Dodaj do ulubionych

Prawdziwa "kuchnia" ?

IP: *.chello.pl 18.10.03, 13:33
Nie zachwycajcie sie na Boga ryzami typu Uncle Bens, sosami w sloiczkach
(typu pesto) to nie jest jedzenie, to kolo pradziwego jedzenia nawet nie
stalo. Rozumiem ze w ramach "gaszenia pozaru" mozna cos takiego zjesc ale nie
nazywajcie tego kochani "gotowaniem" blagam !
Obserwuj wątek
    • Gość: kaska Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 13:58
      a czemuz to nie? Ja mam zawsze w lodowce kilka sosow wloskich, w tym pesto,
      ktore traktuje jako baze.
    • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 18.10.03, 14:31
      Nie popadajmy w obłęd. Owszem nie używam sproszkowanych substytutów jedzenia
      ale z mrożonek (mrożone warzywa na zupę dla jasności), pasteryzowanych sosów w
      słoiku nie rezygnuję. Niestety w zimie mój sos pomidorowy byłby chyba taki sam
      jak kupiony , bo powstałby na bazie pomidorów w zalewie. Jak Ty robisz sos do
      spaghetii w zimie? Ze świeżych pomidorów, które są wtedy bez smaku? Pytam w
      kontekście mojego wątku o sosach Łowicza którymi sie zachwyciłam:-)
      • wedrowiec2 Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 18.10.03, 14:52
        Mrożonki (mrożone rośliny) zawierają więcej witamin i skladników mineralnych
        niż warzywa przechowywane w bardziej tradycyjny sposób, gdyż są zbierane i
        zamrażane (przez szybkie, głębokie mrożenie) w szczytowym okresie swojego
        rozwoju. Natomiast przetwory fabryczne, w przeciwieństwie do domowych, są
        szpikowane konserwantami, polepszaczami smaku itd. Używam je, ale jako dodatek
        do potraw nie mający nic wspólnego ze sztuką kulinarną.
        • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 18.10.03, 15:13
          Czyli wyjściem jest przetwarzanie samemu owych pomidorów. Nie każdy niestety ma
          na to czas. Jest jeszcze sporo sosów w słoiczkach które po prostu pasteryzuje
          się więc fura konserwantów nie jest potrzeba. Na pewno nie jest to takie jak
          babcine przetwory.
          A niektórym warzywom mrożenie wrecz służy. Ja nigdy nie kupuję świeżej
          brukselki i brokułów, bo mróż im służy i są zdrowsze i lepsze po mrozach
          (mrożeniu). Ja wiem że sporo osób tutaj to wielcy koneserzy ale musicie
          pamietać i o tych którzy trafiaja tu ,a nie mają aż tyle czasu by chodzić na
          grzybki do lasu, przetworzyć pomidory by były na zimę. Muszą wybierać mniejsze
          zło i czasem zadowolić sie sosem ze słoika. CZASEM. To mniejsze zło niż zupa w
          proszku chyba. Warto pisać tutaj zatem o daniach, które są szybkie i nie
          wymagają używania półproduktów. Albo wzywać Boga i ubolewać że ktoś nie ma
          czasu na własnoręczne przyrządzenie pesto. Sztuka kulinarna wymaga czasu.Ale ja
          czasem zaglądam na to forum traktując je w sposób użytkowy, a nie tylko jako
          dystusje o sztuce.
        • Gość: HaHa Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.proxy.aol.com 18.10.03, 18:45
          Az sie pale Wedrowcze by sie dowiedziec coz to za potrawy Ty spozywasz ktore to:
          cyt.: "nie maja nic wspolnego ze sztuka kulinarna" :).
          Gdyby ten cytat byl mojego autorstwa ew.ML (nikogo nie obrazajac!) - to
          rozumiem - ale TY? -:))

          HaHa
      • aniel Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 19.10.03, 21:54
        Gość portalu: ines napisał(a):

        > Nie popadajmy w obłęd. Owszem nie używam sproszkowanych substytutów jedzenia
        > ale z mrożonek (mrożone warzywa na zupę dla jasności), pasteryzowanych sosów
        w
        > słoiku nie rezygnuję. Niestety w zimie mój sos pomidorowy byłby chyba taki
        sam
        > jak kupiony , bo powstałby na bazie pomidorów w zalewie. Jak Ty robisz sos
        do
        > spaghetii w zimie? Ze świeżych pomidorów, które są wtedy bez smaku? Pytam w
        > kontekście mojego wątku o sosach Łowicza którymi sie zachwyciłam:-

        nie porównuj mrożonek do sosu w słoiczku. warzywka to baza a sos jest gotowy
        (i paskudnie sztuczny w smaku), ja uzywam przecieru pomidorowego wlasnej
        roboty, lub ewentualnie z kartona, ktore uwaga: SMAKUJA JAK SWIEZE w
        przciwienstwie do gotowych sosow
        • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 19.10.03, 23:21
          aniel napisała:


          >
          > nie porównuj mrożonek do sosu w słoiczku. warzywka to baza a sos jest gotowy
          > (i paskudnie sztuczny w smaku), ja uzywam przecieru pomidorowego wlasnej
          > roboty, lub ewentualnie z kartona, ktore uwaga: SMAKUJA JAK SWIEZE w
          > przciwienstwie do gotowych sosow

          Dlaczego mam nie porównywać skoro sosy pomidorowe(NIEKTÓRE) różnią się od
          przecieru z kartona tylko tym że dodano ziółek:-) Sos w kartonie cacy, sos w
          słoiczku-be? Mimo że oba są produktami przemysłowymi? Owszem są takie które
          zawierają mnóstwo dodatków sztucznych i konserwantów ale ja akurat wyławiam te
          które ich nie mają i są pasteryzowane. Jesteś przekonana że pisząc o przecierze
          z kartonu możesz polecić każdy? Wierzysz w to że to wszystko produkty dobre? Są
          i przeciery w kartonie i sosy w słoiku cacy, są przeciery i sosy- be:-) sos
          Łowicz jest cacy i nie jest sztuczny w smaku:-)
          • aniel Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 20.10.03, 10:26
            Gość portalu: ines napisał(a):

            > Dlaczego mam nie porównywać skoro sosy pomidorowe(NIEKTÓRE) różnią się od
            > przecieru z kartona tylko tym że dodano ziółek:-) Sos w kartonie cacy, sos w
            > słoiczku-be? Mimo że oba są produktami przemysłowymi? Owszem są takie które
            > zawierają mnóstwo dodatków sztucznych i konserwantów ale ja akurat wyławiam
            te
            > które ich nie mają i są pasteryzowane. Jesteś przekonana że pisząc o
            przecierze
            >
            > z kartonu możesz polecić każdy? Wierzysz w to że to wszystko produkty dobre?

            >
            > i przeciery w kartonie i sosy w słoiku cacy, są przeciery i sosy- be:-) sos
            > Łowicz jest cacy i nie jest sztuczny w smaku:-)

            żle mnie zrozumiałaś, potępiam gotowe sosy właśnie ze względu na przyprawy,
            które często powodują, że taki sos w smaku przypomina ketchup, skoro Tobie
            smakuje łowicz to nic mi do tego :) ale nie mówmy wtedy o sztuce kulinarnej

            Pojawil sie glos,ze nie mozna dobrze gotowac na codzien. Ja gotuje codziennie
            po przyjsciu ze szkoly, wole pobyc glodna czekajac az zrobie cos dobrego, niz
            zapchac sie byle czym. Rzecz gustu
            • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 20.10.03, 15:46
              aniel napisała:

              >
              >
              > żle mnie zrozumiałaś, potępiam gotowe sosy właśnie ze względu na przyprawy,
              > które często powodują, że taki sos w smaku przypomina ketchup, skoro Tobie
              > smakuje łowicz to nic mi do tego :) ale nie mówmy wtedy o sztuce kulinarnej

              Też mnie żle zrozumiałaś. Gdzie ja pisząc o sosach Łowicz i okazjonalnym ich
              stosowaniu użyłam określenia "sztuka kulinarna". To forum to Kuchnia i wydaje
              mi się że świat sie nie zawali jeśli od czasu do czasu polecimy sobie dobre
              przeciery (nie kazdy jednak robi sam), a nawet sosy które w niczym nie
              przypominają keczupów. Piszesz tak choć nawet pewnie nie probowałaś tego sosu
              toskańskiego Łowicza , bo to nowość:-) Zakładanie że jest to zawsze gorsze od
              przecieru nie jest prawdą. Nieraz te sosy w kartonie czy "czyste przeciery" to
              galaretowate mazie (rozwodnione i z dodatkiem żelatyny lub czegoś podobnego by
              imitować gęstość prawdziwego sosu pomidorowego)W słoiczku to przynajmniej
              przez szkło widać ,ale kupienie pulpy w kartonie (nic nie widać:-) może być
              ryzykowne. No, ale Ty pewnie robisz sos z pomidorów okrągły rok sama lub
              trafiasz na super dobre w kartonie bez pomyłki. Jeśli tak byłabym wdzięczna za
              radę: które przeciery w słoiku (oprócz Valfrutty i Łowicza )i w kartonach są
              dobre.
    • Gość: cinka Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 14:56
      oczywiscie ze lepiej byloby miec wszystko swoje, przetwory z warzyw i owocow ze
      swojego ogrodu, obszerna spizarnie i piwnice.. :)
      ale niestety [pewnie wiekszosc z nas] mieszka w miescie... co gorsza w bloku,
      gdzie piwnice sluza jedynie do przechowywania rowerow :)
      • Gość: Linn Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.dialup.tiscali.it 18.10.03, 16:29
        W zimie sos pomidorowy robi sie z:
        - wlasnorecznie wykonanego przecieru / nie koncentratu /, tzw. ciapy pomidorowej
        - pomidorow w puszkach / "pelati" /
        - pomidorow suszonych / tu sos jest troche inny /
        - ostatecznie z ciapy przemyslowej, jesli uda sie kupic dobra i gesta.
        Wszedzie dostepne pomidory w zalewie / "pelati" / daja smak zblizony do
        pomidorw swiezych. We Wloszech sa stosowane powszechnie.
        Sosy gotowe / jesli dobre / najlepiej stosowac awaryjnie.
        • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 18.10.03, 16:40
          Gość portalu: Linn napisał(a):

          > > Sosy gotowe / jesli dobre / najlepiej stosowac awaryjnie.

          Czyli tak jak ja. Zatem nie ma co Boga wzywać jak Ada w którymś wątku:-)
          Wszystkie te sposoby przygotowania sosu pomidorowego stosuję ale uwierz mi że
          gdy wracam czasem z podróży służbowej w niedzielę o 22.00 jestem głodna,jest mi
          zimno i jedynym wyjściem pozostają takie półprodukty jak DOBRE, wypatrzone i
          wypróbowane wcześniej sosy do makaronu w słoikach.
          • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 18.10.03, 16:43
            I jeszcze jedno. Nie rozumiem dlaczego tak pomstuje się na sosy w słoikach
            PASTERYZOWANE I BEZ KONSERWANTÓW, a pomidory w puszce są w porzadku. To w
            końcu tez wyrób przemysłowy i zalatujący metalową puszką:-)
            • Gość: kaska Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 16:59
              lepsze sa pomidory w kartoniku, nie zalatuja puszka;-)
              • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 18.10.03, 17:10
                Tak Kasiu, ale to też wyrób przemysłowy . Żeby taka paćka przetrwała w tekturze
                trzeba chyba coś dodać :-) Dlatego pomstowanie na ludzi którzy z uporem szukają
                na awaryjne sytuacje DOBRYCH sosów w słoiku (pasteryzowanych!) wydaje mi się
                przesadą. Ideałem jest oczywiście stosowanie domowych przetworów. Tego
                lata "zmusiłam" mamę by przygotowała na zimę dżemy z czarnej porzeczki, borówek
                i wiśni. W przyszłym roku nakupię jej pomidorów i w końcu jako że ma czas(już
                jest na emeryturze) może porobi mi zapasy na zimę.
                • Gość: kaska Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 17:17
                  ja chce zrobic gruszki marynowane i sliwki - do serow i mies na zime. Moze mi
                  sie uda;-) Jeszcze niczego nie marynowalam. I ew. moze zrobie konfiture z
                  cytryn....
                  Ale sosy z pomidorow bede kupowala gotowe, podobnie jak kopytka i inne kluski.
                  Jedyne jakie robie sama to gnocchki, reszte kupuje .
                  • dagg Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 18.10.03, 18:13
                    Czy możesz podać przepis na tę konfiturę cytynową?
                    Będę wdzięczna!
                    • Gość: kaska Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 18:23
                      kg cytryn, szklanka cukru lub poltora, 100 ml likeru pomaranczowego
                      Cytryny zalac zimna woda i odstawic na dobe. Nastepnego dnia zmienic wode i
                      gotowac je pol gdziny, odcedzic, wlozyc do zimnej wody. Po 24 godzinach
                      odcedzic, osuszyc i pokroic na plasterki. Z cikru i szklanki wody ugtowac
                      syrop, wlozyc cytryny i smazyc na wolnym ogniu. W czasie gotowania potrzasac
                      garnkiem, zeby nie przywieraly do dna. Zdjac z ognia. wlac likier, zamieszac
                      drewniania lyzka. Przelozyc do sloiczkow.
                      Wlasnie zamierzam zrobic. Najlepiej jak sa kawalki cytryn w srodku.
                  • Gość: HaHa Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.proxy.aol.com 18.10.03, 19:00
                    Jako milosniczka wloskiej kuchni i majaca okazje dosc czesto spozywac posilki w
                    Italii, bede Ci bardzo wdzieczna gdy mnie wyjasnisz roznice miedzy KOPYTKAMI -
                    ktore zawsze kupujesz i GNOCCHI - ktore ZAWSZE ponoc robisz wlasnorecznie! -:)
                    Z gory dziekuje.
                    Slaba w jez.poskim i jeszcze gorsza we wloskim,-
                    HaHa
                    • Gość: kaska Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 16:44
                      jaka roznica? W skladnikach. A ronie gnocchi niezwykle rzadko, bo to duzo
                      roboty. Kopytka mam w sklepiku na rogu, wyjatkowo dobre, wiec kupuje. A kupne
                      gnocchi sa paskudne, niestety.
                      • Gość: HaHa Re: do Kaska IP: *.proxy.aol.com 19.10.03, 21:00
                        Dziekuje za odpowiedz.
                        Ja - naiwna - cale zycie myslalam iz zarowno kopytka jak gnocchi sa z maki
                        i ziemniakow.
                        Minimalne roznice: ksztalt (kopytko i wrzeciono) i... moja Babcia do kopytek
                        dodawala jajka bo nie bylo na rynku wysokoglutanowej maki pszennej (ew. dodatek
                        polenty) - typowej dla uzywanych w produktach macznych w Italii.
                        Ale - zawsze warto sie cos nowego dowiedziec :)
                        HaHa
                        • Gość: kaska Re: do Kaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 14:02
                          nie , bo gnocchi - jeden rodzaj jest z ziemniakow - to racja, ale inny, ten
                          ktory ja robilam jest z sera i szpinaku!!!
                • Gość: Linn Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.dialup.tiscali.it 19.10.03, 10:06
                  Chodzi po prostu o zdrowy rozsadek. Co innego uzywac czasem / choc rzadko /,
                  produktow przemyslowych, a co innego zawsze. O roznego rodzaju fixach nie
                  wspomne; tych nie radze uzywac nawet od wielkiego dzwonu.
              • j_u Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 21.10.03, 14:53
                Zalatuja kartonikiem, hehe.
                :))))
              • quba Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 22.10.03, 13:41
                Gość portalu: kaska napisał(a):

                > lepsze sa pomidory w kartoniku, nie zalatuja puszka;-)



                tak ?
                ale czy wiecie,że karton w środku wyłożony jest folią aluminiową ?
                a ja proponuje nie karcis nikogo za to jak gotuje, czego uzywa w kochni, co mu
                smakuje

                Kochani !
                dotąd nasze forum bylo bardzo zgodne i sympatyczne
                czyżbyscie chcieli sie poróznic o Pudliszki czy inne przetwórnie?
                chce ktos przecier - niech sobie uzywa, chce - niech nie uzywa, a co to komu
                przeszkadza?
                ale nie potepiajmy nikogo za upodobania i smaki
                pozdrowka
                • aniel Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 22.10.03, 17:37

                  >
                  > Kochani !
                  > dotąd nasze forum bylo bardzo zgodne i sympatyczne
                  > czyżbyscie chcieli sie poróznic o Pudliszki czy inne przetwórnie?
                  > chce ktos przecier - niech sobie uzywa, chce - niech nie uzywa, a co to komu
                  > przeszkadza?
                  > ale nie potepiajmy nikogo za upodobania i smaki

                  racja i chyba najwyzszy czas skonczyc ta jalowa dyskusje. Kazdy ma inny gust
                  inny smak, i je to, co lubi. Nie musimy sie zgadzac we wszystkim bo byloby
                  nudno, a co, kto przyrzadza w swojej kuchni i z czego to tylko jego sprawa. Ja
                  juz nie mam zamiaru wypowiadac sie w tym watku, a jutro sprobuje sosu
                  Lowicza :)
                  > pozdrowka
      • Gość: Sandra Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.demo.pl / *.demo.pl 22.10.03, 12:18
        żeby jeść wszystko bez konserwantów, musielibyśmy nawet chleb wypiekać w domu,
        bo piekarnia musi dodawać "ulepszacze", więc jak to jest z tą prawdziwą sztuką
        kulinarną?
    • Gość: Ewa Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 19.10.03, 22:35
      Zawsze jak czytam taki wątek mam wrażenie, że wymyślają go osoby, które nigdy w
      zyciu nie zagotowały nawet wody na herbatę. Piszą że używają tylko naturalnych
      produktów, świezych warzyw itp a w rzeczywistości żywią się w barach albo
      produkuja dania z torebek i słoiczków (albo maja kogoś kto im gotuje).
      Piszą po prostu tylko po to żeby sobie popisać.
      Ktoś kto gotuje codziennie dla całej rodziny wie ile zajmuje to czasu.
      Owszem.... lubię posiłki przygotowane tylko ze świeżych warzyw, makarony
      domowej roboty, domowe przetwory. Ale jeśeli się pracuje na pełny etat ( a
      czasem i na dwa), ma się masę dodatkowych obowiązków i zajęć typu pranie,
      sprzątanie, chodzenie na wywiadówki, kurs angielskiego to na takie gotowanie
      nie starcza czasu. Szkoda tez tracic cała energię na przyrządzanie np. własnej
      roboty przecieru pomidorowego. W sklepach jest wiele znakomitych produktów (nie
      mówię tu o zupach z torebki) które z powodzeniem mozna wykorzystac
      przygotowując codzienne posiłki. Tym bardziej że domowej roboty wyroby często
      wcale nie są lepsze niż te kupowane w sklepie. Do wielu przecierów, drzemów,
      mrozonek wybiera się tylko najlepsze, specjalnie selekcjonowane warzywa i
      owoce. A samemu w domu mozna zrobic tylko z tego co dostanie sie w sklepie lub
      na bazarze (np. jarzyny pryskane toną środków, które powoduja że się pięknie
      prezentuja, ale za to w smaku sa nijakie).
      Poza tym.... jeżeli mam przyjść padnięta z pracy i spedzic pół wieczoru gotując
      jakieś "naturalne" potrawy, to wolę wykorzystac gotowe dodatki i produkty, a
      zaoszczędzony czas poswięcić na spacer z mężem, rozmowę z dziećmi czy lekture
      dobrej ksiązki.
      • Gość: cinka Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 23:01
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        Do wielu przecierów, drzemów,
        > mrozonek wybiera się tylko najlepsze, specjalnie selekcjonowane warzywa i
        > owoce.

        wierz mi, widzialam skup marchwi na 'pyszne zdrowe soczki marchwiowe' i nie
        wyglada to jak w reklamie, gdzie mili panowie w czystych kombinezonach ukladaja
        umyta marchew w pieknych drewnianych skrzyneczkach ;)

        stoja brudne przyczepy marchwi a obok panowie w gumofilcach pala papierosy ;)

        to by bylo na tyle ze starannym selekcjonowaniem :)
        ale co do ogolnej wymowy twojej wypowiedzi zgadzam sie jak najbardziej.

      • Gość: Aga Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.chello.pl 19.10.03, 23:15
        Chyba mnie nie zrozumieliscie kochani. Czy ja cos napisalam o konserwantach....
        nie, czy ja mam cos przeciwko wszekim polproduktom. Pewnie ze nie. Kilka razy w
        zyciu robulam wlasne pomidory na sos, a hektolitrami uzywam takich puszkowych.
        Nie w tym rzecz. Niech zyja dobre przetwory, mrozonki i inne ulatwienia. Ale...
        no wlasnie. Zrobienie pesto zajmuje 10 minut, a to co kupuje sie w sloiku jest -
        darujcie mierna namiastka - i to jest bez sensu. I nie przekonacie mnie ze
        zrobienie pesto ze sloika to "gotowanie". Nie stawiajmy znaku rownosci pomiedzy
        fastfoodem a jedzeniem, bo wtedy takie forum jak to nie ma sensu, a wszelkie
        przepisy ktore tu sobie nawzajem podajemy powinnismy uzbrajac w informacje
        typu "posolic wode i kiedy sie zagatuje wrzucic makaron"
        Ryz Uncle Bens ktory zawsze jest sypki bo jest procesowany i nie ma nawet smaku
        ryzu... Wszelkie fixy gwarantujace zrobienie internacjonalnego superdania w 5
        minut... i takie tam inne. Tylko o to mi chodzilo.
        Kiedy wracam padnieta z pracy, jem cokolwiek i moj luby tez wyciaga bez
        wiekszych ceregieli wszystko co pod reka - wtedy gasimy pozar. Ale kiedy
        gotujemy.... Mysle ze wiecie o co mi chodzi.


        • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 19.10.03, 23:27
          Masz rację . To w końcu forum kuchnia wiec śmieszne jest popisywanie się
          potrawami zrobionymi z półproduktów(lub gotowców), ale z drugiej strony czasem
          przydaje się wymiana opinii np. który przecier pomidorowy jest najlepszy.
          Ostatnio nie było mojej ulubionej Valfrutty i kupiłam niewyobrażalne świństwo
          które trafiło do kosza. Nie ma sie co irytować(wzywać Boga:-) że czasem
          wymienimy się informacjami na temat W MIARĘ niewinnych gotowców.
          • Gość: Linn Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.dialup.tiscali.it 20.10.03, 10:14
            Selekcjonowanie odbywa sie na etapie zakupu surowcow od producenta, a nie
            przebieraniu marchwi. Taka jest teoria, gdyz w praktyce okazuje sie, ze
            wyprodukowanie wszystkich produktow biologicznych wymagaloby przeniesienia
            czesci upraw na Ksiezyc. Czesto sa to tylko znaki na nalepkach, ktore nie maja
            wiekszego znaczenia.
            Problem czasu ma oczywscie znaczenie, wiec kazdy musi sobie zorganizowac sam
            prace w kuchni. Przyklad: kiedy robie ragù miesne do makaronu albo lasagni,
            podwajam porcje. Polowe zamrazam. W styczniu robie konfiture z pomaranczy / bez
            zadnych zelfiksow /, ktora jest naprawde prosta. W tym samym czasie czytam
            ksiazke albo ogladam TV. Tp moje przyklady, ale jest ich duzo.
            Oczywiscie wszystkiego nie da sie zrobic. Trzeba wybierac.
        • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 20.10.03, 15:19
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Kiedy wracam padnieta z pracy, jem cokolwiek i moj luby tez wyciaga bez
          > wiekszych ceregieli wszystko co pod reka - wtedy gasimy pozar. Ale kiedy
          > gotujemy.... Mysle ze wiecie o co mi chodzi.
          >
          Aha :-)
      • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 20.10.03, 15:18
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Zawsze jak czytam taki wątek mam wrażenie, że wymyślają go osoby, które nigdy
        w
        >
        > zyciu nie zagotowały nawet wody na herbatę. Piszą że używają tylko
        naturalnych
        > produktów, świezych warzyw itp a w rzeczywistości żywią się w barach albo
        > produkuja dania z torebek i słoiczków (albo maja kogoś kto im gotuje).

        Piszę na tym forum od roku, może trochę krócej, może dłużej i zawsze krytycznie
        wypowiadam się o daniach z torebek, słoiczków z listą Mendelejewa na etykietce
        i niektórych gotowych daniach z mrożonki (i nie mam tu na myśli mieszanki
        warzyw na zupę, tylko np. pizzę albo paellę). Wątki podobne do tego, który
        założyła Aga pojawiają się tu od czasu do czasu. Zawsze wywołują tak samo
        ożywioną dyskusję.

        Od razu zaznaczam: nikt mi nie gotuje (chyba, że raz na jakiś czas mama albo
        teściowa odpali coś smacznego). Tak, czasami żywię się w barach albo zamawiam
        pizzę, kiedy zapowiada mi się 15-godzinny dzień pracy bez możliwości zjedzenia
        czegoś normalnego. Traktuję to jako ostateczność i nie uważam, że jest to
        metoda na racjonalne odżywianie się. Na pewno nikogo nie namawiałabym na
        naśladownictwo.

        Podobnie nie uważam codziennego wcinania chińskich zupek z proszku, kaszy manny
        Winiary, owsianki Knorr, dań Opycha i innych cudeniek za zdrowe czy smaczne.
        Sposób na szybką zupę? Raz na tydzień można chyba zrobić gar bulionu - czy z
        dodatkiem mięsa, czy na samej włoszczyźnie i zamrozić? Robienie zupy czy sosu
        na takim wywarze zajmuje max. 20 minut. Można nie używać Vegety, tylko
        przyprawiać potrawy suszonymi lub świeżymi ziołami? Można zwracać uwagę, czy
        przecier w słoiku (dżem, sok, konfitura) były pasteryzowane, czy wzbogacane
        milionem substancji chemicznych? To naprawdę nie zajmuje wiele czasu,
        przynajmniej mnie, choć pracuję i mam różne inne około-zawodowe zajęcia.


        • Gość: kaska Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 15:52
          masz racje Hanka, masz racje. Ale ja np nie cierpie rosolu, w ogole zup nie
          jadamy, wiec nie mam takowego. I kupuje w kostkach. Choc ostatnio Pioro
          niejaki w Przekroju podawal przepis nagalarete miesna, ktora jest dobra do
          sosow, no ale daj spokoj, nie chce mi sie tego robic, szczerze mowiac, choc
          kusi mnie, bo ponoc sosy na tej galarecie sa przepyszne. Domowy bulion tez
          bylby lepszy....
          • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 20.10.03, 16:08
            Gość portalu: kaska napisał(a):

            > masz racje Hanka, masz racje. Ale ja np nie cierpie rosolu, w ogole zup nie
            > jadamy, wiec nie mam takowego.

            Ja gotuję taki wywar na jakimkolwiek mięsie z włoszczyzną, albo na samej
            włoszczyźnie. Dorzucam kawałek suszonego grzyba dla zapachu, ziarenka pieprzu,
            liść laurowy. Później to zamrażam i używam jako bazy do zup i sosów. Jeśli
            zapasy mrożnki mi się skończą, używam wegetariańskiego bulionu w proszku
            (sproszkowane suszone warzywa) - kosztuje około 2 złotych, wystarcza na parę
            miesięcy i nie ma konserwantów. Ot i cała filozofia obywania się bez zup w
            proszku i kostek rosołowych (jak dla mnie za słone, no i chemia).

            I kupuje w kostkach. Choc ostatnio Pioro
            > niejaki w Przekroju podawal przepis nagalarete miesna, ktora jest dobra do
            > sosow, no ale daj spokoj, nie chce mi sie tego robic, szczerze mowiac, choc
            > kusi mnie, bo ponoc sosy na tej galarecie sa przepyszne. Domowy bulion tez
            > bylby lepszy....

            Kasiu, to naprawdę żadna robota zrobić bulion w domu. Tyle, co wymoczyć kawałek
            mięsa, umyć i obrać warzywa. No i warto nastawić sobie minutnik, żeby nie
            wykipiały ;-) Całe przygotowywanie zajmuje mi max. 10 minut, a o połowę mniej
            jeśli pomaga mi szanowny małżonek.

            • Gość: kaska Hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 16:15
              Ok, Hania, Wiec podaj mi fajny przepis na domowy bulion: warzywa i mieso. W
              koncu zrobie, zamroze i bede miala z glowy;-)
              • hania55 Re: Hania 20.10.03, 16:20
                Proszę bardzo: jakiekolwiek mięso (skrzydełka albo pałki kurczaka czy kury,
                kawałek wołowiny, schab z kością) gotujesz z umytą i obraną włoszczyzną. Mięso
                trzeba przedtem porządnie wymoczyć. Kiedy wywar będzie już prawie się gotował,
                zmniejsz ogień na malutki i pogotuj aż wszystko będzie miękkie (około 45 minut
                zazwyczaj mi to zabiera). Jeśli chcesz mieć tylko wywar jarzynowy, gotujesz
                tylko włoszczyznę. Aha, dla smaku i zapachu dodaję do gotowania grzybka
                suszonego, liść laurowy (albo dwa), ziarenka pieprzu i trochę soli. To
                wszystko. Proporcji Ci nie podam, bo zawsze gotuję to-to na oko ;-)
                • Gość: kaska Re: Hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 16:31
                  dzieki Hania, skopiowalam sobie i zrobie, bede miala zapasik;-)
                  • hania55 Re: Hania 20.10.03, 16:39
                    Gość portalu: kaska napisał(a):

                    > dzieki Hania, skopiowalam sobie i zrobie, bede miala zapasik;-)

                    Polecam. Oszczędza kupę czasu, no i wiesz, co tam wpakowałaś :-)
                    • Gość: ines Re: Hania IP: 81.15.189.* 20.10.03, 16:56
                      Hmm, taki rosołek to pyszny i aromatyczny jest z wiejskiej kurki. Przypraw dużo
                      jest niezbędnych jeśli gotujemy go na sklepowych kurczakach lub ich częściach.
                      Niestety taka jest gorzka prawda, ale zmykam bo wywołam burzę.
            • Gość: melmire Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 20.10.03, 16:29
              Wszystko pieknie, ale co maja robic ludzie tacy jak ja, co to nie maja
              zamrazarki? Hodowac przez tydzien gar bakterii na bulionie?

              PS a i tak dzis robie pomidorowa na skrzydelkach :)
              • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 20.10.03, 16:42
                A, braku zamrażarki nie wzięłam pod uwagę ;-) W poprzednim mieszkaniu mieliśmy
                maleńką kuchnię z maciupką lodówką (taką mieszczącą się pod blatem kuchennym),
                więc o robieniu zapasów w zamrażarce nie było mowy. Wtedy właśnie odkryłam ten
                bulion wegetariański w słoiczkach i nadal z niego korzystam, gdy zapasy się
                wyczerpią, albo chcę sobie zrobić filiżankę bulionu z wsiekanym czosnkiem i
                imbirem (wspaniała sprawa na przeziębienie).
        • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 20.10.03, 15:53
          Przy okazji takich wątków pisze się o ekstremach: zupy z torebek kontra
          nieuznawanie kupnych makaronów;-) Coraz trudniej odszukac na półkach produkty
          bez konserwantów i pasteryzowane a przy tym smaczne i aromatyczne. Jeśli jednak
          każdego dnia mam uprawiać sztukę kulinarną i na forum Kuchnia nie mogę się
          zapytać jaki przecier kupny jest najlepszy (bo przeczytam że powinnam zrobić
          sama:-) to chyba jakiś obłęd.
          • hania55 Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? 20.10.03, 16:12
            Gość portalu: ines napisał(a):

            > Przy okazji takich wątków pisze się o ekstremach: zupy z torebek kontra
            > nieuznawanie kupnych makaronów;-) Coraz trudniej odszukac na półkach
            produkty
            > bez konserwantów i pasteryzowane a przy tym smaczne i aromatyczne. Jeśli
            jednak
            >
            > każdego dnia mam uprawiać sztukę kulinarną i na forum Kuchnia nie mogę się
            > zapytać jaki przecier kupny jest najlepszy (bo przeczytam że powinnam zrobić
            > sama:-) to chyba jakiś obłęd.

            Ines, jest odwrotnie, tzn. zauważam, że pojawia się co raz więcej
            pasteryzowanych produktów. A co do tego, że najlepszy przecier pomidorowy to
            ten zrobiony w domu, to nie ma dwóch zdań ;-P W pomidorowym sezonie w ogóle nie
            korzystam z pomidorów w puszkach ani kupnych przecierów. Pomidory po prostu
            sparzam, obieram ze skórki, miksuję w blenderze a później duszę z ziołami i
            czosnkiem. Zajmuje to naprawdę niewiele więcej czasu niż podgrzanie sosu ze
            słoika, a taki domowy sos to poezja na talerzu. Zmiksowane pomidory to dla mnie
            też baza do robienia gazpacho, albo zwykłej zupy pomidorowej.
            • Gość: ines Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: 81.15.189.* 20.10.03, 16:50
              Nawet nie przyszło mi do głowy polemizowanie z tym że przecier pomidorowy
              domowy jest najlepszy, ale wierz że to wiąże sie z zakupem w odpowiednim
              momencie odpowiednich pomidorów. Już nie raz było tak ze sporo produktów było a
              nie starczyło czasu na ich choćby banalne przetworzenie. Akurat odrobina mojego
              wolnego czasu nie idzie w parze z idealnym momentem na przetwór pomidorów:-) Ja
              wszystko wolałabym jeść domowe i superświeze ale to niemożliwe w moim
              przypadku. Praca, dom, kolejne studia...
        • Gość: Ewa Do hani55 IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 20.10.03, 21:51
          Wiesz... nie mam na mysli dań z torebek, ani innych produktów w których są same
          środki chemiczne, ale niektórzy tutaj uważają ze sklepowy makaron, przecier ,
          majonez, ryż to sztuczne produkty i nie powinno się ich jeść.
          Owszem jeżeli ktoś ma czas to niech traci godziny na robieniu makaronu czy
          smazeniu konfitur, ale niech nie traktuje innych którzy tego nie robia jak
          istot niższego gatunku. Niedługo zaczniecie uważać, że tylko ktos kto na
          parapecie hoduje pomidory, na środku pokoju ma posadzoną jabłoń, na balkonie
          trzyma kury, a w wannie uprawia ryż wie co to zdrowa żywnośc i prawdziwe
          gotowanie.

          A co do domowego wyrobu niektórych artykułów spozywczych.... skąd masz pewność,
          że to z czego gotujesz to wartościowe warzywa i mięsko? Nie jeden raz zdarzyło
          mi się kupic pomidory, które wyglądały slicznie i zdrowo, a w smaku okazały się
          niejadalne. A czym karmione sa kury z których gotujesz bulion? Zastanawiałas
          sie nad tym, że to co wkładasz do garnka często może mieć więcej szkodliwych
          substancji niz sklepowy majonez, przecier, czy dżem?
          • Gość: Aga Re: Do hani55 IP: *.chello.pl 21.10.03, 11:08
            To ja zaczelam od tego ryzu wiec sie wytlumacze.Zaznaczam ze nie chodzi mi o
            zaden ryz tzw dziki ani ten niepolerowany typu "zdrowa zywnosc". Zwykly
            sklepowy ryz. Otoz ten sklepowy ryz bywa zwyklym ryzem (np. dlugoziarnistym,
            krotkoziarnistym, jasminowym , Basmati, arborio, japonskim itp) i bywa ryzem
            preparowanym. Zaleta tego preparowanego jest glownie to ze wychodzi piekny i
            sypki jak makaron i w smaku tez jest podobny do tego ostatniego. Zostal
            wczesniej "ugotowany" wysuszony i obrobiony (pozbawiony wierzchniej warstwy)
            dzieki czemu kazde ziarenko jest identyczne i sie nie klei. Czasu na jego
            zrobienie trzeba tyle samo co normalnego ( pomijam trzymanie pod poducha - bo
            to trwa). W krajach w ktorych ryz jest tradycyjnym codziennym pozywieniem -
            nie ma na niego chetnych. Na zachodzie odwrotnie. Moze rzeczywiscie dla nas
            nie ma roznicy bo jadamy go niewiele.
            Osobiscie jadam prawie wylacznie sklepowy makaron, uzywam namietnie pomidorow w
            puszkach i kupuje kielecki majonez. Niestety widze roznice i kiedy mam ochote
            na cos extra - robie sos z zywych pomodorow i krece swoj majonez.
            Ryz jest dobrym przykladem poniewaz w tym samym sklepie, z tej samej czesto
            połki mozna za te sama cene kupic dory gatunek tradycyjnego ryzu albo ryz
            preparowany, i przygotowac go w tym samym czasie. Fakt ze chyba trzeba
            umiec.... i moze tu caly problem, wybieramy to co latwiejsze i kosztuje mniej
            wysilku (nie czasu). Tak sobie mysle, ale nie wiem czy tak jest.
            • Gość: kaska Re: Do hani55 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 14:49
              z ryzem to masz racje. Po wyprobowaniu rozmaitych ryzow w torebkach, wrocilam
              do normalnego ryzu w wielkiej papierowej trobie, bo jest po prostu lepszy.
              Natomiast w sklepie wloskim w Krakowie kupilam paczke ryzu wloskiego z serem
              i - choc to gotowiec - musze przyznac, ze jest znakomity i zamierzam dalej
              kupowac....
              • anguilla Do Kaski 21.10.03, 22:42
                Gość portalu: kaska napisał(a):

                > Natomiast w sklepie wloskim w Krakowie kupilam paczke ryzu wloskiego z serem
                > i - choc to gotowiec - musze przyznac, ze jest znakomity i zamierzam dalej
                > kupowac....

                Czy mówisz o sklepiku włoskim na Starowiślnej?
                Jeżeli tak to napisz mi prosze jak sie nazywa ten ryż z serem... chętnie bym go
                spróbowała.
                Ja bardzo lubie właoskie sosy w słoiczkach, szczególnie 4Formaggi...pycha :)))
                I niech sobie inni piszą, że to nie jedzenie, bo ze słoika. Czasem jak jestem
                zmęczona to kupuję taki słoik i w kilka minut mam pyszny makaron z serem.

                Pozdrawiam :)))
                • Gość: kaska Re: Do Kaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 14:59
                  Gallo (firma)
                  A nazywa sie risotto 4 formaggi
                  • Gość: Linn Re: Do Kaski IP: *.dialup.tiscali.it 22.10.03, 16:20
                    Sa i inne smaki; nie wiem, czy akurat Gallo, ale sa.
                    • Gość: kaska Re: Do Kaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 16:28
                      ja tylko ten jadlam i naprawde jest b dobry. Popatrze na inne smaki, moze maja
                      w tym sklepiku.
          • hania55 Do Ewy 21.10.03, 16:35
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Wiesz... nie mam na mysli dań z torebek, ani innych produktów w których są
            same
            >
            > środki chemiczne,

            Nigdzie o tym nie napisałaś.

            ale niektórzy tutaj uważają ze sklepowy makaron, przecier ,
            > majonez, ryż to sztuczne produkty i nie powinno się ich jeść.

            To ich prawo. Ja nie mam czasu robić majonezu, ryżu sobie sama nie wyhoduję, a
            na zabawę w robienie domowego makaronu również ani chęci ani czasu nie mam. Ale
            gotowych pierogów nie podałabym w domu, choć zdarza mi się takie jeść samej na
            tzw. mieście.

            > Owszem jeżeli ktoś ma czas to niech traci godziny na robieniu makaronu czy
            > smazeniu konfitur, ale niech nie traktuje innych którzy tego nie robia jak
            > istot niższego gatunku.

            Nikt tego nie robi. Aga, zakładając ten wątek zrobiła jedynie rozróżnienie
            pomiędzy codziennym zaspokajaniem głodu, Gotowaniem pisanym z wielkiej litery.
            Sama to zresztą później wyjaśniła.

            Niedługo zaczniecie uważać, że tylko ktos kto na
            > parapecie hoduje pomidory, na środku pokoju ma posadzoną jabłoń, na balkonie
            > trzyma kury, a w wannie uprawia ryż wie co to zdrowa żywnośc i prawdziwe
            > gotowanie.

            A to już bezzasadne zarzuty z Twojej strony. Dlaczego się unosisz?

            >
            > A co do domowego wyrobu niektórych artykułów spozywczych.... skąd masz
            pewność,
            >
            > że to z czego gotujesz to wartościowe warzywa i mięsko?

            Kupuję w sprawdzonych źródłach. Unikając glutaminianu sodu i innych wspomagaczy
            smakowych, jestem w stanie odróżnić kurczaka karmionego mączką rybną od tego,
            który był normalnie karmiony. Nie kupuję cudownej piękności warzyw i owoców bez
            smaku i zapachu, ani wędlin, które po 2 dniach w lodówce zachodzą tęczową
            mazią.

            Nie jeden raz zdarzyło
            > mi się kupic pomidory, które wyglądały slicznie i zdrowo, a w smaku okazały
            się
            >
            > niejadalne. A czym karmione sa kury z których gotujesz bulion? Zastanawiałas
            > sie nad tym, że to co wkładasz do garnka często może mieć więcej szkodliwych
            > substancji niz sklepowy majonez, przecier, czy dżem?

            A gdzie napisałam, że nie kupuję majonezu, przecieru czy dżemu? Proszę o cytat.
            A Ty wiesz, co oprócz konserwantów i substancji wzbogacających smak/ zapach /
            kolor jest kładzione do słoików? Wierzysz w te piękne reklamy z owocami i
            warzywami rosnącymi lata świetlne od fabryk / elektrowni / dróg / itd.?

            Uwaga ogólna - czytaj dokładnie, co piszą inni, zamiast dopatrywać się
            podwójnego dna pomiędzy wierszami.

            Pozdrawiam.
    • j_u Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 14:52


      Gość portalu: Aga napisał(a):

      > Nie zachwycajcie sie na Boga ryzami typu Uncle Bens, sosami w sloiczkach
      > (typu pesto) to nie jest jedzenie, to kolo pradziwego jedzenia nawet nie
      > stalo. Rozumiem ze w ramach "gaszenia pozaru" mozna cos takiego zjesc ale nie
      > nazywajcie tego kochani "gotowaniem" blagam !

      Ojej, to mam sama przecierac bazylie z serem????
      • Gość: Aga Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.chello.pl 21.10.03, 15:06
        Pytasz serio czy zartujesz ?
        • Gość: kaska Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 15:19
          ja lubie gotowe pesto. Choc moze jakbym raz zrobila wlasne.....
        • j_u Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 15:22
          Pytam serio. Ile czasu trzeba poswiecac dziennie na dbanie o swoj wlasny
          ogrodek z bazylia? ile czasu na krojenie lisci? Ile na przecieranie? Moze miec
          na to czas tylko ktos, kto nie pracuje zarobkowo.
          • Gość: kaska Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 15:35
            nie no, to juz przesadzilas. Ogrodek z bazylia wystarczy podlewac. A zrobienie
            pesto to kilkanascie minut.
            • Gość: Linn Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.dialup.tiscali.it 21.10.03, 15:41
              Listkow bazylii nie nalezy kroic / rwac palcami /. Jesli chodzi o pesto, uciera
              sie w mozdzierzu, ale mozna tez zmiksowac w malakserze / mikserze /.
            • j_u Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 15:41
              To musi byc niedobre takie 15minutowe pesto, bo ja lubie takie mocno przetarte,
              na miazge.
          • Gość: Aga Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.chello.pl 21.10.03, 19:16
            Nie napisze Ci nic nowego. 15 minut. Mikser lub mozdzierz, zmiescisz sie w tym
            samym czasie. Bazylia ze sklepu.
            Ja zdecydowanie pracuje zarobkowo, bywa ze 12 godzin dziennie, czesto w
            weekendy (ale wtedy mam inne dni wolne). Nie pielegnuje wylacznie domowego
            ogniska. A poniewaz lubie dobrze zjesc - gotuje praktycznie codziennie. Pewnie
            ze nie codziennie sa to skomplikowane dania ale jest wiele przepisow ktore sa
            bardzo proste, takie max 30 minutowe a efekt genialny. Jednym z nich jest
            pesto. Jedno jest wazne, zeby miec pod reka produkty - bo zakupy zabieraja
            najwiecej czasu, ale juz inna sprawa.
          • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 19:56
            j_u napisała:

            > Pytam serio. Ile czasu trzeba poswiecac dziennie na dbanie o swoj wlasny
            > ogrodek z bazylia? ile czasu na krojenie lisci? Ile na przecieranie? Moze
            miec
            > na to czas tylko ktos, kto nie pracuje zarobkowo.

            Dbanie o doniczki z bazylią i innymi ziołami zabiera około minuty, czyli tyle,
            ile trzeba, żeby nalać wodę do konewki i podlać rośliny. Krojenie liści? A nie
            siekasz nigdy pietruszki, szczypiorku, koperku? Przecieranie? A ileż to czasu
            trzeba, żeby uruchomić mikser albo blender? Pracuję zarobkowo, podobnie jak
            Aga - bywa, że 12 i więcej godzin dziennie, co nie przeszkadza mi w staraniu
            się, żeby jeść jak najsmaczniej.
            • j_u Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 20:30
              A mnie sie po 12 godzinach chce juz tylko spac...
              Ale jak wroce do domu, znow bede miala przy sobie swojego kochanego
              kucharza... :)))
              • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 20:50
                j_u napisała:

                > A mnie sie po 12 godzinach chce juz tylko spac...
                > Ale jak wroce do domu, znow bede miala przy sobie swojego kochanego
                > kucharza... :)))

                A ja lubię zjeść coś smacznego przed snem :-) Na szczęście też mam swojego
                kochanego kucharza.
            • Gość: maggie-c bazylia, pesto i czas...... IP: *.27-151.libero.it 23.10.03, 11:53
              Nie trzeba ogrodka, ja kupuje raz na rok doniczke lub dwie bazylii i podlewam.
              Zrobienie pesto zajmuje chwile, miele wszystko co potrzebne w mikserze a w
              miedzyczsie gouje spaghetti. Naprawde to jedno z najszybszych dan a zrobione
              samemu jest 100 razy lepsze niz ze sloika i przede wszystkim zdrowsze.
              To samo zreszta dotyczy wiekszosci dan z makaronow, obiad jest gotowy gora w
              pol godziny.
              Kwestia organizacji.
              • Gość: Linn Re: bazylia, pesto i czas...... IP: *.dialup.tiscali.it 23.10.03, 14:57
                Wystarczy porownac z ugotowaniem zupy jarzynowej.
    • Gość: Camille Re: Prawdziwa "kuchnia" ? IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 21.10.03, 20:44
      Oj, to wy byscie sie tu, w Stanach zupelnie zalamali....Wszystko jest z
      puszki,torebki, zamrazarki, od MacDonalda,itp. Smieje sie z moja kolezanka
      Wietnamka, ze jestesmy jedyne na calej ulicy ktore gotuja obiad dla
      rodziny....I to taki z normalnych, swiezych produktow.
      Jedyne co ,przyznam sie bez bicia, uzywam "z proszku" a przywoze z Polski, to
      Vegeta, buliony grzybowe, kisiele i budynie....no coz, czasem mi ich po prostu
      tutaj brakuje.
      • hania55 Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 20:53
        Mieszkałam trochę w Stanach - koszmar! Obiad rodzinny: zupa z puszki podawana z
        bułeczkami z gotowego ciasta, pieczonymi w mikrofali, żeby było szybciej; na
        drugie np. makaron z sosem serowym - całe danie z paczki, do odgrzania w
        mikrofali a do tego wybór warzyw z puszki odgrzewanych.... w mikrofali. Na
        deser np. ciasto z proszku, ale za to pieczone w piekarniku. A jeszcze
        amerykańskie gospodynie narzekające ile im to gotowanie zabiera czasu!!
        Oczywiście, raz w tygodniu zamawianie pizzy i raz w tygodniu, przy okazji
        wielkich zakupów w supermarkecie, rodzinny obiad w samochodzie z jedzeniem z
        McDonaldsa albo KFC. Yummy ;-)
        • j_u Re: Prawdziwa "kuchnia" ? 21.10.03, 21:15
          Ale za to na sniadanie pija odtluszczone mleko 0% o sinym kolorze. Moze licza
          na to, ze dzieki temu przestana tyc od zarcia z KFC i McDonaldsa.
          Ech, w UK nie lepiej. Wiekszosc produktow gotowa, targ warzywny raz na tydzien
          na drugim koncu miasta i to akurat wtedy, kiedy mam zajecia :(((
          • Gość: Linn Re: Prawdziwa 'kuchnia' ? IP: *.dialup.tiscali.it 22.10.03, 09:53
            We Wloszech targi warzywne sa codziennie, a do tego w niektorych miejscach
            istnieje obwoanza sprzedaz warzyw i owocow. Jak sie nie zatrzyma pod dome, to 2
            ulice dalej. Wszystko zawsze swieze, gdyz sprzedawca wie ile brac i sprzedaje
            do skutku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka