Gość: bruno IP: 217.11.133.* 20.10.03, 11:38 Jak ją zwalczacie metodą kulinarną? Może macie jakieś dania poprawiające nastrój? Nie chodzi mi o "poprawiacze" typu herbata albo ziołowa nalewka, ale coś konkretnego, od czego robi się lepiej i milej... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jottka Re: jesienna depresja 20.10.03, 11:44 mamy przepis na mufinki z malinami z mrożonki, do zrobienia w jakie 5min ale to i tak tylko po to, żeby uzasadnic kolejną kawę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miszka Re: jesienna depresja IP: *.chello.pl 20.10.03, 11:54 Wiesz bruno, mnie sie w takie dni robi lepiej kiedy zrobie sobie cos co naprawde lubie. Niech to bedzie przykladowo micha spagetti ze zwyklym prostym sosem pomidorowym mocno czosnkowym i pikantnym. Ja bardzo lubie wszelkie kluchy i na takie dni, bardzo dobrze mi to robi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga* Re: jesienna depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 12:01 A ja robię sobie konkretny gulasz węgierski i placki po węgiersku :)), albo chilli con carne. Z napojów to jedank polecam słodnie zabajone na piwie - poprawia nastrój, rozgrzewa, no i jest pyszne, w sam raz na szarugi i chłodek. Odpowiedz Link Zgłoś
apolka Re: jesienna depresja 20.10.03, 12:18 Skoro pytasz o metody kulinarne, powiadam Ci jabłka pieczone to jest coś! Mogą być z konfiturą, dzemem, miodemi rodzynkami, koniecznie szczypta cynamonu! Acha, i bigos, oczywiście, już sam jego zapach poprawia humor (bo na smakowanie to trzeba trochę poczekać). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bruno Re: jesienna depresja IP: 217.11.133.* 20.10.03, 12:34 Czytając Wasze listy, doszedłem do wniosku, że taki dziwak i indywidualista to ze mnie nie jest. A już się bałem, że coś nie tak skoro jesienią serwuję sobie pokaźne dania, na które nie wpadłbym jak rok długi. Na przykład takie jabłka pieczone - roboty na kilka minut, a większy apetyt na nie mam jakoś w październiku. Czosnek w ilościach przemysłowych, to jasne, ale co to są te dziwne, z malinami? Ciastka? Odpowiedz Link Zgłoś
jottka mu 20.10.03, 12:38 finki to przyjęte spolszczenie muffins, tj. takich babeczek angielskich na śniadanie albo podwieczorek. wg nich to niby bułeczki, ale nie przesadzajmy :( foremkę można w ikei albo innym hiperze kupic (płaska blaszka z 6 lub 12 stożkowatymi wgłębieniami), ciasto robi sie na zasadzie zmieszania mąki z czyms tam + dodatek (np maliny z mrożonki), mleka z jajkami i rozpuszczonego masła i pomachania w tym łyżką (krótko). wlewa sie do formy, wsadza do piekarnika na 0,5h. b dobre, można robic na słodko albo na słono Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: muffinki IP: *.dialup.tiscali.it 20.10.03, 16:32 Wlasnie dowiedzialam sie z MniamMniama, ze takie muffinki sa amerykanskie, a muffinki angielskie to cos zupelnie innego. Tylko nazwe maja taka sama. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: muffinki 20.10.03, 20:53 klasyczna angielska to drożdżowaty sucharek, żadna przyjemność :) mufinki w wersji babeczkowatej są lepsze i do tego proste w produkcji, co jest niebywałą zaletą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: jesienna depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 13:59 mnie poprawiaja nastroj pieczenie rozmaite, wszystko co roztacza cieply, przyjemny zapach w mieszkaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: jesienna depresja 20.10.03, 14:03 Na jesienną depresję pomagają: - gorące zupy np. gęsta pomidorowa z czosnkiem i świeżymi ziołami, ostatnio zupa-krem z dyni z imbirem, rosół, żurek, barszczyk czerwony, - kluchy, kluchy, kluchy - mogą być italiańskie (np. w sobotę penne z łososiem, cebulą, koperkiem i śmietaną), a mogą być pyzy, kopytka, pierogi, - dobre ciasto + kubek herbaty z sokiem, albo ulubiona kanapka + kubek herbaty z sokiem, - placki ziemniaczane. Wszystko to raczej mączne (oprócz zup), kaloryczne. Niestety, surówka z marchewki i ryba na parze może i dobrze robi na linię, ale nie na samopoczucie jesienią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bruno Re: jesienna depresja IP: 217.11.133.* 20.10.03, 14:19 Linię niech diabli wezmą i choćbym miał zyskać na obwodzie, to i tak na uroku mi nie ubędzie :) A marchwi nie tknę! Zauważyłem, że coś dziwnego się dzieje, gdy po raz kolejny zaserwowałem sobie herbatę z sokiem*) różano-malinowym (takie, wyobraźcie sobie - sprzedają!!!) a do tego wciąż podjadam jakieś rzeczy tłuste i zawiesiste. Mysza się śmieje, że jak niedźwiedź odkładam sadło na zimę i że pewnie będą ostre mrozy :) __ *)Dziwne o tyle, że niczego nie słodzę - ani kawy, ani herbaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: jesienna depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 14:29 z marchewka nie przesadzaj, nie lubisz takiej uduszonej na cieplo, lekko slodkawej? Pyszna jest przeciez! Odpowiedz Link Zgłoś
anguilla Re: jesienna depresja 20.10.03, 22:06 Gość portalu: kaska napisał(a): > z marchewka nie przesadzaj, nie lubisz takiej uduszonej na cieplo, lekko > slodkawej? Pyszna jest przeciez! Taką marchewkę wspominam jako najgorszy koszmar z dzieciństwa. Na samą mysl o tym robi mi się słabo. Nie lubiłam tego w żadnym wdaniu, nawet mojej Babci, której marchewkę (i wszystkie inne dania też) wszyscy uważali za wyjątkowe przysmaki. Moja Babcia choć dzis ma juz ponad 80 lat gotuje rewelacyjnie, ale na szczęście nie zumusza mnie już do jedzenia marchewki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tess Re: jesienna depresja IP: *.telia.com 20.10.03, 14:39 w jesienne dni,gdy sloneczko juz niziuto i nie ogrzewa "naszych kosteczek" to wlasciwie,kazdy chyba popada w jakies "deprechy". Organizm nasz potrzebuje potraw aby sie rozgrzac od "srodka" sa to wlasnie zupy-kapusniaki wszelkiego rodzaju rozgrzewaja organizm czerwone mieso rowniez, ja osobiscie serwuje sobie gulasz i kopytka zupe pazibrode-z kapusty slodkiej,kapusniak, dobre ciacho z kawcia lub herbata(nowy sort -okazja do degustacji) a tak wogule to jakies zapiekanki kremiste,,,, z ziemniakow czy makaronu kolorowe i przyprawione ostrzej niz zwykle, bo to tez rozgrzewa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: jesienna depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 14:55 aha i wszelkie ossy grzbowe, mieso duszone z borowikami np. Czyli znowu zapach! dla mnie zapach jest wazny w takie zimne, ponure dni.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madzia Re: jesienna depresja IP: *.range217-44.btcentralplus.com 20.10.03, 17:36 Jak za oknem zimno i paskudnie i w duszy tez nie jakos najweselej, uwielbiam siedziec w kuchni i ogrzewac sie przy piekarniku w ktorym piecze sie wlasnie cos slodkiego i pysznego. A potem zzerac jeszcze gorace i rozwalajace sie dopoki sie nie skonczy i dopoki do grona smutkow depresyjnych nie dojdzie kolejny - przyrost brzucha w zastraszajacym tempie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Camille Re: jesienna depresja IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 21.10.03, 00:22 Przeciez jesien to najpiekniejsza pora roku! Nie rozumiem dlaczego wszyscy tak ja przezywacie- zima to jest dla mnie ta depresyjna pora roku...... Jest to cudowny czas na puree z ziemniakow z pieczonym czosnkiem lub skarmelizowana cebula/z dodatkiem zubrowki lub bialego wina/, wolowinie duszonej z malymi cebulkami w czerwonym winie,a na "cos zielonego" proponuje jedna z wielu cudownych zielonych salat z suszonymi owocami, orzechami, plesniowym serem i sosem vinegret. Na deser pieczone kasztany i grzaniec. A na koniec-dluuuuuugi spacer....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga* Re: jesienna depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 08:37 Proszę o przepis na karmelizowaną cebulę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Camille Re: jesienna depresja IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 21.10.03, 20:23 Karmelizowana cebula - 2 cebule, im slodszy gatunek tym lepiej, przekroic na pol a pozniej pokroic na cienkie plasterki. Na patelni rozpuscic 4 lyzki masla, dodac cebule i smazyc na srednim ogniu okolo 10 minut/az zacznie nabierac koloru/. Nastepnie zmniejszyc ogien i wlac 1/3-1/2 szklanki chardonnay/ja czasem wlewam zamiast wina troche zubrowki - jakies 1/4 szklanki/. Smazyc na tym malym ogniu, co jakis czas mieszajac jeszcze jakies 20 minut, az cebula osiagnie piekny zlosisty kolor. Wmieszac gotowa cebule we wszesniej przygotowane puree z ziemniakow/ziemniaki+maslo+mleko najlepiej zmiksowane mikserem, bedzie bardziej puchate/i podawac od razu. Odpowiedz Link Zgłoś