Dodaj do ulubionych

Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ławkę

18.09.08, 17:06
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=84832209&a=84832981
Dlaczego? Za co?
To naprawdę ważny i poważny problem. I były w tym wątku dobre rady.
Może nie ta z garnkiem, bo to duże koty (chociaż, gdybym je ugniotła, chyba by
się zmieściły w największym garze, jaki mam.) Ale z cytryną spróbuję.
Pewnie niezłym sposobem byłoby też trzymanie pod ręką spryskiwacza do roślin.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła IP: *.pools.arcor-ip.net 18.09.08, 17:16
      pewnie admin nie znosi kotow ;)
      • myszz brr kot w kuchni 18.09.08, 17:24
        ja mam wstręt do kotów w kuchni, jeszcze z dzieciństwa późnego... kot koleżanki wyjadal z garnka a ona się jeszcze cieszyła, a kot kuzynki wyjadł co lepsze z kanapek na stole i przez niego głodowałam...
        ale koty, szczególnie rude są piiiiiiękne, gdyby nie moje dwa psy sprawiła bym sobie kociaka...
    • qubraq Re:Mój wątek o kotach wkuchni trafił na oślą ławke 18.09.08, 17:26
      Ja, podpuszczony przez Dziuunię dwa lata temu, tez mialbym w domu
      trzy koty ale po tamtej zimie zaproponowalem koteczkom mieszkanie i
      jedzenie w sąsiednich ogrodkach i od tej pory mam tylko koty
      "dozorujace" mój ogrodek oraz "ochraniające" mnie i Tubę na kazdym
      spacerze :-))
    • matylda1001 Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 18.09.08, 18:12
      Miejmy nadzieję, że chociaż ten wątek pozostanie bo temat jest
      naprawdę godny uwagi. Jeśli w przepisie jest podane 1/2 kg mięsa i
      tyle kupimy, a kocisko wysępi 10 dkg to potrawa bedzie smakowała tak
      samo? :) Zanim zaczynam kroic mięso kładę na blacie po obu stronach
      deski świeżo rozkrojoną cebulę. To taka bariera ochronna i trochę
      pomaga. Moja kicia w zasadzie woli ryby. Gdy była mała i nie umiała
      jeszcze wskoczyć na blat, a mąż akurat przyrządzal jakąś rybę i ją
      odganiał, to wdrapała się po nodze męża aż do wysokości biodra, do
      dziś mam przed oczami ten obrazek :) Facet w jednej ręce trzyma nóż,
      w drugiej rybę, skacze na jednej nodze a drugą z uczepionym
      kociakiem wywija i wrzeszczy.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię we getarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • bene_gesserit Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 18.09.08, 21:17
      Dziala tez swieza musztarda - odkrecony sloik na podoredziu. Pewnie
      podobnie dzialalby ocet w sloiczku. Dla tak wysublimowanego noska
      jak koci to sa imo po prostu zbyt mocne zapachy.
      Spryskiwacz, stojacy w poblizu jest dla kota wymownym znakiem - moj
      po paru uzyciach zeskakiwal ze stolu, jesli tylko za spryskiwacz
      chwycilam. Niechetnie, i mamroczac sobie cos niegrzcznie pod nosem,
      ale jednak.
    • szopen_cn Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 19.09.08, 00:03
      Pomyslalem, ze bedzie watek o gotowaniu i potrawach z kotow.

      Ciut sie rozczarowalem
      • Gość: Nobullshit Zbiorczo IP: *.spray.net.pl 19.09.08, 00:35
        Szopenie, na litość! Złap sobie jakąś CATfish i nie interesuj się kotami
        kulinarnie, co?

        Myszzo, z Twoim nickiem, nie dziwię się, że "koty w kuchni brr" :)
        Matyldo, historyjka urocza. Czy zrobiłaś zdjęcia?

        Mam rzeczywiście spory kłopot, bo dwa młode, zwinne, ciekawskie koty i tylko
        dwie - nie cztery - ręce, w dodatku, jak to w kuchni, ręce zwykle brudne. Duszek
        jest nawet kulturalny z natury i grzeczny, rozumie słowa "nie wolno" i niczego
        nie wyżera nie poczęstowany, ale wystarczy, że się położy. Prawie 50 cm kota,
        nie licząc ogona, i 60 cm blatu między zlewozmywakiem a kuchnią... Natomiast
        Puszek, choć wcale nie jest smakoszem, musi we wszystko wetknąć nos i łapy.
        Nawet w pastę tamaryndową, świeżo starty imbir oraz posiekany czosnek (więc nie
        wiem, czy cebula, ocet albo musztarda poskutkują).

        Chyba rzeczywiście jedyne wyjście to zamykać Pluszaki w sypialni (albo w
        zmywarce, albo w piekarniku) lub mieć pod ręką spryskiwacz.
        Ech, czuję się jak młoda matka. Tzn. stara matka, taka, co już zapomniała, jak
        to jest z małym dzieckiem (kotem). Poprzednik Pluszaków był pod koniec swego
        kociego żywota zbyt chory, aby wskakiwać na blat.
        • matylda1001 Re: Zbiorczo 19.09.08, 19:48
          >Matyldo, historyjka urocza. Czy zrobiłaś zdjęcia?<

          Niestety, nie zdążyłabym a poza tym było to jakieś 9 lat temu. Za to
          mam prześliczne zdjęcia mojej koteczki w... garnku. Szkoda, że w
          komórce bo nie umiem wstawić ale postaram się kiedyś pokazać. Gdy
          coś gotuję to mój pluszak siedzi w rogu szafki i obserwuje. Założę
          się, że zna już wszystkie przepisy. Właścicielki kotów wiele są w
          stanie wybaczyć swoim pupilom. Zaglądanie kocurów do garów,
          próbowanie półproduktów i gotowych potraw to norma. Wiele osób nie
          może tego znieść. Kiedyś kupiłyśmy do spółki z koleżanką ćwiartkę
          świni i podział mięsiwa odbywał się w mojej kuchni, oczywiście w
          towarzystwie pluszaka. Kolezanka, która "nie lubiła" kotów patrzyła
          z niekłamanym wstrętem jak kocisko usiłuje dobrać się do przysmaku.
          Musiałam kudłacza internować w wygódce. Po kilku latach koleżanka
          zaprosiła mnie do siebie obiecując niespodziankę. Poszłam, koleżanka
          wprowadza mnie do pokoju i co widzę? Na stole, wśrod filiżanek,
          talerzyków i deseru odpoczywa piękne, białe kocisko. Już się nie
          brzydziła. Tak sobie myślę, że po zjedzeniu 5 dkg kocich kudłów
          (którymi bywają przyprawione potrawy szczęśliwych posiadaczy) można
          się uodpornić.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • nobullshit I jeszcze jedno, niestety na smutno 19.09.08, 00:47
      Jednej z dziewczyn, które się tu dopisały, jakiś mistrz kierownicy
      przejechał dziś kota. No wiem, kotom się świeczek nie zapala itd.,
      ale pomyślcie, proszę, ciepło o jego zapłakanej opiekunce.

      • Gość: zyrafa46 Re: I jeszcze jedno, niestety na smutno IP: *.chello.pl 19.09.08, 17:20
        > Jednej z dziewczyn, które się tu dopisały, jakiś mistrz kierownicy
        > przejechał dziś kota. No wiem, kotom się świeczek nie zapala itd.,
        > ale pomyślcie, proszę, ciepło o jego zapłakanej opiekunce.
        ============
        Myślę.
        Liczę, że wymieniony kotek świetnie się TAM bawi z moją kicią.
        Żyra
      • pani.serwusowa Dziękuję. n/t 20.09.08, 23:25

        • eboniet Re: Dziękuję. n/t 23.09.08, 11:29
          przykro mi bardzo z powodu kota...

          Mamy 3 koty, dwa sa z nami od malenkosci, trzeci - juz jako dorosly -
          zostal zaadoptowany przez nas rok temu - kot po tzw. traumie, z
          bardzo zlymi nawykami, zastraszony, etc. etc...
          Dla tych naszych dwoch "starych" kuchnia jest jedynie miejscem,
          gdzie mozna sie napic wody, zupelnie nie interesuje ich to, co lezy
          na blacie czy przygotowywanie posilkow, mozna zostawic kawalek
          szynki czy miesa i nie rusza. Wyjatek stanowi kot trzeci - ten juz
          nam ukradl i zezarl ogromna (podwojna) zamrozona (!) piers kurczaka:-
          ). Czasem tez probuje sciagnac cos z talerza (gdy nikt sie nie
          patrzy). W garnkach jeszcze nie grzebal, ale chyba tylko dlatego, ze
          staramy sie niczego nie zostawiac na wierzchu, no i pilnujemy go (i
          tak jest na scislej diecie:-), poza tym, ma problemy ze skakaniem i
          na blat wskoczyc mu sie nie udaje.
          I jak obserwuje te nasze koty, ich roznice w zachowaniu, oraz koty
          znajomych to dochodze do wniosku jak istotnym jest wlasciwe
          wychowanie kota - nie dokarmiac w kuchni w trakcie przygotowywania
          posilku (konsekwentnie - bez wzgledu na te blagalne oczy:-),
          pilnowanie stalych por karmienia, nie reagowanie na "zebry" (chodzi
          mi o zebranie, a nie o zwierzeta w paski). Nigdy nie stosowalismy
          spryskiwacza do roslin jako kary.
          Ich po prostu ludzki pokarm nie interesuje (ten trzeci tez zaczyna
          stopniowo obojetniec na kuchenna aktywnosc, chyba ze slyszy odglos
          przypominajacy otwieranie puszki z karma:-)
      • figgin1 Re: I jeszcze jedno, niestety na smutno 21.09.08, 09:47
        (')
        Wspołczuję, pół roku temu straciłam moją kochaną kocicę w ten sposób.
    • Gość: zawszepolka Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła IP: *.gmc-uk.org 19.09.08, 17:34
      Pomyslalam milo o tym kotku co zginal...
      [']
      • matylda1001 Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 19.09.08, 19:52
        Współczuje.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • kocia_noga Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 19.09.08, 21:53
          Widzę takie koty leżące na trasie i często myślę o ich
          właścicielach, co teraz przeżywają :(

          [']
          • Gość: Ziuta Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła IP: *.radom.vectranet.pl 20.09.08, 08:51
            ludzie, litosci!!! pomyslec cieplo mozemy o zmartwionej kolezance,
            ktorej zginal kot, ale zapalanie wirtualnych swieczek KOTU to juz
            gruba przesada
            p.s. zeby nie bylo - kocham koty!
            • kocia_noga Re: Mój wątek o kotach w kuchni trafił na oślą ła 20.09.08, 11:09
              Nie uważam tego za przesadę.To, co czujemy jest ważne bez względu na
              to, co pomyśla niektórzy.
              • Gość: iwka Ukochany zwierzak jest jak członek rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 00:24
                Śpij spokojnie kiciuniu.
                [']
    • zawszepolka Serwusowa odbierz gazetowa poczte n/t 23.09.08, 16:39

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka