotletami to jak mieszkalam u mamy to bylo podobnie:)Sasiadka z dolu.I
            tez zegarek mozna bylo nakrecac:PP
            • dvoicka Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 09:07
              umieram z ciekawości jaka jest idealna pora na tłuczenie schabowych ;)
              • fettinia Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 09:15
                u nas w samo poludnie wraz z hejnalem:PP a jak u Thiessy to nie wiem:)
                • thiessa Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 19:30
                  U moich sasiadow z hejnalem to juz pewnie podaja do stolu, bo tluka o 11.
                  • tekameka Kapustę gotuje się podczas pędzenia bimbru 05.07.08, 10:51
                    skutecznie zabija zapach zacieru
                • dziewczynka_do_bicia Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 22:54
                  fettinia napisała:

                  > u nas w samo poludnie wraz z hejnalem:PP a jak u Thiessy to nie wiem:)

                  DOKLADNIE !!! :):):)
                  tez mialam sasiadke (z gory) zawsze w niedziele punkt 12.00 łup łup łup
                  tyle tylko ze mi to nie przeszkadzalo - prawde mowiac tylko chcialo mi sie mocno
                  smiac

                  co do "kapuchy" (polaczonej z gotowanym kalafiorem i brukselka)-taki smrodek
                  jak zupy ze stołowki - bardzo charakterystyczny :)- to b. czesto czuje na
                  klatce , w mieszkaniu raczej nie - moze ze 2 x sie zdarzylo (ale za to od razu w
                  sypialni)
                  Prawde mowiac - masakra bo ja sie zastanawiam jak ci ludzie sami wytrzymuja
                  (czasami - ok, rozumiem ale tak codziennie prawie?)
                  ale w sumie nie wiem co gorsze - zapach stolówki i kapuchy czy smrod starego
                  palonego oleju (kumpel mieszka nad "kurczakiem z rożna" i dopiero ma hardcore :)
                  a tak serio - to ja juz wole zapachy niz jakies burdy sasiadow za sciana czy
                  muzyke w srodku nocy :)
                  • Gość: fifion Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.oxfd.cable.ntl.com 05.07.08, 05:10
                    Cóż, goście o 22.30 na Twoim balkonie, to też nie jest żadna
                    atrakcja dla sąsiadów. Muszą przysłuchiwać się waszej konwersacji
                    nie mogąc od siebie nawet słówka wtrącić... Może gotowanie kapuchy,
                    to taka ich reakcja na Wasze życie towarzyskie? Na ten przykłąd ja
                    kiedy jestem zły, robię się głodny. A o 22.30 zwykle pracuję w
                    skupieniu i choć jestem typem o nadzwyczaj łagodnym usposobieniu
                    puściłbym karczemną wiązankę każdemu, kto dyskutowałby na balkonie
                    pietro niżej nic sobie nie robiąc z ciszy nocnej.
              • phlora Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:46
                na pewno nie 6 rano w niedzielę, jak u moich sąsiadów
                • lucusia3 Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 15:13
                  Moi zaczynali jakaś 7.30 - potem wyjśc do kościoła, i po powrocie smażyć. Mieszkaliśmy tam 3 lata. Każdej niedzieli to samo.
              • Gość: ania_m problem halasu zwiazanego z IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.08, 15:16
                tluczeniem schabowych rozwiazuje czesciowo scierka i gruba gazeta wsadzona pod
                deske :)
                i juz duzo ciszej sie tlucze :)
                • stadowilqw Re: problem halasu zwiazanego z 04.07.08, 15:50
                  dobre rady pani sąsiadki w cenie.
                • tymon99 Re: problem halasu zwiazanego z 04.07.08, 18:50
                  gdy tłukę, nie kładę deski, tylko trzymam ją w lewej ręce.
                • coralin Re: problem halasu zwiazanego z 04.07.08, 19:10
                  Mnie to tłuczenie schabowych nie przeszkadza choć nie od początku
                  skojarzyłam, że to to. Wydawało mi się, że sąsiedzi wbijają gwozdzie
                  w ściane- odgłos taki sam . Zastanowiło mnie dlaczego akurat co
                  niedzielę około południa chcą sobie powiesic szafke lub obrazek i
                  ile mozna mieć szafek lub obrazków:D.
            • Gość: posafega Ooo, u mnie to samo :D IP: *.icpnet.pl 04.07.08, 23:01
              Co sobota, godzina 9.00, zegarek ustawiać można.
              Deskę kładą chyba na podłodze, bo wali mi prosto nad głową.
              Już się tak przyzwyczailiśmy, że kiedy przypadkiem nie tłuką, zastanawiamy się
              co będą jadły w niedziele ;)
              • bene_gesserit Re: Ooo, u mnie to samo :D 05.07.08, 10:18

                Moze im kup cos takiego i podrzuc?
                www.gama2000.pl/src/fotoShow.php?id=723
                • Gość: magdalena2lbn Re: Ooo, u mnie to samo :D IP: *.enterpol.pl 05.07.08, 15:48
                  Mam takie ustrojstwo jak ten walek,ale niestety,albo ja nie
                  potrafie,albo on nie spelnia pokladanych w nim nadziei.
                  Tluczek to tluczek i basta.
          • Gość: Głodomór Misiowy Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.n4u.airbites.pl 04.07.08, 15:47
            Można. Ja mógłbym pożerać codziennie kotlety schabowe.
            Bez ziemniaków, frytek czy innego wypełniacza. Tylko schabowy i
            surówka z warzywka (ogórek, por, czarna rzepa, brukselka itp.itd
    • Gość: Nobullshit Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.spray.net.pl 03.07.08, 23:01
      Ciekawe, czy tam, gdzie dana rzecz się gotuje, też tak cuchnie,
      czy też coś się dzieje z zapachem po drodze. W każdym razie ja czuję prawie
      codziennie coś smażonego na podłym tłuszczu i doprawionego
      połową tablicy Mendelejewa. :(
      • matylda1001 Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 01:24
        >Ciekawe, czy tam, gdzie dana rzecz się gotuje, też tak cuchnie<

        Powąchaj sobie własną kuchnię to sie przekonasz... albo nie, zapytaj
        sasiadow co oni czują w czasie gdy Ty gotujesz.
    • mwookash Dziwne, o 22 jeszcze w pobliżu nie śmierdziało. nt 03.07.08, 23:32

    • wadera3 Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 00:02
      No, ja mam tak samo, może nie codziennie, ale dość często.
      Na obiad mam np. mizerię, albo galaretkę owocową, a nawet wodę mineralną, a
      gdzieś z zewnątrz kapucha, jakieś śmierdzące smażeniną mięcho, fuj
    • Gość: marta Re: przeprowadź się do wolnostojącego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 07:59
      Mam szczęście - mam dobrą wentylacja w mieszkaniu i sąsiadów, którzy
      gotują chyba dobrze, bo zapachy na klatce schodowej są całkiem
      apetyczne! No oczywiście pomijając niektóre zapachy przedświateczne.
      Ale tu chyba nie da się nic zrobić kapusta zawsze ma swój specyficzny
      zapaszek..

    • Gość: kuchara Re: przeprowadź się do wolnostojącego IP: 149.156.14.* 04.07.08, 08:22
      To jest dobra rada...
      Mieszkam w domu z dużym ogrodem. Naokoło wieś prawdziwa, pola,
      łąki, duzo sadów.
      My na tarasie jemy lekki, letni obiad, a obok sąsiad zasuwa
      roztrząsaczem obornika.
      Chyba tylko pustelnia byłaby wolna od zapachów sąsidów...
      • Gość: paula Re: przeprowadź się do wolnostojącego IP: *.adsl.net.t-com.hr 04.07.08, 08:41
        przeprowadzka do wolnostajacego domku Cie uratuje.
        • Gość: marycha Re: przeprowadź się do wolnostojącego IP: *.infinity.net.pl 04.07.08, 09:12
          A może te gotowanie o tej porze to odpowiedz na to , że o tej póżnej
          porze TY i twoi goście bardzo głosno się zachowują.Obowiązuje cisza
          nocna a nie gościna na balkonie , to tak jakbyś była u sąsiada w
          domu.
        • mhr-cs Re: przeprowadź się do wolnostojącego 04.07.08, 09:13
          dla mnie zapach gotowanej kapusty,kalafioru.
          nie jest nic okropnym
          ale gotowanie z czosnkiem to dla mnie cos okronego,

    • jo.hanna w domu wolnostojacym problem jest 04.07.08, 09:14
      ze smrodem swiezo odpalonego grilla od sasiadow.
      • bene_gesserit Re: w domu wolnostojacym problem jest 04.07.08, 09:21

        Niestety - milosc Polakow do griilla jest tak wielka, ze niektorzy
        zaczeli grillowac rowniez na balkonie. Co zreszta jest brutalnym
        pomyslem na to, jak uswiadomic sasiadow, ze podsmierduja. Pomysl
        niegodny damy, chyba ze zdesperowana.

        A jesli smierdzi z kratki wentylacyjnej, moze by pomogl wymieniany
        co jakis czas filtr weglowy?
        • fettinia Re: w domu wolnostojacym problem jest 04.07.08, 09:25
          ha pewnie watek za chwile na pierwszej stronie bedzie:P
          • fettinia ha mialam racje:PP n/t 04.07.08, 10:35

      • mhr-cs Re: w domu wolnostojacym problem jest 04.07.08, 10:42
        jo.hanna napisała:

        > ze smrodem swiezo odpalonego grilla od sasiadow.

        my tego problemu na szczescie nie mamy
        bo to jest tutaj zabronione
        wspolczuje
        • Gość: jaćka Re: w domu wolnostojacym problem jest IP: *.telsat.wroc.pl 04.07.08, 13:17
          nie ma się co bawić z sąsiadami grilującymi na balkonie. Ja grzecznie poprosiłam
          o zgaszenie, a gdy się nie doczekałam (doczekałam się za to steku bluzgów +
          porady >to niech pani zamknie se okna haha<) zaprosiłam panów ze straży
          miejskiej i mam po kłopocie.

          A co do smrodów - na parterze mojej klatki owtorzył się niedawno bar z gyrosem.
          Nie wiem co on tam smażą ale smród w mojej łazience jest nieprzytomny, obawiam
          się o żołądki klientów tego przybytku.
    • Gość: myszz balkony... IP: 213.17.144.* 04.07.08, 09:55
      przesiadywanie wieczorami na balkonie w szerszym towarzystwie, rozmowy, niby nie głośne a jednak... chyba to też nie jest zbyt rozsądne... sąsiedzi by pospali a tu tylko gadanie gadanie gadanie, śmiech... trzeba okna pozamykać i się dusić...


      ja czuję w soboty i niedziele na klatce schodowej zapach pieczonych ciast, w niedziele regularnie między 11-12 stukot młotka do mięsa a w łazience smród palonych papierosów... i oczywiście cudze remonty też mi przeszkadzają, bo swojego wiercenia nie słysze:P
    • Gość: majorka Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.chello.pl 04.07.08, 10:15
      U mnie podobnie... W budynku jest źle wykonana wentylacja i
      przy "złych wiatrach" przez kratkę w łazience wpada woń fajek i
      marychy od sąsiada, natomiast w kuchni... najpierw śmierdzieli
      kapuściani - gotowam przysiąc, że przez całą zimę dzień w dzień
      bigos przesmażali, z "letką" wonią starego mięsa, teraz natomiast
      wprowadziła się smalcowa babcia. W pierwszych miesiącach ciąży,
      które nienajlepiej znioslam, codziennie przynajmniej przez godzinę
      wąchałam cebulkę smażoną na smalcu i tym podobne wyziewy. Co
      ciekawe, ciasto pachnie tylko na klatce schodowej, do mojej kuchni
      nie zagląda. Grrrrr
      • bene_gesserit Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:37

        A, jeszcze mi sie przypomnialo: mozna w kratce wentylacyjnej
        zamontowac wiatraczek - podobny do tego, ktory umieszcza sie w
        kuchennych okapach, wciagajacy powietrze od strony kuchni.
        • Gość: majorka Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.chello.pl 04.07.08, 10:42
          Na szczęście za miesiąc się wyprowadzam!
        • momas Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:45
          z tym bym uwazała - jesli wentylacja typu grawitacyjnego - to nie za
          bardzo można...
    • Gość: Nobullshit Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.spray.net.pl 04.07.08, 10:33
      Skąd wiedziałam, że kilku życzliwych doradzi mi przeprowadzkę do wolnostojącego
      domu? :)) WIEM, że mieszkanie w bloku ma minusy,
      a sąsiedzi mają prawo gotować, co chcą, dlatego nie idę na skargę,
      tylko jęczę na forum.

      Zaś co do gości, mam balkon, nie taras. Nie sądzę, aby prowadzona przyciszonym
      głosem rozmowa dwóch osób mogła komuś przeszkadzać.
      • Gość: myszz Re: Zapachy od sąsiadów IP: 213.17.144.* 04.07.08, 10:46
        moi sąsiedzi suchają mszy rano co niedziele... w mieszkaniu i slychać na pół osiedla... powiem ci, ze słychac jak na balkonie rozmawiasz :(
      • momas Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:52
        Nobullshit - nie denerwuj sie. Za duży upał....
        Mieszkam w dmku wolnostojącym i czasami myśle, ze w domu
        wielorodzinnym - człowiek ma mniej kłopotu :)
        (np umyłam okna na werandzie - szyby ze szprosami - a tu sasiad
        zrobił ognicho, przy okazji paląc gumowe śmieci yyyyy!)Szybki na
        werandzie nadawały sie w samm raz do oglądania zaćmienia słońca....

        wszystkie mieszczuchy przyjeżdzają na grila - wiecie co sie dzieje w
        sobotY ?cała okolica spowita kłębami dymu....

        wszystko ma swoje plusy i minusy. ot co.

        pojęczęć na forum - pojęcz, to przyniesie pewna ulgę :)

        ps. moje zwierzaki tez marzą o zrzuceniu futerka. jedynie rybki w
        stawie opalają sie na liściach lili wodnych . gupie jakies, czy co?
      • Gość: jaćka Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.telsat.wroc.pl 04.07.08, 13:19
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):
        >
        > Zaś co do gości, mam balkon, nie taras. Nie sądzę, aby prowadzona przyciszonym
        > głosem rozmowa dwóch osób mogła komuś przeszkadzać.


        oj, może może...
    • momas Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:55
      co prawda nie smrody a hałas....
      dobrze że nie ma już roznosicieli mleka..... hihihi.
      dla przypomnienia - kabaret TEY
      • Gość: gabrielle Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 11:03
        Szczerze współczuję smrodku. Zgadzam się jednak z jednym z przedmówców, który
        zwrócił uwagę na towarzyskie przesiadywanie na balkonie o 22. Nie przyszło ci do
        głowy, że komuś możesz przeszkadzać? Nie wszyscy chodzą spać późno w nocy. To,
        że nikt się nie poskarżył, nic nie znaczy.
    • bene_gesserit Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 10:58


      E tam kapucha, imho gorsi sa wielbiciele kalafiorowki. Albo
      kielbasy smazonej z cebula.
      A mieszkanie w bloku istotnie ma swoje zalety - ja mam co miesiac
      okazje uslyszec, ile lat sasiad zmarnowal sasiadce, bo dosc glosno
      ona mu to uswiadamia. Oraz kiedy pan z dolu cierpi na bezsennosc,
      bo wtedy - kulturalny czlowiek - wychodzi z mieszkania i pali na
      balkonie godzinami, akurat pod nasza sypialnia. A w lazience, ktora
      dzieli od lazienki sasiada najwyrazniej bardzo cienka sciana,
      slysze odglos maszynki do golenia sasiada. Odwzajemniam sie
      brzeczeniem szczoteczki elektrycznej.

      Kiedy wyjezdzam, w ciszy wiejskiego domku czuje sie nieswojo :)
      • momas Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 11:02
        uprzejmie donoszę, ze wszelkie wypominanie zmarnowanego życia, na
        osiedlu domków jednorodzinnych, zwłaszcza w lecie słychać równie
        dobrze :))
    • k0m0r Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 11:04
      Jeśli to sąsiedzi z góry, to jest prosta rada. Zrób kiedyś grilla na balkonie,
      to może zrozumieją. Przy okazji coś pysznego możesz zjeść ;)
    • mary_lu Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 11:08
      Heh, od niedawna mieszakm w bloku i do tego przeprowadzka zbiegła mi
      się w czasie z początkiem ciąży.

      Mam węch jak pies myśliwski, dokładnie wiem kto co i jak gotuje.
      Zupa o smaku Vegety i mieszanka "chińska" z Biedronki rządzi w
      naszym budynku.

      Na szczęście to stary wieżowiec, wszyscy mieszkańcy nauczyli się
      zasad zgodnego współżycia, wieczorem nie ma hałasów, wielkiego
      gotowania, ani przyjęć na balkonach.
      • Gość: GMK Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 11:44
        Mając dosyć smrodu kuchni sąsiadów , którzy podłączyli okap do wspólnego ciągu
        kominowego, co jest zabronione, ale administracja była bezradna, przebudowując
        kuchnię zamurowałam tę śmierdzącą kratkę, zawiesiłam szafkami, a kuchenkę gazową
        zamieniłam na płytę elektryczną( bo do gazowej musiałaby być ta kratka).To się
        nazywa desperacja, ale nie miałam wyjścia, albo to ,albo bym ich zamordowała...
    • Gość: Ania Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.eastwest.com.pl 04.07.08, 11:30
      w takie upały prawie nie jem obiadów, jeśli je robię to wieczorem. nie zamierzam
      pocić się godzinę w środku dnia, a potem odsypiać zmęczenie tym spowodowane
      kolejną godzinę. w nocy też można ugotować i zaoszczędzić godzinę (tą na spanie,
      bo po 1. mniej się męczę, po 2. i tak idę spać).
    • eeela Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 11:42
      Ja mam fajnie. W calej kamienicy tylko ja gotuje w domu, wiec
      zapachy sa tylko moje. Za to niedaleko domu, po drugiej stronie
      ulicy, mamy calkiem niezla indyjska restauracje, i jak tamtedy
      codziennie przechodze, to wdycham piekny zapach przysmazanego na
      oliwie czosnku i ostrych mieszanek przypraw :-)
      • momas Re: Zapachy też, ale troche z innej beczki... 04.07.08, 11:47
        Azja ma charakterystyczny "smrodek" bardzo wyrazny od pierwszego
        wyjscia na zewnatrz (czosnek, kolendra, etc).
        Taki sam sapaszek unosi sie nad NY (no, wiadomo - duże skupisko
        ludności poch. azjatyckiego)

        CZYM pachnie Europa????

        (przy okazji. Białe kobiety dla Chińczyka śmierdzą zepsutym
        mięsem....)
        • Gość: miu Re: Zapachy też, ale troche z innej beczki... IP: *.acn.waw.pl 04.07.08, 12:00
          Ciekawostka z Chinczykami. Gdzie sie tego dowiedzialas?

          Mnie zaprzyjaznione Japonki powiedzialy, ze dla Japonczykow
          najbardziej przykry zapach w Europie to... maslany (wszystko co
          pachnie maslem, pieczone, smazone, itp.).
          • momas Re: Zapachy też, ale troche z innej beczki... 04.07.08, 12:09
            Wieloletnie kontakty z Chińczykami :)
            W koncu przydusiłam takiego jednego i wydobyłam prawdę, hi, hi, hi
            choc łatwo nie było :)
            a serio - chodzi o duże ilości nabiału zwierzęcego - tradycyjnie
            ni9e spożywanego w kuchni chińskiej (no poza jajami)
            ale to sie zmienia. wezmy ostatnie 7lat...
            dla przykładu:
            2001 rok - sklep spożywczy - do dostania sporadycznie napój
            jogurtowy o zawortości jogurtu ok 30procent . najczęsciej o smaku
            zielonej herbaty lub aloesu.
            2007 - zatrzęsienie jogurtów. smaki - do wyboru do koloru.

            niestety....

            wciąz za szyk to pójscie do kfc lub pizza hut :(
            no w temacie zielonej ferbaty - w sklepach zaczął królowac Lipton .
            (piszę o sklepach ogólnospożywczych. nie specjalistycznych)
          • sta-fraszka Re: Zapachy też, ale troche z innej beczki... 04.07.08, 19:11
            Właśnie miałam napisać: mlekiem i masłem :)
      • aniorek Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 13:20
        Prawda! :) Nawet niektorzy Hindusi pracujacy w Finlandii w Nokii tak "pachna".
        Na poczatku strasznie mi to przeszkadzalo - uwielbiam jedzenie z Indii, ale nie
        na ludziach... Natomiast teraz mam jedna Hinduske w moim zespole, wiec co
        zrobic, trza sie przyzwyczaic. :)
    • waserwanna Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 12:31
      to jeszcze nic...
      ja mam taką sytuację w pracy. Firma się mieści w kamienicy, w któej
      mieszka babcia, która od rana rozpoczyna gotowanie. Skwar jak
      cholera a w całej firmie jedzie kapuchą i skwarkami. KOSZMAR!
    • waserwanna Re: Niedobrzy sąsiedzi 04.07.08, 12:37
      - nie kochany, to po prosty kwestia kultury osobistej. Albo mieszkam
      w bloku i gotuję "o normalnych porach" mając na uwadze, że wokół
      również mieszkają ludzie, albo kupuję sobie działkę, stawiam na niej
      dom i smrodze kapuchą o czwartej nad ranem a świnaiaka piekę o
      północy - i nikomu nic od tego.



      Gość portalu: sąsiad napisał(a):

      > Powinni odżywiać się energią słoneczną albo przynajmniej chodzić
      do restauracji
      > aby jaśniepaństwu nie śmierdziało pospolite jedzenie.
      • pinos Re: Niedobrzy sąsiedzi 04.07.08, 12:51
        Jedenasta w nocy to całkiem normalna pora na obiadokolację. Ja tam nikomu
        jajecznicy na śniadanie o szóstej nie będę się kłócić, mimo że to dopiero nie
        jest normalna godzina...
    • Gość: Nobullshit :)))))))))))) IP: *.spray.net.pl 04.07.08, 12:40
      Dziękuję wszystkim niezalogowanym za dostarczenie mi dziennej (jeśli nie
      tygodniowej) porcji śmiechu. Przy uwadze o kościele oplułam monitor. Tak, zapach
      kadziła jest bardzo fajny :)))))))
      • myszz to z kościołem, to do mnie? bo nie śledze ... 04.07.08, 15:27
        calego wątku, a logowac mi się nie chciało :)
    • ela.tu-i-tam Dom wolnostojacy (zeby Nobull wiedziala co traci) 04.07.08, 12:57
      Oczywiscie dom w dzielnicy domkow, bo na odludziu, na francuskiej
      wsi, to tylko koguty preszkadzaja (cholery budza sie przed switem).

      1. Kosiarki do trawy. Troche dyscypliny jest, bo nie przed 08:00 i
      nie po 20:00, nie w niedziele, i swieta pora obiadowa jest
      przestrzegana 12:00-14:00. Ale bez gwarancji na cisze-gdy-ja-ja-chce.

      2. Przyjecia u sasiadow. Siedza w domu, nic nie slychac, jakas
      pierwsza w nocy, zapala sie motor samochodu, i zaczyna zegnanie -
      jakies pol godziny halasu przy zapalonym motorze. To jest halas
      ktory w dzien nikt nie slyszy, ale w nocy to jak bombardowanie.

      3. Prywatka mlodziezy. Nwet przy zamknietych oknach domku, i
      kilkadziesiac metrow dalej, slychac basy, bu,bu,bu,bu.

      4. 14-ty lipca, a raczej 13-ty wieczor, fajerwerki, muzyka, hordy
      ludzi, ktorzy cala noc chodza.

      5. Palenie skoszonej trawy jest karalne (dostajemy ogromniaste wory
      papierowe na tzw zielone, liscie, trawa, przyciete galezie, chwasty,
      itp - wywozone raz na tydzien spod domu). Ale czasem znajdzie sie
      wariat, ktory cichcem trawe pali, a to smierdzi piekielnie.

      6. Mam gdzies w okolicy sasiadow, co to uwielbiaja sardynki z grila.
      Nawet na lodce na srodku morza Srodziemnego smrod z sardynek
      dolatuje na kontynent, wiec co tu duzo mowic.
      • momas Re: Dom wolnostojacy (zeby Nobull wiedziala co tr 04.07.08, 13:08
        hihihi...
        u nas podobnie. ale trawe potrafia kosic przed 8-sma. zwłaszcza w
        soboty i niedziele...
        zakaz ognisk niby jest. ale Polska to wolny kraj, mamy demokracje
        (cytaty z sasiadów) i nikt mi nie bedzie mówił co mi wolno, a co
        nie....
        (na margnesuie. jak bede chciał, to sobie domek w stylu
        mauretańskim , z rózowym dachem pierdyknę, i nikt mi tego nie
        zabroni!!!!)

        wrrrrrr....
        • Gość: ania_m prawda jest taka, ze rownie dobrze nasze egzotyczn IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.08, 13:37
          e kuchenne "smrodki" moga sie wydawac naszym sasiadom dokladnie tak samo
          obrzydliwe, jak ichnie nam. tylko moze tez sa taktowni i wiedza, ze skarga i tak
          nic nie da?
          pewnie, ze czasami przeszkadzaja mi kuchenne wonie innych, ale nic nie moge
          zrobic bo:
          - ludzie gotuja to, co lubia, wiec nie moge nakazac im, aby zywili sie wylacznie
          kanapkami a posilki gorace zalatwali na miescie w restauracjach, bo mi ich
          zapach kuchenny nie pasuje
          - osobiscie gotuje o przeroznych porach, bo roznie do domu wracam i zdazalo mi
          sie robic ciasto "na wynos" o 12tej w nocy. oczywiscie nie halasujac zbytnio
          (przepis bez miksera), bo pod moja kuchnia jest sypialna 7 letniego dziecka.
          dlatego tez nie moge sie skarzyc, jezeli np. ktos w niedziele o 8mej rano
          zaczyna przygotowania obiadowe smazac cebulke przy otwartym oknie. moze tez nie
          moze kiedy indziej, a chcialby raz w tygodniu przyrzadzic jakis bardziej
          pracochlonny posilek?
          - z zapachami z grilla praktycznie nie mam problemu, bo nie mam okien od ogrodu,
          w ktorym tez moge grilowac btw
          - wydziwianie, ze ktos co niedziela w poludnie tlucze kotlety uwazam za
          conajmniej nie na miejscu. co innego, gdyby byla to 6ta rano. natomiast naprawde
          g... nam do tego, jakie ludzie maja rytualy obiadowe. u jednych jest co
          niedziela rosol, u innych kotlety schabowe, a u jeszcze innych obowiazkowo cos z
          egzotycznymi skladnikami, czym musza olsnic reszte w poniedzialek na galerii
          potraw ;). a u innych telepizza
          - imho gotowanie "woniejace" nie jest kwestia braku kultury, tylko upodoban
          kulinarnych. mysle, ze za dwa pokolenia problem przestanie istniec na szeroka skale
          - nawet cichutkie, dwuosobowe przyjecie na balkonie w ciszy nocnej brzmi
          nieomal, jak wiertarka udarowa. grzeczni goscie sasiadow palacy tamze, badz
          cicho rozmawiajacy byli kazdego lata plaga mojego poprzedniego mieszkania.
          najgorsze bylo to,ze wlasciciel lokalu nade mnia zupelnie nie zdawal sobie z
          tego sprawy. wreszcie w desperacji zaprosilam go do mnie w srodku upalnej nocy
          podczas takiej imprezy. dopiero wtedy skumal o co chodzi
          • magaly3 ania_m, prawda jest taka... 04.07.08, 14:19
            ... ze Twoj post powinien zakonczyc dyskusje. Nic dodac, nic ujac.
            Bravo!!!
            • Gość: ania_m o, a na uporczywe smrodki kuchenno-papierosowo- IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.08, 15:19
              wychodkowe sasiadow naprawde zdumiewajaco dobrze pomaga spray o nazwie oust. do
              nabycia za ok 10zl w rossmannie itp.
              pewnie, ze nieco "jedzie chemia", ale zapachy usuwa naprawde niezle :)
    • myszz a nie do mnie, szkoda:( 04.07.08, 15:28

    • myszz aaa.... moja sąsiadka... 04.07.08, 15:30
      moja sąsiadka /wiekowa kobieta/ wietrzy chałupe zamiast oknem to drzwiami.... uwierzcie.... żadna kapusta temu nie dorówna...
      • Gość: ania_m Re: aaa.... moja sąsiadka... IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.08, 15:42
        moze jestesmy sasiadkami?
        ja jesli mam uporczywy smrodek pokuchenny, tez czasami wietrze drzwiami - ok ok,
        i oknami, zeby "cug" sie zrobil :)
        a moze sasiadka ma parapety okienne zastawione doniczkami i bibelotami i nie
        chce jej sie wszystkiego zdejmowac i znowu na miejsce klasc? ;)
        • Gość: myszz Re: aaa.... moja sąsiadka... IP: 213.17.144.* 04.07.08, 15:45
          nie zdajesz sobie sprawy jak "pachnie" z tego mieszkania... i zapewniam nie chodzi o jedzenie.... ona mieszka na parterze a ja do dwojego drugiego piętra lecę na wdechu...
    • Gość: com.bi-nerki Re: Zapachy od sąsiadów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 15:42
      Serdecznie współczuję. Ja nie jadam bigosu, ani na rózne sposoby
      przyrządzanej kapuchy. Zawsze gdy dochodzi do moich nozdrzy
      wspomniany zapach, przypominana mi się taki oto dowcip. Rzecz dzieje
      sie wojsku:
      - Chłopcy, co tak śmierdzi?!
      - Gotujemy kapustę na bigos panie sierżancie!
      - A to kapusta tak ładnie pachnie!
      Pozdrawiam
    • coralin Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 15:54
      Dobry wątek, bo może wbrew intencjom założycielki zwraca uwagę na to
      co dla nas oczywiste i ok, a takie nie jest (nawet cicha biesiada po
      22 na balkonie nie jest ok). Co do zapachów ja też mogłabym sie
      zdziwic robieniem czegoś z suszonymi grzybami w czerwcu, ale
      wiekszość pisze peany:) Mieszkam na 4 pietrze bez windy i właściwie
      codziennie zdarza mi się po drodze cos wywąchać. Większosc
      gotowanych potraw jakos pachnie. Dziwienie się, że ktos gotuje o 23
      wydaje mi sie dziwne:))
      • Gość: myszz Re: Zapachy od sąsiadów IP: 213.17.144.* 04.07.08, 15:56
        to znów ja.... właśnie piekę dla męża golonke z grzybami ......
        • coralin Re: Zapachy od sąsiadów 04.07.08, 16:31
          No i to jest ok.
          Tak samo jak robienie sosu z mięsa i pomidorów na kolejny dzień np.
          po 23. Bo takie dobry sos musi sie pogotować i pobulgotać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka