IP: 10.128.138.* 15.01.02, 21:26
Kto zna przepis na kołduny, ale takie prawdziwe, nie jakieś rozmoczone pierogi
w rosole. Jak słyszę że ktoś mówi na kołduny "pierogi", uwaga mogę skrzywdzić.
Obserwuj wątek
    • Gość: m Re: Kołduny? IP: 212.191.35.* 18.01.02, 12:21
      ciasto robisz takie jak na pierogi.
      Farsz: wołowina mielona, przyprawy (najlepiej polędwica, albo inne dobre
      kawałki).
      Surowym mięsem faszerujesz ciasto, tworząc malutkie (takie na jeden kęs)
      kołdunki. Gotujesz w pysznym rosole.
      Smacznego
    • Gość: zula Re: Kołduny? IP: *.satkabel.com.pl 21.01.02, 02:59
      koLduny z wolowiny ? profanacja !! Przepis Mojej mamy na prawdziwe kolduny:
      mielona baranina ,ew mozna dodac troche wolowiny,ale nie duzo ,mielony łój
      barani albo wolowy ,sol ,pieprz i majeranek. do farszu nalezy dodac troche
      wody.Wode dodaje sie zeby po ugotowaniu nadzienie bylo bardziej soczyste.
      Gotowac w rosole mieszanym oczywiscie z niewielkim dodatkiem baraniny (kosci,
      drobne odpadki) .Nie podaje dokladnych proporcji,ja pierwszy raz taz robilam
      na oko i wyszly.Acha zapomnialam o czosnku
      • Gość: q Re: Kołduny? IP: 10.128.138.* 21.01.02, 13:58
        Kołduny z wołowiny to nie jest żadna profanacja. Są różne odmiany. Przepis
        który ja znam wygląda tak: 1 kg polędwicy wołowej, 0,3 kg łoju wołowego
        (ortodoksyjny Litwin użyłby oczywiście łoju baraniego w dodatku nerkowego, ale
        dla polskiego smaku trochę zmodyfikowałem), 2-3 cebule, 0,5 szklanki wody, sól,
        pieprz, dużo majeranku, czosnek tak lub nie jak kto woli, ja wolę bez. Wszystko
        zemleć razem, (ten Litwin o którym już wspominałem napewno by siekał), cebulę
        lepiej zetrzeć, wymieszać z wodą. Ulepić kulki o średnicy ok.1,5-2 cm, zalepić
        w ciasto. Wewnątrz kołduna nie wolno zostawić powietrza bo pęknie przy
        gotowaniu, ale musi byc miejsce na rosół który powstanie z wody, łoju i
        przypraw. Uważam że największa sztuka jest w gotowaniu. Gotujemy w osolonej
        wodzie ok. 3-4 min. Chodzi oto aby ciasto było ugotowane, łój roztopiony i
        gorący, a mięso jeszcze soczyste prawie surowe. Właśnie od dokładnego trafienia
        z czasem zależy sukces. Gotować trzeba partiami tak żeby na talerzu mieć zawsze
        gorące. Oczywście nie można kroić bo cały sos wyleci i taki kołdun jest do
        chrzanu. Można polać stopionym masłem. Uwaga! Normalny zdrowy facet jest w
        stanie zjeść 100 szt. ale musi popijać "trojanką" - 1 kieliszek na 10 szt. O
        cieście nie piszę bo jest normalne, no może trochę twardsze.
      • Gość: kate Re: Kołduny? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 19:29
        No wlasnie, swieta prawda. Takie same male pierozki z miesem wieprzowo - wolowym
        to rosyjska wersja czyli pielmieni. Kolduny sa litewskie. Pozdrawiam.Kate



        Gość portalu: zula napisał(a):

        > koLduny z wolowiny ? profanacja !! Przepis Mojej mamy na prawdziwe kolduny:
        > mielona baranina ,ew mozna dodac troche wolowiny,ale nie duzo ,mielony łój
        > barani albo wolowy ,sol ,pieprz i majeranek. do farszu nalezy dodac troche
        > wody.Wode dodaje sie zeby po ugotowaniu nadzienie bylo bardziej soczyste.
        > Gotowac w rosole mieszanym oczywiscie z niewielkim dodatkiem baraniny (kosci,
        > drobne odpadki) .Nie podaje dokladnych proporcji,ja pierwszy raz taz robilam
        > na oko i wyszly.Acha zapomnialam o czosnku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka